Dodaj do ulubionych

Sfrustrowana stażystka :(

09.01.05, 20:37
Rok... Rok minął od kiedy zaczęłam uczyć w szkole. Strasznie to smutne, ale po
roku jestem ciężko sfrustrowana i z przerażeniem myślę o tym, co będzie.
Szkoła specjalna. Trudne dzieci, trudna praca. Robię staż. Zbieram tony
kretyńskich papierków - ustawy, statuty, konspekty, opinie opisowe,
sprawozdania z wszystkich rad pedaogicznych... Cały czas biegam po jakieś
pieczątki, podpisy. Po co to wszystko???? Żeby sie rozwijać???? Po to, zeby
sie rozwijać, muszę mieć przez dwie osoby (dyrektor szkoły i opiekun stażu)
potwierdzony udział w Radzie Pedagogicznej????
Szkoła społeczna. Etat - 22 godziny. Zarabiam mniej niż koleżanki na podobnych
stanowiskach w innych szkołach. Nie przysługuje mi dodatek motywacyjny ani
trzynastka. Studiowałam dwa kierunki przez sześć lat. Mam kursy, certyfikaty.
Ale to nie ma żadnego znaczenia...
W szkole wszyscy narzekają. Na początku bardzo mnie to dziwiło, teraz już nie.
Wymagania dyrekcji są bardzo wysokie, zarobki - tragicznie niskie. W pewnym
momencie przestaje się chcieć pracować. Nie ma z kim dyskutować - "szkoła
społeczna sama określa zasady" a jak się coś nie podoba, to przecież zawsze
mozna odejść.
Ja pracuję dopiero od roku! Czuję sie niedoceniona, sfrustrowana, wsciekła.
Nie mam motywacji.

Przepraszam, musiałam sie wygadać....

tisha
Obserwuj wątek
    • no-surprises Re: Sfrustrowana stażystka :( 09.01.05, 22:06
      Podziwiam Cię za to, co robisz. To trudna, odpowiedzialna i niedoceniana praca.
      Cóż Ci mogę życzyć - trzymaj się. Musi być lepiej!
    • ameli.a Re: Sfrustrowana stażystka :( 09.01.05, 23:49
      Współczuję Ci. Mojej stażystce również, też czuje się przytłoczona, chociaż
      staram się nie dobijać jej rzeczami nieważnymi. Gdybym teraz zaczynała, nie
      zostałabym w szkole. Zresztą jeżeli znajdę coś innego, to odejdę. Obecnie w
      szkole najważniejsze są papiery, papiery, papiery, diagnozy, pomiary, WDN-y i
      inne (nie użyję brzydkiego wyrazu) bzdury. Niechby sobie to było ale dlaczego
      wszystko ma robić nauczyciel?
      • asialub1 Re: Sfrustrowana stażystka :( 10.01.05, 11:11
        Dlatego szkoła społeczna to ostatnie miesjce gdzie bym chciała pracować. Bylam
        w takiej na zastępstwo przez 3 miesiace i dziekuje bardzo. Moja kolezanka tak
        samo. Poszukaj pracy w publicznej, przynajmniej finansowo bedzie lepiej bo
        wymagania tez sa coraz wieksze, nie ma co liczyc chyba przy takim bezrobociu by
        cos sie zmieniło. Wszedzie jeżdżą jak po łysej kobyle.
        • ditrich Re: Sfrustrowana stażystka :( 18.01.05, 15:47
          wiem coś o tym, sama pracuję w szkole społecznej, jak czytałam twój post, to
          tak jakbym ja to sama napisała, tyle że moja szkoła nie jest specjalna, poza
          tym nie ma żadnej różnicy.
          Pozdrawiam
          Ditrich
    • ewame Re: Sfrustrowana stażystka :( 18.02.05, 17:54
      Wspolczuje ci serdecznie i rozumiem przez co przechodzisz. Ja pracowalam w
      szkole publicznej rok i po roku powiedzialam sobie "ani dnia wiecej". Kupa
      niepotrzebnej, papierkowej roboty (sztuka dla sztuki)i do tego te nedzne
      pieniadze, ktore sa smiechu warte.Atmosfera panujaca w szkolach tez nie jest
      zbyt przyjemna, srodowisko nauczycielskie mnie przerazilo.(Z dyrekcja na czele)
      Po roku czasu bardzo podupadlam na zdrowiu psychicznym i mialam zszargane
      nerwy. Pewnie nie jestem zbyt silna psychicznie i zwyczajnie nie nadaje sie do
      tak stresujacej i wymagajacej pracy. Byc moze taka praca nie jest i Twoim
      powolaniem... Z drugiej strony poswiecilas tyle lat na studia i jestes
      wykwalifikowanym nauczycielem. Jezeli udaloby ci sie podjac innej pracy przy
      obecnym wyksztalceniu....Co sadzisz? Mozesz zawsze sprobowac. Ja postanowilam
      jeszcze raz przymierzyc sie do uczenia. Zobaczymy co i zcy cos z tego wyjdzie.
      Pozdrawiam.Wytrwalosci mimo wszystko zycze....chociaz wiem, ze jest ciezko.
      • m_anja Re: Sfrustrowana stażystka :( 19.02.05, 20:35
        Zgadzam się z tym sppróbowaniem czegoś innego niż uczenie. Ja co prawda jeszcze
        studiuję filologię angielską, ale po zrobieniu mgr myślę o dodatkowym,
        podyplomowym kierunku. Po pół roku uczenia anglika mam serdecznie dosyć presji,
        wymagań i marnych pieniędzy. I pomimo tego, że lubię uczyć, to dzisiejsza
        sytuacja w szkolnictwie nie pozwala na normalne wykonywanie swojej pracy. Już
        chyba wolę siedzieć 8 godzin w biurze...
        • setif Re: Sfrustrowana stażystka :( 19.02.05, 21:36
          Przepracowałam w szkole państwowej 13 lat, mam kwalifikacje do nauczania 3
          przedmiotów, a nadal jestem tylko kontraktowym. Od września pracuję w szkole
          społecznej i jestem bardzo zadowolona, nareszcie czuję się doceniona. Zarobki
          są takie same jak w państwowej, nie ma dodatków ani trzynastek. Za to mam
          wspaniałą dyrektorkę!
        • cytryna76 Re: Sfrustrowana stażystka :( 19.02.05, 23:10
          Zgadzam się z Tobą. Zostałam nauczycielem świadomie i z powołania, ale obecne
          warunki pracy w szkolnictwie uniemożliwiają mi realizowanie mojej pasji i
          jednczesnie wykonywanie obowiązków służbowych. Do idiotycznych zasad awansu
          zawodowego i kiepskich zarobków dodałabym jeszcze fatalną organizację pracy z
          powodu oszczędzaniu na wszystkim, co się da, tragiczne wyposażenie szkół (na
          ten przykład uczę angielskiego,a nie mam nawet magnetofonu, po czym na maturze
          wymaga się od uczniów osłuchania). Najbardziej dokucza mi jednak zupełna
          bezkarność uczniów - chuliganów, których ze stoickim spokojem muszę tolerować.
          Pracuję trzeci rok i po wyjsciu ze stanu głebokiego szoku, coraz częściej myslę
          na przykład o pracy w biurze. Praca nudna i niezgodna z mimi
          zainteresowaniami, bo też lubię uczyć, ale może przynajmniej nie będę
          sfrustrowana ta oswiatową beznadzieją. W polskiej szkole uczyć się własciwie
          nie da.
          • ewame Re: Sfrustrowana stażystka :( 21.02.05, 18:54
            Taaak....ja tez uczylam angielskiego. Tez musialam sobie sama kupic magnetofon,
            bo szkola nie byla w stanie mi go zapewnic. NA odchodne podarowalam go szkole w
            prezencie.
            • ella35 Re: Sfrustrowana stażystka :( 27.02.05, 23:28
              Ja pracuję w gimnazjum publicznym czwarty rok. Na początku byłam pelna
              entuzjazmu, choć też nieco obawiałam się jak to będzie. Przedtem pracowałam w
              biurze i to był koszmar. Uczę angielskiego. Jednakże z roku na rok entuzjazm we
              mnie gaśnie, a powody sa rożne. Marne pieniądze, gdyby nie korepetycje, nie
              wystarczyłoby mi nawet na oplaty, zaplecze fatalne, uczniowie z roku na rok
              głupsi i bardziej chamscy, roszczeniowi i bezczelni rodzice. No i te kretyńskie
              wymagania: ankiety, mierzenie jakości i tego typu inne bzdury, ciągle coś
              nowego. A wszyscy dookoła jeszcze mówią, że mamy tyle wolnego i tylko 18 godzin
              w tygodniu pracujemy. Polskie szkolnictwo upada, a nauczyciel jest traktowany
              jak wyrobnik, ktory powinien pracować najlepiej za darmo, bo ma powołanie i
              misje. Zbiera mi się na wymioty. Jedyny plus w tym wszystkim, że dyrektorkę mam
              naprawdę super kobietę, można z nia porozmawiać o swoich problemach, jest
              życzliwa i to bardzo pomaga w tej parszywej pracy.
    • bezecnymen Re: Sfrustrowana stażystka :( 27.02.05, 23:43
      no to poznaliście na własnej skórze uroki polskiej oswiaty:P
      BTW: jesli tylko ''lubicie'' uczyc to radze znaleźć inne lubiane, a lepiej
      płatne i mniej stresujące zajęcie, lubienie to za mało by wytrzymac takie
      stresy i zarobki jakie oferuja polskie szkoły
      powodzenia:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka