Dodaj do ulubionych

Koszmarny "keep smiling"

07.10.06, 20:46
Czy też jesteście zmuszani do bycia wypranymi z emocji, wiecznie
uśmiechniętymi i uprzejmymi robotami edukacyjnymi? U nas tak jest - chociażby
dziecko czy matka umierały, okradli cię, dowiedziałeś/łaś się o ciężkiej
chorobie - nic to, nie wolno tego pokazać czy o tym mówić. Nie można
powiedzieć młodzieży, że boli głowa, bierze grypa i poprosić o współpracę w
większej ciszy i spokoju. Wszyscy uśmiech nr 13 na twarz - luz i entuzjazm. A
potem zdziwienie u dyrekcji, że ludzie mają wrzody, nadciśnienie i są totalnie
wypaleni.
Zostałam upomniana, bo uświadomiłam młodzieży (ku ich wielkiemu zdziwieniu),
że nauczyciele w przeciwieństwie do nich nie leżą w domu do góry brzuchem, ale
mają obowiązki domowe typu zakupy, pranie, prasowanie, dzieci itp., że są
ludźmi i też chorują czy coś i ch boli - w weekendy również.
Jak sobie radzicie z takim stresem wywołanym "terrorem uśmiechu"?
Obserwuj wątek
    • asia23bb Re: Koszmarny "keep smiling" 07.10.06, 22:47
      Zdziwila mnie ta sytuacja u Ciebie w szkole. Nie bardzo rozumiem powody, dla
      ktorych mialby trwac taki dziwny i nienaturalny stan rzeczy.
      • belferka33 Re: Koszmarny "keep smiling" 07.10.06, 22:54
        Cytująć dyrekcję tłumaczę: "Nikt tu pańszczyzny nie odrabia, ja wymagam
        profesjonalizmu, a nie użalania się nad sobą. Lekcja jest przeznaczona na
        dydaktykę, a nie na prywatne sprawy. Troski i bóle się zostawia przed drzwiami
        nie prezentując ich młodzieży, a jak komuś nie pasuje..."
    • aedo Re: Koszmarny "keep smiling" 08.10.06, 11:11
      Dziwne... a potem dzieci nabierają przekonania, że nauczyciel to nie człowiek.
      Ja ostatnio miałam zły dzień i naprawdę było po mnie widać. Poprosiłam uczniów
      o ciszę, bo nie mam dzisiaj siły z nimi "walczyć" i trochę pomogło. Zrozumieli.
    • svistak Re: Koszmarny "keep smiling" 08.10.06, 20:55

      .. tylko ze niektorzy uczniowie moga kiedys wykorzystac uzyskane informacje:
      - dopytywac sie ("dla smiechu") o zdrowie mamusi,meza czy coreczki
      - odegrac scenke pt. "ja tez mam prywatne zycie poza szkola"
      itp.

      s.
      • asia23bb Re: Koszmarny "keep smiling" 08.10.06, 21:23
        Ale przeciez nie o to chodzi, by uczniom opowiadac ze szczegolami o swoim zyciu
        prywatnym, wystarczy wspomniec dwa slowa, poprosic o zrozumienie. A ze uczniowie
        maja tez swoje prywatne zycie - jak najbardziej i my jako nauczyciele powinnismy
        o tym pamietac, moga miec ciezka sytuacje w domu (alkoholizm, rozwod, choroba
        itp) i moze warto czasem wziac to pod uwage.
        Tym bardziej dziwi mnie podejscie tamtej dyrektorki...
        • belferka33 Re: Koszmarny "keep smiling" 09.10.06, 07:37
          Cieszę się, że w przeciwieństwie do "svistaka" zrozumiałaś nasz problem i nie
          nie robisz sobie "śmichów-chichów". Zapewniam, że nikt z nas nie opowiada o
          prywatnych sprawach, zwłaszcza na lekcjach. Ale męczące jest to, że nie mamy
          prawa do tzw.gorszego dnia. Z doświadczenia wiem, że ukazanie "ludzkiego
          oblicza" poprawia stosunki z uczniami. Stajemy się żałośni, gdy z katarem i
          chrypą lub zaczerwienionymi oczami (bo plakało się w nocy nad ciężko chorym
          dzieckiem), odprawiamy groteskę pt. "jestem cool i happy".
          Za to nad każdym uczniem mamy się rozczulać i podchodzić indywidualnie,
          tolerować wyzwiska i chamskie zachowanie, bo to bo tamto. Jak myślicie - jakie
          były wnioski gimnazjalistów?
          Nie wiem "svistaku" jak długo wytrzymałabyś/wytrzymałbyś w takiej atmosferze
          sztucznej wesołości i udawanego entuzjazmu.
          • madana Re: Koszmarny "keep smiling" 09.10.06, 16:17
            Współczuję, belferko, bo to koszmar być zmuszanym do bycia uśmiechniętym i zadowolonym ZAWSZE.Przypomina mi to panie z "Biedronki", które mimo zmęczenia, próbują się uśmiechać i powtarzają zawsze "zaprazamy i dziękujemy"(widać,że to sztuczne i wyuczone).Dobrze,że mam normalną dyrekcję i bardzo w porządku atmosferę w pracy, nawet na uczniów nie mogę za bardzo ponarzekać.Pozdrawiam.
          • steppenwolff1 Re: Koszmarny "keep smiling" 12.10.06, 23:14
            wybaczcie, ale ja - mówiąc kolokwialnie - "olałabym" dyrekcję i robiła swoje -
            za takie pieniądze (za pensję kontraktowego, którym muszę być jeszcze 4 lata,
            nie utrzymałabym się sama - wynajęcie kawalerki kosztuje w moim mieście ok. 6-
            700 zł z opłatami) nikt nie ma prawa wymagać ode mnie nieludzkich rzeczy...ale
            mi łatwiej, mam dwa zawody i dwie prace. I coraz bardziej przekonuję się, żeby
            jednak zająć się wyłącznie tą drugą (tłumaczeniem), bo są z tego jakieś
            normalne pieniądze, jestem doceniania za to, co potrafię - i mam o wiele mniej
            nerwów.

            pozdrawiam
            Anka
      • aedo Re: Koszmarny "keep smiling" 09.10.06, 09:34
        Nie, nie o to mi chodziło. Ja im nie opowiadam, co się stało i dlaczego. Poza
        tym nie mam męża, córeczki, synka i o tym chyba wiedzą. Z resztą jeśli widzę,
        że ktoś się naprawdę źle czuje, to go raczej tego dnia nie pytam. Mam kilka
        lekcji w tygodniu z jedną klasą i spokojnie mogę go zapytać kiedy indziej.
        Wszystko zależy od sytuacji.
        • asia23bb Re: Koszmarny "keep smiling" 09.10.06, 17:26
          Nie, Adeo, to nie bylo do Ciebie, tylko do svistaka
          Ja jestem za 'byciem ludzkim' i powinno to dzialac w obie strony - tzn rowniez
          gdy widze, ze sie zle czuje, daje mu spokoj na lekcji. Oczywiscie uczniowie
          wiedza, ze nie moga tego naduzywac i raczej im sie to nie zdarza.
          Belferko, moze sprobuj porozmawiac z innymi nauczycielami, co oni o tym mysla,
          jesli maja takie samo zdanie, moze warto urzadzic zebranie i przedstawic swoje
          racje dyrekcji?
          Pozdrawiam
      • svistak Re: Koszmarny "keep smiling" 10.10.06, 22:10

        oj, kobietki, macie zszargane nerwy...
        napisalam tylko ze uczniowie MOGA wykorzystac pewne informacje (istnieje takie
        zagrozenie). ja niestety tez sie musze szczerzyc az do osemek.... i to glownie
        w pokoju nauczycielskim i podczas niespodziewanych "spotkan" 3 stopnia z JW
        Dyrekcja...

        pzdr.

        s.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka