Kilka dni temu napisałam o zum (proteus mirabilis)i naszym kilkumiesięcznym
nieskutecznym leczeniu.
Perspektywa domięśniowego antybiotyku a później bactrim etc. mnie chyba
skłoniła do działania

Zabrałam córeczkę na wymaz wszystkiego co się da + posiew moczu w lab AM w
Poznaniu.
Już po dwóch dniach efekt mnie zaskoczył: mocz jałowy, a w gardle 'stado'
gronkowca, stąd ta leukocytoza w moczu ogólnym.
Do pobrania moczu przygotowałam małą b. starannie: mydło seba med, 3 dni
smarowania bactroban, przed złapaniem siusiu moczenie w rumianku i w ciągu
godziny dojad do lab.
Kilka miesięcy małej serwowałam anybiotyki z antybiotykogramem na
nieistniejący zum, teraz pozostaje nam się rozprawić z tym bakcylem z gardła.
Życzę, by wasze dzieciaczki zdrowiały i dziękuję za wszelkie informacje jakie
u was znalazłam.
(Na gronkowca wyleczymy fagami, antybiotykom na razie dziękujemy)