Dodaj do ulubionych

"Szwedzki pacjent"

11.11.03, 19:23
www1.gazeta.pl/wyborcza/1,34467,1764487.html
Ciekawe co myslicie?
Jesli choć połowa tego artykułu jest prawdziwa , to chyba warto pakować
walizki...
Conka
Obserwuj wątek
    • Gość: Doki Re: "Szwedzki pacjent" IP: *.48-136-217.adsl.skynet.be 11.11.03, 19:38
      Wiesz, co ja mysle. Mialem okazje obejrzec to, gdy jeszcze bylem studentem.

      I teraz moje walizki juz sa rozpakowane.

      I nadal uwazam, ze to byla sluszna decyzja.
      • connie1 Re: "Szwedzki pacjent" 11.11.03, 19:41
        Wiem Doki!
        I biję się z decyzją...STudenci maja lepiej ...Czasami mniej zostawiają..
        Na marginesie - z obecnego rocznka jednej z uczelni na północy kraju ponoć po
        stazu nikt nie podjął pracy...
        Wszyscy wyjechali do sąsiadów.
        Conka
        • michkord bardzo mądra polityka tego panstwa... 11.11.03, 20:29
          ładuje miliony złotych w wykształcenie ludzi którzy
          potem emigrują... na zachodzie jak ktos dostaje stypendium
          i darmowe studia to odpracowuje przez kilka lat
          • connie1 Re: bardzo mądra polityka tego panstwa... 11.11.03, 20:34
            W końcu nasze państwo i spora część społeczeństwa uzaje lekarzy za cos
            pomiędzy pomiotem zła a niewolnikiem.
            Trudno się dziwić ,że szukaja ...
            A u nas za stypendium na pewno się młody student nie utrzyma , choć na
            ostatnich latach studiow stypendium naukowe było większe od pensji stażysty i
            tylko o 300 zł mniejsze od mojej obecnej pensji.
            Conka
    • mary_ann Re A mnie interesuje... 11.11.03, 20:51
      ... co na to wszystko szwedzcy lekarze i studenci medycyny. Wkładam kij w
      mrowisko i pytam (bez załozonej z góry odpowiedzi): czy nie czulibyście się
      oszukani, gdyby polskie państwo zaczęło ściągać (nieodległa przyszłość?)
      tańszych lekarzy z Ukrainy, Białorusi czy skądkolwiek?
      Bo kiedy próbują tu założyc gabinet (a póki co są to odosobnione przypadki,
      np. małzeństwo z Polką), to od razu organa samorządu lekarskiego podnoszą
      wielkie larum... Jak Kali komus ukraść krowę...:-)
      • Gość: Doki Re: Re A mnie interesuje... IP: *.48-136-217.adsl.skynet.be 11.11.03, 20:59
        Nie wiem co na to szwedzcy lekarze, ale pewnie to samo, co na ten przyklad
        belgijscy. Maja swoja robote, maja jej dosc. Niewazne, czy lekarze przyjezdzaja
        z Polski, czy z Bangladeszu, jesli sa dobrzy i jesli chca podjac ryzyko- niech
        probuja. Konkurencja jest dobra i jest zdrowa dla wszystkich.
        Ja mysle, ze skala zjawiska zostala w tym artykule wyolbrzymiona. W koncu trzeba
        poznac jezyk, i to nie na tyle, zeby dogadac sie w sklepie, tylko zeby normalnie
        porozmawiac z pacjentem. Zeby zrozumiec pacjenta, trzeba troche zrozumiec
        miejscowa kulture. Ja przepraszam, mowie ze swojego doswiadczenia, mowie o tym,
        co sam musialem zrobic, by zostac w srodowisku zaakceptowany.
        Jesli ktos ma naukowy leb, moze liczyc na miejsce w uniwersyteckiej klinice. Tam
        nigny nie ma dosc ludzi. Jesli ktos chce podjac ryzyko prywatnej praktyki-
        prosze bardzo! Wiekszosc krajow Europy Zachodniej juz zaczyna odczuwac niedobor
        lekarzy. Autochtoni nie garna sie do tego zawodu- brudny, ciezka praca, duza
        odpowiedzialnosc, a pieniadze mniejsze niz w innych branzach. W sam raz cos dla
        imigrantow. Spojrzcie na Wielka Brytanie.
        • mary_ann Re: Re A mnie interesuje... 12.11.03, 00:18
          Ok, to jest wlasnie odpowiedź na moje pytanie. Jeszcze raz podkreslam, że było
          to właśnie pytanie, nie teza. Aczkolwiek ciekawa jestem dalszych opinii
          lekarzy praktykujacych w Polsce.

          Bardzo zasadna Twoja uwaga o "filtrze" językowo-kulturowym, Doki. Ale to, co
          piszesz na końcu, nieco mnie zaskoczyło. Sądziłam, że dobrzy lekarze mimo
          wszystko finansowo stoją na Zachodzie nieźle, przynajmniej na tyle nieźle, by
          mnie "udaczni" konfratrzy mieli im czego zazdrościć...Czyzby kariera lekarza
          nie była już dzis tak necąca i prestizowa jak niegdyś?

          Pozdrówka pytajne
          od Mary_ann
          • Gość: Doki Re: Re A mnie interesuje... IP: *.48-136-217.adsl.skynet.be 12.11.03, 08:12
            > Czyzby kariera lekarza
            > nie była już dzis tak necąca i prestizowa jak niegdyś?

            Zdaniem mlodych ludzi, ktorzy podejmuja studia, juz nie. Okres nauki, po ktorym
            zaczyna sie robic pieniadze, staje sie coraz dluzszy. Studia sa dosc ciezkie, to
            wiadomo. Poza tym prestiz lekarza spada- z kaplana wiedzy staje sie wykonawca
            uslug zlecanych przez pacjenta. Do tego dochodzi nie malejaca odpowiedzialnosc,
            takze cywilnoprawna i karna. Nieprzyjemne godziny pracy. No i duza inwestycja na
            otwarcie praktyki. Wyczytalem, ze wg ostatnich statystyk po 5 latach od dyplomu
            tylko 75% belgijskich lekarzy nadal praktykuje. Reszta szuka sobie innego
            zajecia. Poniewaz jednak liczba studentow rozpoczynajacych studia medyczne jest
            limitowana, niedobory sa nieuniknione. Juz teraz programy szkolen
            specjalizacyjnych poza szpitalami uniwersyteckimi zamieraja.
            • Gość: leila Re: Re A mnie interesuje... IP: *.ppp.get2net.dk 12.11.03, 11:15
              w Dani tez spotkalam polskich lekarzy mowia bardzo zle po dunsku ale
              pracuja,czytalam o nich kawaly w gazetach.inna rzecz jak sa traktowani przez
              kolegow po fachu.jezyk dunskijest trudniejszy od szwedzkiego a Dania nie jest
              przyjaznie nastawiona do obcych

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka