Gość: MarciN IP: *.chello.pl 12.09.03, 14:18 Chciałbym honorowo oddać krew. Mieszkam w Warszawie. Gdzie mam się zgłosić? Jak się to wszystko odbywa? Czy jest jakieś zagrożenie dla zdrowia? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: agulha Re: Krew... IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 13.09.03, 16:33 Zagrożenia dla zdrowia nie ma. Dbają o Ciebie (krwiodawcę) jak o zgniłe jajo :- )). Punkty krwiodawstwa są przy wielu szpitalach. Na początek polecam stację krwiodawstwa na Saskiej (mówię o Warszawie). Trzeba się zgłosić względnie rano (tak plus minus od 7 do 12, ale upewnij się!). Najpierw zakładają Ci kartę i dają do przeczytania i podpisania oświadczenie, że nie należysz do grup ryzyka. Tam jest wyszczególnienie - np. że nie chorowałeś na żółtaczkę itp. Potem idziesz na pobranie małej próbki krwi. Potem czekasz w poczekalni - chyba z pół godziny - aż zostanie zrobiona podstawowa analiza tej próbki. Wtedy proszą Cię do gabinetu lekarza. Lekarz Cię bada, np. sprawdza ciśnienie krwi, uzupełnia wywiad. Może zdyskwalifikować Cię od pobrania, bo np. jest (nawet niewielka) niedokrwistość (anemia), albo infekcja, albo niskie ciśnienie itp. Pyta, ile krwi chcesz oddać - 250 czy 400 ml. Za pierwszym razem możesz oddać 250 ml, jeśli masz obawy. Jeśli zakwalifikuje, idziesz napić się kawy/herbaty i zjeść ciastko (w stołówce, oczywiście bezpłatnie), potem zakładasz fartuch (!) i idziesz na pobranie. Siada się na takim półleżącym fotelu (ja się dość głupio na tym czułam). W czasie pobierania krwi oprócz pań w sterylnym boksie, czyli za szybką, zwykle obserwuje Cię jeszcze ktoś po Twojej stronie szybki, pyta, jak się czujesz. Po pobraniu dostajesz zaświadczenie do pracy (zwolnienie z tego dnia), ale legitymacji nie - jest dosyłana pocztą. Potem idziesz na uczciwy obiad w stołówce i fasujesz należne tabliczki czekolady. Z Twojej krwi będą wykonane dalsze badania - w kierunku czynników zakaźnych, np. wirusów zapalenia wątroby B i C. Kiedy dostaniesz samą legitymację pocztą, to będzie znaczyło, że jesteś zdrów jak ryba. Koleżanka dostała pocztą legitymację (legitymacja może jej posłużyć np. do obsługi poza kolejnością w przychodni) i bardzo uprzejmy i wyważony list od kierownika stacji - że niestety jest nosicielką zapalenia wątroby typu B. Nie wiedziała o tym! Czyli takie oddanie krwi to jednocześnie dokładne sprawdzenie stanu zdrowia. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krystyna Re: Krew... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.03, 23:25 Niedawno oddałam krew w stacji na ul. Saskiej w W-wie. Wszystko się zgadza ale sniadania ani obiadu nie podają. Po wszystkim otrzymałam 8 czekolad, 2 batoniki ,sok 1 l. i sok mały. Męzczyżni mogą oddawać 450 ml krwi co 2 miesiące a kobiety co 3 mies. bez uszczerbku na zdrowiu. Ponieważ otrzymałam legitymację - będę od tej pory oddawać regularnie krew. Zaczęło sie od tego , że ojciec miał być poddany ciężkiej operacji ratującej mu życie- mobilizacja psychiczna jego i całej rodziny była ogromna a wyznaczonego dnia okazało sie , że z powodu braku krwi trzeba przełożyć operację. Wczesniej oczywiscie na prosbę lekarzy oddalismy krew do banku , ale przełożenie operacji pokazało z jakim wielkim problemem borykają się szpitale - jest bardzo mało krwi w zapasach .Wkrótce moje dzieci , po ukoczeniu 18 lat też zostaną honorowymi dawcami. Przywileje z tego tytułu są nam całkowicie obojętne , nie wiem po co też tyle czekolad .Serdecznie pozdrawiam wszystkich przyszłych krwiodawców. Krystyna. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agulha czekolada IP: *.acn.pl / 10.67.0.* 14.09.03, 08:20 Hej, gwoli wyjaśnienia! A czy nie oddawałaś przypadkiem krwi w sobotę? A może to było z powodu wakacji. Pamiętam, że kiedy stołówka nie była czynna (np. remont), to zamiast 1 czy 2 tabliczek czekolady dostawało się właśnie znacznie więcej - prawdopodobnie wartość kaloryczną posiłków przeliczali na czekoladę :- )). I też dodawali jakiś soczek w kartonikach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Krystyna Re: czekolada IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.03, 11:22 Wszystko się więc zgadza - byłam tam w sobotę . Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś