uleczona
01.01.13, 13:46
Witam serdecznie,
chciałabym się podzielić moim doświadczeniem z migreną, ponieważ – Bogu dzięki – zostałam wyleczona z tej makabrycznej przypadłości. Może moje doświadczenia pomogą też innym.
Cierpiałam na bóle głowy, od kiedy pamiętam, czyli trzydzieści kilka lat. W ostatnich latach były już tak uporczywe i nieznośne, że właściwie uniemożliwiały mi normalne życie. wstawałam rano i myślałam tylko o tym, jak przetrwam dzień, musząc zadbać o dwoje dzieci. O powrocie do pracy (byłam na urlopie wychowawczym) w ogóle nie było mowy. Dodam, że zostałam przebadana na wszystko, miałam wszystkie możliwe badania, miałam leczenie farmakologiczne (flunaryzyna, divcascan, topamax, plus oczywiście doraźne), akupunkturę, psychoterapię, masaże, serię zabiegów u terapeuty manualnego, nie mówiąc już o wykluczeniu z diety wszelkich możliwych pokarmów, które mogą powodować migrenę. Nie pomagało nic albo tylko na bardzo krótką metę. W lecie było już tak źle, że poza notorycznym uporczywym bólem - raz w tygodniu lądowałam w szpitalu z bardzo ostrym atakiem migreny (wymioty, drętwienie całego ciała - koszmar).
Miałam już naprawdę najgorsze myśli, życie przestało mieć dla mnie sens, bo cały czas bolało. I potem - w sierpniu - cudem trafiłam na wspaniałego specjalistę. Jest to fizjoterapeuta z dużym doświadczeniem w ośrodku w Konstancinie, a poza klasycznym „nastawianiem” itp. stosuje również pewne mniej konwencjonalne metody (specjalny masaż, bańki, terapia suchoigłowa). Specjalizuje się zresztą między innymi w bólach głowy. Mnie bardzo pomogły już trzy zabiegi. Przyjmuje w Warszawie. W moim przypadku to zadziałało jak cud. Chroniczny ból minął zupełnie, głowa boli już tylko czasami, kiedy jestem bardzo zmęczona itp., ale też coraz rzadziej, a nawet jeżeli, to jest to łatwe do opanowania. Przez trzy, cztery tygodnie potrafi nie boleć W OGÓLE. Ja zresztą chodzę do niego raz na jakiś czas, żeby podtrzymać ten dobry efekt leczenia. Przede wszystkim znakomicie mnie zdiagnozował, od razu zauważył, że mam jedną nogę sporo krótszą od drugiej, co wymaga noszenia wkładki, wyleczył różne moje „wykrzywienia”, których wcale nie było widać na żadnych rezonansach, zalecił mi też pewne proste ćwiczenia i zabiegi, które muszę codziennie wykonywać w domu. U mnie więc okazało się, że wszystko brało się głównie z potwornych napięć tkanek miękkich (powięzi), kumulujących się jeszcze od dzieciństwa. Spięcia te powodują między innymi notoryczne niedotlenienie mózgu Zaznaczę, że oczywiście byłam milion razy u neurologów, ortopedów i fizjoterapeutów itp, ale nikt nie poszedł w tę stronę. Mnie on uratował życie, normalnie funkcjonuję, a naprawdę wegetowałam. Nie biorę żadnych leków (na flunaryzynie przytyłam 10 kilo przez pól roku) tylko naprawdę sporadycznie saridon. Wszystko jem, nie muszę się już martwić deszczem, ciśnieniem, wiatrem ani okresem itp. Polecam wszystkim cierpiącym na bóle głowy, kręgosłupa i inne niewyjaśnione tajemnicze schorzenia, chętnie podam namiary na maila. Mój mail: m.bochwic@yahoo.com. Pozdrawiam wszystkich cierpiących na migrenę i życzę życia bez bólu.