magda.1967
01.07.09, 14:49
Kopiuję mój wątek z forum onkologicznego, nikt nie odpisał, mam nadzieję,że ktoś z Was się tutaj odezwie. Magda
"Moja teściowa 3 lata temu przeszła operację i radioterapię po raku macicy.Systematycznie jeździliśmy do oddalonego wiele kilometrów centrum onkologii. 3 miesiące temu spuchnęła jej jedna noga,ale nie bolała, lekarz rodzinny leczył ją tabletkami, które nie pomogły.Po 2 tygodniach pojechaliśmy prywatnie do ortopedy - ten po wykonaniu USG stwierdził zakrzepicę i przepisał serię 21 tabletek w brzuch. Oczywiście nie pomogło - znów 30 zastrzyków - powiedział
,że po tej serii na pewno przejdzie. A tu wczoraj po 20 zastrzyku drugiej serii zaczęła jej puchnąć kostka drugiej nogi.Natychmiast zdecydowaliśmy, aby jednak dla sprawdzenia pojechać wcześniej niż w ustalonym terminie do Centrum Onkologii. A tu....... lekarz wybadał jej węzeł w okolicach szyi. Zlecił natychmiast biopsję węzła (wynik za tydzień), prześwietlenie płuc, usg i cytologię.Powiedział,że nie podoba mu się ten węzeł, a kiedy wyszła się ubierać - ze smutkiem kiwał ręką i stwierdził,że ta opuchlizna chyba pochodzi
od tego węzła i boi się,że to nawrót choroby. Nie wiem co o tym myśleć,co robić. Czy za późno pojechaliśmy do Centrum??? Dlaczego lekarz rodzinny i ortopeda nic nie zasugerował,że może być ta opuchlizna związana z przebytą chorobą??? Wiele myśli i pytań kłębi się w głowie..."