joanna9992
29.07.08, 18:24
Moje dziecko (2,5 roku) wczoraj ok. 17 zaczęło poplakiwać przy siusianiu na
nocnik, chciała sikać bardzo często i przy tym łapała się w okolicach cewki,
za każdym razem moczu było niewiele. BYła przy tym marudna, nie chciała jeść.
koło 21 pojawiła się gwałtownie temperatura 38,9 stopni. Pojechalismy do
lekarza, osłuchowo ok, gardło w porządku. Lekarka kazala zrobic badanie moczu
i w przypadku leukocytow podac zinnat. Rano zrobiliśmy badanie (niestety nie z
pierwszego po nocy moczu, nijak nam sie nie udawalo) i wyniki są
nastepujące:barwa jasno zolta, lekko metny, ciezar wlasc. 1,01, pH 7 (ale
podalam jej na noc witamine C), gluk., bilirub., ciła ket. i bilko w moczu,
azotyny - negat., urobilinogen 0,2, krew 2+, leukocyty 2+. Badanie
mikroskopowe osadu - nablonki wielokatne-nieliczne,nablonki okragle-dosc
liczne, bakterie-dosc liczne,erytrocyty 18-22 w polu widzenia,leukocyty
ilosciowo-pokrywaja 1/2 pola widzenia.
Lekarz nie kazal pojawiac sie nam z wynikami, nie wiem wiec co o tym myslec, o
czym te wyniki moga swiadczyc. Mamy pojawic sie dopiero na kontroli. Czy moze
do tego czasu warto byloby jednak przejsc sie do niego z wizyta? Jak myslicie?
Dodam ze temperatury juz nie miala, choc nie wiem co mnie jeszcze moze czekac
w takiej sytuacji.
Pozdrawiam