Dodaj do ulubionych

moczenie dzienne

09.02.05, 17:39
Moja coreczka ma 4 lata i w zasadzie od kiedy tylko przestala sie pieluchowac
moczy sie w dzien. Moczy sie z bardzo roznym natezeniem; calkowicie albo tez
troszeczke. Bywaja okresy, ze miesiacami tylko czasami troszeczke popuszcza.
Wkladano mi do glowy, ze to na tle emocjonalnym. A jako, ze nie bylo nigdy
zadnych klopotow urologicznych (badania ogolne i posiewy na 5) to nam sie to
wszystko jakos skladalo w sensowna calosc i jezdzilismy z Nia do psychologow,
psychiatry. Wlasnie szykowalismy sie na terapie rodzinna. Zanim jednak to
mialo nastapic, postanowilismy jednak sprubowac wizyty u sprawdzonego
specjalisty. I co? Jestesmy wprawdzie w trakcie badan ale wstepna diagnoza to
refluks... A w tej chwili to ja potrzebuje jakiejs terapii wink.
Moze ktos jeszcze ma Malucha moczacego sie w dzien. Chyba potrzebuje wsparcia
i chwili pogaduszek na ten temat.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • wika78 Re: moczenie dzienne 09.02.05, 23:52
      Mój syn ma 5 lat. Z pieluch zrezygnował jako 2 latek i nigdy nie miał problemów
      z moczeniem nigdy przez 2.5 roku. I nagle nad morzem się zaczęło. Od pół roku
      zasikuje majtasy tylko w dzień raz bardziej raz mniej ale stale, w nocy sucho,
      ale od kilku dni przestał zdążać dobiec do toalety po obudzeniu czyli problem
      jakby się pogłębia.Badania są w normie. Pojutrze robimy cystografię na
      Szaserów, i może wreszcie zrozumiemy w czym problem. Zastanawiam się czy może
      to być jakaś niewydolność zakończeń nerwowych zawiadujących pracą zwieraczy,
      zobaczymy. W każdym razie mam nadzieję, że jesteśmy już wreszcie pod dobrą
      opieką i problem wkrótce odejdzie hen hen i nie powróci. Też zastanawiałam się
      nad stroną psychologiczną ( tu pokutują społeczne poglądy i pierwsze
      skojarzenia są właśnie zawsze w kierunku problemów emocjonalnych). Ale jako, że
      w trybie ciągłym od urodzenia, w pełnej i zgodnej rodzinie wychowuję swoje
      dzieci jestem z nimi 24 godz. i nie ma w naszym życiu właściwie żadnych
      problemów to myślę, ze wszystko OK. Poświęcam im dużo uwagi i naprawdę
      rozwijają się dobrze. Synek jest bardzo wrażliwym dzieckiem, uważnym, ambitnym,
      ceniącym spokój, chronologię i logikę działań sam z siebie. Ma młodszą siostrę
      i na pewno przeżywał po swojemu zazdrość i irytację po jej narodzeniu. Opiekuję
      się też dwójką innych dzieci, z których jedno jest moim zdaniem znerwicowane i
      niełatwo było mi i moim dzieciom się przyzwyczaić do jego zachowania. Myślałam,
      że może tu przyczyna. A może to po prostu kwestia nawyku po infekcji która cały
      proces zainicjowała i tak sobie posikuje bo się nie chce odzwyczaić. Odetchnę z
      ulgą kiedy usłyszę jakąś konkretną diagnozę i mam nadzieję na jakieś ekspresowe
      leczenie. Taka dolegliwość musi być bardzo deprymująca i męcząca dla dzieci na
      szczęście mój synek na razie traktuje to w kategorii choroba ale powtarza, że
      nie chce juz tej choroby.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka