pawelkolorowe
23.05.08, 05:40
Witam. Mam taki problem z synem. Od środy gnębi go strasznie silny kaszel.
Walczymy z tym poprzez herbatki, syropy, balsam kapucyński itp. ale narazie
efekty są bardzo znikome. Co prawda kaszel w dniu dzisiejszym jest słabszy
(ale częstszy, z wypluwaniem wydzieliny), ale całą noc dziecko nie mogło spać.
Ataki pojawiały się co 8-9 minut, teraz nad ranem są częstsze ale tak jak
pisałem z wypluwaniem flegmy. A żeby utrudnić nam diagnoze to syn czuję sie
dobrze, nie wymiotuje, nie ma temperatury, nie bola go mięsnie, jest wesoły
uśmiechnięty - po prostu ideał oprócz tego kaszlu. Problem jest spory bo
dziecko wyjeżdza na Zieloną Szkołę w niedzielę (pierwszy raz w życiu nad
morze) no i byłoby to dla niego olbrzymie rozczarowanie gdyby musiał zostać w
domu. Chciałbym się dowiedzieć co to może być, i czy mam się przygotowywać do
rozmowy "zostajesz w domu" czy widzicie jasne światełko w tunelu ? Dzisiaj ide
z nim do lekarza o 13 ale wolałbym już coś iluzorycznie wiedzieć wcześniej.
Pozdrawiam i liczę na odpowiedź.