tk80
08.10.08, 19:56
Muszę się pożalić,byłam u swojego neurologa,jednak moje zdanie,że
wszyscy maja gdzieś chorych na dystonię się potwierdza,stwierdził,że
mam bardzo silnie napięte mięśnie,a,że na mnie nic nie działa to
stwierdził,że sobie odpuszczamy,
cudem go ubłagałam o jakiś lek,więc dostałam receptę na mydocalm
forte ufff,a wogóle to najlepsze benzodiazepiny,wiem,że u mnie jest
trudno,bo ja jestem aktywna zawodowo,a wiele lkeów lub ich mieszanek
powoduje objawy uboczne,no to co ja mam zrobić a co będzie jak bede
mieć 40-50 lat takie zmainy zwyrodnieniowe,że będe wyć z bolu,a na
moje pytanie o toksyne to oczywiście zostałam zbyta jest Pani
naliście mamy Pani telefon,no to po co mnie oszukiwał miesiac
temu,ze bedzie przetarg na 90 ampułek,ze na pewno dostanedo końca
roku,to bez sensu takie leczenie,nie mam szans na zadna remisję,Boże
wiem,że niektórzy maja sto razy gorzej,ale ja już ciagnę resztkami
sił,na migrenę za to mi przepisał leki,nieststy już musze je brac
profilaktycznie,mialam niezła jazdę w pracy z tym.Ale o maly wlos a
bym nie miala na dystonie nic
Wczoraj przepłakałam pól wieczoru,dzwoniłam do domu rozmawiałam z
ojcem prosiłam zeby mi to prywatnie kupili,ale on stwierdził że nie
rozumie o co mi chodzi i nie umie pomóc,nie wiem po co to mowil
gdyby powiedział niestety nie stac mnie żeby ci to kupic to bym
zrozumiała,widze ,że tych co stać to kupują,ludzie nie majaa już
sił,nie zapomne nigdy tego razu gdy powiedzieli,że dzis nie bedzie
botoksu i jak jedna Pani z kurczem powiek nie wytrzymała i płakała,a
lekarze rozkładali ręce,napiszcie skarge do dyrektora tak dobra
myśl,żeby juz wiecej nie dostac toksyny,co przeniesli się i jest
jeszcze gorzej,ludzie mówi,ze trzebamiec znajomości,a ja im mowie,że
lecze się prywatnie u tego neurologa co podaje i co tez czekam,ale
obiecalam sobie,ze chocnie stac mnie na toksynę,ale na pojscie do
niego raz na miesiac po leki to mnie stać,będę go prosić nie mam
innego wyjscia,musze miec jakies leki,bo co bedzie dalej niech choc
likwiduja ból zresztą lekarza nie zmienie,bo nie ma tu innego od tej
choroby.Wojowac z nim tez nie będę,bo mi wcale nie da toskyny.NIe
wiem jak ja dam rade wytrzymać,męczę sie i nikogo to nie obchodzi
nawet własnej rodziny,nie wytrzymam czekajac znowu 6 czy 8
miesiecy,pozostaje mi zasicniecie zewbow od kad zaczelam pracowac to
lekarzo sie wydaje,ze nie jest mi ciezko,a to nie prawda,moja
psycholog twierdzi,ze nie dbam o siebie,nie wiem czy kogos moje zale
zainteresuja nasze forum upada.Pozdrawiam Tamara