Dodaj do ulubionych

wstrzymywanie moczu

03.09.10, 23:59
Witam!
Zdaję sobie sprawę,że to pytanie może niekoniecznie na to forum, ale może jako
doświadczone mamy potraficie coś doradzić. 6-cio letnia córka koleżanki
wstrzymuje oddawanie moczu w stresowych dla niej, moim zdaniem sytuacjach:
zmiana opiekunki, pójście do przedszkola itp. Z tym,że problem nie ulega
rozwiązaniu sam, bo dziecko zawsze czekało również ze zrobieniem kupki na
powrót mamy.Jako spora już kilkulatka nie wysiusiała się, jeśli nie założyło
się jej pampersa.Już kilkukrotnie miała zapalenie dróg moczowych, ostatnio z
gorączką i krwią w moczu.
Czy możecie coś poradzić? Według mnie problem leży w zaburzeniach
emocjonalnych i przydałby się dobry psycholog, który poradziłby rodzicom i
dziecku jak sobie radzić z napięciem ale może się mylę.A jak Wy sądzicie?
Nie osądzajcie mnie,że umieściłam wątek na nieodpowiednim forum, bo przed
napisaniem tego postu długo wałkowałam wyszukiwarkę i niewiele znalazłam.
Obserwuj wątek
    • madziulec Re: wstrzymywanie moczu 04.09.10, 10:16
      Bardzo przepraszam, ale doradzanie na zasadzie "dziecko kolezanki" jest nie na
      miejscu.
      Nie znamy bowiem calosci problemu, nie mozemy sie odniesc do konkretnych
      sytuacji, a oplotkowywanie kolezanki i jej dziecka nie lezy chyba w tematyce forum.
      • agnesgie Re: wstrzymywanie moczu 04.09.10, 11:11
        Dobrze, przepraszam.Naprawdę nie miałam złych intencji.Chciałam jakoś pomóc
        koleżance, bo problem ciągnie się od wielu lat i narasta a koleżanka nie bardzo
        wie gdzie się zwrócić po pomoc. W takim razie poproszę o usunięcie wątku.
        • madziulec Re: wstrzymywanie moczu 04.09.10, 13:27
          Jezeli kolezanka ma problem - serdecznie zapraszamy.

          Postaramy sie jej pomoc.

          Przekazywanie w ten sposob wg mnie jest niewlasciwe.


          A tak to jestesmy otwarci na pomoc. Wiec przestan sie unosic.
          Tez na pewno nie zyczylabys sobie, gdyby ktos obgadywal problem zdrowotny
          Twojego dziecka czy Twoj na ogolnie dostepnych forach
          • agnesgie Re: wstrzymywanie moczu 04.09.10, 14:59
            Ja sie nie unoszę.Wyczuwam atak z Twojej strony. w każdej kolejnej
            wypowiedzi.Rozumiem,że postąpiłam niewłaściwie, ale chciałabym naprawić swój
            błąd znikając stąd. Przeprosiłam, poprosiłam o usunięcie wątku, może
            niepotrzebnie się pośpieszyłam, fakt. Proszę ponownie o usunięcie wątku,
            zareogwałam zbyt emocjonalnie zamieszczając ten post. Co jeszcze mogę zrobić aby
            zamknąć dyskusję?
            Proszę raz jeszcze; jeśli możesz, skasuj mój wątek.
    • agnesgie Re: wstrzymywanie moczu 04.09.10, 11:16
      Jeszcze raz, jeśli można proszę o usunięcie wątku, bo nie bardzo wiem, jak to
      zrobić w inny sposób.
      Pozdrawiam
    • guderianka Re: wstrzymywanie moczu 04.09.10, 15:48
      Nie widzę nic zdrożnego w tym, że napisałaś na forum szukając porady dla swojej kolezanki.
      I wcale nie oplotkowujesz- nie podajesz imion nazwisk ani innych istotnych danych. Na forum
      czesto ludzie ruszeni odruchem serca proszą o kogoś dla radę a inni- pomagają.

      Nie przejmuj się madziulcem-widocznie ma trudniejszy okres w życiu.
      Wg mnie powinnas doradzić koleżance- o ile możesz, o ile jesteście na tyle blisko-by poszła z
      dzieckiem do psychologa, skoro podejrzewasz problemy emocjonalne to własnie psycholog może
      pomóc zdiagnozowac. Nie mozna jednak tez wykluczyć, istnienia jakiejś wady -i w tym celu
      należałoby wykonac badania. Zaczac od badania ogolnego moczu, posiewu oraz usg. Trzymam
      kciuki.

      p.s. teraz ten wątek juz na pewno poleci wink
      • madziulec Re: wstrzymywanie moczu 04.09.10, 19:40
        Guderianka, ja nie mam zamiaru komentowac Twojej "pracy" jako moderatora
        spolecznego, bo sie na niej znasz jak to mawia moja serdeczna przyjaciolka jak
        swinia na gwiazdach i jestes stronnicza wink

        I doskonale o tym obie wiemy.

        Ale jak widac - skoro nie przeszkadza Ci obdagywanie kolezanek - od dzis
        zaczynam pytac na innych forach jak mozna pomoc Twojemu dziecku.
        Nie martw sie, nie powiem ani jak ma na imie Twoje dziecko, ani jak Ty, slowem
        nie bedzie zadnego szczegolu, po ktorym bedzie Cie mozna rozpoznac.
        Mimo wszystko - etyka... jest, a raczej powinno istniec cos takiego.
        Jak widac Ty tego nie rozumiesz.


        PS
        Obgadywanie co to jest "Kowalskiej dziecku" i doradzanie, by cos tam zrobila...
        hmmm .. to chyba nie ten magiel wink
        Mozliwe, a wrecz calkiem prawdopodobne, ze takowy magiel istnieje i calkiem
        neizle funkcjonuje.
        • guderianka Re: wstrzymywanie moczu 04.09.10, 20:33
          Zgłoś problem administracji. To po pierwsze.
          Nie jesteś moją koleżanką. Na szczęście. To po drugie.
          Obgadywanie polega na czymś zupełnie innym niż troska o zdrowie kogoś kogo się lubi. Zresztą Ty
          najlepiej wiesz jak to się robi . To po trzecie.

          A po czwarte -Ty masz przyjaciół? No nie wierzę. Może tak samo zmyślonych jak Twoje historie wink
          Oj biedna biedna Ty. To po czwarte i ostatnie.
          • agnesgie Re: madziulec 04.09.10, 22:09
            Po raz enty wypominasz mi :obgadywanie".Mimo,że nie miałam złych intencji
            popełnilam błąd.Czy mam pokutować za niego jeszcze długo? Nie chciałabym
            przyczynić się do zepsucia atmosfery na forum.Ja naprawdę nie jestem aż tak
            gruboskórna, jak Ci się wydaje i zrozumiałam pomyłkę już za pierwszym
            razem.Prosiłam kilkukrotnie o usunięcie wątku ale Ty wolisz "rozdrapywać rany" i
            udowadniać mi jaka ze mnie wredna koleżanka.
            Nie można by zamknąć tej dyskusji? Obiecuję tu nie wracać w nie swojej sprawie.
            Nie wiem co jeszcze mogę zrobić abyś zrozumiała, że żałuję za swój błąd i nie
            chciałabym tej sprawy roztrząsać w nieskończoność.
            Proszę: usuń wątek.
            • madziulec Re: madziulec 05.09.10, 09:07
              Czy widzisz tu naruszenie regulaminu???
              Nie.

              No to Ci powiem, ze mnie uczono konsekwencji.
              Czyli: nie rob z geby cholewy, a jesli sie powiedzialo a, to sie mowi b.
              Idac dalej tym tropem: nie kasujemy tu temacikow, bo komus sie zachciewa, cow
              iecej, pwoiem, ze przez jakies 6 lat trwania forum zostal wykasowany chyba 1
              post, gdzie mialam wyrazne obiekcje co do jego zamieszczenia (bylo wieszania
              psow na lekarzu, ale bardzo powazne zarzuty, przy czym ktos nie chcial podac od
              siebei nic wiecej, czyli opluc lekarza ale anonimowo).

              Guderianka ma tu takze prawa moderatora i moze to potwierdzic.
              Co wiecej, moderatorow tego forum jest bodajze 6 czy 7.
              Nie ma tu jednowladzy i nigdy nie bedzie.
              Ale nie bedzie tez kasowania na zyczenie, zalatwiania cudzych spraw itp (to nie
              e-mama nie tego typu fora...)
              • agnesgie Re: madziulec 05.09.10, 10:16
                Ok.Nie musisz się tak unosić.Ja prosiłam, nie rozkazywałam.Masz naprawdę jakiś
                problem ze złością.Uznałam,ż skoro wątek nie powinien być tu zamieszczony, jest
                niewłaściwy, narusza czyjąś godność osobistą itd. to najprościej byłoby go
                usunąć.Skoro nie, to trudno.
                Pozdrawiam
                • sysia-0 Re: madziulec 06.09.10, 19:10
                  Jezu, jestem w szoku! Czytając komentarze madziulca, czułam na plecach ciarki z przerażenia! Jak można w imię uczciwości i prawości zmieszać drugą osobę z błotem?!
                  • agnesgie Re: madziulec 06.09.10, 20:24
                    Guderianko i sysia-0!
                    Dziękuję za zrozumienie i wiarę,że nikomu świadomie nie chciałam wyrządzić krzywdy.
                    Podrawiam
                  • madziulec Re: madziulec 06.09.10, 22:54
                    Halo???
                    Jakiej uczciwosci i prawosci????
                    To chyba nie to forum, to nei jest Wychowanie w wierze i tego typu nawolywania.
                    • agnesgie Re: madziulec 06.09.10, 23:12
                      Madziulec, wyluzuj.Naprawdę, nie chodzi o prawośc i uczciwość.Nie szkoda Ci nerwów na jałową dyskusję? Niepotrzebnie się denerwujesz.Ja naprawdę doskonale rozumiem o co Ci chodzi.Moje dziecko też ma bardzo poważne problemy zdrowotne, choć innego rodzaju. Wiem,że jedna z koleżanek zamieściła kiedyś post z pytaniem, czy ktoś mógłby coś poradzić w tej sprawie.Nie obraziłam się na nią, bo uznałam, że zrobiła to w dobrej wierze.Znam strach o zdrowie swojego dziecka, czytanie, dociekanie, szukanie lekarza, który mógłby pomóc.Jesli ktoś wtedy coś mi podpowiedział, wcale bym się nie wściekała-dla mnie ważna byłaby każda pomoc, lub wskazówka, gdzie jej szukać.
                      Pozdrawiam
                      • madziulec Re: madziulec 06.09.10, 23:55
                        forum.gazeta.pl/forum/w,851,82055343,,Wstrzymywanie_siusiani_u_2_latki_.html?v=2&wv.x=2

                        Oj Agnes Agnes...
                        Problem trwa od lat....
                        (machne reka, bo chyba nie chce mi sie nic wiecej dzis pisac)
                        • agnesgie Re: madziulec 07.09.10, 08:41
                          Ok, fakt, pisałam.Bylo już lepiej ale jak widzisz się nie skończyło, o czym dowiedziałam się kilka dnie temu.Pod wpływem chwili napisałam post, ale emocje już opadły.Daję spokój sobie i Wam, chcociaż dziecka nadal mi trochę szkoda, bo rodzice chowają głowę w piasek.Ale nie zamierzam nic w tej sprawie robić.
                          Madziulec, dzięki za konstruktywną krytykę.Pewnie mi się przyda, chcociaż chyba nie musiałaś aż tak ostro.
                          Podrawiam
                          • madziulec Re: madziulec 07.09.10, 09:05
                            Fakt, nie glaszcze po glowie.
                            Nie lubie tego. Czasem wole wylac kubel zimnej wody (moze nieslusznie, nie wiem..).

                            Zwykle staram sie postawic w sytuacji czyjesc, jak ja bym sie czula, czy ja bym chciala, by ktos omawial moje sprawy na forum jesli ja go o to nie prosze.
                            I jak bym sie poczla czytajac o swoim dziecku.
                            Czyli: np. wchodze na forum (nie majac dotad nicka) i czytam, ze ktos ewidentnie opisuje moje dziecko, jego zachowanie. Czulabym sie obrzydliwie.
                            Dlaczego???
                            Kazdy z nas (oczywiscie wylaczam przypadki patologiczne) chce byc idealnym rodzicem, chce dla swojego dziecka dobrze. Tym bardziej jesli chodzi o sprawy zwiazane ze zdrowiem, jesli cos sie dzieje - to my rodzice latamy, szukamy, czesto nawet na zapas.
                            Jesli taki post pojawia sie - to tak jakby noz w plecy. Pokazanie nam, ze nie nadajemy sie, poleglismy na calej linii.

                            Dlatego tak zareagowalam.
                            • agnesgie Re: madziulec 07.09.10, 09:42
                              Ok, pewnie się nie zastanowiłam.Może ten kubeł zimnej wody był mi potrzebny.Widzisz, ja latam, szukam i chcę dociec, co dolega mojemu dziecku i jak mu pomóc.Natomiast w tej konkretnej sytuacji stsowane jej przezczekanie.Dlatego mnie to tak poruszyło.Ale to już nie jest moja sprawa, chociaż jak pisałam, dziecka szkoda.
                              Pozdrawiam
                              • sysia-0 Re: madziulec 07.09.10, 10:03
                                Coś tu jest nie tak. Argumenty madziulca do mnie nie przemawiają. Z jednej strony uczciwa i prawa (tu: kwestia obmawiania czyichś problemów na forum), a z drugiej strony złośliwa i niemiła. Zbyt dużo niezdrowych emocji wzbudzasz na tym forum pod płaszczykiem nieowijania w bawełnę i metody kubła zimnej wody.
                                • madziulec Re: madziulec 07.09.10, 10:18
                                  Problem polega na tym, ze moje argumenty nie musza do nikogo przemawiac.

                                  Nie stosuje tu zasady wchodzenia komus w tylek i pisania tego, co chce uslyszec.
                                  Nie kolekcjonuje postow po to, by sie pochwalic (bo nie tapetuje sobie nimi pokoju). Tak wiec uprzejmosc, ale ograniczona do granic minimum, na tyle ile musze. Jak mi sie czyjas postawa nie podoba, to wybacz, ale czuje sie u siebie (po 6,5 roku chyba mam prawo???) i wyrazam swoje niezadowolenie. Mozliwe, ze Ty wolisz obgadac kogos na innym forum (czytalam ostatnio pare fajnych wypowiedzi na swoj temat osob, ktore wczesniej z podkulonymi ogonami prosily o pomoc i porade - to dopiero hipokryzja)

                                  KAZDEMU staram sie powiedziec to, ze prosze bardzo - to zadna sztuka zalozyc forum, strone.
                                  Sztuka potem byc asertywnym gdy ktos z bluzgami pisze maile, ze sie nie chce pomoc lub nie chce sie podac prywatnego numeru telefonu. Jak dotad doczekalam sie tylko 2 osob odwaznych, a obawiams ie, ze klna w zywe oczy wiedzac ile to pracy (swoja droga tez i satysfakcji). Przy okazji podziwiam, bo rzeczywiscie robia duzo dobrego.

                                  Widzisz Sysiu... Demokracja ma to do siebie, ze nawet za chwilke mozesz zalozyc forum, ot tuz obok.
                                  Nawet bede Cie popierac, nie ma sprawy.
                                  Co wiecej, mozliwe, ze powiem Ci jak poprowadzic strone, skad wziac takie informacje, ktore sie znalazly. I wtedy zaden problem, nie bedziesz miala do nikogo pretensji.
                                  Zalozysz sobie forum, gdzie bedziesz wklejac do tego sludziutkie zdjecia bobaskow, bedziecie sie wzajemnie poklepywac po ramionkach i tak dalej.

                                  A emocje... Coz wink Celebryci mawiaja "nie wazne jak .. byleby mowili" smile
                                  Tak wiec. Podsumowujac: drzwi stoja otworem, musisz brac mnie taka jaka jestem albo w ogole.
                                  Dosc proste.
                                  • sysia-0 Re: madziulec 07.09.10, 12:04
                                    Nie za bardzo się gloryfikujesz? Ludzi wielkich poznaje się po ich skromności i szacunku do drugiego człowieka.
                                    A propos forum, rzeczywiście jest to bardzo przydatne narzędzie (dla nas rodziców) w walce z chorobami układu moczowego i ja osobiście nie mam potrzeby zakładania kolejnego. Mam nadzieję, że za tę polemikę i niesubordynację nie wyrzucisz mnie z niego?!
                                    • madziulec Re: madziulec 07.09.10, 12:47
                                      Powiedzialam, ze nie mam zwyczaju wprowadzac zamordyzmu.
                                      Nie kasuje postow, nie wywalam, bo nie ma takiej koniecznosci.

                                      Ludzie przychodza tu, zasiegaja jezyka i odchodza. Taka rola i specyfika.

                                      A gloryfikacja?? Coz, powiem Ci, ze tak naprawde to ciezka praca. Ale chetnie pozycze Ci pare ksiazek, dam dostep do paru platnych serwisow i mozesz od dzis przejac ten caly naboj wraz z doradztwem wink
                                      Podam tez chetnie Twoj numer gg, telefon, mail...
                                      A potem pogadamy o gloryfikacji, empatii i innych "ludzkich" odczuciach wink

                                      BTW jakis czas temu pare ladnych razy prosilam o pomoc. Czy to przy byciu moderatorem (zerowa praca) czy to przy zrobieniu bazy danych.
                                      Co do bazy danych zrobily ja 2 osoby: Agnieszka i Guderianka. Jakos wiecej osob nei bylo. Kazdy ma to gdzies.
                                      To ja sie czuje rowniez zwolniona z empatii, pomagania itp.
                              • madziulec Agnes... 07.09.10, 10:21
                                Sa tacy co nie chca wiedziec i nie chca dociekac.
                                Powiem Ci akurat na przykladzie mojego dziecka. Jest chlopcem majacym Zespol Aspergera. Ja nie robie miliona badan na jakies tam candidy i inne, bo uwazam, ze jest to bez sensu.
                                Ale poznalam ojca chlopca, ktory dziecku robil takie badania moczu o ktorych nie slyszalam.
                                Ja wink Ja wlasnie, osoba, ktora w moczu "siedzi" nie slyszalam i musialam poszukiwac.
                                I to jest to zakrecenie sie.

                                Ze w pewnym momencie gdzies tracisz z oczu swoje dziecko, a zaczynasz wciagac sie w szukanie.

                                Nie wiemy co robia rodzice tamtego dziecka. Nie chce ich oceniac.
                                Nie znam ich.
                                Napewno chca dla swojego dziecka jak najlepiej.
                                I pozwol im byc rodzicami i dbac o ich wlasne dziecko. Nie wyreczaj ich.. chyba ze poprosza Cie o pomoc.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka