Gość: nadwrażliwy
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
30.12.03, 21:52
A może choroba psychiczna ?
Na początku nie przeszkadzało mi że łezka w oku się zakręciła gdy czytałem lub
oglądałem wzruszające sceny.
Byłem młody i wrażliwy. Jednak ta wrażliwość z czasem zamiast słabnąc,
nasilała się. Dziś mam pow. 50 lat i jak pokazują w telewizorze jakąś
niespecjalnie wzruszającą scenę zaczynają mną targać jakieś spazmy.
Aby nie wyjść na kretyna przed rodziną muszę wychodzić z pokoju żeby nie
oglądać scen w rodzaju "Panie Wołodtjowski ! Larum grają !" Zawsze miałem się
za twardziela i ta moja ułomność bardzo mnie wkurza.
Czy są na to jakieś leki czy potrzebna wizyta u psychiatry.
Nie chcę aby z byle powodu targały mną spazmy i łzy sikały strumieniami.
Nie robię sobie jaj i proszę o wzajemność.
Pozdrawiam wszystkich.
p.s.
Jak do tej pory chyba nieźle się maskuję bo środowisko postrzega mnie jako
okropnego cynika.