03.06.05, 12:23
Od wczoraj wiem jak dokładnie będzie wyglądała operacja Amelki.Pierwszy etap
zamknięcie przetoki celem wykonania w cholerę badań.To będzie we
wrześniu.Potem styczeń lub luty(tylko będzie zależało od kondycji małej)
przeszczep moczowodów.Amelka ma z lewej strony bardzo długi moczowód i
właśnie z niego zrobią 2 nowiutkie.Operacja będzie trwała około 6 do 8 godz.
(precyzja).Po tej operacji koło roku lub troszeczkę dłużej,operacja
zmniejszenia pęcherza.Gdyby coś się działo z nowymi moczowodami zawsze mogą
zastąpić jakiś ubytek z pęcherza.Na moje pytanie czy nie można zrobić tego od
razu za jednym zamachem lekarz odpowiedział mi tak."za duże przeciążenie dla
tak małego organizmu,moczowody muszą popracować to jest dość poważny
przeszczep.Musimy sprawdzić czy wszystko się dopasuje itd,itd.Nie muszę mówić
o swoich wizjach tej nocy koszmar.Z drugiej strony cieszę się,bo myślałam,że
dadzą jej jakieś nowe czyli sztuczne lub od innego dziecka(a ta myśl dla mnie
była najgorsza).Czuję jakiś niesmak w tym wszystkim,strach i bezsilność,ale
jestem silna i taka pozostanę.Czy boję się samej operacji i TAK i NIE.Boję
się powikłan,tego bólu u niej i narkozy.
Obserwuj wątek
    • muress Re: Co u nas! 03.06.05, 16:12
      uff, ten strach o dziecko to najgorszy strach w życiu. I bezradność. Grażko,
      nic Ci nie potrafię sensownego powiedzieć poza tym, że ten ból jest po coś,
      czemuś będzie służyć, że nie jest bezsensowny, że to wszystko jest po to, żeby
      Amelka była zdrowa - i wierzę, że będzie.
    • magda_pm Re: Co u nas! 03.06.05, 20:28
      Będę trzymac kciuki żeby wszystko się udało i życzę Ci dużo siły i spokoju.
      Całym sercem jestem z Tobą.
    • mami7 Re: Co u nas! 03.06.05, 20:34
      Piekny scenariusz drogo do zdrowia, do tych majteczek i normalności, kto wie pewnie i do przedszkola wink))) Grazka, glowa do góry. Patrz na same dobre strony tego wszystkiego. Mała jest silna i je, czyli nabiera jeszcze więcej siły.
      Zabieg, narkoza, koszmar i zmora. Przechodziłam jako dziecko i nastolatka, piekło, ale da sie znieść.
      Głowa do góry!!!!!

      Spokojnej nocy i kolorowych snów. Niech no ci się przyśni Amelka taplająca się w ciepłym morzu, bez przetok i pampresów wink))))
      • grazka8 Re: Co u nas! 03.06.05, 21:18
        Dziewczyny jesteście przekochane dziekuje za słowa otuchy.
    • refluksdorsad Re: Co u nas! 03.06.05, 22:19
      Grażko,
      wspaniale, że mała ma szansę na normalne fizjologiczne funkcjonowanie. I to w
      tym wszystkim jest najważniejsze. Myś tylko o tym, że będzie po prostu zdrowa.
      A to, że taki kosztem się to musi odbyć - tak po prostu musi być, inaczej się
      nie da. Amelka jest silna i da sobie ze wszytskim radę. Prawda jest taka, że to
      rodzice gorzej znoszą leczenie swoich dzieci, niż one same. To jest fakt.
      A ten strach o dziecko... no cóż, każda z nas go zna bardzo dobrze...
      Mnie czasem aż przeraża ten ogrom moich uczuć, które wiążą się z dziećmi.

      Wiesz o tym, że myślami jestem przy Was.
      Dorota

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka