Dodaj do ulubionych

Trzymajcie kciuki

24.11.05, 14:09
W poniedziałek mamy cystoskopię. Bardzo długo czekałyśmy na to badanie, bo
moja córka wciąż była chora, wciąż angina, katar i t. d. Mam nadzieję, że tym
razem się uda. Staram się nie myśleć negatywnie, nie bać się, w końcu dowiem
się co jest mojej małej, dlaczego refluksy pomimo leczenia, nie cofają się.
Proszę, trzymajcie kciuki za moją Jagodę!
Obserwuj wątek
    • madziulaw Re: Trzymajcie kciuki 24.11.05, 14:31
      Zapisuję w notesie. Będę trzymać kciuki.

      Nie bójcie sie. To b. potrzebne badanie. Wszystko będzie dobrze


      Buziaki

      magda
    • agassi78 Re: Trzymajcie kciuki 24.11.05, 15:16
      Trzymam mocno kciuki.
      Przesyłam pozytywne fluidy.
      smile*

      Aga
    • mami7 Re: Trzymajcie kciuki 24.11.05, 17:00
      Powodzenia i napisz jaki wynik.

      Pozdrawiam
    • anieska1 Re: Trzymajcie kciuki 24.11.05, 20:14
      Trzymam kciuki baaaardzo mocno!!!!! Będzie dobrze!
    • joln Trzymam kciuki za sliczna Jagodke:) 24.11.05, 20:28
      • aammsstt Re: Trzymam kciuki za sliczna Jagodke:) 25.11.05, 00:33
        Trzymamy kciuki mocno. Bądźcie dzielne!
        • agatkar1 Re: Trzymam kciuki za sliczna Jagodke:) 29.11.05, 08:16
          Miałyśmy wczoraj cystoskopię, Jagoda była bardzo dzielna, nawet po narkozie,
          kiedy wymiotowała prawie cały dzień.
          Niestety wynik cystoskopii potwierdził konieczność operacji. sad
          • stasiomama Re: Trzymam kciuki za sliczna Jagodke:) 29.11.05, 08:23
            Agata, daj znać, co wyszło w cystoskopii,
            dlaczego operacja?
            • agatkar1 Re: Trzymam kciuki za sliczna Jagodke:) 29.11.05, 08:50
              U Jagódki podobnie do Stasia, prawa strona potrzebuje nowego ujścia
              moczowodowego, lewa być może tylko ostrzyknięcie, ale dowiem się wszystkiego w
              piątek, jak będę dzwonić do pani doktor. Jagoda również ma wadę wrodzoną.
              Wczoraj jakoś udało się wyjść do domu, Jagoda dłużej musiała poleżeć, bo
              wymiotowała kilka razy, ale w końcu ok. 17 tej wyszłyśmy do domu. Niestety nas
              nie proszono do pokoju, tylko pani doktor przyszła do nas, na szybko
              poinformowała co i jak, kazała dzwonić w piątek, za dużo się nie dowiedziałam...
              A wieczorem dzwoniłam do naszej p. nefrolog, rozmawiałam z nią z pół godziny,
              pojawiły się myśli czy decydowac się na operację, czy nie... więcej napiszę w
              piątek. Kiedy będziemy miały operację..
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka