Dodaj do ulubionych

mnie naprawdę wyleczono

01.01.13, 13:46
Witam serdecznie,

chciałabym się podzielić moim doświadczeniem z migreną, ponieważ – Bogu dzięki – zostałam wyleczona z tej makabrycznej przypadłości. Może moje doświadczenia pomogą też innym.
Cierpiałam na bóle głowy, od kiedy pamiętam, czyli trzydzieści kilka lat. W ostatnich latach były już tak uporczywe i nieznośne, że właściwie uniemożliwiały mi normalne życie. wstawałam rano i myślałam tylko o tym, jak przetrwam dzień, musząc zadbać o dwoje dzieci. O powrocie do pracy (byłam na urlopie wychowawczym) w ogóle nie było mowy. Dodam, że zostałam przebadana na wszystko, miałam wszystkie możliwe badania, miałam leczenie farmakologiczne (flunaryzyna, divcascan, topamax, plus oczywiście doraźne), akupunkturę, psychoterapię, masaże, serię zabiegów u terapeuty manualnego, nie mówiąc już o wykluczeniu z diety wszelkich możliwych pokarmów, które mogą powodować migrenę. Nie pomagało nic albo tylko na bardzo krótką metę. W lecie było już tak źle, że poza notorycznym uporczywym bólem - raz w tygodniu lądowałam w szpitalu z bardzo ostrym atakiem migreny (wymioty, drętwienie całego ciała - koszmar).
Miałam już naprawdę najgorsze myśli, życie przestało mieć dla mnie sens, bo cały czas bolało. I potem - w sierpniu - cudem trafiłam na wspaniałego specjalistę. Jest to fizjoterapeuta z dużym doświadczeniem w ośrodku w Konstancinie, a poza klasycznym „nastawianiem” itp. stosuje również pewne mniej konwencjonalne metody (specjalny masaż, bańki, terapia suchoigłowa). Specjalizuje się zresztą między innymi w bólach głowy. Mnie bardzo pomogły już trzy zabiegi. Przyjmuje w Warszawie. W moim przypadku to zadziałało jak cud. Chroniczny ból minął zupełnie, głowa boli już tylko czasami, kiedy jestem bardzo zmęczona itp., ale też coraz rzadziej, a nawet jeżeli, to jest to łatwe do opanowania. Przez trzy, cztery tygodnie potrafi nie boleć W OGÓLE. Ja zresztą chodzę do niego raz na jakiś czas, żeby podtrzymać ten dobry efekt leczenia. Przede wszystkim znakomicie mnie zdiagnozował, od razu zauważył, że mam jedną nogę sporo krótszą od drugiej, co wymaga noszenia wkładki, wyleczył różne moje „wykrzywienia”, których wcale nie było widać na żadnych rezonansach, zalecił mi też pewne proste ćwiczenia i zabiegi, które muszę codziennie wykonywać w domu. U mnie więc okazało się, że wszystko brało się głównie z potwornych napięć tkanek miękkich (powięzi), kumulujących się jeszcze od dzieciństwa. Spięcia te powodują między innymi notoryczne niedotlenienie mózgu Zaznaczę, że oczywiście byłam milion razy u neurologów, ortopedów i fizjoterapeutów itp, ale nikt nie poszedł w tę stronę. Mnie on uratował życie, normalnie funkcjonuję, a naprawdę wegetowałam. Nie biorę żadnych leków (na flunaryzynie przytyłam 10 kilo przez pól roku) tylko naprawdę sporadycznie saridon. Wszystko jem, nie muszę się już martwić deszczem, ciśnieniem, wiatrem ani okresem itp. Polecam wszystkim cierpiącym na bóle głowy, kręgosłupa i inne niewyjaśnione tajemnicze schorzenia, chętnie podam namiary na maila. Mój mail: m.bochwic@yahoo.com. Pozdrawiam wszystkich cierpiących na migrenę i życzę życia bez bólu.
Obserwuj wątek
    • ach_dama_byc_z_kanady Re: mnie naprawdę wyleczono 01.01.13, 13:59
      . Przede wszystkim znakomicie mnie zdiagnozował, od razu zauważył, że mam jedną nogę sporo krótszą od drugiej, co wymaga noszenia wkładki,

      Jedna noga SPORO krotsza od drugiej? to rzeczywscie musialo byc trudne do zauwazenia...

      , wyleczył różne moje „wykrzywieniaR
      > 21;, których wcale nie było widać na żadnych rezonansach,


      niewidzialne wykrzywienia ci leczy?? w tym przypadku to on chyba najlepiej leczy ci
      portfel z kasy ;)

      , chętnie podam namiary na maila. Mój mail: m.bochwic@yahoo.com.



      My tutaj pomagamy sobie w ten sposob, ze jak ktos naprawde trafi na dobrego
      specjaliste to otwarcie podaje nazwisko adres, telefon w przyszpilonym watku u gory
      forum.gazeta.pl/forum/w,12154,76046799,76046799,Lekarze_poradnie_leczenie_migreny_.html
      zapraszam...

      Minnie
      • uleczona Re: mnie naprawdę wyleczono 01.01.13, 14:07
        Bardzo przykry jest ten ironiczny ton na dzień dobry.
        Nie wiem, jak "sobie tu pomagamy", nie chciałam robić reklamy (nie wiedziałam, czy można), dlatego podałam maila.
        Zaraz podam namiary "otwarcie", zgodnie z instrukcją.

        Tak, widać krótsza noga (ponad centymetr) było trudna do zauważenia, skoro żaden lekarz jej nie zauważył.
        Nie leczy mi niewidzialnych wykrzywień, tylko wykrzywienia miednicy, bioder itp., które powstały właśnie w związku z tym, że cale życie miałam jedną nogę krótszą.
        Zapewniam, że mój portfel cierpi dużo mniej na tym leczeniu, niż na milionie prochów, których się do tej pory nałykałam, niemożliwości pracowania itp.
        Jeśli ktoś nie chce, nie ma obowiązku próbować. Uważałam za swój obowiązek podzielić się moim doświadczeniem. Nie mam zamiaru wdawać się w pyskówkę.

        • ach_dama_byc_z_kanady Re: mnie naprawdę wyleczono 02.01.13, 04:24
          Tak, widać krótsza noga (ponad centymetr) było trudna do zauważenia, skoro żaden lekarz jej nie zauważył.

          Wybacz ale ma wapliwosci aby noge krotsza ponad centymetr nie zauwazyl zaden lekarz.
          Poza tym "sporo" to nie jest "ponad centymetr". Ponad centymetr to jest "niewiele",
          aczkolwiek przyznaje moze wystarczyc aby z wiekiem pooprzesuwalo sie troszke
          to i owo i mogly tu i owdzie powstac uciski.
          Ale tak naprawde to malo kto ma nogi idealnie rownej dlugosci, bardzo niewielkie dysproporcje
          moga sie zdarzac bez szkody dla zdrowia gdyz zwykle dominujaca strona ciala jest deczko wieksza od nie-dominujacej.
          I tak np kobiety nagminnie maja jedna piers leciutko wieksza od drugiej, ogolnie ludzie maja jedna reke wieksza od drugiej, stope itd itp...
          Ogolnie roznice w dlugosci do 2 -3cm nie uwaza sie za majace wielki wplyw na zdrowie
          i poza wkladkami nie koryguje sie. czasami nawet nie.

          Nie znaczy to ze tobie to nie zaszkodzilo, oczywscie, ale mowie nie jest to takie znowu
          aj waj, i moze dlatego lekarze na to nie zwracali wiekszej uwagi.
          moze powinni byli, okay.

          Nie kupuje tez wykrzywien miednicy, bioder ktorych by nie bylo widac na jakimkolwiek
          przeswietleniu - albo sa albo ich nie ma.

          Ciesze sie ze trafilas na kogos kto ci pomogl, szczerze.

          jedynie co podchodze sceptycznie to w "cudowne uleczenia" i wykrzywienia ktorych
          nie widac na rezonansie..

          Minnie
    • annthonka Re: mnie naprawdę wyleczono 01.01.13, 17:46
      Mi terapia manualna rzeczywiście pomogła pozbyć się bólu spowodowanego napięciami w obrębie mięśni szkieletowych. Raz na jakiś czas idę sobie na zabieg przypominający i jest ok. Natomiast migren nie zlikwidowała, ani nawet nie złagodziła.

      Mimo to myślę, że metoda jest warta wypróbowania przez osoby, których migrena ma związek z kręgosłupem.
    • niwa12 Re: mnie naprawdę wyleczono 02.01.13, 08:46
      Też korzystałam z zabiegów u fizjoterapeuty.
      Dlatego jestem ciekawa, jakie konkretne metody terapeutyczne zastosował,że po trzech zabiegach było już dobrze. Jak długo ten stan się utrzymuje, z tego co piszesz, to dosyć długo.
      • uleczona Re: mnie naprawdę wyleczono 02.01.13, 09:57
        Ja też chodziłam do wielu fizjoterapeutów, ale dopiero ten mi pomógł.
        Poza "normalnym" nastawianiem, czego zresztą było bardzo mało, u mnie zastosował bardzo bolesny masaż skóry pleców (wyłam i płakałam z bólu), który codziennie w domu musi mi też robić mój mąż. Teraz (czyli po pięciu miesiącach) już prawie nie boli. Poza tym stosuje różne techniki, jak mi się zdaje z dziedziny osteopatii i terapii krzyżowo-czaszkowej - na przykład bardzo dużo mi pracował z podstawą czaszki, z miednicą i biodrami. To są różne zabiegi, niektóre bolesne, inne zupełnie, na przykład rozciąga, pociąga lekko za nogi, za uszy itp. Nie znam się na tym specjalnie, ale to akurat ma jakiś związek z dekompresją. U mnie zastosował też terapię suchoigłową - bardzo bolesne nakłuwanie biodra i łopatki oraz masaże żuchwy. Muszę też codziennie masować sobie żuchwę sama, a biodra i plecy mąż. Stosuje też bańki chińskie, które przywracają ukrwienie powięziom. W ogóle te powięzi są bardzo istotne zdaje się. Ja stawiam te bańki też sobie sama na biodra, plecy, kark, w ogóle wszędzie, gdzie czuję najmniejsze napięcie. Skutkiem "ubocznym" jego zabiegów jest też to, że zupełnie przestały mi drętwieć ręce, które makabrycznie drętwiały mi w czasie snu i przestały boleć plecy. Możesz wejść sobie na jego bloga (namiary podałam tam, gdzie wpisujemy leczenie, poradnie itp. - nie wiem, czy tu można) i poczytać o związku migren i wszelkich migrenopodobnych bólów głowy z różnymi dysfunkcjami i napięciami bioder i miednicy i innymi dolegliwościami i w ogóle o jego metodach. Oczywiście lekarze to wyśmiewają, ale mi klasyczni lekarze byli w stanie pomóc tylko doraźnie (mam na myśli zastrzyk w szpitalu, bo leki dawno przestały działać), a on mnie z tego wyprowadził. Po trzech zabiegach czyli mniej więcej po kilkunastu dniach zdarzył mi się dwutygodniowy epizod bez bólu, co do tej pory nie zdarzyło się, od kiedy sięgnę pamięcią. Myślałam, że umrę ze szczęścia. Powiedział wtedy, że skończyliśmy na razie, że mam odrabiać "pracę domową", czyli nosić wkładkę w bucie, robić te wszystkie masaże, i przyjść jakby się coś działo, aha, i jeszcze codziennie muszę kłaść się nasadą czaszki na specjalnie ułożonych piłeczkach do tenisa. Najdłużej utrzymywał się ból w czasie okresu, ale teraz i on zniknął. Oczywiście, czasami boli mnie głowa, ale to się ZDARZA, a nie trwa BEZ PRZERWY, a atak z wymiotami nie zdarzył mi się ANI RAZU, od kiedy do niego chodzę, a przedtem lądowałam co tydzień na pogotowiu. Byłam tak zrozpaczona, że miałam już myśli samobójcze. Myślę, że naprawdę warto spróbować, to nie majątek pójść na jeden zabieg i samemu wyrobić sobie opinię. Nie wiem oczywiście, czy może uleczyć każdego, ale mnie naprawdę wyleczył i bardzo w niego wierzę. Nie chcę nikomu robić niepotrzebnej nadziei, ale uważam, że naprawdę warto spróbować, bo okazuje się, że kolosalne znaczenie ma to, w jakie ręce się trafi i to, że miało się już wiele zabiegów i było u wielu ortopedów czy terapeutów manualnych naprawdę nic nie musi znaczyć, przynajmniej w PL.
        • annthonka Re: mnie naprawdę wyleczono 02.01.13, 16:05
          Opisałaś dokładnie całościowy zabieg wykonywany w terapii manualnej :-)
          Mi bardzo ładnie likwidował napięcia mięśniowe i niwelował bóle z tym związane, ale na migreny nie pomógł niestety, chociaż jestem w stanie uwierzyć, że pomaga komuś, kto ma bóle migrenowe pochodzące np. od kręgosłupa.
          • uleczona Re: mnie naprawdę wyleczono 02.01.13, 17:06
            annthonka napisała:

            > Opisałaś dokładnie całościowy zabieg wykonywany w terapii manualnej :-)

            Bardzo mnie zaciekawiłaś. To może są różne szkoły, bo ja do tej pory byłam u kilku terapeutów i żaden nie robił mi takich "czary-mary":-) A to w Polsce miałaś takie zabiegi?
            Ja wiem, że ten mój "czarodziej" jest uczniem prof. Andrzeja Rakowskiego. Właśnie on jest specjalistą od igłoterapii. ktoś C robił igłoterapię? Może mi napisać, gdzie to było, jeśli w Warszawie.

            > Mi bardzo ładnie likwidował napięcia mięśniowe i niwelował bóle z tym związane,
            > ale na migreny nie pomógł niestety, chociaż jestem w stanie uwierzyć, że pomag
            > a komuś, kto ma bóle migrenowe pochodzące np. od kręgosłupa.

            Mi też bardzo pomogło na wszelkie inne bóle i drętwienia ręki na przykład, ale to przy okazji. Chodziłam do niego pod kątem głowy i na szczęście mi pomógł, chociaż moje bóle nie były związane z kręgosłupem, raczej ogólnie z napięciami całego ciała, a zwłaszcza pleców, bioder, żuchwy itp.

            Życzę Ci na 2013 rok, żebyś znalazła metodę, która Ci pomoże, jeśli jeszcze jej nie znalazłaś:-)
            Pozdrawiam

            Uleczona
            • annthonka Re: mnie naprawdę wyleczono 02.01.13, 17:21
              Igły to jedyne, czego nie miałam, cała reszta łącznie z "pracą domową" się zgadza. Ja akurat robiłam to aż we Wrocławiu, bo w Warszawie nie znalazłam nikogo odpowiedniego.

              Również życzę Ci dobrego Nowego Roku i cieszę się, że Tobie udało się znaleźć sposób :)
        • ach_dama_byc_z_kanady Re: mnie naprawdę wyleczono 03.01.13, 02:09
          uleczona napisał(a):
          No więc trafiłam na niego pod koniec sierpnia
          Najdłużej utrzymywał się ból w czasie okresu, ale teraz i on zniknął. Oczywiście, czasami boli mnie głowa, ale to się ZDARZA, a nie trwa BEZ PRZERWY, a atak z wymiotami nie zdarzył mi się ANI RAZU, od kiedy do niego chodzę, a przedtem lądowałam co tydzień na pogotowiu

          czyli od sierpnia, to jest 4 i poczatek piatego miesiaca,
          miewasz czy nie miewasz migreny?

          Minnie
          • uleczona Re: mnie naprawdę wyleczono 03.01.13, 09:39
            >
            > czyli od sierpnia, to jest 4 i poczatek piatego miesiaca,
            > miewasz czy nie miewasz migreny?
            >

            Miewam (rzadko, przynajmniej jak dla mnie) lekkie bóle głowy - łatwe do opanowania saridonem, który nareszcie znowu na mnie działa. Głowa boli głównie, kiedy jestem bardzo zmęczona albo zdenerwowana.

            Jeśli chodzi o samą migrenę, to we wrześniu, październiku i listopadzie miałam migrenę okołomiesiączkową. Atak był jednak bez porównania lżejszy niż wcześniejsze, bez wymiotów itp. Trudniej było mi je opanować niż "normalny ból" (wiecej saridonu, musiałam się położyć w ciemnym pokoju), ale ani razu nie rozhuśtał mi się naprawdę. Przez cały ten czas wzięłam (właśnie w czasie okresu) jedną tabletkę relpaxu, więc można sobie wyobrazić skalę poprawy. W listopadzie powiedziałam mu, że ból wraca w czasie okresu i wykonał mi zabieg na miednicy - trudno mi go opisać, jakoś tak mi rozciągał i huśtał dół pleców. Kazał mi też w domu w czasie okresu podkładać sobie zwinięty ręcznik w określony sposób pod kręgosłup między kością ogonową i krzyżową. W grudniu nie dostałam już migreny w czasie okresu. Jestem bardzo ciekawa. co będzie w styczniu. Mam nadzieję, że też będzie ok.
            • ach_dama_byc_z_kanady Re: mnie naprawdę wyleczono 04.01.13, 01:53
              uleczona napisał(a):
              Miewam (rzadko, przynajmniej jak dla mnie) lekkie bóle głowy - łatwe do opanowania saridonem, który nareszcie znowu na mnie działa. Głowa boli głównie, kiedy jestem bardzo zmęczona albo zdenerwowana.
              > Jeśli chodzi o samą migrenę, to we wrześniu, październiku i listopadzie miałam
              > migrenę okołomiesiączkową. Atak był jednak bez porównania lżejszy niż wcześniej
              > sze, bez wymiotów itp..............................................................................
              Przez cały ten czas wzięłam (właśnie w czasie okresu) jedną tabl
              > etkę relpaxu, więc można sobie wyobrazić skalę poprawy.


              To bardzo dobrze, i szczerze sie ciesze ze nastapila az taka poprawa,
              no ale jak sama widzisz, az uleczeniem tego bym nie nazwala.
              Czas pokaze co bedzie dalej, naprawde cudownie by bylo aby nigdy zaden bol glowy
              a juz szczegolnie migrenowy cie nie dopadl.

              Ale fakty sa faktami, i to jest przyczyna dla ktorej zawsze z podejrzeniem podchodze
              do tekstow jak twoje
              "mnie uleczono!"- i biore je pod lupe,
              bo ciebie NIE uleczono, jak na razie u ciebie nastapila pewna poprawa
              czy trwala (a tego to zycze z calego serca, jak kazdemu z nas wlaczajac siebie)
              -to sie dopiero okaze.

              Minnie
              • uleczona Re: mnie naprawdę wyleczono 04.01.13, 09:19
                ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                > bo ciebie NIE uleczono, jak na razie u ciebie nastapila pewna poprawa

                Dla mnie fakt, że głowa teraz boli najwyżej 2, 3 razy w miesiącu i to lekko, że wystarczy wziąć proszek, w porównaniu z 25 dniami w miesiącu bólu nie do opanowania, to wyleczenie.
                Ale oczywiście każdy może mieć własne zdanie.

                > czy trwala (a tego to zycze z calego serca, jak kazdemu z nas wlaczajac siebie)
                > -to sie dopiero okaze.

                Dziękuję, jestem jak najlepszej myśli:-)
                Również życzę Ci tego samego.
                • ach_dama_byc_z_kanady Re: mnie naprawdę wyleczono 05.01.13, 05:41
                  uleczona napisał(a):
                  > Dla mnie fakt, że głowa teraz boli najwyżej 2, 3 razy w miesiącu i to lekko, że
                  > wystarczy wziąć proszek, w porównaniu z 25 dniami w miesiącu bólu nie do opano
                  > wania, to wyleczenie.
                  > Ale oczywiście każdy może mieć własne zdanie.


                  Wberw temu jak to wyglada, wcale nie chce sie z toba klocic :)
                  Po prostu lubie dokladnosc,
                  i stosuje sie do form uznanych przez slowniki - na przyklad.
                  oto co mowi slownik jezyka polskiego:

                  WYLECZYC
                  sjp.pwn.pl/szukaj/wyleczenie
                  1. «przywrócić komuś zdrowie, stosując środki lecznicze»

                  Czy przywrocono ci zdrowie?
                  badzmy szczerzy, jesli chodzi o bole glowy, migrene - nie. wciaz je masz.
                  O wyleczeniu moglibysmy powiedziec w sytuacji gdyby one calkowicie ustaly i nie wracaly,
                  a cos takiego nie zaistnialo.

                  Oczywscie ze w porownaniu z tym co bylo to poprawa jest kosmiczna i super ze tak sie dzieje,
                  i oby bylo coraz lepiej, trzymam kciuki.

                  No ale prosze nie dziw mi sie ze skrupulatnie wszystko sprawdzam, biore pod mikroskop,
                  rozbijam na atomy, jestem sceptykiem nad sceptykami.
                  migrene z piekla rodem mam od 30 lat, rewelacyjnych sposobow na jej "uleczenie"
                  nasluchalam sie w tym czasie juz setki,
                  z tym ze wlasnie jak sie im dobrze z bliska przyjrzec, to zaden tak naprawde nie wytrzymuje
                  proby "przesluchania".
                  Zwykle okazuje sie ze jednak cos tam nie tak calkiem do konca...

                  Postaraj sie tez mnie zrozumiec - po 30 latach cierpien doprawdy nie ma sie ochoty
                  po raz kolejny miec nadzieje by po raz kolejny miec ja z miejsca zgaszona.

                  Minnie
                  • uleczona Re: mnie naprawdę wyleczono 05.01.13, 17:08
                    ach_dama_byc_z_kanady napisała:

                    > Wberw temu jak to wyglada, wcale nie chce sie z toba klocic :)

                    Tak, właśnie tak to trochę wygląda, jakbyś chciała...;-)

                    > Czy przywrocono ci zdrowie?
                    > badzmy szczerzy, jesli chodzi o bole glowy, migrene - nie. wciaz je masz.

                    Szczerze mówiąc, nie bardzo rozumiem, czego ode mnie oczekujesz. Cały czas przekonujesz mnie, że nie jest tak wspaniale, jak jest. Pozwól, że zostanę przy swoim zdaniu i już daj mi z tym spokój.
                    Chętnie odpowiem na konkretne pytania, ale naprawdę nie mam czasu ani ochoty na zupełnie jałowe dyskusje o słownikowych definicjach.
                    Odsyłam też na bloga i stronę internetową tego pana, można sobie poczytać i samemu wyrobić zdanie.

                    A skoro chcemy być takie dokładne, to jak Ci pisałam, ostatnią migrenę miałam w czasie okresu w listopadzie, równo dwa miesiące temu. Czyli - OWSZEM, właśnie jak najbardziej można powiedzieć, że póki co - już nie mam migreny.
                    Oczywiście, nie wiem, co będzie dalej, ale tego nie wie nikt.

                    > O wyleczeniu moglibysmy powiedziec w sytuacji gdyby one calkowicie ustaly i nie
                    > wracaly,
                    > a cos takiego nie zaistnialo.

                    No, nie wiem, każdego CZASEM TROCHĘ boli głowa, a migrena od dwóch miesięcy całkowicie ustała.
                    Napiszę po raz kolejny: byłam w takim stanie, że zazdrościłam ludziom, którzy mają atak na przykład raz czy dwa w tygodniu, a przez resztę czasu spokój.
                    Nie masz pojęcia, jak poprawiła się jakość mojego życia, mogę normalnie pracować, zajmować się dziećmi, mam do nich cierpliwość, w ogóle pierwszą myślą po obudzeniu nie jest strach, czy już boli. Po prostu zaczęłam normalnie żyć. I chyba bym zgrzeszyła, gdybym nie nazwała tego uleczeniem.
                    >
                    > Postaraj sie tez mnie zrozumiec - po 30 latach cierpien doprawdy nie ma
                    > sie ochoty
                    > po raz kolejny miec nadzieje by po raz kolejny miec ja z miejsca zgaszona.

                    Naprawdę Cię rozumiem i bardzo współczuję. Też borykałam się z tym koszmarem przez ponad trzydzieści lat. I też byłam zdesperowana. Bardzo żałuję, bo ktoś mi polecał tego faceta już rok temu, a ja do niego nie poszłam, bo nie miałam siły iść do kolejnego "cudotwórcy". A mogło mnie nie boleć już od roku... Poszłam dopiero po roku, bo ktoś mi znów o nim wspomniał. I Bogu za to dziękuję.

                    Nie chcę w nikim rozbudzać fałszywych nadziei, bo może te metody nie każdemu pomogą, nie wiem, ale naprawdę nie rozumiem, jakim cudem moja historia może z miejsca gasić nadzieję.

                    Pozdrawiam i nieodmiennie życzę życia bez bólu głowy.

                    Uleczona
                    • ach_dama_byc_z_kanady Re: mnie naprawdę wyleczono 06.01.13, 05:54
                      uleczona napisał(a):
                      Chętnie odpowiem na konkretne pytania, ale naprawdę nie mam czasu ani ochoty na zupełnie jałowe dyskusje o słownikowych definicjach.

                      oj, nie, slownikowe definicje czemus jednka sluza.
                      wyobraz sobie na przyklad ze idziesz do swojego terapeuty i mowisz ze dzieki wkladce masz teraz 'zbalansowany kregoslup' itd itp,
                      a on na to 'alez on ciebie uleczyl wkladka bo masz teraz rowne nogi'...
                      czy nie bylaby to dla ciebie pewna konsternacja, konfuzja?

                      no ale mniejsza juz z tym.
                      najwazniejsze, ze czujesz sie lepiej, ze ci terapeuta pomogl
                      i przede wszystkim chcialam wyjasnic ze o ile przyczepilam sie do szczegolow
                      to nie jest wcale tak ze nie wierze ze terapeuta to jakis oszust i ze pomoc i poprawa jaka uzyskalas to jakas lipa - bron boze wcale tak nie uwazam, aby to bylo jasne raz na zawsze :)

                      Uwazam ze wkladka, masaze, cwiczenia, terapia kraniosakralna (ktora wiele razy byla tu dyskutowana jako jedna z bardziej skutecznych alternatywnych metod) jak najbardziej ci w jakims stopniu pomogly,
                      i to jest bardzo fajnie .

                      Ale -oczywscie zyczac ci jak najlepiej - bedac niepoprawnym niedowiarkiem,
                      bede czekac jeszcze troszke co dalej :p


                      Minnie
        • Gość: malgosia Re: mnie naprawdę wyleczono IP: *.33-79-r.retail.telecomitalia.it 26.09.13, 23:28
          popieram calkowicie chyba tutaj chodzi o osteopate wynajmniej tak wniskuje z twojego opisu, osteopatia jest slynna na calym swiecie i daje znakomite rezultaty na wszelkiego urazy kregoslupa potrzeba tylko troche cierpliwosci, nie wiem dlaczego jest tak malo znana w naszym pieknym kraju,ale to swiadczy tylko o tym ze nasza kultura jest jeszcze w tyle bo ludzie wierza tylko w ortopedow lub neurochirorgow a naprawde szkoda... pozdrowienia z wloch.
      • uleczona Re: mnie naprawdę wyleczono 02.01.13, 10:03
        aha, zapomniałam napisać, jak długo to się utrzymuje. No więc trafiłam na niego pod koniec sierpnia. Teraz chodzę mniej więcej raz w miesiącu, bo boję się, żeby ból nie wrócił. Jeśli ktoś nie jest z Warszawy, to myślę, że można do niego zadzwonić i zapytać, czy może kogoś polecić w innym mieście. Pozdrawiam serdecznie.
        • Gość: Agata Re: mnie naprawdę wyleczono IP: *.dynamic.chello.pl 02.01.13, 13:34
          Uleczona,

          Bardzo fajnie się czyta, że ktoś doznał ulgi. Nie przejmuj się tym, że ludzie są sceptyczni, sama jestem tak nastawiona do wielu metod(np zioololecznictwa i kregarzy) i nie ma się co dziwić, skoro wydaję się, że próbujesz już wszystkiego i dalej nic więc dlaczego kolejny czarodziej miałby pomóc?

          Wiem tylko, że nie warto odpuszczać i trzeba drążyc i szukać tego, co akurat Tobie pomaga(tak samo jak z lekami:P). Bo metody metodom nierówne, a jak doświadczenie wielu pokazuje - lekarze nie zawsze dostrzegają to, co jest przyczyną bólu(gdyby tak było nie byłoby tego Forum..IMHO). I to nie tylko w przypadku migren.

          Ja skorzystam z namiaru, polecę też tego "magika" mojej mamie, bo od lat drętwieją jej ręce w czasie snu i NIKT jeszcze nie był w stanie jej pomóc, a bezsenne noce są tak samo upierdliwe jak bolesne dni migrenika....

          Trzymaj się dziewczyno i zdrowiej!

          Szczęśliwego Nowego:)

          A.
          • uleczona Re: mnie naprawdę wyleczono 02.01.13, 16:58
            Agata,

            Bardzo dziękuję za miłe słowa. Wiem, że człowiek w pewnym momencie już w nic nie wierzy, ale mój przykład pokazuje, że rzeczywiście warto jednak "drążyć" temat i szukać przyczyny.

            Co do ziół, to ja też się bardzo zraziłam, kiedy trzymiesięczna kuracja ziołami Ojca Klimuszki absolutnie NIC nie dała.

            Cieszę się, że postanowiłaś spróbować. Mam wielką nadzieję, że ten terapeuta pomoże Tobie i Twojej mamie. Daj proszę znać o Waszych doświadczeniach:-)

            Pozdrawiam i wzajemnie życzę życia bez bólu głowy i wszystkiego dobrego w 2013:-)
            Uleczona
                  • uleczona Re: mnie naprawdę wyleczono 05.01.13, 16:47
                    Gość portalu: Agata napisał(a):

                    > No hej;)
                    >
                    > dziękuje bardzo za info, powiedz mi proszę jeszcze czy na pierwszą wizytę musis
                    > z koniecznie brać rtg kręgosłupa?mam wprawdzie jakieś, ale sprzed 4 lat;/

                    Hej:-)
                    Ja bym wzięła, wszystko co mam na wszelki wypadek. Myślę, że najważniejsze jest badanie, ale zawsze warto wziąć, nawet stare, żeby zobaczył, czy nie ma jakichś poważnych spraw. Możesz też go zapytać, jak się będziesz umawiać na wizytę. Ja wzięłam stare, też kilkuletnie wyniki, obejrzał je, ale nie kazał mi robić nowych badań. Pozdrawiam:-)
    • niwa12 Re: mnie naprawdę wyleczono 03.01.13, 12:37
      Po zabiegach fizjoterapeutycznych też było mi lepiej. Nie były jednak systematyczne. Głównie terapia czaszkowo-krzyżowa i masaże powięziowe.
      Na szczęście gabinet rehabilitacyjny do którego chodziłam jest blisko, więc może uda mi się częściej i systematyczniej.
    • paulinak891 Re: mnie naprawdę wyleczono 12.01.13, 13:23
      Dzień dobry,

      Jestem studentką piątego roku psychologii klinicznej. Piszę pracę magisterską na temat przebiegu i przerywania psychoterapii. Interesuje mnie czy można wyodrębnić czynniki sprzyjające/utrudniające przebieg psychoterapii. Pozwoliłby to lepiej zrozumieć oczekiwania osób podejmujących leczenie, dobrać odpowiednią formę psychoterapii i uniknąć sytuacji przerywania leczenia.

      Kwestionariusz ma dwie wersje.
      Wersja A ( www.ebadania.pl/8b71b22c01df2bb9 ) przeznaczona jest dla osób, które przerwały psychoterapię przynajmniej dwa razy, natomiast wersja B ( docs.google.com/spreadsheet/viewform?formkey=dHRJczRKN3I2aGJ6Q2JTX0FIckpNVkE6MQ ) przeznaczona jest dla osób, które ukończyły leczenie pomyślnie.
      Wypełnienie kwestionariuszy trwa ok. 30 minut.

      Dziękuję za pomoc!
    • marzgra Re: mnie naprawdę wyleczono 13.01.13, 17:09
      Witam,bardzo zaciekawił Mnie twój post,ponieważ też mam okropne migreny trwające do 7 dni najdużej i nie wiem jak sobie pomóc.Mam pytanie przez jaki czas musisz wykonywać te masaże codziennie i do tej pory,czy może już zaprzestałaś.Chodzi Mi o to czy już masz rozmasowane biodra,plecy i żuchwę czy trzeba wykonywać codziennie czy raz na jakiś czas.I jeszcze jedno jak Pani chodziła do tego fizjoterapełty czy podczas zabiegu głowa bolała a póżniej po zabiegu ból ustępował samoistnie.Jestem ciekawa ponieważ chcę się tam wybrać.
      Pozdrawiam i z góry dziękuję za te chyba cenne informacje.
      • uleczona Re: mnie naprawdę wyleczono 14.01.13, 11:30
        marzgra napisała:

        > Mam pytanie przez jaki czas musi
        > sz wykonywać te masaże codziennie i do tej pory,czy może już zaprzestałaś.Chodz
        > i Mi o to czy już masz rozmasowane biodra,plecy i żuchwę czy trzeba wykonywać c
        > odziennie czy raz na jakiś czas.

        Ja robię te masaże codziennie do tej pory, no prawie codziennie, czasem jak mąż nie ma siły, to nie;-) Ale staram się to robić regularnie. I stawiam też sobie bańki chińskie. Myślę, że to zapobiega gromadzeniu się nowych napięć, ja na przykład wyraźnie czuję, że jak się zdenerwuję, to mi się zaciska żuchwa i w takiej sytuacji czuję potrzebę masażu. Leżeć na piłeczkach też powinnam codziennie, ale zdarza się, że o tym zapomnę, bo już jest tak dobrze. Nie wiem, ile to ma trwać, czy już do końca życia. Na razie kazał mi to robić codziennie.

        I jeszcze jedno jak Pani chodziła do tego fizjo
        > terapełty czy podczas zabiegu głowa bolała a póżniej po zabiegu ból ustępował s
        > amoistnie.Jestem ciekawa ponieważ chcę się tam wybrać.

        Zdarzało się (na początku), że po samym zabiegu czułam się bardzo źle - rozbita, głowa zaczynała boleć, najchętniej bym poszła spać, płakać mi cię chciało. Teraz już nie, ostatnio miałam taką sytuację, że się potwornie zestresowałam i głowa zaczęła boleć i się potwornie spięłam, poszłam do niego (na szczęście przyjmuje tuż koło mojego domu i akurat był) i przeszło mi w czasie zabiegu. Myślę, że kwestia reakcji jest bardzo indywidualna.
        Daj znać, jak było:-) Trzymam kciuki
    • Gość: nieuleczona Re: mnie naprawdę wyleczono IP: *.alcatel.fr 14.01.13, 11:04
      Niestety nie pomogła mi terapia u pana Gajowca, nawet nie rozluźnił mi napięć w plecach, nie wspominając o migrenie. Po nakłuciach ból był tak duży, że budziłam się w nocy przy każdej zmianie pozycji ciała i przez kilka dni każdy ruch ręką sprawiał mi ból. Terapeuta nawet nie zainteresował się czy nie mam jakiś zwyrodnień kręgosłupa i skąd tak duże napięcia w plecach, poza jego stałą teorią, że jedno biodro jest niżej i napięcia zbierały się od dzieciństwa (jego teorii pseudo-psychologicznej na ten temat nie będę przytaczać). 130zł za nakłucie to troszkę za drogo.
      Byłam u ortopedy i zlecił rtg kręgosłupa szyjnego i piersiowego, które wykazało znaczne zwężenie przestrzeni między 2 kręgami w odcinku szyjnym. Ortopeda wyslał mnie rehabilitację.
      W międzyczasie koleżanka poleciła mi dobrego masażystę i terapeutę manualnego, więc po 4 wizytach u pana Gajowca i jeszcze silniejszych bólach i napięciach po każdej z nich, zdecydowałam się na zmianę terapeuty. Po solidnych masażach (dotychczas około 6) mięśni wokół całego kręgosłupa, widzę powolny postęp w ustępowaniu napięcia w plecach, aczkolwiek migreny nie minęły.
      • uleczona Re: mnie naprawdę wyleczono 14.01.13, 11:22
        Gość portalu: nieuleczona napisał(a):

        > Niestety nie pomogła mi terapia u pana Gajowca, nawet nie rozluźnił mi napięć w
        > plecach, nie wspominając o migrenie. Po nakłuciach ból był tak duży, że budzi
        > łam się w nocy przy każdej zmianie pozycji ciała i przez kilka dni każdy ruch r
        > ęką sprawiał mi ból.

        Przykro mi czytać, że terapia u p. Gajowca Ci nie pomogła i głowa nadal boli.
        Ja też miałam straszne bóle po nakłuciach, przez kilka dni prawie nie mogłam chodzić, ale mi jego zabiegi pomogły i zlikwidowały napięcie i na szczęście bóle też.

        > jego teorii pseudo-psychologicznej na ten temat nie będę przytaczać).

        Na pewno nie w każdym przypadku (są różne przyczyny), ale przynajmniej w moim - czynnik psychiczny jest bardzo ważny w powstawaniu napięć i bólu głowy. Przez wiele lat negowałam to zupełnie, ale teraz wiem, że dla mnie to miało i ma duże znaczenie.

        Piszesz też, że napięcia były coraz gorsze. Może było to spowodowane "poruszeniem" całej tej sfery? Ja po pierwszym i drugim zabiegu też czułam się gorzej niż wcześniej, poprawa nastąpiła dopiero po trzecim. A czy on coś powiedział na ten temat?
        W każdym razie pozdrawiam i życzę znalezienia skutecznej metody.
        • teresa5705 Re: mnie naprawdę wyleczono 14.01.13, 20:05
          Mnie wyleczył taki cudotwórca z Bielska-Białej.Pomimo mojego sceptycznego nastawienia do takich metod postanowiłam udać się do niego. Okazał się bardzo miłym i sympatycznym człowiekiem. Ból głowy ustąpił po 10-15 minutach. Czułam jak ten ból rozlewa się rozchodzi po całym ciele. Bylo to coś niesamowitego. Jeżeli ktoś jest z Bielska lub okolicy to polecam jego usługi. Coś niesamowitego. Widziałam jego ogłoszenie w gazecie z podanym nr telefonu. Może nie będę go tutaj podawała ale chętnie podam go na maila.
          Mój adres teresa5705@gazeta.pl. odpowiem.
          • marzgra Re: mnie naprawdę wyleczono 15.01.13, 19:16
            Witam uleczona
            Byłam u Pana Gajowca 2 dni temu zrobił na Mnie bardzo dobre wrażenie.Na początku poprosił Mnie żebym w skrócie Mu opowiedziała jak myślę skąd się biorą moje bóle głowy ponieważ nie biorą się one z nikąd;Chodziło Mu o stronę psychologiczną więc w skrócie opowiedziałam.Po badaniu stwierdził napięcie mięśni bioder i miednicy i oczywiście żuchwa.U mnie biodra i żuchwa przy masowaniu są bardzo bolesne.Praca domowa masowanie tych miejsc codziennie,również podczas badania nakuł Mi jedno miejsce strasznie bolesne ,ale przeżyłam.No i czekamy co będzie dalej.Następny zabieg będę miała za 2 tygodnie kiedy dostanę miesiączkę mam się odezwać(wtedy mam najsilniejsze bóle migrenowe).Tak bardzo bym chciała żeby Mi pomógł mam dosyć łykania tryptanów i życia w bólu.Pozdrawiam.
    • marzgra Re: mnie naprawdę wyleczono 29.01.13, 13:17
      Witam
      Chciałam powiedzieć,że jestem po 2 zabiegu u p.Gajowca i jestem pod dużym wrażeniem wiedzy tego Pana.Na zabieg pojechałam specjalnie kiedy miałam migrenę nie powiem że ból ustąpił od razu po zabiegu ale był mniej odczuwalny. Po kilku ćwiczeniach wykonanych w domu ból ustąpił i co najważniejsze bez brania tryptanów.Na drugi dzień ból nie wystąpił.Trzeciego dnia dopadła Mnie o wiele bardziej silniejsza migrena wzięłam Eferalgan podziałało do dnia następnego.Znowu silny ból -nie chciałam brać leku masowałam się ze 3 godz. w tym bólu wytrzymałam ból minął bez przyjmowania leku.
      Chciałabym bardzo Ci podziękować za twój post i podanie namiarów do tego fizjoterapełty.
      Mam duże nadzieje,że pozbędę się chociaż w połowie tych okropnych bólów.
      • Gość: monika Re: mnie naprawdę wyleczono IP: *.smevpn.tpnet.pl 11.02.13, 14:10
        Czytając wątek o tym jak pomocne mogą być masaże wybrałam się.
        Bóle głowy mam od dziecka, ok 4 lat temu przekształciły się w bóle migrenowe. Trwają czasem 1 dzień czasem przez tydzień, bardzo krótkie przerwy pomiędzy bólami.Tryptany po 12 do 15 sztuk 50Cienie w miesiącu. Żadne paracetamole, naprokseny, nic nie pomaga. Organizm już przesiąkł tak tryptanami ze 50 już słabo pomaga muszę wzmocnić ją naproksenem lub paracetamolem.
        Nie mogę się uczyć, pracować, normalnie żyć... . Trafiłam ostatnio do szpiatala badali mnie psycholodzy, psychiatrzy i Bóg wiec co jeszcze. Zwalają winę na byle co, zadają głupie pytania, szukają przyczyny w psychice na sile , insynuują rożne rzeczy, wmawiają tak że można uwierzyć.
        Masażystę znalazłam w Zielonce, już kiedyś o nim słyszałam, jest nie widomy , prowadzi terapie manualną nastawia kręgosłupy itp. MI powiedział że masują się u niego również lekarze...
        Kategorycznie kazał spać na twardym materacu i BEZ poduszki wykonuje ćwiczenia 2 razy dziennie na kręgosłup szyjny i lędźwiowy. Jestem po 3 zabiegu i już widzę poprawę. Naprawde bardzo polecam to moja ostatnia deska ratunku mam nadzieje ze dalej będzie już tylko lepiej.
        Wszelkie info : monikapiwko@vp.pl
            • Gość: uleczona Re: mnie naprawdę wyleczono IP: *.dynamic.mm.pl 13.06.13, 19:29
              Witajcie, dawno się nie odzywałam.
              W tej chwili od mojej pierwszej wizyty u fizjoterapeuty, którego polecałam, minęło dziesięć miesięcy, i chciałabym podzielić się z innymi tym, jak to teraz u mnie wygląda. A więc nadal jest wspaniale, migrena przestała być koszmarem mojego życia. Od kiedy do niego chodzę, czyli od sierpnia, ani razu nie miałam ataku z wymiotami. Bóle głowy, jeśli w ogóle są, to lekkie i sporadyczne, do opanowania zwykłą tabletką. Nadal stosuję się do wszystkich zaleceń, mąż musi mnie codziennie masować, do terapeuty też chodzę od czasu do czasu. Ale głowa przestała być pierwszą rzeczą, o jakiej myślę nerwowo codziennie po obudzeniu. Jestem bardzo szczęśliwa.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka