Dodaj do ulubionych

Studniówka

12.03.06, 21:08
Wprawdzie czas studeniówek już przeminął, ale cały czas nurtuje mnie pytanie,
a właściwie cały czas nie mogę czegoś tu zrozumieć. W naszej szkole
studniówka odbywałą się w piątek. Zaczynaliśmy o 19.30. Wszystko OK, tylko,
że wychowawcy musieli siedziec i pilnować młodzieży do samego końca, czyli do
5 rano. Ciekawi mnie, jak jest mozliwe, zeby nauczyciel po (w moim przypadku)
7 lekcjach w szkole, minimalnej przerwie na fryzjera :-) miał skupioną uwagę
i mógł wytrzymać do samego rana. Ja przyznam, że po całym tygodniu pracy
miałam już dość o 2 w nocy i byłam w stanie położyć sie spać gdziekolwiek.
Świadomość, że odpowiadam za "dzieci", które ledwo trzymały się na nogach
paraliżowała mnie. Generalnie chodzi mi o to, że nie zapewniono dostatecznej
przerwy między pracą i studniówką. Dyrektorka nie była w stanie wskazać mi,
wg jakiego przepisu ktoś mnie zmusza do niespania. Wiecie coś na ten temat?
Jak jest u Was?
Obserwuj wątek
    • enona Re: Studniówka 14.03.06, 19:34
      W naszej szkole jest zwyczaj, ze to rodzice pilnują uczniów podczas studniówki
      i to oni muszą siedzieć do końca. Nauczyciele są gośćmi i sie bawią.
      • madana Re: Studniówka 14.03.06, 20:21
        Na imprezy organizowane w piątek po prostu nie chodzę i nawet studniówka przekonałaby mnie (najwyżej wpadłabym na początek i do widzenia).U mnie jest tak samo jak u Enony: nauczyciele są gośćmi,pilnują rodzice, któzy w końcu tę imprezę finansują. Jakieś dziwaczne zwyczaje są w Twojej szkole? Impreza po lekcjach? Pilnowanie do rana? A gdyby jakiś nauczyciel-wychowawca był np.w żałobie, to też musiałby pójść pilnować?
          • cutsson Re: Studniówka 15.03.06, 16:58
            U nas był mus... Wychowawcy do białego rana. W zeszłym roku wyszła wcześniej
            chora na serce koleżanka i dostała naganę za samowolne opuszczenie miejsca pracy:(
            • gwendal Re: Studniówka 15.03.06, 18:24
              U nas, jak u Enony, studniówka jest imprezą organizowaną przez Radę Rodziców i
              to na nich spoczywa odpowiedzialność za jej przebieg. My, nauczyciele, jesteśmy
              gośćmi i poza dobrą zabawą, we własnym gronie i z uczniami, nic nas nie
              interesuje. Traktowanie studniówki jako części obowiązków zawodowych wydaje mi
              się naruszeniem prawa pracy i pewnie znalazłby się na to jakiś paragraf.

              Jedynym "ograniczeniem" naszej wolności jest w tym przypadku pewna tradycja -
              otóż, jeśli korzystamy z zaproszenia, przychodzimy bez partnerów/małżonków, żeby
              mieć dla uczniów więcej czasu. O żadnym przymusie nie ma mowy.

              Gwendal
              • annuka Re: Studniówka 15.03.06, 20:37
                Też mi się wydaje, że to naruszenie, ale jak to powiedzieć dyrekcji? Chciałam
                być z moimi uczniami, ale dlaczego koniecznie do 5 nad ranem? W ten sposób
                przyjemność staje się koszmarem i człowiek liczy cały czas, że jeszcze tyle a
                tyle godzin. Nic, następny muss z następną klasą, czyli za 3 lata. Dzięki za
                posty! A.
    • tiggera Re: Studniówka 15.03.06, 21:38
      i tak zaczyna się ciche przyzwolenie na naduzywanie władzy. ja na studniówki nie
      chodze i nikt mnie nie zmusi. a jeśli spróbuje, to znajde odpowiedni paragraf.
      jakim prawem ktoś zmusza was do udziału w cudzych imprezach? uczeń może nie
      przyjść, a wy musicie? rozumiem opiekę na dyskotekach, ale na studniówkach? a
      dostajecie za to dzień wolny lub wynagrodzenie za prace w godzinach nocnych?
      • annuka Re: Studniówka 16.03.06, 14:01
        Oczywiście, że nie ma za to wynagrodzenia, za to całą sobotę czujesz sie jak
        ktos przekrecony przez maszynke. I nie możesz sprawdzac klasowek :-) Jakby ktoś
        z Was przypadkiem znalazl na to paragraf, to niech napisze.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka