pluskotka
04.07.07, 14:57
Miałam mieć renoscyntygrafię, bo w grudniu opuszczam poradnię dziecięcą i
nefrolożka chciała mnie pożegnać z aktualnymi wynikami. Miałam też iść do
okulisty, bo mam nadciśnienie i miała zerknąć na dno oka. Ale że nie jestem
pacjentem umierającym, to oczywiście nie chcą mnie przyjąć. Wukrza mnie to,
bo będę musiała opuszczać szkołę, jeśli zapiszą mnie na nie po wakacjach. W
zeszłym roku pojechałam na wizytę, to zobaczyłam zamknięte drzwi. Dojeżdżam
50km, bo w moim mieście są tylko nefrolodzy dla dorosłych.
Wy też macie teraz problemy z wizytami i badaniami?