Dodaj do ulubionych

Klaustrofobia

IP: *.*.*.* 02.02.02, 18:42
Moja towarzyszka zycia ma problem zwiazany z zamknietymi ppomieszczeniami czyli
po prostu Klaustrofobie.Staje sie to coraz bardziej uciazliwe.Zastanwaiam sie
czy w jakis sposob moge jej pomoc , czy gdzies spotkaliscie sie ze stronami o
podobnej tematyce, itp.

Pozdrawiam

Piotr

Obserwuj wątek
    • Gość: XYZ Re: Klaustrofobia IP: 192.168.6.* 03.02.02, 20:25
      Autentyczne, nabyłem to w wieku .......49 lat, cholerny koszmar. Radzę sobie z
      tym różnie ale np. gdy winda stanęła między piętrami ciśnienie i tętno 200
      jestem b. odporny psychicznie więc za wszelką cenę staram się nie wpadać w
      panikę ale to jest b. trudne.Bardzo źle zniosłem np. nagły postój w korku gdy
      jechałem za granicą autokarem wycieczkowym w kilometrowym tunelu. Fatalnie.
      Nigdy nie miałem takich problemów ale niestety teraz są. Absurd polega na tym
      że potrafi mnie "złapać" np. gdy jadąc autobusem stanę na chwilę w prozaicznym
      korku, kilkakrotnie prosiłem kierowcę o otwarcie drzwi i szedłem na piechotę.
      Lekarz powiedział że trzeba nad sobą pracować a jesli to zawodzi jest
      wspomaganie psychologiczne skojarzone z farmakologia ale to jest ostateczność.
      Nie wejdę do pomieszczeń "pod ziemią". tuneli, grot, itp. itd.To jest fatalne.
      Pzdr.
      • julka28 Re: Klaustrofobia 05.02.02, 11:41
        ja też "nabyłam" to niedawno :-)
        nie są to skrajności w postaci strachu przed zamknięciem sie w łazience, ale
        przeżywam męki jeżdżąc na tylnym siedzeniu w trzydrzwiowym samochodzie, stojąc
        w korku w autobusie - do zatłoczonych juz raczej nie wsiadam, ciasne tunele i
        groty odpadają i robi mi się duszno nawet gdy utknę zdejmując za ciasny ciuch
        albo ogladam w telewizji jakieś małe i duszne pomieszczenia - i tez nie wiem
        skąd sie to wzięło. Jeszcze dochodzi do tego lęk wysokości :-)
        • Gość: michal Re: Klaustrofobia IP: *.camk.edu.pl 04.03.02, 16:38
          Czesc,
          rozumiem was doskonale, tez to mam (winda, autobusy
          -szczegolnie jak jest korek, zastanawiam sie czy
          otwierac dzzwi:) i uciekac).Boje sie cholernie
          samolotow (latalem kilkanascie raz), ostani lot (Madryt
          wrezsien 2000) byl bardzo ciezki, uspokoilem sie po
          wypiciu wina do posilku (posilku nie tknalem)
          w tym roku mam prawdopodobnie leciec 2 krotnie w tym do
          Usa (bite kilka godzin lotu -koszmar). Niestey
          przyczyny tego cholerstwa wynikaja z nerwicy, nic
          dodac, nic ujac. Trzeba isc na psychoterapie albo
          unikac takich sytuacji, tyle ze to strasznie w efekcie
          moze ograniczyc zycie.
          trzymajcie sie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka