Dodaj do ulubionych

wodonercze

11.03.09, 15:07
Witam jestem tu po raz pierwszy chciałabym się podzielić swoim zmartwieniem.U
mojego 1,5 rocznego synka wykryto wodonercze prawostronne spowodowane
zwężeniem podmiedniczkowym chirurg stwierdził że wymaga korekcji chirurgicznej
ale w trybie planowym bo nie potrzeby jej robić w trybie pilnym tak naprawdę
to jestem przerażona bo już raz miał infekcje i bakterie proteus vulgaris było
to dwa miesiące temu teraz jest spokój lekarz móeił że ta infekcja wcale nie
musiała być spowodowana tym wodonerczem a ja się obawiam czy do czsu operacji
znowu nie dojdzie do infekcji.Moje pytania jak to jest u iinnych dzieci z
wodonerczem czy miewają infekcje?może ktoś ma doświadczenia z kliniką
chirurgiczną we wrocławiu i doktorem Patkowskim bo tam będzie operowany przez
tego chirurga.Robimy kontrolne posiewy i badania ogólne moczu synek bierze dwa
razy dziennie 3/4 furaginy i podaje mu 8 kropelek wit c a le czy to wystarczy
żeby go uchronić czy faktycznie ta wada nie powoduje zum?
Obserwuj wątek
    • tusia364 Re: wodonercze 11.03.09, 15:28
      Witam. Mój synek jest już po dwóch operacjach spowodowanych podobną
      wadą. Niestety jakakolwiek by nie była wada sprzyja występowaniu
      infekcji. My mieliśmy E.Coli, Klebsiella Pneumoniae i Pseudomonas
      aegurinosa i przez tą ostatnią lądowaliśmy w szpitalu 3 razy
      niestety sad Ale mój synek miał wyłonioną przetokę i był po prostu
      bardziej narażony na infekcje.
      Pilnuj synka, rób kontrolne badania. Wszystko będzie dobrze...
      A furaginum niestety nie chrobi przed wszystkimi bakteriami, więc
      trzeba po prostu kontrolować. I możesz podawać synkowi żurawinę
      (soki, konfitury) - ona naturalnie zakwasza mocz i wspomaga
      profilaktykę.
      Pozdrawiam
      • ewelinaproszkowiec Re: wodonercze 11.03.09, 23:00
        A mogłabyś napisać ile ma twój synek i jak zniósł te operacje czy są bardzo
        ciężkie do zniesienie dla dziecka i po operacji jak dziecko się czuje i jak
        reaguje na te sytuacje?
        • tusia364 Re: wodonercze 12.03.09, 09:34
          Każde dziecko jest inne... Każde przechodzi inaczej... mój synek
          miał pierwszą operację w wieku 15 m-cy. Miał wtedy wyłonioną
          przetokę moczowodowo-skórną. Operacja trwała dwie godziny, obudził
          się w godzinę po przewiezieniu na salę intensywnego nadzoru i
          niestety wymiotował całą następną dobę. Miał tę operację w
          poniedziałek a we środę wieczorem biegał po korytarzu z drenem
          przyklejonym do uda.
          Drugą operację miał w wieku 20 m-cy. To było wsczepienie moczodowu
          do pęcherza. Trwała trzy godziny. Obudził się już na bloku. Nie
          wymiotował. Musiał leżeć w łóżeczku przez następne 10 dni z powodu
          trzech cewników, które były stopniowo usuwane. I leżał... jest
          dzieckiem cudownym, spokojnym, wyrozumiałym... Gdy w pierwszy dzień
          po operacji przyszedł chirurg, który go operował synek wskazał na
          Niego palcem i powiedział: A Ty smile Po dziesięciu dniach, po wyjęciu
          ostatniego drenu na dość miękkich nóżkach spacerował po korytarzu do
          upadłego...
          Gdy miał leżeć leżał... gdy tylko mógł chodzić chodził...
          kroplówki, transfuzje i zabiegi znosił cierpliwie i spokojnie. W
          zabiegowym płakał, ale leżał spokojnie, nie wyrywał się i nie
          szarpał... taki już ma charakter...
          Każdy maluch jest inny a nawet to samo dziecko różnie się zachowuje
          w róznych sytuacjach.
          Wszystko będzie dobrze, tylko musisz umieć zorganizować maluchowi
          czas. U nas bezcenne okazały się klocki, kredki, książeczki,
          tablica "znikająca".

          Jakbyś miała jeszcze jakieś wątpliwości - pytaj smile
          Pozdrawiam
          • ewelinaproszkowiec Re: wodonercze 12.03.09, 11:23
            Dokładnie każde dziecko jest inne moje naprzykład jest bardzo ruchliwe on
            nienawidzi być zniewolony więc będzie problem żeby go utrzymać w łóżku i jeszcze
            leżącego ale to twardziel cystografie i urografie zniósł tak że w życiu bym się
            niespodziewała że mam takie dzielne dziecko.W naszym przypadku operacja będzie
            polegała na plastyce moczowodu w miejscu gdzie jest zwężony tak mówił chirurg że
            to rutynowa operacja,A powiedz mi o co chodzi z tymi przetokami?kiedy dziecku
            się ją robi i w jakim celu?U mojego synka wade wykryto przypadkiem właśnie przy
            okazji infekcji kazali zrobić usg i wyszło wodonercze mam tak wiele wątpliwości
            bo podobno taką wadę powinien zobaczyć ginekolog jeszcze w ciązy ale jakoś tego
            nie zobaczył.Chirurg mówił żebyśmy się cieszyli że wogóle to wyszło bo takie
            wady nie daja objawów a w życiu dorosłym juz często nie ma nerki.Mam mętlik w
            głowie badania krwi nie wykazały żadnych wątpliwości że coś złego dzieje się z
            nerkami robie posiewy raz w miesiącu zawsze są jałowe ogólne moczu tez zawsze w
            normie a ja siedze jak na szpilkach i obserwuje czy coś się nie dzieje.Dlatego
            skoro ta wada nie daje żadnych objawów to skąd u niego wzieła się ta infekcja i
            ta bakteria.Poszerzenie obecnie wynosi około 25mm a ja czekam na cud ż e może to
            cofnie i operacja nie będzie konieczna ale chyba za bardzo się łudzę
            • tusia364 Re: wodonercze 12.03.09, 13:02
              Mój synek również należy do bardzo ruchliwych i "charakternych"
              dzieci, ale maluszki zachowują się tak, jakby wiedział, że to
              wszystko dla ich dobra.
              25mm poszerzenia to dużo, zważywszy na to, że moczowód u dzieci w
              tym wieku powinien mieć 2-4mm. My mieliśmy 21mm. Niestety to się nie
              cofnie, bo poszerzenie to po prostu rozciągnięcie moczowodu
              wewnętrznym ciśnieniem i krążeniem moczu pomiędzy miescem zwężenia a
              nerką (stąd wodonercze czyli po prostu zatrzymany mocz). I właśnie
              obecność tego moczu, który jest przecież odpadem sprzyja infekcjom.
              My też dowiedzieliśmy się przypadkiem, i też ginekolog nic nie
              widział w czasie ciąży. sad
              Co do przetoki. Jej wyłonienie zależy od kilku rzeczy.
              I - jeśli jest infekcja w czasie zabiegu nie można wykonać plastyki.
              My mieliśmy pseudomonas.
              II - kondycja moczowodu. Zamim na nowo "puści" się przez niego mocz,
              przydałoby się dać mu czas na obkurczenie. To właśnie zapewnia
              przetoka. Również zastój w UKM-ach się likwiduje.
              My mieliśmy złą konycję moczowodu - był gruby, poprzerastany i
              poskręcany.
              Plastyka polega na wycięciu poszerzonego fragmentu - u nas wycięto 4
              cm moczowodu.
              Niestety chirurg ma rację, co do tego, że to choroba "niema". Daje
              różne objawy, ale żadko przyczyn się szuka tam, gdzie powinno i
              czasem kończy się na usunięciu nerki, bo każda infekcja to blizny na
              nerce. Prz tej wadzie na początku (zanim nerka porządnie dostanie w
              kość) morfologia wychodzi zazwyczaj bardzo dobra, ale wyniki moczu
              są złe. I niektórzy leczą infekcje nie szukając przyczyny. Dobrze,
              że u chłopców po pierwszej infekcji w UM standardowo powinno się
              wykonywać usg. I tu początek naszej wspólnej drogi.
              Pozdrawiam.
              • ewelinaproszkowiec Re: wodonercze 12.03.09, 15:18
                Jak to dobrze że jest takie forum bo lekarz nie zawsze rozwieje wszystkie
                wątpliwości i obawy wiec nam pozostaje wymieniać się doświadczeniami bo każda z
                nas ma inne.Do operacji jeszcze trzy miesiące myślę że jeżeli byłaby taka
                potrzeba i konieczność to lekarz zadecydował by o przetoce lub o
                natychmiastowej operacji jak uważasz?operacja będzie we Wrocławiu wykonywał ją
                będzie dr Patkowski u którego właśnie byliśmy na konsultacji i powiedział że
                urografia nie wykazała poważnego upośledzenia tej nerki tylko ma opóznione nieco
                wydalanie.Mam nadzieje że to lekarz godny zaufania i wie co robi.A czy ty
                konsultowałaś dziecko u jednego czy u kilku chirurgów?bo on nawet nie zlecił
                konsultacji u nefrologa i tak się zastanawiam czy powinnam pójść do
                nefrologa?POZDRAWIAM
                • tusia364 Re: wodonercze 12.03.09, 15:34
                  Masz zdjęcia z urografii? bo ja bym się na Twoim miejscu jeszcze
                  konsultowała. My byliśmy pod kontrolą nefrologa już od czasu CUM-u i
                  to on zlecił urografię. Gdy mieliśmy już wyniki to wszystko się
                  rozegrało na przestrzeni tygodnia. Pamiętam jak dziś:
                  - poniedziałek - urografia;
                  - wtorek - nefrolog,
                  - czwartek - wizyta z wynikami na chirurgii dziecięcej;
                  - tydzień później - piątek - na oddział;
                  - poniedziałek - operacja (przetoka).
                  ja jestem z Pomorza więc ws. lekarzy ci nie doradzę. Ale trzy
                  miesiące ze znaną diagnozą w przypadku dziecka czekać to trochę dużo
                  wg. mnie. Może takie kolejki tam są co?
                  Jesteśmy pod stałą opieką nefrologa nawet teraz.
                  Pozdr.
                  • ewelinaproszkowiec Re: wodonercze 12.03.09, 16:47
                    No właśnie też mnie to martwi że tak długo trzeba czekać bo wpisał nas w kolejce
                    ale mówił że nie jest tak zle zeby ta operacja musiała być w trybie pilnym bo i
                    tak te trzy miesiące nic nie zmienią ten lekarz jest chirurgiem urologiem
                    dziecięcym i jest kierownikiem kliniki chirurgi dziecięcej we wrocławiu,tak jak
                    ci pisałm włśnie na podstawie urografi tak postanowił.Cystografia wyszła
                    prawidłowa więc naszym jedynym problemem jest to zwężenie bo posiewy są jałowe
                    napwno jak coś się zacznie dziać to będe do niego dzwonić.Powiedział również że
                    ta bakteria mogła być z pod napletka i że to może być zbieg okoliczności że przy
                    okazji dowiedzieliśmy się o tej wadzie.A kiedy twoje dziecko miało poraz
                    pierwszy infekcje?bo mój mały w grudniu jak miał 15 miesięcy wyleczyliśmy i do
                    tej pory spokój.Jest zdrowym dobrze rozwijającym się dzieckiem ma 1.5 roku i
                    waży 15 kg i ma 92 cm jest większy od rówieśników.Ale dla świętego spokoju
                    chyba umówie się do nefrologa i zobaczę co mi powie.
                    • tusia364 Re: wodonercze 13.03.09, 08:03
                      Jeśli nie dzieje się nic tak złego, że można poczekać to tylko można
                      się z tego cieszyć - tyle dobrego w tym całym nieszczęściu... Synek
                      również jest i był dobrze rozwijającym się dzieckiem oprócz tego że
                      choć wysoki to szczupły... jedyny objaw całej tej choroby to w
                      pewnym momencie brak przybierania na wadze... Wtedy wykryliśmy
                      pierwszą infekcję a miał 8 m-cy. Potem usg i dalsze szukanie. A
                      jeśli się leczy bakterię spod napletka to trochę dziwne... zawsze
                      trzeba wyjaśnić - czy to ZUM czy właśnie spod napletka, bo w drugim
                      przypadku niepotrzebnie się dziecko faszeruje lekami.
                      Co do nefrologa - skonsultuj się... zawsze to jeden głos (mądry) w
                      sprawie więcej...
                      Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego. Daj później znać co po
                      konsultacjach.
                      • ewelinaproszkowiec Re: wodonercze 13.03.09, 13:29
                        Napewno umówie się do nefrologa już znalazłam numer odezwe się co mi
                        powie.Pozdrawiam i również życzę wszystkiego dobrego
                        • andzias2255 Re: wodonercze 14.03.09, 15:18
                          dla uspokojenia powiem Tobie,że według mnie nie mogłas lepiej trafic
                          niz na doc Patkowskiego. Dla nas jest autorytetem, człowiekiem który
                          zrobi wszystko zeby ratowac zycie dziecka.Człowiek niesamowity,
                          wspaniały lekarz. Pozdrawiam i oby wszystko było dobrze z Twoim
                          dzieciatkiem.
                          • bobimax Re: wodonercze 14.03.09, 20:02
                            Moja córka ma wodonercze. Jest dwa lata po operacji. Operację
                            zniosła dobrze.
                            • ewelinaproszkowiec Re: wodonercze 14.03.09, 22:10
                              A co to znaczy że ma wodonercze to operacja go nie zlikwidowała?w jakim wieku
                              była operowana?i jak to wyglądało u ciebie?
                              • bobimax Re: wodonercze 17.03.09, 11:26
                                Operacja spowodowała że wodonercze nie narasta, czyli mocz spływa
                                już z nerki, miedniczka jest prawidłowych rozmiarow, ale kielichy są
                                cały czas powiększone i takie prawdopodobnie już zostaną.
                                Operację miała w wieku 5,5 lat. Zrobili jej moczowód i wsadzili
                                cewnik od nerki do pęcherza, który zostaje usuniety po miesiącu. W
                                szpitalu jest się około tygodnia, a po miesiącu na jeden dzień w
                                celu usunięcia właśnie tego cewnika. Potem przez około pół roku
                                brała furagin. Teraz nie bierze juz leków. Wyniki moczu są ok. No
                                ale wiadomo nigdy ta nerka nie będzie prawidłowa.
                            • lulla77 to jak to jest? 26.03.09, 14:48
                              to jak to jest że po operacji miedniczki są dalej poszerzone? skąd wiadomo że
                              mocz już nie zalega?

                              synek urodził się z wodonerczem (gdyby urodził się w terminie - nic bym o tym
                              nie wiedziała, a że przyjęli mnie na patologię - miałam dodatkowe usg i na tym
                              ostatnim usg na 2 dni przed porodem dowiedziałam się że podejrzewają wodonercze)
                              w pierwszym roku jego życia miał robioną urografię, scyntygrafię, i wyszło że ma
                              zwężony i zapętlony moczowód. w wieku 11 mc miał infekcję - pseudomonas, ale od
                              tamtej pory czyli od roku posiewy są jałowe, od 4 mc nie daje mu już furaginy i
                              jest ok.
                              Czy mogę się łudzić że z tego wyjdzie bez operacji? że obecne poszerzenie
                              miedniczek 15mm nie musi oznaczać zastoju?
                          • ewelinaproszkowiec Re: wodonercze 14.03.09, 22:09
                            Właśnie takiej opini potrzebowałam bo tak naprawdę nic nie wiem o tym lekarzu a
                            tak naprawdę do niego trafiliśmy przez przypadek bo do Wrocławia dostalismy
                            skierowanie a on on właśnie operuje w klinice.To przynajmniej skoro tak piszesz
                            że jest godny zaufania to nie będe sie zastanawiać czy jego decyzja była dobra
                            tylko cierpliwie poczekam na operacje bo i tak jest niezbędna dobrze wiedzieć że
                            jest się w dobrych rękach zresztą wydał mi si e sympatyczny na
                            konsultacji.Dziękuje za opinię
                  • majowamama77 Re: wodonercze 23.03.09, 19:24
                    Tusia przepraszam ze sie wtrącam w dyskusję, u kogo maly był
                    operowany? bo rozumiem ze w Gdańsku?
                    • tusia364 Re: wodonercze 23.03.09, 21:53
                      Nie, nie w Gdańsku... w Wejherowie. Operował go Ordynator Chirurgii
                      Dziecięcej - dr. Ulasiński. Z całego serca mogę polecić ten Oddział
                      i pracujących tam ludzi. W tym całym nieszczęściu byli dla nas
                      ogromną pomocą.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka