Dodaj do ulubionych

Grażko...

02.05.05, 13:19
Cześć Grażynko!!!
Twoja mała Amelka ma refluks, tak?
Czy pozostałe dwie córki w ogóle nie mają tego problemu? Żadnych infekcji
dróg moczowych?
Czy miały badania?
Napisz mi proszę jaka jest u Was sytuacja.
Mój Michałek ma refluks a Maja podejrzenie refluksu, w trakcie diagnozowania -
czekamy na cystografię (18.05.). I też jest tak, że Michał jest młodszy.
Napisz proszę jak się ma Amelia. Jakie miała badania i co dokładnie
zdiagnozowano.
Pozdrawiam gorąco.
Dorota
Obserwuj wątek
    • grazka8 Re: Grażko... 02.05.05, 15:51
      Witaj Dorotko! Fakt moja Amelka ma obystronny reflux 5 stopnia z prawej srtony i
      lewa spadła na 4 stopień tamte córki w życiu nie miały zakażenia układu
      moczowego,poprostu nigdy,ale to nie do końca świadczy o tym,że to nie jest
      dziedzczne mojej siostry syn reflux 3 stopnia i kilka przypadków kuzynostwa
      dokładnie 2 tyle że wszystkie tamte dzieciaki obeszły się bez operacji mój
      lekarz cały czas mówi,że może to być dziedziczne i nie jest powiedziane,że
      dzieci moich dzieci nie będą miały tego samego problemu.Jeszcze dodam,że moja
      mama została z jedną nerką nigdy nie chorowała na nerki a kiedy doszło do
      infekcji u mojej mamy nie było co ratować nerka została wycięta.Co do badań to w
      4 tygodniu u Amelki doszło do pierwszego zumu w szpitalu zrobiono cystografie i
      urografie i ogromne wodonercze, mega wielki pęcherz.Potem w celu odbarczenia
      nerek wyłoniono przetokę ,którą ma do dziś.Czekamy teraz na potwierdzenie CZD
      w Warszawie tam mamy mieć scyntografie,badania urodynamiczne wiem również ,że
      prawa nerka jest słaba ,ale działa na szczęscie a na reszte czekamy tzn czeka
      nas naprawa pęcherz,przeszczep moczowodów.
      • agace1 Re: Grażko... 03.05.05, 17:39
        hej grazka! mam nadzieje ze wypoczelas w czasie dlugiego weekendu. sluchaj
        chcialabym cie zapytac czy w jakim stopniu pracuje twojej malutkiej nerka ta
        slabsza. w moim przypadku jest to 17/83. a sycntygrafia robiona przy wodonerczu
        olbrzymim i wtedy gdy maly nie mial prztoki (moze to dobrze). no i moje pytanie
        czy wasza slabsza nerka sie troszeczke zregenerowala. nasza narazie nie ale to
        dopiero 4 m-ce przetoki. i wodonercze calkowicie dopiero ustapilo. nie wiem wiec
        chyba czekac. ale w kolko oblewa nas z mezem blady stach.
        • ziuta74 Re: Grażko... 03.05.05, 20:23
          u nas w rok po operacji wydolnosc prawej nerki nie wzrosla.
          nie wiem dlaczego liczylam na to ze tak sie stanie, ale chyba tak sobie
          zinterpretowalam slowa lekarza.
          wyniki przed operacja: 36 a po operacji 32 do 68 - to jest stabilizacja nie
          pogorszenie, bo wynik +-2% moze byc bledem pomiarowym.
          w styczniu zrobimy kolejna scyntygrafie, jesli bedzie ok (w domysle
          stabilizacja) to mamy przerwe na 2 lata.
          tak wyglada nasz plan, ale zawsze przypominaja mi sie slowa "chcesz rozsmieszyc
          pana boga? zdradz mu swoje plany..." staram sie nie planowac. czekam na styczen
          i wtedy opowiem co dalej.
          milego wieczoru,
          z.
        • grazka8 Re: Grażko... 03.05.05, 21:36
          Cześć Agatko!u nas nerka pracowała 15/75 teraz nie wiem czekamy na wrzesień,ale
          ja mam jakoś dobre przeczucie,sama piszesz,że to dopiero 4 miesiące przetoki my
          juz mamy ja prawie 23 miesiące w przyszłym tygodniu idziemy na wizyte i dowiem
          się co z jej pęcherzem na zdjęciach jest on strasznie wielki na każdym opisie
          jest napisane MEGAURETER DEXTRA,ale pęcherz pracuje bo nim sika co prawda tylko
          po nocy,ale sika wiesz przypuszczam,że tak koniec sierpnia zacznę sie bać,co
          dalej a tak to narazie cieszę się każdą chwilą fakt,że wodonercze ustapiło
          dopiero po założeniu przetoki,ale my mamy ją tak fajnie zrobioną pod pępkiem,i
          tylko jeden otwór,ale Agatko musisz wierzyć,że bedzie dobrze nasze maluchy
          naprawdę mają tyle siły,że wszystko pokonają.A co do wypoczynku w czasie
          długiego weekendu moja córka Hania miała komunię a cała impreza w domu
          więc ........
          • agace1 Re: Grażko... 04.05.05, 12:03
            hej grazka8. widze ze mamy podobny problem. u ciebie 15 u mnie 17. o jesu. mam
            nadzieje ze we wrzesniu powiedza wam ze sa ogniska regeneracji. A jak (
            pesymistyczny wariant wcale go nie zakładam) nie to co?? moja nefrolog mowi ze
            marska nerka może powodować nadcisnienie tetnicze. kurcze wiesz cos o tym??
            zmartwiła mnie babka. no i jak to zbadac? stasznie sie boje ale jak ci troche
            napisze to mi lzej. poza tym w pracy mnie wkurzaja. ogolnie ostatnio jest do
            kitu. agace
            PS. juz sie nie moge doczekac zeby zobaczyć zdjęcie twojej coreczki z komoni.
            załacz je szybko. pozdrawiam goraco.
      • refluksdorsad Re: Grażko... 03.05.05, 20:58
        Dzieci są skubane bardzo silne i dają sobie radę w najcięższych sytuacjach.
        Sprawa Amelki jest cięzka, ale z tego w jaki sposób o tym piszesz wynika, że
        dajecie sobie radę.
        Czy to jest tak, że Amelia ma takie poważne kłopoty z układem moczowym, bo jest
        to sprawa dziedziczna a Natalia i Hania zupełnie nic?!
        Z tego co piszesz, rozumiem, że Amelia miała cystografię od razu po pierwszym
        ZUMie. Czy przebiegał on bardzo ciężko?
        Michał miał 2 tyg. jak miał pierwszy ZUM, bardzo ciężki i nie zrobiono mu wtedy
        cysto. Dopiero przy drugiej infekcji trafiliśmy już na stałe do nefrologa i tam
        USG i cysto.
        Napisz proszę jakie jest dalsze leczenie woboc Ameli, piszesz o przeszczepie
        moczowodów i naprawieniu pęcherza. Czy to pewne? Kiedy?
        A jeśli chodzi o tę przetokę? Od kiedy Amelia ma to zrobione? Na jak długo?
        Jak sobie radzicie z tak wysokim i obustronnym refluksem? To chyba musi
        skończyć się operacją?
        Pozdrawiam Cię bardzo gorąco!!!
        Dorota

        PS. Jak się udała komunia?
        • grazka8 Re: Grażko... 03.05.05, 21:49
          Tak Dorotko w pierwszym okresie w 3 tygodniu zycia mała była bardzo
          niespokojna,ale nie miała jeszcze ani gorączki ani objawów tak do końca
          niepokojacych potem nagle gorączka 40 stopni po 3 dniach leczenia w przychodni
          i podaniu w ślepo antybiotyku leukocyty pole usiane i co było dziwne posiew
          jałowy w szpitalu zmiana antybiotyku i potem zaraz USG po który lekarze juz
          wiedzieli o refluxie był tak widoczny potwierdzenie cystografia,urografia w 4
          tygodniu zycia potem zaraz przerzucili nas do innego szpitala,gdzie czekaliśmy
          do 3 miesiąca,aż mała osiągnie 6 kilo będąc cały czas na antybiotykach a potem
          założyli nam przetokę w szpitalu złapaliśmy klepsiellę.Pytasz co dalej lekarz
          zaproponował nam wrzesień i żeby Amelka przybrała do 15 kilo teraz waży 12
          przetokę ma już 23 miesiące najpierw obiecali jak skończy roczek,potem półtora
          na swoje urodzinki miała latać już bez przetoki a na dzień dzisiejszy wiem
          potwierdzone na 100% że we wrześniu w klinice której leczona jest Amelka
          przylatuje wybitny specjalista z Sydney,bo tutaj nikt nie chce podjąć się tak
          poważnej operacji,ale obiecali,że otworzą ją już ostatni raz.
          • grazka8 Re: Grażko... 03.05.05, 21:56
            A co do komunii było super,ale męcząco,i tradycyjnie zrobiłam jedzenia na zapas
            jutro prześlę fotkę mojej komunistki.
            • refluksdorsad Re: Grażko... 04.05.05, 12:24
              Trzymaj się kochana cieplutko!
              Pisałaś w innym wątku o tomografii, dacie radę, trzeba zrobić wszystkie możliwe
              badania, a sprawa Amelki nie jest łatwa.
              Czy Ty jesteś cały czas z nią?
              Pozdrawiam baaardzo ciepło.
              Dorota
              • grazka8 Re: Grażko... 05.05.05, 07:37
                Pytasz się czy jestem cały czas z nią wychowawczy mam do 2009 tak mała ma
                niepełnosprawność i nawet jak idę załatwić sprawy urzędowe Amelka wszędzie mi
                towarzyszy nie mam do nikogo zaufania ja przewijając małą odkazam ręce a moja
                wredna teściowa to jak wejdzie to nie raczy myć rąk dopiero jak dostanie
                opierdziel i zapomniałabym o Hani,która też ją potrafii przewinąc(komicznie to
                wygląda)ale czystość rąk najważniejsza na nawet spi ze mną na wersalce i spimy
                jak małzeństwo Amelka zawsze leży mi na piersiach no i nieraz Hancia się
                przypałęta,ale wtedy jestem połamana.Wczoraj Ameka miała dzień na Hancie nie
                spuszczała jej nawet na krok nawt jadły tylko z jednego talerza na jednym
                fotelu.Tak wogóle zauważyłam że jak idziemy do lekarza Amelka czuje się
                pewniejsza i nie płacze jak ma przy boku Hanie .
                • refluksdorsad Re: Grażko... 05.05.05, 09:18
                  Wspaniale, ze tak się razem dobrze czują. To ważne. Ameli jest pewnie łatwiej w
                  takich punktach medycznych z siostrą.
                  Rewelacja, że Hania umie ją przewinąć!!! Dzieci są po prostu wspaniałe.
                  A jak Natalia? Jak się dogaduje z "młodymi"?
                  Moje maluchy też się razem trzymają. Łobuzują wspólnie, kąpią się, jedzą itp.
                  To jest super. Wynagrodzenie za ten trud przy dwóch maluchach smile Różnica
                  niecałych dwóch lat, więc zasuwanie przy nich intensywne smile
                  A jak Amelia radzi sobie z dolegliwościami, tj. z przetoką, lekami, ciągłymi
                  wizytami u lekarzy? Czy coś ją boli?
                  Ja też jestem cały czas z moimi, choć Maja idzie od września do przedszkola,
                  nareszcie. Michał będzie kończył w czerwcu rok. I jak nic się nie będzie
                  działo, w sensie nefrologicznym - tj. mam na myśli, że refluks minie (czy
                  jestem zbytnią optymistką?) to myślę o pracy. Choć znowu jakoś strasznie mi się
                  nie pali.
                  Pozdrawiam wszystkie dziewczyny cieplutko!
                  Dorota
                  • grazka8 Re: Grażko... 05.05.05, 09:39
                    Wiesz Dorotko to az jest nie mozliwe ze temu dziecko coś jest w niczym nie
                    rózni się od innych dzieci nawet więcej łobuzuje wszedzie jej pełno a swoim
                    zawsze uśmiechniętym dzióbkiem,aż zararza i przypuszczam ,że wszystkie
                    refluxiaki są takie chodze do parku i jak widzę niktóre mamy jak kleczą swoje
                    dzieci w stylu wybrudziłeś rączki tam nie wolno tego nie ruszaj to aż się prosi
                    przylać tej matce Amelki jest wszedzie pełno tak samo jak Hani>Amelka naśladuje
                    ją we wszystkim w tych dobrych i czasem głupawych zabawach(ale te są najlepsze)
                    różnia się tylko tym że Hania uwielbia słodycze Amelka nie no i kolor oczu
                    Amelka to cały tata Hania mamusia a Natalka kocha swoje siostry,ale wiesz jak
                    to jest kiedy się ma 17 lat nie powiem,że nie pomaga,ale to już totalny
                    ewenement,ale dlatego,że było to pierwsze dziecko i także popełniałam błędy
                    przy niej teraz jest przez to trochę taka flegmatyczna,ale jak pójdzie kiedyś
                    na swoje to życie ją zmieni.Natomiast Hanka to istny diabeł wcielony wyrzucą ją
                    drzwiami wejdzie oknem tak jak jej mamusia.Pytasz czy Amelkę coś boli przy
                    przetoce to jest tak naturalne i chyba jej nieświadomość że nie zdaje sobie
                    sprawy z wielu rzeczy a leki przyjmujemy jak wszystkie dzieci tutaj na forum
                    raz z buntem a raz oklaskami.
                    • refluksdorsad Re: Grażko... 05.05.05, 09:48
                      To fakt, refluksiaki to straszne słodziaki.
                      Mój Michał to jest istny żywioł i do tego ta roześmiana mordka smile))
                      Tym bardziej byliśmy w szoku ,że ma jakąs wadę układu moczowego. Na chorego to
                      on raczej nigdy nie wygląda.
                      Nawet jak miał gorączke 39,5 i E. coli 10^7 to miał super nastrój, no i
                      apetyt... Ciągle je, mimo wszystkich leków, mordeczka roześmiana, rozpeszcxzony
                      jest tylko mały gnojek, przez mamusie, no bo szpitale, lekarze, sama wiesz.
                      Amelka to zdaje się dzielny słodziak. Widziałam zdjęcia, niezły gagatek...
                      Trzymajcie się ciepło.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka