Dodaj do ulubionych

SZPINAK, podawać czy nie Refluksiakom??

14.04.05, 15:00
Przestałam robic makaron ze szpinakiem, choć Mikołaj bardzo lubi, bo podobno
to niedobrze. za dużo szczawianów...
cos wiecie o tym?/

Obserwuj wątek
    • mami7 Re: SZPINAK, podawać czy nie Refluksiakom?? 14.04.05, 15:09
      Nie wiem jak ze szpinakiem i refluksem? A te szczawiany?
      W kamicy nerkowej nie zaleca się szczawianów, szczególnie szczawiu, a i kiszonych ogórków nie za wiele wink

      O szpinaku wiem jedno, nafaszerowany wszelkimi zanieczyszczeniami, acz bardzo cenne źródło żelaza. Podawać w ograniczonych ilościach. Ja sie tego od dawna trzymam.

      Jak od czasu do czasu Mlody coś zje ze szpinakiem, to się nic nie stanie, bez przesady wink Zakładając, że nie powinno się go jeść jak sie me refluks.
      Wydaje mi się, że dieta obowiązuje raczej normalna lekkostrawna, jak przystało na dzieci w ogóle.
    • grazka8 Re: SZPINAK, podawać czy nie Refluksiakom?? 14.04.05, 15:17
      to prawda za duże ilości szpinaku mogą zmylić wynik (szpinak,szczaw rabarbar
      boćwina)można spożywać,ale wiadomo nie w hurtowych ilościach a tak po za tym
      nie lubię szpinaku to jest wstrętne.Jak udało Ci się nauczyć dziecko jejść
      takiej zieleniny jeszcze zmielona wygląda wstrętnie be.
    • edie28 Re: SZPINAK, podawać czy nie Refluksiakom?? 14.04.05, 16:44
      Jak nie będzie jadł codziennie to na pewno mu nie zaszkodzi w końcu to duża
      porcja żelaza, a to dobrze.
      Tak jak pisala Mami nie można popadać w przesadę. Nawet jak zje
      coś "zakazanego" raz na jakiś czas to nie stanie się nic złego -smile)

      Szpinaku moja Kaja nie jada jakoś specjalnie, ale jak mam szpinak na obiad
      (dość rzadko) to zje, jak jej zasmakuje. Mięso je, ale też nie w jakiś
      potwornych ilościach i nie każde. Dzisiaj np. zjadła ze smakiem kurczaka
      gotowanego z pomidorówki i gołąbki bez kapusty smile))

    • madziulaw Re: SZPINAK, podawać czy nie Refluksiakom?? 14.04.05, 22:09
      Dziewczyny, dzięki za opinie. Oczywiście, że zachowam umiar we wprowadzaniu
      zmian do diety Mikołajkowej.

      Zreszta to jest mój problem zyciowy, ze we wszystkim zachowuję umiar...
      Przydałoby się odrobinę "odjazdu" czasami. Całe szczęście że za umiarem idzie
      pomysłowość, bo inaczej umarłabym z nudów sama ze soba..
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka