Dodaj do ulubionych

antykoncepcja

IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 18.06.03, 18:37
Mam 17 lat i chciałabym poprosić ginekologa o pigułki. Jednak trochę się
wstydzę. Wstydzę się również powiedzieć, że nie jestem już dziewicą. Dodajcie
mi otuchy, proszę...
Obserwuj wątek
    • Gość: Mariusz Re: antykoncepcja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.06.03, 19:59
      Jak widzę występujesz pod czterema nickami, zdecyduj się na jeden np. własne
      imię, to będzie nam łatwiej i sympatyczniej rozmwiać. Oczywiście wstyd przed
      wizytą u ginekologa jest zupełnie nieuzasadniony ale i całkowicie zrozumiały.
      Ginekolog to lekarz jak każdy inny i badanie ginekologiczne to część jego
      pracy. To co mogę poradzić to porozmawiaj ze znajomymi, z pewnością któraś z
      koleżanek, rodzeństwa, mama, poradzi Ci do którego lekarza najlepej wybrać się.
      Co do metody antykoncepcji to trzeba poważnie zastanowić się nad jej wyborem i
      powinnaś to zrobić razem z lekarzem. Antykoncepcja hormonalna nie wydaje mi się
      idealnym rozwiązaniem (uprzedzę od razu pytania: nie jestem zapalonym
      zwolennikiem metod naturalnych ani słuchaczem Radia M.- wszystkich urażoych
      bardzo przepraszam, nie było to moim celem). Antykoncepcja hormonalna jest
      bardzo skuteczną i wygodną metodą zapobiegana ciąży, jednak niesie ze sobą
      pewne zagrożenia zdrowotne. Niektóre z nich mogą być naprawdę niebezpieczne,
      aczkolwiek zdarzją się rzadko. Poza tym konieczne jest wykonanie badań przed
      włączeniem tych leków i okresowa kontrola w trakcie. Jest jeszcze jeden aspekt
      tej sprawy. Metody te nie zabezpieczają przed chorobami przenoszonymi płciowo
      (a jest to istotny problem nie tylko AIDS ale dużej grupy innych chorób), a jak
      należy podejrzewać, że być może będziesz miała jeszcze innych partnerów przed
      zawarciem trwałego związku. Stosowanie prezerwatywy+miejscowo działający środek
      plemnikobójczy (do kupienia w aptece) jest jak sądzę lepszym wyborem dla
      Ciebie. Wybór to jednak Twoja sprawa i przemyśl to, porozmawiaj ginekologiem.
      Co do testu ciążowego- zapytaj w aptece, chyba są porównywalne ale może mylę
      się, oznaczenie wykonuje się z próbki moczu- jest ulotka. Mam wrażenie, że
      podejrzewasz, że możesz być w ciąży- wyjaśnij to koniecznie.
      Co do faktu, że nie jesteś dziewicą- to chyba nie trzeba się specjalnie
      wstydzić. Podejrzewam, że dotyczy to zdecydowanej większości uczestniczek tego
      forum i jest czymś zupełnie naturalnym. A czy chłopak zorientuje się? Może
      powinnaś Mu sama powiedzieć? Rozważ to wszystko. Życzę udanego wyboru.
      Pozdrawiam.
      • Gość: Kamelka Re: antykoncepcja IP: *.biaman.pl 25.08.03, 17:29
        Gość portalu: Mariusz napisał(a):

        > Jak widzę występujesz pod czterema nickami, zdecyduj się na jeden np. własne
        > imię, to będzie nam łatwiej i sympatyczniej rozmwiać. Oczywiście wstyd przed
        > wizytą u ginekologa jest zupełnie nieuzasadniony ale i całkowicie zrozumiały.
        > Ginekolog to lekarz jak każdy inny i badanie ginekologiczne to część jego
        > pracy. To co mogę poradzić to porozmawiaj ze znajomymi, z pewnością któraś z
        > koleżanek, rodzeństwa, mama, poradzi Ci do którego lekarza najlepej wybrać
        się.
        > Co do metody antykoncepcji to trzeba poważnie zastanowić się nad jej wyborem
        i
        > powinnaś to zrobić razem z lekarzem. Antykoncepcja hormonalna nie wydaje mi
        się
        >
        > idealnym rozwiązaniem (uprzedzę od razu pytania: nie jestem zapalonym
        > zwolennikiem metod naturalnych ani słuchaczem Radia M.- wszystkich urażoych
        > bardzo przepraszam, nie było to moim celem). Antykoncepcja hormonalna jest
        > bardzo skuteczną i wygodną metodą zapobiegana ciąży, jednak niesie ze sobą
        > pewne zagrożenia zdrowotne. Niektóre z nich mogą być naprawdę niebezpieczne,
        > aczkolwiek zdarzją się rzadko. Poza tym konieczne jest wykonanie badań przed
        > włączeniem tych leków i okresowa kontrola w trakcie. Jest jeszcze jeden
        aspekt
        > tej sprawy. Metody te nie zabezpieczają przed chorobami przenoszonymi płciowo
        > (a jest to istotny problem nie tylko AIDS ale dużej grupy innych chorób), a
        jak
        >
        > należy podejrzewać, że być może będziesz miała jeszcze innych partnerów przed
        > zawarciem trwałego związku. Stosowanie prezerwatywy+miejscowo działający
        środek
        >
        > plemnikobójczy (do kupienia w aptece) jest jak sądzę lepszym wyborem dla
        > Ciebie. Wybór to jednak Twoja sprawa i przemyśl to, porozmawiaj ginekologiem.
        > Co do testu ciążowego- zapytaj w aptece, chyba są porównywalne ale może mylę
        > się, oznaczenie wykonuje się z próbki moczu- jest ulotka. Mam wrażenie, że
        > podejrzewasz, że możesz być w ciąży- wyjaśnij to koniecznie.
        > Co do faktu, że nie jesteś dziewicą- to chyba nie trzeba się specjalnie
        > wstydzić. Podejrzewam, że dotyczy to zdecydowanej większości uczestniczek
        tego
        > forum i jest czymś zupełnie naturalnym. A czy chłopak zorientuje się? Może
        > powinnaś Mu sama powiedzieć? Rozważ to wszystko. Życzę udanego wyboru.
        > Pozdrawiam.
      • Gość: Kamelka Re: antykoncepcja IP: *.biaman.pl 25.08.03, 17:36
        Gość portalu: Mariusz napisał(a):

        > Jak widzę występujesz pod czterema nickami, zdecyduj się na jeden np. własne
        > imię, to będzie nam łatwiej i sympatyczniej rozmwiać. Oczywiście wstyd przed
        > wizytą u ginekologa jest zupełnie nieuzasadniony ale i całkowicie zrozumiały.
        > Ginekolog to lekarz jak każdy inny i badanie ginekologiczne to część jego
        > pracy. To co mogę poradzić to porozmawiaj ze znajomymi, z pewnością któraś z
        > koleżanek, rodzeństwa, mama, poradzi Ci do którego lekarza najlepej wybrać
        się.
        > Co do metody antykoncepcji to trzeba poważnie zastanowić się nad jej wyborem
        i
        > powinnaś to zrobić razem z lekarzem. Antykoncepcja hormonalna nie wydaje mi
        się
        >
        > idealnym rozwiązaniem (uprzedzę od razu pytania: nie jestem zapalonym
        > zwolennikiem metod naturalnych ani słuchaczem Radia M.- wszystkich urażoych
        > bardzo przepraszam, nie było to moim celem). Antykoncepcja hormonalna jest
        > bardzo skuteczną i wygodną metodą zapobiegana ciąży, jednak niesie ze sobą
        > pewne zagrożenia zdrowotne. Niektóre z nich mogą być naprawdę niebezpieczne,
        > aczkolwiek zdarzją się rzadko. Poza tym konieczne jest wykonanie badań przed
        > włączeniem tych leków i okresowa kontrola w trakcie. Jest jeszcze jeden
        aspekt
        > tej sprawy. Metody te nie zabezpieczają przed chorobami przenoszonymi płciowo
        > (a jest to istotny problem nie tylko AIDS ale dużej grupy innych chorób), a
        jak
        >
        > należy podejrzewać, że być może będziesz miała jeszcze innych partnerów przed
        > zawarciem trwałego związku. Stosowanie prezerwatywy+miejscowo działający
        środek
        >
        > plemnikobójczy (do kupienia w aptece) jest jak sądzę lepszym wyborem dla
        > Ciebie. Wybór to jednak Twoja sprawa i przemyśl to, porozmawiaj ginekologiem.
        > Co do testu ciążowego- zapytaj w aptece, chyba są porównywalne ale może mylę
        > się, oznaczenie wykonuje się z próbki moczu- jest ulotka. Mam wrażenie, że
        > podejrzewasz, że możesz być w ciąży- wyjaśnij to koniecznie.
        > Co do faktu, że nie jesteś dziewicą- to chyba nie trzeba się specjalnie
        > wstydzić. Podejrzewam, że dotyczy to zdecydowanej większości uczestniczek
        tego
        > forum i jest czymś zupełnie naturalnym. A czy chłopak zorientuje się? Może
        > powinnaś Mu sama powiedzieć? Rozważ to wszystko. Życzę udanego wyboru.
        > Pozdrawiam.

        Mariusz, a do jakiego ginekologa Ty chodzisz?
    • wiktorkaa Re: antykoncepcja 25.08.03, 15:57
      Gość portalu: nastolatka napisał(a):

      > Mam 17 lat i chciałabym poprosić ginekologa o pigułki. Jednak trochę się
      > wstydzę. Wstydzę się również powiedzieć, że nie jestem już dziewicą. Dodajcie
      > mi otuchy, proszę...

      naprawdę nie ma się czego wstydzić,wręcz przeciwnie-to świadczy,że jesteś osobą
      odpowiedzialną.
    • zalotnica Re: antykoncepcja 25.08.03, 16:37
      Gość portalu: nastolatka napisał(a):

      > Mam 17 lat i chciałabym poprosić ginekologa o pigułki. Jednak trochę się
      > wstydzę. Wstydzę się również powiedzieć, że nie jestem już dziewicą. Dodajcie
      > mi otuchy, proszę...


      Juz samo uzycie przez Ciebie slowa "WSTYDZE SIE ", swiadczy
      o Twojej doroslosci....
    • Gość: Artur Re: antykoncepcja IP: *.acn.waw.pl 25.08.03, 21:36
      Ja z moją koleżanką mając na uwadze antykoncepcję uprawiamy prawie wyłącznie
      seks oralny,zawsze spuszczam się jej w usta lub na twarz.Dzięki temu ona nie
      musi brać pigułki(za to łyka co innego:)) a ja nie muszę się zaopatrywać w
      prezerwatywy.
      Jeśli już zdecydujesz się pójść do ginekologa,to może gdzieś nie w Twojej
      okolicy-większa szansa,że nie spotkasz kogoś znajomego.
      • Gość: Kamelka Re: antykoncepcja IP: *.biaman.pl 25.08.03, 23:51
        Arturze nie obraż się, ale ja wolałabym brać pigułki niż tolerować wytrysk na
        twarz lub w usta. Poza tym chodzenie do ginekologa nie jest czymś wstydliwym,
        nie trzeba więc chodzić do lekarza z dala miejsca zamieszkania.
        Należy też pamiętać, że lekarz z nikim nie podzieli się tym co usłyszy w
        gabinecie. Lekarzy i pielęgniarki obowiązuje tajemnica zawodowa za złamanie,
        której można stracić prawo do wykonywania zawodu.
        • Gość: Artur Re: do Artura buca jednego!!!! IP: *.acn.waw.pl 27.08.03, 18:05
          Kochana Syjko.
          Mam 25 lat.Tak,zamierzam zawsze spuszczać się pannie w japę.Czyżbyś miała
          awersję do spermy w i na buzi?Jeśli przeszkadza Ci jej smak,pogadaj z Twoim
          chłopakiem nt.odżywiania,niech je mniej słonego a więcej np.pomarańczy.Mówię
          Ci,sperma da się polubić.Moją koleżankę kręci białe,ciągnące się na ząbkach i
          języczku,chociaż na początku się ociągała.
            • Gość: Artur Syjka a w kakałko lubisz?:) IP: *.acn.waw.pl 28.08.03, 18:35
              Syjeczko najsłodsza.
              Nie bardzo rozumiem Twój przedostatni post.U lekarza byłem ale się nie
              dogadaliśmy:)
              Dla Ciebie słonko najlepszym rozwiazaniem mógłby być seks analny(dobry koń i
              po błocie pójdzie)-to też jedna z metod zapobiegania ciąży.Poza tym rozumiem,ze
              smak spermy nie przypadł Ci do gustu,ale może wolisz kakałko na języczku?Nigdy
              nie wylizywałaś gówienka z rowa?
              Szacuneczek
              • Gość: Kamelka Re: Syjka a w kakałko lubisz?:) IP: *.biaman.pl 28.08.03, 20:15
                MOJA RADA: ZGŁOŚ SIE CHŁOPCZE DO LEKARZA PSYCHIATRY. WIDZĘ, ŻE MASZ DUŻE
                PROBLEMY.


                Gość portalu: Artur napisał(a):

                > Syjeczko najsłodsza.
                > Nie bardzo rozumiem Twój przedostatni post.U lekarza byłem ale się nie
                > dogadaliśmy:)
                > Dla Ciebie słonko najlepszym rozwiazaniem mógłby być seks analny(dobry koń i
                > po błocie pójdzie)-to też jedna z metod zapobiegania ciąży.Poza tym
                rozumiem,ze
                >
                > smak spermy nie przypadł Ci do gustu,ale może wolisz kakałko na języczku?
                Nigdy
                > nie wylizywałaś gówienka z rowa?
                > Szacuneczek
                • dziczu Re: Syjka a w kakałko lubisz?:) 28.08.03, 23:15
                  Popieram Mamałgosię i Zalotnicę. Masz młoda kobietko problem, ale widzisz:
                  jak się najpierw robi a potem myśli to tak jest...
                  Co do Artura: kolego jesteś obrzydliwy. Ja bym nasikała ci na twarz, albo w
                  usta: ciekawe jaką byś miał bohaterze minę! co może nie smakuje ci smaczek
                  moczu?
                  bez poważania Dziczu
    • grrrrw Re: antykoncepcja 29.08.03, 07:42
      Miła nastolatko; majteczki w łózki zdjąć nie wstyd, a do ginekologa wstyd ?
      Rozczaruję Cię, ale ginekolog nie przepisze tabletek osobie niepełnoletniej bez
      zgodny opiekuna prawnego, nie załozy też, rzecz jasna , spirali.
      Metod naturalnych warto się uczyc, ale to nauka zmudna i zaleca sie nie tylko
      kontakt z dyplomowanym nauczycielem, ale i przynajmniej jedno (jesli nie trzy -
      dla przypadków trudniejszych) miesieczną naukę diagnozowania cyklu bez
      współzycia.
      • Gość: Claudia Re: antykoncepcja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.08.03, 08:30
        grrrrw napisała:


        > Rozczaruję Cię, ale ginekolog nie przepisze tabletek osobie niepełnoletniej
        bez
        >
        > zgodny opiekuna prawnego, nie załozy też, rzecz jasna , spirali.

        Przepisze, przepisze, nie strasz dziewczyny. Ma 17 lat,gdyby miała 16 lub mniej
        (wtedy współżycie z nią jest karane), to może by nie przepisał. No chyba że to
        jakiś ideologicznie skrzywiony lekarz, dla którego poza wiekiem ważny jest stan
        cywilny, wyznanie i to, czy regularnie chodzi do kościoła. Pozdrawiam!
      • wiktorkaa Re: grrrw- następna nawiedzona 29.08.03, 09:04
        grrrrw napisała:

        > Miła nastolatko; majteczki w łózki zdjąć nie wstyd, a do ginekologa wstyd ?
        > Rozczaruję Cię, ale ginekolog nie przepisze tabletek osobie niepełnoletniej
        bez
        >
        > zgodny opiekuna prawnego, nie załozy też, rzecz jasna , spirali.

        ***
        co Ty tu wypisujesz?zdziwię Cię wiec,sama nie miałam jeszcze 18 lat jak lekarka
        przepisała mi pigułki
        ***

        > Metod naturalnych warto się uczyc, ale to nauka zmudna i zaleca sie nie tylko
        > kontakt z dyplomowanym nauczycielem, ale i przynajmniej jedno (jesli nie
        trzy -
        >
        > dla przypadków trudniejszych) miesieczną naukę diagnozowania cyklu bez
        > współzycia.

        nie wiem jak można młodziutkiej dziewczynie zalecać metody naturalne-to jakiś
        absurd.Na metody naturalne ma jeszcze czas a póki co najskutecZniejsz jest
        pigułka,nie wiem jak dorosła i odpowiedzialna osoba może proponować młodej
        dziewczynie coś takiego.Ciąża gwarantowana!
        A tak w ogóle do Grrrw i innych zafascynowanych metodami naturalnymi -
        wstrzemięźliwość to nie metoda zapobiegania ciąży!
      • moboj Re: antykoncepcja 29.08.03, 10:49
        grrrrw napisała:

        > Miła nastolatko; majteczki w łózki zdjąć nie wstyd, a do ginekologa wstyd ?


        nie rozumiem tej nagonki na autorke wątku. grrrrw, weź pod uwagę, ze do łóżka
        idziesz z kimś, kogo znasz i kochasz, a u lekarza rozbierasz się przed obcą
        osobą.

        > Rozczaruję Cię, ale ginekolog nie przepisze tabletek osobie niepełnoletniej
        bez
        >
        > zgodny opiekuna prawnego, nie załozy też, rzecz jasna , spirali.

        spirali pewnie i nie założy, bo to ciągle kontrowersyjna sprawa, czy można
        stosowac spiralę u kobiet, które nie rodziły. natomiast co do pigułek: podaj
        podstawę prawną tego, co piszesz.
    • Gość: :))) Re: antykoncepcja IP: *.direcpceu.com 29.08.03, 11:04
      To, że się w wieku 17 lat nie jest dziewicą, to żaden wstyd.
      Wczoraj byłam na USG w szpilatu dziecięcym ze swoją córką i pani doktór, która
      robi badanie, opowiedziała, że robiła to samo badanie dla dziewczynki w 3
      klasie gimnazjum ( nie wiem, która to klasa na " stary system "). I ta mała
      pacjentka przyznała się, że przyjmuje tabletki antykoncepcyjne ( do
      antykoncepcji, nie do leczenia )i własnie wróciła z kolonii niedawno, przyszła
      do lekarz ginekologa ( który zlecił badanie usg jajników ), ponieważ
      dziewczynama upławy. Doktór ( która robi badanie i opowiada całą histirię )
      stwierdziła, że upławy dostała, bo widocznie miała bardzo bliski kontakt z
      chłopcami. I mała pacjentka odpowiedziała twierdząco.

      Wiesz co, włos mi dęba staną.

      A z drugiej strony, lepiej brać pigułki niż chować ( oby chować, a nie
      pochować ) niechciane dziecko
      • Gość: dziczu Re: antykoncepcja IP: *.daminet.pl 29.08.03, 12:03
        Gość portalu: :))) napisał(a):

        > To, że się w wieku 17 lat nie jest dziewicą, to żaden wstyd.
        > Wczoraj byłam na USG w szpilatu dziecięcym ze swoją córką i pani doktór,
        która
        > robi badanie, opowiedziała, że robiła to samo badanie dla dziewczynki w 3
        > klasie gimnazjum ( nie wiem, która to klasa na " stary system "). I ta mała
        > pacjentka przyznała się, że przyjmuje tabletki antykoncepcyjne ( do
        > antykoncepcji, nie do leczenia )i własnie wróciła z kolonii niedawno,
        przyszła
        > do lekarz ginekologa ( który zlecił badanie usg jajników ), ponieważ
        > dziewczynama upławy. Doktór ( która robi badanie i opowiada całą histirię )
        > stwierdziła, że upławy dostała, bo widocznie miała bardzo bliski kontakt z
        > chłopcami. I mała pacjentka odpowiedziała twierdząco.
        >
        > Wiesz co, włos mi dęba staną.
        >
        > A z drugiej strony, lepiej brać pigułki niż chować ( oby chować, a nie
        > pochować ) niechciane dziecko

        Piszesz tak, jakby jedynym wyjściem byly pigulki. A do łóżka z chlopcem
        mamusia karze jej chodzić? Przecież wcale nie musi w tak mlodym wieku uprawiać
        seksu (jeszcze ma na to czas). Ktoś powyżej napisal, że ta nastolatka ma czas
        na metody naturalne. Nie wpadlaś na to, że na seks też ma jeszcze czas? Nie
        chodzi do lóżka nie ma problemu ani z chowaniem jak to nazwalaś ani ze wstydem
        u lekarza. Niestety skoro ta mloda osoba jest gotowa na seks a nie jest gotowa
        nawet na pójście do ginekologa i przyznanie się do utraconego dziewictwa to
        coś tu jest nie w porządku. Śmieszy mnie to jak taka młodziutka osoba robi
        takie dorosle rzeczy będąc niepelnoletnią a potem nie potrafi "po dorosłemu
        pogadać z lekarzem" na temat tabletek anty.
        • wiktorkaa Re: antykoncepcja 29.08.03, 12:38
          Gość portalu: dziczu napisał(a):

          > Piszesz tak, jakby jedynym wyjściem byly pigulki. A do łóżka z chlopcem
          > mamusia karze jej chodzić? Przecież wcale nie musi w tak mlodym wieku
          uprawiać
          > seksu (jeszcze ma na to czas).

          ***
          Oczywiście,że nie musi,ale prawda jest taka,że młodzież uprawia seks,skoro już
          do tego dochodzi,odpowiedzialni ludzie powinni zapobiec temu,żeby dzieci nie
          miały dzieci.
          ***

          Ktoś powyżej napisal, że ta nastolatka ma czas
          > na metody naturalne. Nie wpadlaś na to, że na seks też ma jeszcze czas? Nie
          > chodzi do lóżka nie ma problemu ani z chowaniem jak to nazwalaś ani ze
          wstydem
          > u lekarza.

          ***
          Oj,jak łatwo się to mówi: 'Nie chodzi do lóżka nie ma problemu ani z chowaniem
          ani ze wstydem u lekarza.'Jesteś w stanie zrobić tak,że Twoja córka czy syn
          uniknie kontaktów seksualnych przed 18-stką?
          ***

          Niestety skoro ta mloda osoba jest gotowa na seks a nie jest gotowa
          > nawet na pójście do ginekologa i przyznanie się do utraconego dziewictwa to
          > coś tu jest nie w porządku. Śmieszy mnie to jak taka młodziutka osoba robi
          > takie dorosle rzeczy będąc niepelnoletnią a potem nie potrafi "po dorosłemu
          > pogadać z lekarzem" na temat tabletek anty.

          dobrze,że w ogóle pomyślała o ginekologu,bo dużo jest takich nastolatek co do
          ginekologa ida dopiero jak są już w ciąży...
          • zalotnica Re: antykoncepcja 30.08.03, 02:06
            wiktorkaa napisała:

            > ... prawda jest taka,że młodzież uprawia seks,skoro już
            > do tego dochodzi,odpowiedzialni ludzie powinni zapobiec temu,żeby DZIECI nie
            > miały DZIECI .


            hmmm.....nie wiedzialam , ze sex jest takze dla dzieci...


            > Jesteś w stanie zrobić tak,że Twoja córka czy syn uniknie kontaktów
            > seksualnych przed 18-stką?


            Czy masz na mysli swoja mame...?


            >dobrze,że w ogóle pomyślała o ginekologu, bo dużo jest takich nastolatek co do
            > ginekologa ida dopiero jak są już w ciąży...

            a skad wiesz...?

            • Gość: odp.dla zalotnicy Re: antykoncepcja IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 30.08.03, 11:08
              zalotnica napisała:


              > hmmm.....nie wiedzialam , ze sex jest takze dla dzieci...

              ***
              nie wiedziałaś,że 13 letnie dzieci mają dzieci?to poczytaj trochę to się dowiesz
              ***

              > Czy masz na mysli swoja mame...?

              ***
              mam na myśli wiele matek,bo tak się dzieje nie od dzisiaj
              ***



              > a skad wiesz...?

              ***
              bo zdarzyło się tak kiedyś dziewczynie,którąznałam,poza tym słyszy się o takich
              przypadkach codziennie,a Ty co?W detektywa się bawisz??
              • zalotnica Re: antykoncepcja 31.08.03, 01:46

                Gość portalu: odp.dla zalotnicy napisał(a):

                >nie wiedziałaś,że 13 letnie dzieci mają dzieci? to poczytaj trochę to się
                >dowiesz

                Ciekawa jestem, kogo za to winisz...?


                >mam na myśli wiele matek,bo tak się dzieje nie od dzisiaj
                >bo zdarzyło się tak kiedyś dziewczynie,którą znałam,poza tym słyszy się o
                >takich przypadkach codziennie,a Ty co?W detektywa się bawisz??

                hmmmm...a czy nie myslisz, ze matki, w dobie "rewolucji pigulkowej"
                powinny juz spac spokojnie...? Wreszcie maja problem z glowy...
          • Gość: grrrrw Re: antykoncepcja IP: 80.51.242.* 30.08.03, 09:28
            Nie zalecam tej niepełnoletniej panience wspólzycia lecz NAUKE metod
            naturalnych, bardzo jej sie to przyda - mozna nawet jest niepłodna i nie wie o
            tym ?
            Co do terapii jakiejkolwiek - spytaj jakie problemy miała poradnia planowania
            rodziny na placu Trzech Krzyzy w W-wie. Do 16 lat - nie ma szans, potem sa
            wielkie problemy, lekarze roznie do tego podchodzą. Poradnia ta miala głownie
            do czynienia z dziewczetami z Izby Dziecka itp. wtedy wystarczala opinia
            psychologa i organu sprawującego czasowy nadzór nad nieletniem. Natomiast mało
            jest prawdopodobne, zeby lekarz w panstwowej poradnii ryzykował kłopoty z
            rodzicami dziecka i Izba Lekarska, pogoni panne do prywatnego i tyle.
        • Gość: :))) Re: antykoncepcja IP: *.direcpceu.com 29.08.03, 13:36
          A co Ty jesteś z LPR? A czy mam ją uświadomiła seksualnie, a czy były szkolne
          zajęcia? Przecież to jest nieukninione. Mnie też wstrząsnęło, że taka
          dziewczynka zaczyna się bawić w zabawy dla dorosłych? A jeżeli już to robi, to
          niech lepiej się zabezpiecza. A nie wierze w metody naturalne.

          • mamalgosia Re: antykoncepcja 30.08.03, 11:51
            Ależ schematycznie myślisz - taki wyjazd z tym LPR, że szkoda słów.
            Co do wiary w metody naturalne, to uważam, ze są dobre i skuteczne, ale wierzę
            w Boga i jakoś by mi nie przyszło do głowy, żeby wierzyc w jakiekolwiek metody:)
        • wiktorkaa Re: antykoncepcja 29.08.03, 12:41
          mamalgosia napisała:

          > na pewno lepsza antykoncepcja niż aborcja, trudno się nie zgodzić. Ale jednak
          > najlepsze jest dobre wychowanie i dobry przykład

          uwierz Mamałgosiu,dobre wychowanie i dobry przykład to oczywiście racja,ale to
          nie powoduje,że mniej młodych osób współżyje seksualnie
          • Gość: dziczu Re: antykoncepcja IP: *.daminet.pl 29.08.03, 13:07
            Myślę że na pewno mniej mlodocianych osób decyduje się na współżycie, kiedy
            mają dobry przyklad do naśladowania. To tak jak z papierosami: byla moda na
            palenie a potem przyszla moda na niepalenie. Myślę, że to nie obylo się bez
            wplywu dobrego przykladu i wychowania.
            Mamalgosia ma rację: nie wystarczy zapobiegać ciąży i łatać dziur w
            wychowaniu. Trzeba przede wszystkim skupić się na dobrym przykladzie i
            wychowaniu, żeby mlodzież kierowala się nie tylko cialem ale i rozumem,
            pewnymi wartościami. Powszechny dostęp do prezerw. i tabletek
            antykoncepcyjnych nie wychowuje tylko zapobiega skutkom. Żalosne jest to, że w
            pewnym gimnazjum stal automat z prezerwatywami. Z jednej strony uczy to
            pozornej odpowiedzialności ale z drugiej propaguje seks wśród nieletnich.
            Gdyby nie bylo to wszystko tak latwo dostępne, wtedy strach przed ciążą i
            prawdziwą odpowiedzialnością za swe czyny powodowalby zmniejszoną ilość seksu
            wśród nieletnich. Moim zdaniem świadomość braku konsekwencji poczynań jest tą
            spiralą która nakręca tą machinę wśród mlodocianych osób. Kiedy rodzic
            wychowuje dziecko aby podjęło współżycie w doroslości bo teraz to jest za
            wcześnie, dziecko wypiera się bo jak w szkole stoi taki automat to znaczy że
            seks jest odowiedni w ich wieku a wszelkie konsekwencje ich nie dotyczą.
            Mówuię tu głównie o bardzo mlodych osobach 15/17 letnich.
            • Gość: :))) Re: antykoncepcja IP: *.direcpceu.com 29.08.03, 14:02
              Gość portalu: dziczu napisał(a):

              > Myślę że na pewno mniej mlodocianych osób decyduje się na współżycie,
              kiedy
              > mają dobry przyklad do naśladowania.

              No tak, a kogo masz na myśli.


              To tak jak z papierosami: byla moda na
              > palenie a potem przyszla moda na niepalenie. Myślę, że to nie obylo się bez
              > wplywu dobrego przykladu i wychowania.
              > Mamalgosia ma rację: nie wystarczy zapobiegać ciąży i łatać dziur w
              > wychowaniu. Trzeba przede wszystkim skupić się na dobrym przykladzie i
              > wychowaniu, żeby mlodzież kierowala się nie tylko cialem ale i rozumem,
              > pewnymi wartościami.

              I tu jest pies pogrzebany. Uświadomienie. Ale nie porzez gazety i koleżanki. To
              jest sprawa nas, czyli obecnych i przyszłych rodziców. Musimy nasze dziedzi
              uświadomić, że seks to nie tylko przyjemność. Że to również odpowiedzialność i
              nie tylko za ciąże, ale nawet to ( może to zabrzmi śmiesznie i banalnie ), że
              tym młodym osobom potrzebne jest dzieciństwo. Ni oszukujmy się, że 16 letnie
              dziewczyny sa dzieczynkami a chłopcy są chłopczykami. I jeżeli wcześniej
              zaczną, to czar młodzieńczy pęknie jak bańka mydlana. A na seks nigdy nie jest
              za późno. A jeszcze jest jakieś tam " kobiece " morale.


              Powszechny dostęp do prezerw. i tabletek
              > antykoncepcyjnych nie wychowuje tylko zapobiega skutkom. Żalosne jest to, że
              w
              > pewnym gimnazjum stal automat z prezerwatywami. Z jednej strony uczy to
              > pozornej odpowiedzialności ale z drugiej propaguje seks wśród nieletnich.
              > Gdyby nie bylo to wszystko tak latwo dostępne, wtedy strach przed ciążą i
              > prawdziwą odpowiedzialnością za swe czyny powodowalby zmniejszoną ilość seksu
              > wśród nieletnich. Moim zdaniem świadomość braku konsekwencji poczynań jest tą
              > spiralą która nakręca tą machinę wśród mlodocianych osób. Kiedy rodzic
              > wychowuje dziecko aby podjęło współżycie w doroslości bo teraz to jest za
              > wcześnie, dziecko wypiera się bo jak w szkole stoi taki automat to znaczy że
              > seks jest odowiedni w ich wieku a wszelkie konsekwencje ich nie dotyczą.
              > Mówuię tu głównie o bardzo mlodych osobach 15/17 letnich.
    • Gość: Artur Re: antykoncepcja IP: *.acn.waw.pl 29.08.03, 15:04
      Szanowna Claudio,forum Erotica na Towarzyskie jest zamknięte i będę gdzie
      indziej dawać upust moim fantazjom,niekoniecznie na forach prywatnych.
      Ja tylko podałem młodej przykład jak można zabezpieczać się przed ciążą
      niechodząc do ginekologa,a forumowiczki od razu na mnie z mordą.Tolerancji
      trochę!:)
    • Gość: Kamelka Re: antykoncepcja IP: *.biaman.pl 29.08.03, 17:52
      Droga Nastolatko, sądzę, że po przeczytaniu wszystkich wypowiedzi jesteś
      bardziej wystraszona niż przed. Jest to oczywiście niepotrzebny strach.
      Rozpoczynając współżycie nie zrobiłaś nic złego. Może niektóre uczestniczki
      forum tak sądzą, lekarz na pewno Cię za to nie potępi, bo nie ma za co. Nic
      złego nie zrobiłaś, musisz w to uwierzyć sama, przecież też jesteś kobietą.
      Lekarz o to czy rozpoczełaś współżycie pyta z przyczyn medycznych, a nie z
      ciekawości. Wiem co się czuje, gdy trzeba rozebrać się przed obcym mężczyzną,
      nawet gdy jest nim lekarz. Ja współżyję od lat, od lat też korzystam z usług
      ginekologa, wiem też jak to jest być z tej drugiej strony i mimo to przed każdą
      wizytą czuję obawę i opóór. Jest to naturalne.
      To, że współżyjesz z chłopakiem wcale nie oznacza, że musisz być odważna w
      gabinecie ginekologicznym. Leżenie w łóżku blisko ukochanej osoby, która Cię
      pieści jest zupełnie czym innym niż leżenie na fotelu ginekologicznym przed
      obcym człówiekiem z zimnym wziernikiem w pochwie.
      Nastolatko, gabinet i fotel może wyglądają strasznie, samo badanie jednak jest
      bezbolesne. Rozpoczęłaś współżycie, jesteś dojrzałą kobietą i od tej chwili
      wizyty w gabinecie ginekologicznym staną się częścią Twojego życia.
      Bardzo dobrze,że pomyślałaś o antykoncepcji, to też dowód, że jesteś dorosłą i
      odpowiedzialną osobą. Po wejściu do gabinetu nie musisz od razu mówić, że
      przyszłaś po tabletki. Powiedz po prostu, że spotkałaś tego jedynego, że bardzo
      go kochasz i że już przypięczetowaliście waszą miłość. Powiedz mu też, że do
      tej pory używaliście prezerwatywy, jednak w związku z tym, iż jesteście jeszcze
      młodzi, musicie zdobyć wykształcenie, prosisz o polecenie skutecznej i
      odpowiedniej dla Ciebie metody antykoncepcji. Odpowiedzialny lekarz nie będzie
      młodziutkiej dziewczynie polecał metod naturalnych. Zdają one egzamin jedynie u
      bardzo dojrzałych kobiet, prowadzących regularny tryb życia. Lekarz, jeżeli
      uzna, że odpowiednią metodą dla Ciebie jest antykoncepcja hormonalna na pewno
      Ci przepisze pigułki, mimo że nie masz 18 lat. Zgoda Twoich rodziców nie będzie
      potrzebna.
      Nastolatko popytaj koleżanki o dobrego, miłego i delikatnego lekarza. Na pewno
      Ci pomogą. Nie musisz im mówić jaki jest prawdziwy cel wizyty. Możesz
      powiedzieć np., że masz bolesne miesiączki.
      Powodzenia.
      • Gość: dziczu Re: antykoncepcja IP: *.daminet.pl 29.08.03, 23:15
        Brawo Kamelko!
        Ucz tak swoje dzieci (obecne lub przyszle) zobaczymy na co wyrosną. Skoroś
        taka tolerancyjna to może jeszcze w przyszlości przeznaczysz specjalne
        kieszonkowe dla dziecka na prezerw. lub tabletki. Wiesz tylko ci współczuć.
        Wspołczuję tobie jeszcze bardziej niż tej malolacie, bo ona jest jeszcze
        mloda. Ty jesteś dużo starsza a taka pusta.
        Musialaś sama sobie zatruć tą dorosłością dzieciństwo, skoro wmawiasz tej
        osobie że nie zrobila nic złego.
        • Gość: Nele Re: antykoncepcja IP: *.dip.t-dialin.net 30.08.03, 00:15
          Gość portalu: dziczu napisał(a):

          > Brawo Kamelko!
          > Ucz tak swoje dzieci (obecne lub przyszle) zobaczymy na co wyrosną. Skoroś
          > taka tolerancyjna to może jeszcze w przyszlości przeznaczysz specjalne
          > kieszonkowe dla dziecka na prezerw. lub tabletki. Wiesz tylko ci współczuć.
          > Wspołczuję tobie jeszcze bardziej niż tej malolacie, bo ona jest jeszcze
          > mloda. Ty jesteś dużo starsza a taka pusta.
          > Musialaś sama sobie zatruć tą dorosłością dzieciństwo, skoro wmawiasz tej
          > osobie że nie zrobila nic złego.

          Jasne kolego! Najlepiej wmawiac mlodziezy, ze seks to cos brudnego i
          obrzydliwego. Wyrosna pozniej takie frustraty, co to na widok osobnika plci
          przeciwnej beda miec odruchy wymiotne.
          A teraz zeby uprzedzic twoj atak, powiem ci, ze tez rozpoczelam wspolzycie w
          wieku 17 lat. Teraz mam 43,od 20 lat tego samego meza i bardzo udane zycie
          seksualne. Moj syn ma dziewczyne i sypiaja ze soba, co uwazam za zupelnie
          naturalne.
        • zalotnica Re: antykoncepcja 30.08.03, 02:18
          Gość portalu: dziczu napisał(a):

          > Brawo Kamelko!
          > Ucz tak swoje dzieci (obecne lub przyszle) zobaczymy na co wyrosną. Skoroś
          > taka tolerancyjna to może jeszcze w przyszlości przeznaczysz specjalne
          > kieszonkowe dla dziecka na prezerw. lub tabletki. Wiesz tylko ci współczuć.
          > Wspołczuję tobie jeszcze bardziej niż tej malolacie, bo ona jest jeszcze
          > mloda. Ty jesteś dużo starsza a taka pusta.
          > Musialaś sama sobie zatruć tą dorosłością dzieciństwo, skoro wmawiasz tej
          > osobie że nie zrobila nic złego.


          Jak czytam niektore posty, to mam wrazenie, ze to "biedne dziecko" na sile
          jest wpychane chlopakom do lozka...sorry...
          • Gość: melmire Re: antykoncepcja IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 30.08.03, 09:20
            no tak, przeciez to nastepna kobieta ktora mezczyzni zmuszaja do seksu,
            antykoncepcji i rodzenia dzieci..........biedna, bezwolna istotka........za
            rok bedzie pelnoletniai cudownie w ciagu jednego dnia przeistoczy sie w osobe
            dorosla ktorej nic nie mozna zarzucic i nikt nie bedzie sie dziwil ze ma zycie
            seksualne! rozumialabym wasze ataki gdyby miala 15 lat, ale nazywanie 17 latki
            dzieckim to lekka przesada.
            • Gość: grrrw Re: antykoncepcja IP: 80.51.242.* 30.08.03, 09:30
              Toz ona zachowuje się jak dziecko ! Chce tabletek, ale wstydzi sie isc do
              lekarza ? Cóz innego można jej odpowiedzieć, jak to ze zachowuje sie
              niepowaznie i moze nabawic sie masy kłopotów. Jak kogos takiego mozna
              traktowac jak dorosła osobę ?
                • zalotnica Re: antykoncepcja 31.08.03, 01:26
                  Gość portalu: melmire napisał(a):

                  >... rozumialabym wasze ataki gdyby miala 15 lat, ale nazywanie 17 latki
                  >dzieckim to lekka przesada.

                  No tak, z Twojego postu dokladnie wynika, ze swojej corce tez dasz
                  przyzwolenie, udzielisz dachu nad glowa, a byc moze rowniez
                  sfinansujesz "przyjemnosci" przyszlego "kawalera"... W takim razie,
                  powodzenia...
                  • Gość: melmire Re: antykoncepcja IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 31.08.03, 12:51
                    Oczywiscie ze pozwole. Ja sie nie mam zamiaru pytac dzieci co mysla o moim
                    zyciu seksualnym, wiec nie wiem jakim prawem mialabym ingerowac w ich zycie.
                    Dajcie spokoj, ja jak mialam 17 lat to mialam wybierac studia, czyli cale
                    przyszle zycie zawodowe i tego jakos nikt nie uwaza za zbyt trudne dla 17
                    latki........
                    • Gość: Nele Re: antykoncepcja IP: *.dip.t-dialin.net 01.09.03, 14:01
                      Gość portalu: melmire napisał(a):

                      > Oczywiscie ze pozwole. Ja sie nie mam zamiaru pytac dzieci co mysla o moim
                      > zyciu seksualnym, wiec nie wiem jakim prawem mialabym ingerowac w ich zycie.
                      > Dajcie spokoj, ja jak mialam 17 lat to mialam wybierac studia, czyli cale
                      > przyszle zycie zawodowe i tego jakos nikt nie uwaza za zbyt trudne dla 17
                      > latki........


                      Kochana! Z ust mi to wyjelas!
                      • zalotnica Re: do melmire i nele.... 02.09.03, 02:03
                        > Gość portalu: melmire napisał(a):
                        >
                        >Oczywiscie ze pozwole. Ja sie nie mam zamiaru pytac dzieci co mysla o moim
                        >zyciu seksualnym, wiec nie wiem jakim prawem mialabym ingerowac w ich zycie.
                        >Dajcie spokoj, ja jak mialam 17 lat to mialam wybierac studia, czyli cale
                        >przyszle zycie zawodowe i tego jakos nikt nie uwaza za zbyt trudne dla 17
                        >latki........

                        > Gość portalu: Nele napisał(a):
                        > Kochana! Z ust mi to wyjelas!

                        I coz tu sie dziwic nastolatkom, skoro matki sa takie beztroskie...
                        • Gość: melmire Re: do melmire i nele.... IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 02.09.03, 08:01
                          No dobrze, a jak to sobie wyobrazasz? Zasiadziesz z 14 latka do stolu, i
                          powiesz jej "kochanie, dla twojego dobra zabraniam ci podejmowac zycia
                          seksualnego bez uprzedniego mnie o tym powiadomienia/przed ukonczeniem 18
                          lat/poki zyjesz pod moim dachem"? Ciekawe czy aby moja wersja (wychowac jak
                          najlepiej, wyjasnic a potem zaufac osadowi "dziecka") nie bedzie jednak mniej
                          szkodliwa.........
                          • zalotnica Re: do melmire i nele.... 03.09.03, 04:21

                            Ja zawsze winie rodzicow za to jakie sa ich pociechy.
                            Tylko na przykladzie tego forum widac jak bardzo zagubiona
                            jest mlodziez a przy tym jeszcze taka dziecinna.
                            Te pytania jakie zadaja sa wprost zenujace , a przeciez
                            dotycza juz spraw doroslych...
                            • Gość: melmire Re: do melmire i nele.... IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 03.09.03, 11:25
                              Nie odpowiedzialas na moje pytanie :) Jak sobie wyobrazasz "kontrole" nad
                              dzieckiem?
                              Absolutnie sie zgadzam ze do seksu nalezy dorosnac, ale to nie ja ani nie ty
                              decydujemy o tym czy ktos juz dorosnal. 18 lat jest granica sztuczna,i zapewne
                              sama znasz osoby "dorosle" absolutnie niedorosle i odwrotnie. Jezeli idea jest
                              pozwolenie na wszystko od 18 roku zycia "bo jestes dorosla/dorosly , to twoje
                              sprawy, twoja odpowiedzialnosc i ja sie od twoich decyzji odcinam" to ja sie
                              na to nie pisze. Uwazam ze lepiej jest uswiadomic, wytlumaczyc (ze trzeba
                              dorosnac, ze trzeba kochac itp).......i zostawic decyzje osobie najbardziej
                              zainteresowanej. To sie nazwa zaufanie :)
              • wiktorkaa Re: antykoncepcja 01.09.03, 12:53
                Gość portalu: grrrw napisał(a):

                Cóz innego można jej odpowiedzieć, jak to ze zachowuje sie
                > niepowaznie i moze nabawic sie masy kłopotów. Jak kogos takiego mozna
                > traktowac jak dorosła osobę ?

                Te kłopoty to niby co takiego?Jeżeli zazyje tabletki przynajmniej nie zajdzie w
                ciążę w wieku 17 lat.
                Poza tym proponowanie jej metod naturalnych jest po prostu śmieszne.
      • Gość: grrrrw Re: antykoncepcja IP: 80.51.242.* 30.08.03, 09:48
        Nie zyczę Ci Kamelko, zeby Twe dzieci w przyszłosci były w ten sposób
        instruowane.Jesli owa panienka postawi na swoim i zajdzie w ciązę, zapewne
        rodzice juz nie zostaną uznani za osoby niegodne informacji, przeciwnie
        poproszeni o pomoc.
        Decyzja o współzyciu w 17 roku zycia i nawet na całe zycie - nie jest sama w
        sobie niemoralna, ostatecznie i w tym wieku ludzie brali od wieków i biora
        slub. Dziewczeta romskie w Polsce w tym wieku sa męzatkami - po prostu inna
        kultura. Decyduje bowiem nie wiek ale postawa, kultura w której się zyje oraz
        stan zdrowia.
        Zauwaz, ze Kodeks Rodzinny zezwala na małżenstwo (czyli społecznie
        usankcjonowane wspólne zycie i pozycie z pelnymi prawami i obowiazkami) juz
        nawet szesnastolatce. Ale musi zgodzic sie na to sąd, opiekun prawny oraz
        wymagana jest zgoda biegłego lekarza dotycząca stanu umysłowego i stopnia
        rozwoju fizycznego przyszłych małzonków.
        Zdarzyc sie może bowiem, ze o slub prosza osoby niedojrzale społecznie i
        emocjonalnie (ciąza jest dla sadu argumentem, ale nie ostatecznym). Moze sie
        zdarzyc przypadek nacisku, wykorzystania nieswaidomosci nieletniej (go),
        ewidentne naruszenie jego interesów zyciowych. Oczywiscie dysutujemy nie o
        slubie ale współzyciu, niemniej istnieje spora analogia.
        To tak jakbys chciał dac jajko w sosie chrzanowym do jedzenia dzieku
        siedmiomiesięcznemu, bo ono tego chce. Trzeba pomyslec czy mu nie zaszkodzi.
        Moze tak, a może nie, to zalezy.

        Co do stanu zdrowia ginekologicznego - tez bywa różnie. Lekarze zdecydowanie sa
        zdania, ze nie nalezy rozpoczynac współzycia przed ukonczeniem rozwoju
        fizycznego. A z tym bywa róznie. Chodzi o stan dojrzałości organów rozrodczych,
        choćby dojrzałość sluzówki macicy itp. Powszechność grzybic u młodych kobiet
        ma niestety wiele z faktem przedwczesnego współzycia wiele wspólnego.Nie
        wspomnę o chorobach przenoszonych drogą płciową, bo zarzucicie mi
        nadinterpretacje .

        Oczywiście jesli nasza nastolatka to powazna i dorosła osoba - nie potrzeba jej
        wsparcia ani w łózku ani w decyzjach dotyczacych wizyty u lekarza. Ma natomiast
        prawo do PELNEJ, kompetentnej, całościowej informacji.
          • Gość: Dziczu Re: Masz rację Mamalgosiu IP: *.daminet.pl 30.08.03, 17:06
            Mi też podoba się to o jajku. Dobre... Zgadzam się też z Mamalgosią, która
            jak widać jest odpowiedzialną osobą i na pewno wychowa swoje dzieci na ludzi
            myślących rozumem a nie czym innym. Szkoda, że dziś jest coraz mniej takich
            rodziców, którzy wychowują przez duże W.
            Nie podoba mi się zbyt luzacki sposób wychowania, kiedy to nastolatki są
            wręcz glaskane za to, że współżyją a nie za to, że np wyniosą śmieci czy
            dobrze się uczą. Przecież okres mlodzieńczej niewinności jest wspanialym
            okresem i to trzeba podkreślać. Nie chodzi o zniechęcenie do seksu jak
            przebarwila to Nele. Mi mama zawsze powtarzala: dziecko masz na to czas.
            Zajmij się czymś wartościowszym co cię ulepszy, rozwijaj swoje umiejętności
            manualne, muzyczne sportowe. Poświęć na to swoją energię, bo potem przyjdzie
            doroslość, praca dzieci i nie będziesz miala na to ani czasu ani glowy. Wtedy
            będziesz miala inne problemy. Poszerzaj więc swoje zainteresowania póki masz
            ku temu czas i warunki.
            Nastolatka, która zaczyna współżyć wkracza w doroslość na którą ma jeszcze
            czas. Odwraca tym samym uwagę od tych rzeczy, które w tym wieku powinny ją
            przyciągać: sportu, teatru, kina prasy, literatury. Jej myśli są zaprzątnięte
            doroslością do której przecież jeszcze nie dorosla. Do tego dochodzi stres:
            czy jestem w ciąży? Skąd wezmę pieniądze na tabletki albo prezerwatywę,
            przecież nie zarabiam. Ten stres odbiera jej radość z seksu. Dochodzi wstyd
            przed lekarzem, który świadczy o tym, że nastolatka wie doskonale, że robi coś
            zbyt doroslego do czego nie dorosla. W przeciwnym wypadku nie wstydzilaby
            się. Jeśli jest z tym wyborem sama, jeśli nie ma dobrego przykladu, nie będzie
            umiala odpowiedzialnie kierować swoimi wyborami, bo przecież jest nawet
            niepelnoletnia. Ten wiek nie sugeruje ani dorosłości ani odpowiedzialności.
            Zgadzam się nie jest to też dziecko takie jak trzyletnie, ale jest to po
            prostu dziecko starsze, podlotek. I co tu się oszukiwać. Do seksu również
            trzeba dojrzeć, aby byla to MILOŚĆ a nie pójście do lóżka na numerek. Później
            taka dziewczyna w wieku 21 lat zamiast powoli wkraczać w tą sferę przyjemności
            i doznań intymnych, jest już wypalona. Nie ma już w sobie tej czarującej
            delikatnej niewinności, nie ma już nawet wstydu. Seks jest dla niej czymś
            zupelnie normalnym prawie jak bulka z maslem. Czy taka osoba imponuje?
            Oczywiście ale tym chlopakom którzy myślą o jednym.
            • Gość: Nele Re: Masz rację Mamalgosiu IP: *.dip.t-dialin.net 01.09.03, 16:16
              Gość portalu: Dziczu napisał(a):

              > Mi też podoba się to o jajku. Dobre... Zgadzam się też z Mamalgosią, która
              > jak widać jest odpowiedzialną osobą i na pewno wychowa swoje dzieci na ludzi
              > myślących rozumem a nie czym innym. Szkoda, że dziś jest coraz mniej takich
              > rodziców, którzy wychowują przez duże W.
              > Nie podoba mi się zbyt luzacki sposób wychowania, kiedy to nastolatki są
              > wręcz glaskane za to, że współżyją a nie za to, że np wyniosą śmieci czy
              > dobrze się uczą. Przecież okres mlodzieńczej niewinności jest wspanialym
              > okresem i to trzeba podkreślać. Nie chodzi o zniechęcenie do seksu jak
              > przebarwila to Nele. Mi mama zawsze powtarzala: dziecko masz na to czas.
              > Zajmij się czymś wartościowszym co cię ulepszy, rozwijaj swoje umiejętności
              > manualne, muzyczne sportowe. Poświęć na to swoją energię, bo potem przyjdzie
              > doroslość, praca dzieci i nie będziesz miala na to ani czasu ani glowy. Wtedy
              > będziesz miala inne problemy. Poszerzaj więc swoje zainteresowania póki masz
              > ku temu czas i warunki.
              > Nastolatka, która zaczyna współżyć wkracza w doroslość na którą ma jeszcze
              > czas. Odwraca tym samym uwagę od tych rzeczy, które w tym wieku powinny ją
              > przyciągać: sportu, teatru, kina prasy, literatury. Jej myśli są zaprzątnięte
              > doroslością do której przecież jeszcze nie dorosla. Do tego dochodzi stres:
              > czy jestem w ciąży? Skąd wezmę pieniądze na tabletki albo prezerwatywę,
              > przecież nie zarabiam. Ten stres odbiera jej radość z seksu. Dochodzi wstyd
              > przed lekarzem, który świadczy o tym, że nastolatka wie doskonale, że robi
              coś
              > zbyt doroslego do czego nie dorosla. W przeciwnym wypadku nie wstydzilaby
              > się. Jeśli jest z tym wyborem sama, jeśli nie ma dobrego przykladu, nie
              będzie
              > umiala odpowiedzialnie kierować swoimi wyborami, bo przecież jest nawet
              > niepelnoletnia. Ten wiek nie sugeruje ani dorosłości ani
              odpowiedzialności.
              > Zgadzam się nie jest to też dziecko takie jak trzyletnie, ale jest to po
              > prostu dziecko starsze, podlotek. I co tu się oszukiwać. Do seksu również
              > trzeba dojrzeć, aby byla to MILOŚĆ a nie pójście do lóżka na numerek. Później
              > taka dziewczyna w wieku 21 lat zamiast powoli wkraczać w tą sferę
              przyjemności
              > i doznań intymnych, jest już wypalona. Nie ma już w sobie tej czarującej
              > delikatnej niewinności, nie ma już nawet wstydu. Seks jest dla niej czymś
              > zupelnie normalnym prawie jak bulka z maslem. Czy taka osoba imponuje?
              > Oczywiście ale tym chlopakom którzy myślą o jednym.


              Uuuu! Jak juz wczesniej pisalam, wspolzycie rozpoczelam w wieku 17 lat i w
              tym samym czasie chodzilam do szkoly, pozniej studia. Mialam czas na chodzenie
              do kina, czy do teatru, uprawialam sport, interesowalam sie wieloma rzeczami.
              Nie uwazam, ze cos przegapilam, wyroslam na normalna kobiete i wcale nie uwazam
              sie za glupsza, czy duchowo ubozsza, tylko dlatego, ze sypialam z chlopakiem,
              ktorego kochalam. Ta "doroslosc" jak piszesz nie zrobila ze mnie wypalonej
              istoty.
              Myslisz, ze caly czas nie wychodzilismy z lozka?
              To jest wlasnie ta forma demonizowania seksu.
    • Gość: martyna Re: antykoncepcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.03, 17:33
      nie rozumiem oburzenia niektorych osob, ze 17-letnia dziewczyna uprawia seks.
      ja, jak rowniez wiekszosc moich znajomych mielismy podczas inicjacji 16-18 lat.
      nie uwazam aby bylo to zle. kiedy jest sie z odpowiednim partnerem, jest to po
      pewnym czasie naturalny krok. uwazam, ze nalezy mlodym ludziom ulatwiac dostep
      do skutecznej antykoncepcji. sama zaczelam brac pigulki w wieku 17 lat i wiem,
      ze metoda ta jest (gdy nie ma przeciwwskazan medycznych) najlepsza dla mlodej
      kobiety. a wiec - nie wstydz sie, idz do lekarza, nie ma sensu dluzej
      ryzykowac! jesli jestes z warszawy, moge dac ci namiary do mojego lekarza -
      jest mily, delikatny i kompetentny
      • Gość: praktycznyprzewodn Re: antykoncepcja IP: 80.51.242.* 31.08.03, 18:23
        Cały problem polega na ocenie stanu umysłowego, dojrzałości społecznej i
        eocjonalnej - tym zajmuje sie biegły psycholog oraz stanie zdrowia (a
        dokładniej chodzi o fakt czy zakonczył sie już okres pokwitania). Tu wypowiada
        sie lekarz. Patrzy na dziewczyne: biodra ma ? biust ma ? Bada palpacyjnie - ma
        macice i przydatki własciwej wielkości ? Bada ginekologicznie, ewentualnie,
        gdy cos mu sie nie podoba może zlecic jeszcze inne badania np. USG wykryje
        nieprawidłowosci budowy genitalii. Co dalej ? Aaa, jeszcze stan dojrzałości
        hormonalnej. I tu zaczyna sie problem. Pada standartowe pytanie o miesiączki
        ("krwawienia", gdy chodzi o młodocianą). Odpowiedz, jak mozna sie spodziewac,
        brzmi: "są i są regularne" lub "sa i sa nieregularne (ew. troche". Regularne
        miesiączki to przesłanka, ze nie tylko macicka ale i jajniki, a zatem zapewne i
        podwzgórze pracują prawidłowo. Nieregularne - ze jeszcze sie nie dotarło.
        W tym drugim przypadku przepisanie antykoncepcji hormonalnej, nawet "lekkiej"
        nie powinno miec po prostu miejsca. Spora grupa młodocianych w naszym klimacie
        i kulturze konczy okres pokwitania (pokwitanie późne) około 20, nawet 21 roku
        zycia. Dopiero w tym czasie stabilizuje sie u sporej grupy starszej młodzieży
        ostatecznie cykl. Chodzi o fakt wystepowania w cyklu owulacji i odpowiednia
        długość fazy lutealnej. A to wiedziec na pewno można tylko po minimum
        półrocznej diagnostyce cyklu (chocby klasycznym testem ptc).
        To nie koniec - pozostaje jeszcze problem dobrostanu immunologicznego pochwy. Z
        pochwą i macicą jest podobnie jak z układem pokarmowym dziecka. Dojrzewa on
        stopniowo i w róznym u różnych dzieci tempie, zalezy to od wielu czynników.
        Czasem zdarzają się - na szczeście rzadko - choroby np. zespół jelita
        drazliwego, biegunki..., choroby wywołane bardzo często przez nieodpowiednia
        diete niemowlecia i głupote opieki.
        Przez brak rozumnej powsciągliwosci w płciowej można nabawic sie
        nieprzyjemnych dolegliwosci kobiecych (drożdzyce, nadzerki, zakażenia wirusowe -
        niegroxne dla kobiet dojrzałych, a bardzo niebezpieczne dla młodocianych).
      • beemka1 Re: antykoncepcja 31.08.03, 18:24
        Martyna,
        To, czy 16 lat to odpowiedni wiek do rozpoczecia wspolzycia, jest sprawa
        wzgledna. Natomiast zalosne jest to, ze dziewcze wstydzi sie pojsc do lekarza,
        a nie wstydzi sie rozebrac przed chlopakiem. Tu wlasnie wylazi jej
        niedojrzalosc. A czlowiek niedojrzaly seksu nie powinien uprawiac, bo seks to
        nie tylko przyjemnosc, ale tez duza odpowiedzialnosc, za siebie, za osobe, z
        ktora sie seks uprawia i za ewentualne konsekwencje w postaci dziecka.
        • wiktorkaa Re: antykoncepcja 01.09.03, 13:10
          beemka1 napisała:

          Natomiast zalosne jest to, ze dziewcze wstydzi sie pojsc do lekarza,
          > a nie wstydzi sie rozebrac przed chlopakiem.

          Cóż w tym dziwnego,że wstydzi się lekarza?To chyba naturalny odruch gdy idzie
          się do ginekologa pierwszy raz,prawda?Dlaczego ma wstydzić się chłopaka,z
          którym jest i ktorego kocha?
          • beemka1 Re: antykoncepcja 01.09.03, 14:56
            wiktorkaa napisała:

            Dlaczego ma wstydzić się chłopaka,z
            > którym jest i ktorego kocha?


            Nie odwracaj kota ogonem. Skoro nie wstydzi sie chlopaka, to niech nie wstydzi
            sie ginekologa. Bycie doroslym do czegos zobowiazuje.
            • Gość: Nele Re: antykoncepcja IP: *.dip.t-dialin.net 01.09.03, 16:03
              beemka1 napisała:

              > wiktorkaa napisała:
              >
              > Dlaczego ma wstydzić się chłopaka,z
              > > którym jest i ktorego kocha?
              >
              >
              > Nie odwracaj kota ogonem. Skoro nie wstydzi sie chlopaka, to niech nie
              wstydzi
              > sie ginekologa. Bycie doroslym do czegos zobowiazuje.


              No tak, dorosly czlowiek nie powinien wiedziec co to wstyd.
              Nie zauwazasz tej roznicy? Jestem bardzo dorosla kobieta i wizyt u ginekologa
              przezylam moze wiecej niz ty. Za kazdym razem jednak odczuwam pewne
              zazenowanie.
              Wizyta u ginekologa niestety nie nalezy do przyjemnych.
              • beemka1 Do Nele 01.09.03, 19:03
                Gość portalu: Nele napisał(a):

                >
                > No tak, dorosly czlowiek nie powinien wiedziec co to wstyd.
                > Nie zauwazasz tej roznicy? Jestem bardzo dorosla kobieta i wizyt u
                ginekologa
                > przezylam moze wiecej niz ty. Za kazdym razem jednak odczuwam pewne
                > zazenowanie.
                > Wizyta u ginekologa niestety nie nalezy do przyjemnych.

                Nele,
                Przeczytaj najpierw caly watek i ustosunkuj sie do calosci wypowiedzi, bo
                cytowanie wyrwanych z kontekstu zdan jez bez sensu.
            • wiktorkaa Re: antykoncepcja 02.09.03, 08:26
              beemka1 napisała:

              > Nie odwracaj kota ogonem. Skoro nie wstydzi sie chlopaka, to niech nie
              wstydzi
              > sie ginekologa. Bycie doroslym do czegos zobowiazuje.

              Może Ty nie widzisz różnicy pomiędzy własnym chłopakiem a ginekologiem-może dla
              Ciebie to obojętne przed kim zdejmujesz majtki,ale ja wolę je zdejmowac przed
              swoim narzeczonym a nie ginekologiem.Piszesz głupoty,co ma wspólnego bycie
              dorosłym a naturalnym skrępowaniem w pewnych sytuacjach?Współczuje Twoim
              dzieciom,będą musiały Cie oklamywać...
              • beemka1 Re: antykoncepcja 02.09.03, 09:26
                wiktorkaa napisała:

                > beemka1 napisała:
                >
                > Może Ty nie widzisz różnicy pomiędzy własnym chłopakiem a ginekologiem-może
                dla
                >
                > Ciebie to obojętne przed kim zdejmujesz majtki,ale ja wolę je zdejmowac
                przed
                > swoim narzeczonym a nie ginekologiem.Piszesz głupoty,co ma wspólnego bycie
                > dorosłym a naturalnym skrępowaniem w pewnych sytuacjach?Współczuje Twoim
                > dzieciom,będą musiały Cie oklamywać...
                >
                Wiktorkoo,
                Dawno przestaly mnie ruszac docinki na temat tego, jaka jestem rozwiazla
                jednej strony, a jaka bede cnotliwa, zdewociala i glupia matka z drugiej
                strony:-))) To jednak przebijasz wszystkich, bo te dwa zarzuty przedstawiasz w
                jednym poscie:-))) Dziekuje, rozbawilas mnie setnie.
                Niestety, ani slowa nie rozumiesz z tego co pisze. Upraszczasz kazde moje
                zdanie, wyciagasz dalego idace, bledne wnioski, jednym slowem, nie chce mi sie
                z toba gadac.
                Zycze milego dnia, bez odbioru
                Beemka.
                • wiktorkaa Re: antykoncepcja 02.09.03, 09:31
                  beemka1 napisała:



                  > Wiktorkoo,
                  > Dawno przestaly mnie ruszac docinki na temat tego, jaka jestem rozwiazla
                  > jednej strony, a jaka bede cnotliwa, zdewociala i glupia matka z drugiej
                  > strony:-))) To jednak przebijasz wszystkich, bo te dwa zarzuty przedstawiasz
                  w
                  > jednym poscie:-))) Dziekuje, rozbawilas mnie setnie.
                  > Niestety, ani slowa nie rozumiesz z tego co pisze. Upraszczasz kazde moje
                  > zdanie, wyciagasz dalego idace, bledne wnioski, jednym slowem, nie chce mi
                  sie
                  > z toba gadac.
                  > Zycze milego dnia, bez odbioru
                  > Beemka.

                  skoro nie umiesz wyrazić własnej opinii za pomocą języka pisanego,nie dziw
                  się,że nie jest to zrozumiane tak jakbyś chciała.
              • beemka1 Re: antykoncepcja 02.09.03, 09:33
                A, i jeszcze jedno. Przeczytaj sobie jeszcze raz post Nastolatki, w ktorym
                pisze, ze wstydzi sie i ginekologa, i tego, ze nie jest dziewica. Czyli
                wspolzyje z chlopakiem i wstydzi sie do tego przyznac. Wybacz, ale JA nie
                robie rzeczy, ktorych sie wstydze, bo stracilabym do siebie szacunek.
                Nastolatka jest zalosna, niedojrzala, smarkata, bo robi cos, czego sie
                wstydzi. Zrozumialas? Nie? Zreszta, nie odpowiadaj, bo mialo byc bez odbioru.
                • wiktorkaa Re: antykoncepcja 02.09.03, 09:41
                  beemka1 napisała:

                  > A, i jeszcze jedno. Przeczytaj sobie jeszcze raz post Nastolatki, w ktorym
                  > pisze, ze wstydzi sie i ginekologa, i tego, ze nie jest dziewica. Czyli
                  > wspolzyje z chlopakiem i wstydzi sie do tego przyznac. Wybacz, ale JA nie
                  > robie rzeczy, ktorych sie wstydze, bo stracilabym do siebie szacunek.
                  > Nastolatka jest zalosna, niedojrzala, smarkata, bo robi cos, czego sie
                  > wstydzi. Zrozumialas? Nie? Zreszta, nie odpowiadaj, bo mialo byc bez odbioru.

                  A wiesz dlaczego ona wstydzi sie powiedzieć o tym ze nie jest już dziewica?
                  Ponieważ zapewne jakaś głupia istota,np.taka jak Ty wmówila jej ze to wstyd nie
                  byc dziewica,natomiast ja nigdy nie uwazalam tego za jakis wstyd.To naturalna
                  kolej rzeczy.
    • Gość: paraplucha Re: antykoncepcja IP: 145.92.103.* 01.09.03, 12:29
      ludzie, na jakim swiecie wy zyjecie? przeciez dziewczyna jest prawie dorosla, a
      wy ja szkalujecie, ze chodzi z chlopakiem do lozka! przypominam, ze wedlug
      statystyk, w naszej najjasniejszej ojczyznie srednia inicjacji seksualnej to 18
      dla dziewczyny a 17 lat dla chlopaka. a wy ile lat mieliscie? banda
      hipokrytow... a to ze wsztydzi sie isc do ginekologa jest calkiem naturalne, ja
      osobiscie nie spotkalam wielu kobiet, ktore przed pierwsza wizyta nie mialyby
      tremy. zwlaszcza ze czesc ginekologow reprezentuje rownie katolicko-zaklamany
      punkt widzenia.
        • wiktorkaa Re: antykoncepcja 01.09.03, 13:24
          mamalgosia napisała:

          > ona się wstydzi poprosic o tabletki anty, znaczy, ze nie do końca czuje się
          > dobrze z tym co robi.
          > Acha, nie jestem zakłamana

          a ja myslę,że nie o to chodzi,że ta dziewczyna nie do końca czuje się dobrze z
          tym co robi,lecz po prostu wstydzi się tej wizyty z wiadomych przyczyn.
    • Gość: green Re: antykoncepcja IP: *.vc.shawcable.net 02.09.03, 00:11
      Gość portalu: nastolatka napisał(a):

      > Mam 17 lat i chciałabym poprosić ginekologa o pigułki. Jednak trochę się
      > wstydzę. Wstydzę się również powiedzieć, że nie jestem już dziewicą. Dodajcie
      > mi otuchy, proszę...


      A co bedzie jak znajdziesz tego prawdziwego, za ktorego zechcesz wyjsc zamaz?,
      czy mu powiesz ze juz z kims sie puszczalas?
    • Gość: Perelka Re: antykoncepcja IP: *.acn.pl 02.09.03, 09:27
      Ja mam 18 lat...pigułki biorę od miesiąca, a lekarz przepisał mi je zanim
      skończyłam 18 lat. Nie musiałam się wcale przyznawać, ze nie jestem dziewicą.
      W zasadzie nic nie musiałam. Po prostu przyszłam do gabinetu, poprosiłam o
      przepisanie pigułek, zostałam zbadana i dostałąm receptę. Dopiero na forum
      dowiedziałam się, że powinny zostać wykonane jakieś badania specjalne, zanim
      dostałam receptę. U mnie takich nie przeprowadzono. Na szczęście nic mi nie
      dolega, ale badania powinny być zrobione. Też się bardzo denerwowałam przed
      wizytą. Poszłam do prywatnego gabinetu, bo chciałam być miło potraktowana.
      Mimo iż mam już pierwszą wizytę za sobą, to nadal denerwuję się, że mam iść
      tam znowu. A to na prawdę zwykła wizyta. Także uszy do góry...
      • Gość: Dziczu Re: antykoncepcja IP: *.daminet.pl 02.09.03, 22:47
        Gość portalu: Perelka napisał(a):

        > Ja mam 18 lat...pigułki biorę od miesiąca, a lekarz przepisał mi je zanim
        > skończyłam 18 lat. Nie musiałam się wcale przyznawać, ze nie jestem
        dziewicą.
        > W zasadzie nic nie musiałam. Po prostu przyszłam do gabinetu, poprosiłam o
        > przepisanie pigułek, zostałam zbadana i dostałąm receptę. Dopiero na forum
        > dowiedziałam się, że powinny zostać wykonane jakieś badania specjalne, zanim
        > dostałam receptę. U mnie takich nie przeprowadzono. Na szczęście nic mi nie
        > dolega, ale badania powinny być zrobione. Też się bardzo denerwowałam przed
        > wizytą. Poszłam do prywatnego gabinetu, bo chciałam być miło potraktowana.
        > Mimo iż mam już pierwszą wizytę za sobą, to nadal denerwuję się, że mam iść
        > tam znowu. A to na prawdę zwykła wizyta. Także uszy do góry...


        Denerwujesz się, no cóż trzeba spijać to piwko...gdy się naważyło.
      • Gość: venus Re: antykoncepcja IP: *.vs.shawcable.net 09.09.03, 09:13
        Drogie nastolatki, nie przejmujcie sie ograniczonymi zgredami.

        Brawo ze jestescie odpowiedzialne i myslicie o zapobieganiu ciazy- to
        najwazniejsze.

        Druga sprawa - czy na internecie, czy zapytacie lekarza - ale dowiedzcie sie
        dokladnie o chorobach przenoszonych droga plciowa, bo to wazne.

        Nigdy ale to nigdy nie dajcie sie namowic na seks bez ochrony. Ani na seks w
        ogole jak wam sie wydaje ze nie cos nie gra.

        Kiedy i z kim macie seks - to jest tylko i wylacznie wasza prywatna sprawa.

        Nikt nie ma prawa wam sie do tego wtracac, a zadaniem lekarza jest spelnic
        zyczenie pacjentki - BEZ KOMENTARZA MORALNEGO.

        jesli sie wam taki trafi - zmienic!

        badzcie rozsadne i dbajcie o siebie!
        venus



        I
      • venus22 Re: antykoncepcja 11.09.03, 18:21
        No i co, wybralas sie do lekarza? mam nadzieje ze poszlas, bo to by swiadczylo
        ze jestes odpowiedzialna.

        Czy ty masz seks, czy nie to jest tylko i wylacznie twoja sprawa, pod
        warunkiem wlasnie ze bedziesz odpowiedzialna.
        Na pewno jak zaczelas wspolzycie, to bedziesz to kontynuowac, i nie ma w tym
        nic zlego.
        Ale powtarzam jeszcze raz - badz odpowiedzialna, nie dopusc do ciazy.
        Obowiazkiem lekarza jest udzielic ci informacji FACHOWEJ a nie moralnej.
        jak trafisz na kaznodzieje, idz do innego.
        venus
    • Gość: grrrrw Re: antykoncepcja IP: 80.51.242.* 02.09.03, 11:51
      Wstyd a strach i trema to co innego. Kazdy odczuwa strach przed nowa i
      niezwyklą w jego zyciu sytuacja, szczegolnie gdy rzecz dotyczy spraw bardzo
      intymnych. Pierwsza wizyta u ginekologa, pierwszy poród, pierwsze współzycie -
      oczywiscie ze jest niepewność (wstydliwość), ale nie jest to to samo co wstyd -
      wstyd jest wtedy kiedy czujemy, ze cos nie gra. Wstydliwośc gdy dbamy o
      zabezpieczenie własnej intymności.
      Mylac te pojecia moglibysmy zalecic publiczne wspólżycie po slubie
      (koscielnym !) - ostatecznie jest papier od ksiedza nie ma sie czego wstydzić.
      • Gość: Kamelka Re: antykoncepcja IP: *.biaman.pl 08.09.03, 18:32
        Fakt, że ktoś uprawia seks przed ślubem nie oznacza, że robi się to byle jak i
        z byle kim. Ja osobiście uprawiałam seks przed ślubem i zapewniam, że nie był
        to byle kto. Był to mój obecny mąż. Uważam, że współżycie przed ślubem jest
        bardzo ważnym elementem poznawania partnera, jego ciała i potrzeb seksualnych,
        jak również siebie i swoich potrzeb. Dopasowanie seksualne jest bardzo ważne w
        dalszym wspólnym życiu. Tragedią dla obu stron jest odkrycie, że małżonkowie
        pod względem seksualnym nie odpowiadają sobie. Zaczynają się zdrady, leją się
        łzy, dochodzi do rozwodu.

        Pisząc wcześniejszy post używałam słów Greena. Wszystko co napisałam wcześniej
        napisał Green, ja tylko podsumowałam.

        Do Greena
        Jeżeli nie spotkasz kobiety - dziewicy, z błoną, która pokocha Ciebie i którą
        Ty pokochasz. Co wtedy? Czy nigdy nie odbędziesz stosunku. Taka
        wstrzemiężliwość szkodzi zdrowiu psychicznemu i fizycznemu.
    • Gość: greeen Re: antykoncepcja IP: *.vc.shawcable.net 04.09.03, 03:10
      wiktorkaa napisała:

      > Gość portalu: green napisał(a):
      >
      > > A co bedzie jak znajdziesz tego prawdziwego, za ktorego zechcesz wyjsc
      > zamaz?,
      > > czy mu powiesz ze juz z kims sie puszczalas?
      >
      > A co to ma do rzeczy?poza tym w jakim świecie Ty żyjesz?Czy kobieta musi być
      > dziewicą idąc do ślubu?A może to TEN chłopak jest dla niej TYM JEDYNYM?



      No widzisz ze jestem z planety wesolych.
      Na serio, nie wiem jak inni mezczyzni, ale ja juz bym z taka nie mogl, poprostu
      sie brzydze po kims. Czasami jestem zaskoczony ze ktorys kawaler/panna ozenil
      sie/wyszla z/za rozwodka/rozwodnikiem. Ja poprostu bym tak nie mogl.
      Mysle ze takie podejscie tez uszanujesz.
      • wiktorkaa Re: antykoncepcja 04.09.03, 07:40
        Gość portalu: greeen napisał(a):


        > No widzisz ze jestem z planety wesolych.
        > Na serio, nie wiem jak inni mezczyzni, ale ja juz bym z taka nie mogl,
        poprostu
        >
        > sie brzydze po kims. Czasami jestem zaskoczony ze ktorys kawaler/panna ozenil
        > sie/wyszla z/za rozwodka/rozwodnikiem. Ja poprostu bym tak nie mogl.
        > Mysle ze takie podejscie tez uszanujesz.

        Szanować szanuję,bo to Twoja sprawa,natomiast zupełnie nie rozumiem takiego
        podejścia i zastanawiam się,skąd takie podejście bierze się u niektórych...
        • Gość: moboj Re: antykoncepcja IP: *.magma-net.pl 04.09.03, 08:53
          dawno temu w liceum miałam koleżankę. była ze swpoim facetem chyba już z 5
          lat, sypiali ze sobą. . oboje tego chcieli. a potem on powiedział, ze on chce
          do slubu iść z dziewicą, a ona już sie do tego nie nadaje. green pewnie z
          tych. ja rozumiem, ze Ty też "nieprzechodzony"?
          • wiktorkaa Re: antykoncepcja 04.09.03, 09:02
            Gość portalu: moboj napisał(a):

            > dawno temu w liceum miałam koleżankę. była ze swpoim facetem chyba już z 5
            > lat, sypiali ze sobą. . oboje tego chcieli. a potem on powiedział, ze on chce
            > do slubu iść z dziewicą, a ona już sie do tego nie nadaje. green pewnie z
            > tych. ja rozumiem, ze Ty też "nieprzechodzony"?

            to zakrawa na jakąś psychozę na punkcie dziewictwa czy coś w tym rodzaju.taki
            mały fanatyk kultu dziewicy...biedny człowieczek...
            • Gość: green Re: antykoncepcja IP: *.vc.shawcable.net 04.09.03, 22:26
              wiktorkaa napisała:

              > Gość portalu: moboj napisał(a):
              >
              > > dawno temu w liceum miałam koleżankę. była ze swpoim facetem chyba już z 5
              >
              > > lat, sypiali ze sobą. . oboje tego chcieli. a potem on powiedział, ze on c
              > hce
              > > do slubu iść z dziewicą, a ona już sie do tego nie nadaje. green pewnie z
              > > tych. ja rozumiem, ze Ty też "nieprzechodzony"?
              >
              > to zakrawa na jakąś psychozę na punkcie dziewictwa czy coś w tym rodzaju.taki
              > mały fanatyk kultu dziewicy...biedny człowieczek...

              Co prawda nie jestem az taki biedny. I to raczej nie psychoza, poprostu ja nie
              moge po kims, to wszystko. Taka kobieta dla mnie, to tak jak szmata co nia
              tylek juz wielu mezczyzn wycieralo (w moim mniemaniu odnosi sie to do mezczyzn
              tez). Na mysl o tym ze moglbym z taka cos, no tego, rzygac mi sie chce, i
              aparat przestaje funkcjonowac.
              No coz ja chyba jestem bardzooooooooooo konserwatywny, gdy tymczasem wiekszosc
              tutaj to liberalowie-puszczalscy.

              • wiktorkaa Re: antykoncepcja 05.09.03, 08:23
                Gość portalu: green napisał(a):

                > Co prawda nie jestem az taki biedny. I to raczej nie psychoza, poprostu ja
                nie
                > moge po kims, to wszystko. Taka kobieta dla mnie, to tak jak szmata co nia
                > tylek juz wielu mezczyzn wycieralo (w moim mniemaniu odnosi sie to do
                mezczyzn
                > tez). Na mysl o tym ze moglbym z taka cos, no tego, rzygac mi sie chce, i
                > aparat przestaje funkcjonowac.
                > No coz ja chyba jestem bardzooooooooooo konserwatywny, gdy tymczasem
                wiekszosc
                > tutaj to liberalowie-puszczalscy.
                >

                Jak czyta się coś takiego to aż trudno uwierzyć,że jeszcze takie poglądy w
                kwestii dziewictwa mają miejsce.Rozumiem,jeżeli Ty też nie miałbyś wcześniej
                kontaktów seksualnych z innymi kobietami i kobieta,z którą byś chciał być
                też,ale większość mężczyzn ma wcześniej kobiety a od swojej wymagają,żeby były
                dziewicami,cos mi tu nie pasuje.
          • Gość: dziczu Re: Green nie tylko Ty tak myślisz IP: *.daminet.pl 05.09.03, 23:24
            Green!
            Gratuluję, że jesteś tu, że tak myślisz. Możesz mieć wrażenie, że jesteś
            sam z takimi poglądami. Może na tym forum, ale w życiu wielu jest takich ludzi
            (wbrew pozorom). Tylko oni się praktycznie nie ujawniają, bo przecież inni by
            ich zjedli za to, że mają poglądy "nie z tej planety". Nie daj sobie wmówić,
            że jesteś staroświecki, czy coś podobnego. Jesteś po prostu sobą. Decydujesz o
            sobie, swojej przyszłości i przede wszystkim myślisz rozumem a nie czym innym.
            Taki facet to skarb, tylko jest jeden problem.
            Większość babek na Ciebie nie zasługuje (wiesz dlaczego). Ale myślę, że
            znajdziesz tą jedyną, czystą, wartościową dziewczynę, godną takiego faceta jak
            Ty i wasza miłość będzie niepowtarzalna.
            Ta moda na "wszędzie, zawsze, byle z kim i byle jak" powoli się kończy. I
            jest coraz więcej młodych ludzi za prawdziwą czystością. I to nawet nie z
            powodu religijnych przekonań, tylko właśnie z takiego, o którym napisałeś, że
            byś nie mógł po kimś.
            Trzymaj się ciepło i pozdrawiam
            • Gość: green Re: Green nie tylko Ty tak myślisz IP: *.vc.shawcable.net 06.09.03, 07:35
              Gość portalu: dziczu napisał(a):

              > Green!
              > Gratuluję, że jesteś tu, że tak myślisz. Możesz mieć wrażenie, że jesteś
              > sam z takimi poglądami. Może na tym forum, ale w życiu wielu jest takich
              ludzi
              > (wbrew pozorom). Tylko oni się praktycznie nie ujawniają, bo przecież inni by
              > ich zjedli za to, że mają poglądy "nie z tej planety". Nie daj sobie wmówić,
              > że jesteś staroświecki, czy coś podobnego. Jesteś po prostu sobą. Decydujesz
              o
              > sobie, swojej przyszłości i przede wszystkim myślisz rozumem a nie czym
              innym.
              > Taki facet to skarb, tylko jest jeden problem.
              > Większość babek na Ciebie nie zasługuje (wiesz dlaczego). Ale myślę, że
              > znajdziesz tą jedyną, czystą, wartościową dziewczynę, godną takiego faceta
              jak
              > Ty i wasza miłość będzie niepowtarzalna.
              > Ta moda na "wszędzie, zawsze, byle z kim i byle jak" powoli się kończy. I
              > jest coraz więcej młodych ludzi za prawdziwą czystością. I to nawet nie z
              > powodu religijnych przekonań, tylko właśnie z takiego, o którym napisałeś, że
              > byś nie mógł po kimś.
              > Trzymaj się ciepło i pozdrawiam

              O jaki wspanialy list!
              Dziekuje za poparcie i za podrzymanie mnie w moich 'staroswieckich '
              przekonaniach i nastawieniach.
              Wiktorka, a takze inni mnie nie rozumieja. Rozumiem, ze sa rozni mezczyzni, i
              rozne kobiety. Moja zasada jest taka, jezeli ja jestem cnota, dlaczego ta druga
              strona nie moze byc? Absolutnie odzegnuje sie od dwulicowosci, ze ja moge
              robic co chce, ale od tej drugiej strony wymagam czystosci, niewinnosci i
              innych rzeczy, taka sytuacja nie wchodzi w rachube.
              Od tej drugiej strony oczekuje szczerosci, cos w rodzaju; 'sluchaj green,
              mialam kiedys chlopaka, no zdarzylo sie ze bylam z nim w lozku'. W takiej
              sytuacji poprostu odchodze, i to wszystko. Ale nie wyobrazam sobie zeby ktos
              probowal mnie oszukac, nawet gorzka prawda jest slodsza, niz slodkie klamstwo.
              Lubie grac w szczerosc, to wszystko. A to ze nie moge, wynika z mojej
              osobowosci.
              Cale szczescie ze na tym swiecie sa nie tylko liberalowie, ale o konserwatysci,
              inaczej ten swiat bylby nie tylko nie ciekawy, ale pozbawiony wszelkich
              hamulcow. Niestety czy ktos sie zgadza czy nie ale takie hamulce musza byc, bo
              inaczej stoczymy sie do poziomu Sodomy, i staniemy sie jak zwierzeta, a to
              chyba nie jest kolorowa przyszlosc.

                  • Gość: green Re: Green nie tylko Ty tak myślisz IP: *.vc.shawcable.net 06.09.03, 09:15
                    Gość portalu: melmire napisał(a):

                    > I poza tym - jak zamierzasz poznac czy kobieta jest czy nie jest dziewica?
                    Nie
                    > wszystkie krwawia podczas pierwszego wspolzycia...Zaufasz wybrance swojego
                    > serca, czy nawyzywasz w noc poslubna od zdzir , szmat ect?


                    Sa na to sposoby, nawet mozna poznac mezczyzne. Zabawie sie w lekarza i
                    psychologa, pozatem wiadomo kto jaki jest, i kto mowi prawde lub nie.
                    Zakladam ze nie wszystkie dziewczyny sa zdolne do klamania, sa takie co
                    powiedza prawde, nawet taka ktorej nie chcialoby sie slyszec.
                    Pzdr.
                    • Gość: melmire Re: Green nie tylko Ty tak myślisz IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 06.09.03, 21:06
                      I lekarz i psycholog to zawody wymagajace wielu lat studiow :) Bawic sie
                      mozna, ale wyniki twojej zabawy w lekarza (domowe badanie ginekologiczne??)
                      moga miec niewiele wspolnego z rzeczywistoscia.
                      Oczywiscie ze jest mnostwo kobiet ktore nie klamia, do glowy by mi nie
                      przyszlo klamac w takiej sprawie, mimo ze dla ciebie jestem kobieta upadla :)
                      Chodzi mi o to, czy twoja "obsesja" pozwoli ci zaufac kobiecie mimo braku
                      namacalnego dowodu dziewicta. Mam nadzieje ze tak :)
                      • Gość: green Re: Green nie tylko Ty tak myślisz IP: *.vc.shawcable.net 06.09.03, 21:29
                        Gość portalu: melmire napisał(a):

                        > I lekarz i psycholog to zawody wymagajace wielu lat studiow :) Bawic sie
                        > mozna, ale wyniki twojej zabawy w lekarza (domowe badanie ginekologiczne??)
                        > moga miec niewiele wspolnego z rzeczywistoscia.
                        > Oczywiscie ze jest mnostwo kobiet ktore nie klamia, do glowy by mi nie
                        > przyszlo klamac w takiej sprawie, mimo ze dla ciebie jestem kobieta upadla :)
                        > Chodzi mi o to, czy twoja "obsesja" pozwoli ci zaufac kobiecie mimo braku
                        > namacalnego dowodu dziewicta. Mam nadzieje ze tak :)

                        Chyba nie potrafilbym zaufac, bo dziewictwa sie nie traci jezdzac na rowerze.
                        Nie wiem czy to jest obsesja, ja poprostu po kims nie moge, i juz, tak jak ktos
                        kto nie moze jesc z brudnego talerza. Wole juz zostac kawalerem, niz miec zone
                        ktora byla wczesniej w lozku z kilkoma innymi. Ja nie moge 'dojadac' po
                        innych, nie wiem czy mnie zrozumiesz.
                      • Gość: Kamelka Re: Green nie tylko Ty tak myślisz IP: *.biaman.pl 07.09.03, 14:13
                        Moim zdaniem Green nie zasługuje na szacunek a Jego postawa na podziw.
                        Dlaczego?
                        Otóż po dokładnej analizie wypowiedzi Greena zauważyłam, że On dziewictwa nie
                        traktuje jako wartości samej w sobie. Green ma problemy natury estetycznej i
                        nie może odbyć stosunku z kobietą, w której był inny mężczyzna. Sama myśl na
                        tyle Greena brzydzi, że nie jest w stanie sprawdzić się jako mężczyzna.
                        Sposobem na rozwiązanie tego problemu jest współżycie z dziewicami. Dziewictwo
                        to Jego zdaniem gwarancja czystości kobiety w dosłownym znaczeniu, dzięki
                        której Green nie musząć brzydząc się może odbyć stosunek.

                        Do Greena.
                        1 Błonę dziewiczą można zrekonstruować.
                        2 Owszem można stracić błonę jeżdżąc na rowerze. Ryzyko takie istnieje w
                        przypadku bardzo cienkiej błony.
                        Są też przypadki kobiet, które urodziły się bez błony.
                        • Gość: Kamelka Re: Green nie tylko Ty tak myślisz IP: *.biaman.pl 07.09.03, 18:38
                          Moim zdaniem Green nie zasługuje na szacunek a Jego postawa na podziw.
                          Dlaczego? Otóż po dokładnej analizie wypowiedzi Greena zauważyłam, że On
                          dziewictwa nie traktuje jako wartości samej w sobie. Green ma problemy natury
                          estetycznej i nie może odbyć stosunku z kobietą, w której był inny mężczyzna.
                          Sama myśl na tyle Greena brzydzi, że nie jest w stanie sprawdzić się jako
                          mężczyzna. Sposobem na rozwiązanie tego problemu jest współżycie z dziewicami.
                          Dziewictwo to Jego zdaniem gwarancja czystości kobiety w dosłownym znaczeniu,
                          dzięki której Green nie brzydząc się może odbyć stosunek.

                          Do Greena.
                          1. Błonę dziewiczą można zrekonstruować.
                          2. Owszem można stracić błonę jeżdżąc na rowerze. Ryzyko takie istnieje w
                          przypadku bardzo cienkiej błony. Są też przypadki kobiet, które urodziły się
                          bez błony.

                          Green - zgłoś sie do psychologa.
                          • Gość: green Re: Green nie tylko Ty tak myślisz IP: *.vc.shawcable.net 07.09.03, 20:45
                            Gość portalu: Kamelka napisał(a):

                            > Moim zdaniem Green nie zasługuje na szacunek a Jego postawa na podziw.
                            > Dlaczego? Otóż po dokładnej analizie wypowiedzi Greena zauważyłam, że On
                            > dziewictwa nie traktuje jako wartości samej w sobie. Green ma problemy natury
                            > estetycznej i nie może odbyć stosunku z kobietą, w której był inny mężczyzna.
                            > Sama myśl na tyle Greena brzydzi, że nie jest w stanie sprawdzić się jako
                            > mężczyzna. Sposobem na rozwiązanie tego problemu jest współżycie z
                            dziewicami.
                            > Dziewictwo to Jego zdaniem gwarancja czystości kobiety w dosłownym znaczeniu,
                            > dzięki której Green nie brzydząc się może odbyć stosunek.
                            >
                            > Do Greena.
                            > 1. Błonę dziewiczą można zrekonstruować.
                            > 2. Owszem można stracić błonę jeżdżąc na rowerze. Ryzyko takie istnieje w
                            > przypadku bardzo cienkiej błony. Są też przypadki kobiet, które urodziły się
                            > bez błony.
                            >
                            > Green - zgłoś sie do psychologa.


                            No nie jest ze mna az tak zle!. Mylisz sie ze nie traktuje dziewictwa jako
                            wartosci, przeciwnie jest to wartosc bardzo cenna, gdyz swiadczy o pewnych
                            zdrowych zasadach. Poprostu mam takie poglady jak moi pradziadkowie sprzed 150
                            lat, i nie mysle ze cos jest w tym zlego. Zdaje sobie sprawe ze zyje w swiecie
                            rozpusty, kiedy to seks stal sie towarem, przyjemnoscia typu; byle gdzie, byle
                            z kim, aby tylko zaspokoic wlasne potrzeby. Do lasu poszly wszelkie zasady
                            moralno-obyczajowe. Tymczasem seks to cos pieknego miedzy dwojgiem kochajacych
                            sie ludzi, jest duzo piekniejszy niz ten w stadninie koni czy bizonow.
                            Jak narazie nie mam potrzeby udawania sie do specjalistow, gdyz jednak sa
                            kobiety ktore mysla podobnie jak ja, a wiec to jest raczej zbedna rzecz.
                            Co poniektorym przydalaby sie rada pojscia do ksiedza, i wyspowiadania sie z
                            rozpusty jaka uprawiaja na codzien, moze wtedy jednak jeszcze beda mialy szanse
                            na oczyszczenie.
                            Moja rada byloby; nie sadz postepowania innych wedlug swoich postepowan, nie
                            usprawiedliwiaj siebie kosztem innych, i badz bardziej tolerancyjny/a na nieco
                            inne podejscie drugiej osoby.
                            • beemka1 Re: Green nie tylko Ty tak myślisz 07.09.03, 21:02
                              Green,
                              Twoje pragnienie, by kobieta, z ktora bedziesz sie kochal po raz pierwszy,
                              byla dziewica, jest jak najbardziej w porzadku. W koncu i Ty chcesz ofiarowac
                              jej to, co twoim zdaniem jest najpiekniejsze i najcenniejsze w czlowieku:
                              czystosc. Nie ma czego sie wstydzic. jest jednak kilka 'ale':
                              1. Tak jak slusznie zauwazyla Kamelka albo Melmire, nie kazda dziewica ma
                              blone. Zdarza sie, i to nawet czesto, ze kobieta nie ma blony, bo albo natura
                              poskapila jej tej drobnej faldy, albo blona zostala przerwana przez przypadek,
                              np. podczas uprawiania inetensywnych cwiczen rozciagajacych. Wprew panujacym
                              pogladom, jest to czaste:-)
                              2. Idac za przykladem podanym przez Melmire, co zrobisz, jesli dziewczyna,
                              ktora pokochasz, zostanie zgwalcona? tfu, odpukac:-( Czy juz przestanie byc
                              czysta???
                              3. Idac odmiennym tropem, czy dziewczyna, ktora ma blone, ale uprawiala
                              petting z innym mezczyzna jest czysta czy nie? Coraz czesciej spotyka sie
                              dziewczyny, ktore pozostaly dziewicami, ale ich doswiadczenia w uprawianiu
                              seksu moze pozazdroscic niejedna nie dziewica. Nie zartuje.
                              4. Bierz rowniez pod uwage fakt, ze mozesz zakochac sie w kobiecie, ktora
                              przed Toba uprawiala seks z kims innym. Prawdopodobienstwo jest nawet dosc
                              duze... Pamietaj, ze uczuc nie da sie kontrolowac, milosc przychodzi w
                              najmniej spodziewanym momencie:-) Nie zarzekaj sie wiec juz teraz, ze
                              zakochasz sie tylko w dziewicy, bo mozesz przegapic wlasnie TE JEDYNA.

                              Reasumujac, odnosze wrazenie, ze zbyt wiela wage przykladasz do tego malego
                              kawalka skorki zwanego blona. A to nie on, ale to, co mamy w srodku czyni nas
                              czystymi lub nie.
                              Zycze powodzenia w poszukiwaniach:-)
                              Beemka.
                              • Gość: Dziczu Re: Nie wywracajcie świata do góry nogami IP: *.daminet.pl 07.09.03, 22:12
                                beemka1 napisała:

                                > Green,
                                > Twoje pragnienie, by kobieta, z ktora bedziesz sie kochal po raz pierwszy,
                                > byla dziewica, jest jak najbardziej w porzadku. W koncu i Ty chcesz ofiarowac
                                > jej to, co twoim zdaniem jest najpiekniejsze i najcenniejsze w czlowieku:
                                > czystosc. Nie ma czego sie wstydzic. jest jednak kilka 'ale':
                                > 1. Tak jak slusznie zauwazyla Kamelka albo Melmire, nie kazda dziewica ma
                                > blone. Zdarza sie, i to nawet czesto, ze kobieta nie ma blony, bo albo natura
                                > poskapila jej tej drobnej faldy, albo blona zostala przerwana przez
                                przypadek,
                                > np. podczas uprawiania inetensywnych cwiczen rozciagajacych. Wprew panujacym
                                > pogladom, jest to czaste:-)
                                > 2. Idac za przykladem podanym przez Melmire, co zrobisz, jesli dziewczyna,
                                > ktora pokochasz, zostanie zgwalcona? tfu, odpukac:-( Czy juz przestanie byc
                                > czysta???
                                > 3. Idac odmiennym tropem, czy dziewczyna, ktora ma blone, ale uprawiala
                                > petting z innym mezczyzna jest czysta czy nie? Coraz czesciej spotyka sie
                                > dziewczyny, ktore pozostaly dziewicami, ale ich doswiadczenia w uprawianiu
                                > seksu moze pozazdroscic niejedna nie dziewica. Nie zartuje.
                                > 4. Bierz rowniez pod uwage fakt, ze mozesz zakochac sie w kobiecie, ktora
                                > przed Toba uprawiala seks z kims innym. Prawdopodobienstwo jest nawet dosc
                                > duze... Pamietaj, ze uczuc nie da sie kontrolowac, milosc przychodzi w
                                > najmniej spodziewanym momencie:-) Nie zarzekaj sie wiec juz teraz, ze
                                > zakochasz sie tylko w dziewicy, bo mozesz przegapic wlasnie TE JEDYNA.
                                >
                                > Reasumujac, odnosze wrazenie, ze zbyt wiela wage przykladasz do tego malego
                                > kawalka skorki zwanego blona. A to nie on, ale to, co mamy w srodku czyni nas
                                > czystymi lub nie.
                                > Zycze powodzenia w poszukiwaniach:-)
                                > Beemka.

                                Beemko!
                                Czy nie zauważyłaś, że Greenowi nie chodzi o kawałek skórki, tylko KOBIETĘ
                                CZYSTĄ (a to chyba coś więcej niż kawałek skórki). Z jego postów wynika, że
                                poszukuje kobiety czystej, kawałek skórki jest tylko faktem, który może
                                zaświadczyć, a wręcz upewnić Greena, że partnerka którą wybierze, będzie godna
                                Jego czystości. Chyba oczywistym jest fakt, że najodpowiedniejsza kobieta dla
                                niego to CZYSTA KOBIETA. Sam jest czysty i poszukuje czystości, ma do Tego
                                prawo.
                                Skandalem dla mnie są słowa Kamelki, która wysyła Greena do psychologa!!!!!!
                                Przecież to nie jest żadna obsesja, on chyba jasno napisał: że nie mógłby po
                                kimś. A skoro ja mam zasadę, że powiedzmy nie noszę ciuchów z lumpeksu, bo nie
                                mogę po kimś, wolę nowe, tamte mnie brzydzą i nie chcę ich po kimś nosić-to też
                                wyślesz mnie do psychologa z obsesją na punkcie ciuchów? Bez przesady Kamelko...

                                Jeśli istnieją faceci czyści i szukają czystej kobiety, to moim zdaniem ich
                                postawa jest jak najbardziej fair. Jestem czysty -szukam czystej, sam decyduję
                                z kim chcę budować swoje życie i na jakim fundamencie.
                                Beemka napisała, że najważniejsze jest wnętrze kobiety a nie skórka. Zgadzam
                                się, tylko kiedy nie ma tej skórki, to wnętrze tej kobiety nie jest już takie
                                czyste, niewinne. I właśnie o to chodzi Greenowi (przynajmniej ja tak rozumiem
                                to co napisał). On nie poszukuje skórki tylko czystości. Przypadki zgwałceń są
                                rzadkie. Nie twórzcie mitów. Chyba każda z was wie, dlaczego większość młodych
                                (o zgroza coraz młodszych) dziewczyn nie ma błony dziewiczej. Z waszych postów
                                wynika, że uważacie za normalną sytuację seks przed ślubem, z różnymi
                                paptnerami. Z Greena, oryginalnego faceta szanującego dziewictwo, robicie
                                wariata.
                                Green ma rację, niedługo wszyscy upodobnicie się do kopulujących z byle kim i
                                byle gdzie zwierzątek. A chyba słowo CZŁOWIEK do czegoś zobowiązuje. A może nie?
                                • Gość: melmire Re: Nie wywracajcie świata do góry nogami IP: *.w80-8.abo.wanadoo.fr 08.09.03, 00:19
                                  A ja na przyklad nie wiem dlaczego nie krwawilam przy pierwszym
                                  stosunku.......cwiczenia, jazda konna, tampony? W kazdym razie nie krwawilam
                                  bedac dziewica, czysta jak lza :)
                                  Rozumiem ped w poszukiwaniu kobiety czystej i nieskazonej, nie widze w tym nic
                                  zlego, tylko wlasnie warto wziac pod uwage ze nie zawsze da sie czystosc
                                  udokumentowac. To jak z kajakiem i lodka - kazda krwawiaca jest dziewica
                                  (pomijam przypadki rekonstrukcji blony i rozpustnych dziewic) ale nie kazda
                                  niekrwawiaca nia nie jest. A w ogole, tak z czystej ciekawosci, jak cala
                                  sprawa ma wygladac "technicznie" - bedziecie sie kochac po raz pierwszy przed
                                  slubem zeby wykluczyc slub z nieczysta, czy przewidujecie rozwod w razie
                                  stwierdzenia nieczystosci w noc poslubna?
                                  • beemka1 Re: Nie wywracajcie świata do góry nogami 08.09.03, 09:05
                                    Gość portalu: melmire napisał(a):

                                    A w ogole, tak z czystej ciekawosci, jak cala
                                    > sprawa ma wygladac "technicznie" - bedziecie sie kochac po raz pierwszy
                                    przed
                                    > slubem zeby wykluczyc slub z nieczysta, czy przewidujecie rozwod w razie
                                    > stwierdzenia nieczystosci w noc poslubna?


                                    Melmire!
                                    No wiesz, rozwod? :-) Pewnie uniewaznienie malzenstwa przez Watykan:-)
                                    • grrrrw Re: Nie wywracajcie świata do góry nogami 09.09.03, 20:58
                                      Mam wrażenie, ze odbieglismy od głównego tematu, a jest nim współzycie
                                      młodocianych i skutki dla zdrowia.

                                      Nastolatce zaleciałabym nieco cierpliwosci i zajęcie sie diagnostyką cyklu. W
                                      dużych miastach około 5o % populacji dziewcząt w wieku licealnym ma spore
                                      niedobory wagi. W mniejszych osrodkach do 3o%. Jest to o tyle niepokojące, ze
                                      dziewczeta te, a raczej spora ich grupa, pokwitają w szczególny sposób. A
                                      mianowicie mają, mimo w miare regularnych krwawień, cykle bezowulacyjne lub z
                                      wyraźną słabą pracą całka zółtego. Stan taki obserwuje sie już nawet w grupie
                                      wirkowej 20-22 lata, a przecież w tym wieku pokwitanie powinno byc już dawno
                                      zakończone. Waga poniżej 5o kg nie rokuje dobrze o zajsciu w ciąże i jej
                                      utrzymaniu. Nastolatka zapewne jeszcze o tym nie mysli, ale radzenie jej w
                                      ciemno, zeby mamy nie słuchała i robiła co chciała jest niepoważne.
                                      • wiktorkaa Re: Nie wywracajcie świata do góry nogami 10.09.03, 08:11
                                        grrrrw napisała:


                                        > Nastolatce zaleciałabym nieco cierpliwosci i zajęcie sie diagnostyką cyklu.

                                        ***
                                        A Ty znowu o tej diagnostyce cyklu,do znudzenia,zrozum,że dla 17 letniej
                                        dziewczyny opieranie się na badaniu cyklu jest pozbawione sensu ze względu na
                                        jego nieregularność.
                                        ***

                                        Nastolatka zapewne jeszcze o tym nie mysli, ale radzenie jej w
                                        > ciemno, zeby mamy nie słuchała i robiła co chciała jest niepoważne.

                                        W którym miejscu ktoś radzi nastolatce,żeby nie słuchała mamy i robiła co
                                        chciała?
                                          • wiktorkaa Re: Nie wywracajcie świata do góry nogami 12.09.03, 08:14
                                            Gość portalu: grrrrw napisał(a):

                                            > Kamelka radziła. A ja nie zalecam współżycia tylko zajęcie sie obserwacją
                                            > cyklu. Specjalisci od wychowania seksualnego sa zgodni, ze wpływa to na
                                            > postawy, dojrzałośc emocjonalną, postrzeganie spraw własnego ciała, a także
                                            i
                                            > czasem zapewne na drodze autosugestii reguluje cykl.

                                            To zalecaj sobie dalej siedemnastolatce obserwację cyklu,zalecać sobie mozesz a
                                            ona i tak zrobi to co ma zrobić,wiem to z własnego doświadczenia bo sama kilka
                                            lat temu miałam siedemnaście lat.
                                • beemka1 do Dziczu 08.09.03, 09:03
                                  No, nie, czy ja musze tak wszystko lopatologicznie, na wlasnym przykladzie???
                                  Dobrze, jak stracilam dziewictwo to nie krwawilam! I moj maz nie wiedzial w
                                  tym nic dziwnego. A odnosze wrazenie, ze dla Ciebie i Greena blona jest
                                  wlasnie swiadectwem dziewictwa. Niejeden krol wlasnej krwi musial utoczyc,
                                  zeby prostemu ludowi po nocy poslubnej pokazac zakrwawione przeciradlo... Nie
                                  wiedziales/as? Z Waszych postow wnioskuje, ze nie... To sie douczcie,
                                  prosze... I jeszcze jedno: czy wdowa to wedlug Was tez resztki po kims innym???
                              • Gość: Nele Re: Green nie tylko Ty tak myślisz IP: *.dip.t-dialin.net 08.09.03, 13:57
                                beemka1 napisała:


                                > 3. Idac odmiennym tropem, czy dziewczyna, ktora ma blone, ale uprawiala
                                > petting z innym mezczyzna jest czysta czy nie? Coraz czesciej spotyka sie
                                > dziewczyny, ktore pozostaly dziewicami, ale ich doswiadczenia w uprawianiu
                                > seksu moze pozazdroscic niejedna nie dziewica. Nie zartuje.



                                Ten punkt zostal jakos przeoczony, chociaz pytanie jest bardzo ciekawe.
                                • Gość: dziczu Przypuśćmy... IP: *.daminet.pl 08.09.03, 20:20
                                  Nie wiem, jak sądzi Green, ale dla mnie nie tylko błona dziewicza świadczy o
                                  czystości. Myślę, że ważniejsza jest dla mnie prawda i szczerość. Jeśli bym
                                  była facetem i widziałabym że kobieta jest wiarygodna (to się wyczuwa), mówi
                                  szczerze o swojej czystości bądź nie, to brak błony z powodu różnych
                                  przypadków (o których piszecie) nie stanowi problemu. Najważniejsze jest
                                  zaufanie i prawda. Jeśli kobieta byłaby nieczysta, a kłamałaby, że jest czystą
                                  nie bylibyśmy już razem, bo kłamczucha nie jest mnie godna. To się odnosi też
                                  do powyższego pytania. To dotyczy powiedzmy chodzenia ze sobą.
                                  Dla mnie sytuacja zaistnienia zawarcia malżeństwa wygląda nico inaczej niż
                                  powyższa.
                                  Przed ślubem nie trzeba od razu kochać się w celu sprawdzenia...i tu znowu to
                                  o czym pisałam: rozmowa prawda szczerość WZAJEMNA, która przyświecałaby
                                  naszemu związkowi, sama wykluczyłaby sytuację sprawdzania przed ślubem, czy
                                  odrzucania kogoś. Kłamstwo wcześniej czy później wychodzi.
                                  No dobrze, ale przypuśćmy, żę np. sprawdziłby się najgorszy wariant: jestem
                                  okłamana, jest po ślubie i niczego nie podejrzewam (wierzę we wcześniejsze
                                  zapewnianie, że powiedzmy błona znikła podczas jazdy konnej). Ja jestem w
                                  porządku, ale osoba która żyje u mego boku w klamstwie, sama boryka się ze
                                  swoim sumieniem przez wiele lat. Kto chcialby placić taką cenę za stworzenie
                                  klamliwej uludy. Ślub jest dla mnie ważnym sakramentem i myślę, że nawet
                                  gdybym znalazla się w tym najgorszym wariancie jako osoba oklamana i
                                  dowiedziala bym się o klamstwie po ślubie, nie odeszla bym od osoby, tylko
                                  bolałoby mnie to na pewno przez wiele lat i to bardzo. Już nie sam fakt
                                  współżycia z kim innym ale klamstwo i brak szacunku do wartości, które są mi
                                  bliskie. A przecież nie o to chodzi: być z kimś za wszelką cenę nawet
                                  kłamstwa. W milości (w moim pojęciu) chodzi o to aby być szczerym, wiarygodnym
                                  i najważniejsze: chcieć dobra drugiej osoby. Jeśli bardzo podoba mi się np.
                                  Franek i wiem, że dla niego czystość jest ważna (a ja np nie jestem czysta) to
                                  ze względu na szacunek do niego powiem prawdę, bo wolę żeby Franek był
                                  sczęśliwy beze mnie i znal prawdę, niż mialby żyć ze mną w klamstwie co do
                                  mojego dziewictwa. On by nie musiał sprawdzać...sama uszanowalabym Jego
                                  wartości, pogląd na sprawę czystości i sama bym odeszła.
                                  dziczu
              • wiktorkaa Re: Green nie tylko Ty tak myślisz 08.09.03, 08:36
                Green,mam tylko jedno pytanie.
                Jeżeli zakochałbyś sie w kobiecie/dziewczynie,którą pokochałbyś z całego serca
                i okazałoby się,że była już kiedyś z kimś,również z miłości,odszedłbyś tak po
                prostu od niej tylko dlatego,że nie jest już dziewicą?
                  • Gość: Kamelka Antykoncepcja IP: *.biaman.pl 08.09.03, 20:54
                    Fakt, że ktoś uprawia seks przed ślubem nie oznacza, że robi się to byle jak i
                    z byle kim. Ja osobiście uprawiałam seks przed ślubem i zapewniam, że nie był
                    to byle kto. Był to mój obecny mąż. Uważam, że współżycie przed ślubem jest
                    bardzo ważnym elementem poznawania partnera, jego ciała i potrzeb seksualnych,
                    jak również siebie i swoich potrzeb. Dopasowanie seksualne jest bardzo ważne w
                    dalszym wspólnym życiu. Tragedią dla obu stron jest odkrycie, że małżonkowie
                    pod względem seksualnym nie odpowiadają sobie. Zaczynają się zdrady, leją się
                    łzy, dochodzi do rozwodu.

                    Pisząc wcześniejszy post używałam słów Greena. Wszystko co napisałam wcześniej
                    napisał Green, ja tylko podsumowałam.

                    Do Greena
                    Jeżeli nie spotkasz kobiety - dziewicy, z błoną, która pokocha Ciebie i którą
                    Ty pokochasz. Co wtedy? Czy nigdy nie odbędziesz stosunku. Taka
                    wstrzemiężliwość szkodzi zdrowiu psychicznemu i fizycznemu.