alfa36 25.08.09, 12:57 Jak zdiagnozowac nerwicę? Przed powrotem do pracy tuż przed koncem urlopu nieustannie jestem zmęczona, płaczliwa, boli mne żołądek, jestem rozdrażniona. Do kogo z tym iśc? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
green_land Re: Nerwica? 25.08.09, 21:48 Psychiatra tylko tak strasznie brzmi:) Ale to on w pierwszej kolejności, a nie psycholog przepisuje leki na nerwice. Jeżeli zdecyduje, że nie jest Ci potrzebna psychoterapia /psycholog/, ograniczy się do przepisania leków, po które będziesz przyjeżdżać raz w miesiącu. Kuracja może trwać w zależności od szybkości reakcji na leki /u mnie dopiero po 3 miesiącach/, efekt musi być utrwalony itd. No i kilka miesięcy na odstawianie /nie można z dnia na dzień/. Ja brałam przez 1,5 roku, ale była to jedna z najlepszych moich decyzji:) Odpowiedz Link Zgłoś
alfa36 Re: Nerwica? 25.08.09, 22:32 A do czego może prowadzic nieleczona nerwica? Odpowiedz Link Zgłoś
filistynka Re: Nerwica? 25.08.09, 22:55 Chwila, czekaj z tym psychiatrą, to nie jest takie hop siup. Choć najprawdopodobniej to co piszesz jest nerwicą to nikt normalny nie postawi Ci takiej diagnozy na dzień dobry. Diagnozowanie nerwicy (jeżeli chcesz mieć pewność, że to właśnie ona Cię dopadła) to przde wszystkim wykluczenie chorób somatycznych. Odbywa się to następująco: latasz po specjalistach i robisz badania. Jeżeli wszystko wychodzi ok, wyniki w normie, fizycznie jesteś zdrowa a nadal masz dolegliwości wtedy pada diagnoza - nerwica. I dopiero zaczyna się ją leczyć. Możesz iść oczywiście do psychiatry tak jak stoisz. Dobrego lekarza poznasz po tym, że wyśle Cię na badania zanim przepisze tonę psychotropów albo zaleci terapię. Niestety diagnoza może trochę potrwać. Znam wielu ludzi (sama się do nich zaliczam), którzy mieli bardzo poważne i dotkliwe objawy (omdlenia, drętwienie kończyn czy zawroty głowy to te przyjemniejsze) i po lekarzach chodzili przez kilka lat. Mi przebadano już chyba każdą część ciała i to wielokrotnie (łącznie z rezonansem głowy, tomografem i różnymi innymi, o których większość ludzi nigdy nie słyszała). Na koniec lekarze rozłożyli ręce i powiedzieli: wszystko jest w porządku, zdrowa dogłębnie, coś se pani wymyśla... Do psychiatry poszłam sama. Na szczęście. P.S. To było kilka lat temu, potraktowali mnie jak histeryczkę. Teraz lekarze coraz częściej wpadają na trop nerwicy i kierują do psychiatry. To tylko brzmi strasznie, nie trzeba być świrem, żeby się leczyć. A nerwicę leczyć trzeba. Odpowiadając na pytanie alfa36 napisała: > A do czego może prowadzic nieleczona nerwica? Teoretycznie do niczego, to znaczy nie umiera się na to. Nie mija sama, pogłębia się, często wraca po latach. A wierz mi, życie z silną nerwicą to gó..no nie życie... Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: Nerwica? 26.08.09, 10:27 No nie wiem, czy są jakieś badania na płaczliwość, zmęczenie i rozdrażnienie na myśl o pójściu do pracy:) Objawy Autorki nie sugerują raczej problemów z układem pokarmowym /nadwrażliwe jelita: same bóle brzucha to za mało/ czy krwionośnym /kołatania serca, duszności, omdlenia.../. Stawiam na to, ze lekarz pierwszego kontaktu albo powie: prosze wyluzować, albo przepisze jakies proszki, które może i pomogą, ale problemu nie rozwiążą. Do psychiatry/psychologa idzie się bez skierowania, ale lekarze rodzinni bardzo rzadko informują o takiej możliwości - nie wiem, dlaczego. Mnie do psychiatry/psychologa skierował... kardiolog. I dzieki mu za to! Odpowiedz Link Zgłoś
easyblue Re: Nerwica? 26.08.09, 10:35 A do czego może doprowadzić nieleczona nerwica? Bywa i tak, że od nerwicy do depresji jest bardzo krótka droga. Wyłączenie z życia, odseparowanie się od otoczenia, zwolnienie z pracy i brak porozumienia z najbliższymi moga być efektem nieleczonej nerwicy. Do depresji wtedy bardzo blisko. No ale to już działka dla psychiatry, on stwierdzi, jak silna jest nerwica i jakie leczenie będzie najlepsze. Jak możesz, poszukaj lekarza z dobrą opinią, który potrafi pomóc, bo niestety patałachów jest mnóstwo:/ U mnie niezdiagnozowana nerwica /długotrwały, silny stres/ doprowadziła m.in. do poważnych problemów z sercem. Po kuracji jest na tyle dobrze, że mogłam odstawić leki. Zresztą pani psychiatra stwierdziła... depresję. To było dla mnie największym zaskoczeniem. Ale miała rację. Bo depresja nie musi się objawiać patrzeniem w jeden punkt i myślami samobójczymi co ranek. Odpowiedz Link Zgłoś
alfa36 Re: Nerwica? 30.08.09, 00:48 Dzięki za odpowiedzi. No cóż, po kilku dniach bycia w pracy (jeszcze nie na ful, na ful zacznie się 1 wrzesnia) już mi lepiej. Ale na samą myśl, ze np. znow zacznie mi chorowac dziecko w przedszkolu, a ja będę wyczyniala kombinacje alpejskie co z nim zrobic, żeby jednak nie iść na opiekę.... znów zaczynam cala w środku drżeć. W domu mam tez taką różną sytuację (tak w skrocie wywijający nastolatek, w dodatku nie moj osobisty tylko małżowski), więc wlasciwie stres powszechny. Tyle, że są to takie sytuacje, ktore chyba często zdarzają się ludziom, w nie wszyscy tak reagują. faktem jest, że coraz częsciej krzyczę, zdarza mi się wpadać w taka wścieklośc, że zaczynam plakać, nie mowiąc już o tym, ze zdarzylo mi się np. zrzucić wszystko z biurka w przyplywie zlości. Dodam, ze w pracy jestem uważana za osobę bardzo zrównoważoną, ktoś mnie kiedyś nazwał "siłą spokoju" i nie przypominam sobie, zebym kiedykolwiek krzyknęła w pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
filistynka Re: Nerwica? 30.08.09, 10:12 Czyli jednak wszystko wskazuje na nerwicę... Wielu ludzi przeżywa takie sytuacje, stresy. Jżeli nie potrafisz sobie z nimi radzić to może rzeczywiście powinnać zgłosić się po poradę do specjalisty. Nie zaszkodzi, może tylko pomóc. Może jakaś joga albo inny sport, żeby rozładować napięcie? Trzymaj się, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś