Dodaj do ulubionych

Co po bugaboo bee?

26.01.11, 22:27
Młody już szoruje głową po budce w bee, więc intensywnie myślę nad zmianą wózka. Poza tym chciałabym wypróbować coś jeszcze, zanim przejdzie mu ochota na poruszanie się tym środkiem transportu.
Zaczęłam myśleć i szukać i nie wiem nic :-)
Szukam wózka do samochodu na szybkie i krótkie wypady, także samolotem. Jako główny spacerowy wózek mamy MB Swift i ten z nami zostanie jeszcze.

Fajnie, żeby wózek nie był duży po złożeniu, lekki, lekko się prowadził i podbijał, miał spory kosz na zakupy, miał jedną rączkę, rozkładał choć trochę do spania i nie był tradycyjną parasolką. No i żeby mi się podobał :-)
Synek ma 20 miesięcy, jest szczupły, wzrost ok 92 cm.

Brałam pod uwagę:
inglesina avio - właściwie spełnia kryteria ale strasznie wąskie się wydaje mi się siedzisko, no ale na żywo go nie widziałam
phil&teds smart - mały kosz i dwie rączki ale piękny jest :-), no i nie wiem, czy na polskie warunki się nada (ta budka dziwnie mocowana) i też wąskie siedzisko, chociaż tego wózka też nie widziałam na żywo
bugaboo bee + - byłby super ale boję się tych wibrujących kółek, i trochę drogi jest
baby jogger city mini - wiem, że funkcjonalny, oglądałam ale jakoś mnie nie zachwyca

Kompletnie nie mam pomysłu. Macie te wózki - szczególnie avio i smart? Jak wrażenia?
A może coś innego? Doradźcie :-)


Obserwuj wątek
    • saras-wati Re: Co po bugaboo bee? 26.01.11, 22:39
      Mam mini. Nie wiem, co Ci napisać? Bee to wózek wyższej klasy, więc z pewnością odczujesz zmianę...
      Dla mnie mini jest ideałem, ponieważ poszukiwałam wózka:
      - taniego(do 1100pln)
      -lekkiego(wnoszę na 3 piętro), ale zarazem wygodnego dla dziecka - ma szerokie siedzisko, wysokie oparcie, duże koła(nie wiem, czy któryś z tych lekkich(mini waży ok.8kg) ma tak duże koła? wyczuwalną amortyzację na przednie koło(wokół mnie są okropnie dziurawe chodniki, a raczej ich pozostałości)
      - fajny design - z opuszczoną budą wygląda, jak taki kokon:) no i jeszcze nie spotkałam nikogo z takim samym wózkiem
      -duża budka, ponieważ nie używam folii - wózek jest tak fajnie zabudowany, siedzi się dość głęboko, więc nawet podczas deszczu mała była sucha;)
      - fajny regulowany pałąk - no i wiele innych dodatków
      -duży kosz(jak wyruszam z dwójką dzieci na dłuugie spacery, to bardzo się przydaje na wszelkie klamoty)
      - świetne składanie i małe rozmiary po złożeniu

      Z minusów, to brak regulowanego podnóżka i materiał trochę ortalionowy(plus, że łatwo się czyści), ale na lato chyba będzie trzeba go wyposażyć w jakąś bawełnianą wkładkę, by malec się nie pocił.

      Pozostałych wózków niestety nie miała, więc nie pomogę.
    • isabel_o Re: Co po bugaboo bee? 27.01.11, 01:18
      Mi moje bee plus wymienili na nowiutki egzemplarz i koła nie wibrują. Wygląda więc na to, że producent poprawił wózek. Problemem było złe wyważenie ciężkości w stelażu wózka i dlatego koła wibrowały. Ale ten nowy jest idealny:) Dla mnie jest to najlepszy wózek, który nada się dla starszego dziecka! Buda wysoko, podbija się rewelacyjnie nawet z prawie pięciolatkiem:)
      • coco_rosie Re: Co po bugaboo bee? 27.01.11, 21:36
        Oj, Iza, kusisz, kusisz ;-) Gdzie kupowałaś? Można jakiś rabat uzyskać?
        Mam możliwość kupienia tego wózka na promocji w NL ale obawiam się ewentualnej reklamacji i komplikacji z tym związanych. No a 2300 to mi się nie chce za niego dawać.

        Mini może bym i spróbowała ale piszą dziewczyny w innym wątku, że on dla niskich raczej, a drugi rodzic z tych bardzo wysokich, więc by się męczył i mnie przeklinał ;-).
        • isabel_o Re: Co po bugaboo bee? 27.01.11, 22:33
          Ja kupowałam w 4 kids. Jeśli chodzi o rabat to od nich dostaniesz tylko 5%. Ale przynajmniej z ewentualnymi reklamacjami nie ma problemu...
    • lucyna_1980 Re: Co po bugaboo bee? 29.01.11, 23:05
      Ja nabyłam bee jak oddalam do reklamacji Quinny Senzza i oddali mi pieniądze - powiem szczerze, że bardzo żałuję że go już nie mam. To był naprawdę fajny wózek dla mnie porównywalny jakością z bee chociaż nie miał odwracanego siedziska, ale fajniejszy jeśli chodzi o składanie bo można go było złożyć i rozłozyć jedną ręką, miał wygodny uchwyt do noszenia a w bee są potrzebane już dwie wolne ręce do skladania i rozkladania, no i przy noszeniu bee dla mnie taki trochę nieporęczny jak się schodzi w dzieckiem na jednym ręku a w drugiej niesie się wózek.
      Cały czas z sentymentem podpatruję co się dzieje w temacie Senzza...
      • groszkowiec Re: Co po bugaboo bee? 31.01.11, 21:21
        Coco, napisz mi jak jest ze składaniem i rozkładaniem bee (rozumiem że bee+ analogicznie) bo wyczytałam że niewygodne jest, i nie nadaje się jako wózek do samochodu.
        Ja cały czas się waham, rozmawiałam z właścicielką 4kids, podobno sprowadzili nakładki regulujące te rozedganie przednich kół.
        • coco_rosie Re: Co po bugaboo bee? 31.01.11, 23:21
          No co Ty, jak dla mnie bardzo wygodnie się składa. Fakt, że dwoma rękami trzeba ale dla mnie to żaden problem - i tak zawsze najpierw sadzam dziecko do samochodu, wózek mając gdzieś blisko, żeby był na oku, a potem go składam i chowam do bagażnika, co zajmuje całe 10 sekund.
          Zresztą ja nigdy nie rozumiałam tych postów, że niewygodnie się jakiś wózek składa, bo nie jedną ręką i dziecko trzeba trzymać między nogami i w tym czasie składać ;-)

          Plus składa się nawet chyba lekko łatwiej. Zobacz ten filmik
          www.youtube.com/watch?v=ft5hgpzwpX0&feature=fvsr
          Ja wożę go w samochodzie właśnie i używam właściwie tylko jak gdzieś jedziemy samochodem.

          Czyli jednak się zdecydowałaś? Ja cały czas nie. Mnie nakładki nie przekonują jakoś, trudno będzie potem komuś sprzedać wózek z jakimiś nakładkami, jak już wyjdzie model poprawiony.
          • isabel_o Re: Co po bugaboo bee? 01.02.11, 10:06
            Ja powiedziałam, że absolutnie nie chcę żanych nakładk tylko nową sztukę z nowej produkcji (nowej partii). I taki dostałam. I wszystko jest ok...
            • lucyna_1980 do isabel 01.02.11, 15:49
              Opisz mi dokładnie jak objawiały się te rozedrgane koła? Dotyczy się to tylko przednich? Słychać jakieś stuki puki? czy cały wózek drży?
          • lucyna_1980 Re: Co po bugaboo bee? 01.02.11, 15:47
            No tak, jak mam wózek w samochodzie to też nie ma problemu z rozkładaniem bo małą wkładam do fotelika i ona czeka aż przygotuję sprzęt do jazdy. Ale problem jest wtedy gdy mam wózek w domu, muszę zejść z wózkiem i dzieckiem z II pietra na dół i tam nie mam o zrobić z dzieckiem bo sama jeszcze nie stoi, na schodach mam posadzić? I dlatego w takim wypadku jest lepiej gdy wózek jest rozkladany jedna ręką.
            • groszkowiec Re: Co po bugaboo bee? 01.02.11, 15:59
              No ja po rozmowie z właścicielką 4kids zrozumiałam, że w Polsce nie ma nowych wózków z poprawioną wadą, tylko nakładki przeszły testy i tak sprzedają, a kupujący nawet nie wiedzą że takie poprawione kupują.

              Coco, no zdecydowałam się, tylko stary kazał mi wcześniej sprzedać stokke i pozbyć się też maclarena, więc zanim pozbędę się tych dwóch wózków, to pewnie nie wcześniej jak w kwietniu kupię.

              • isabel_o Re: Co po bugaboo bee? 01.02.11, 19:30
                No widzisz, a ja dokładnie obejrzałam wózek. Porównałam ze zdjęciami (które sama zrobiłam) mojego pierwszego bee plusa i nic kompletnie wizualnie się nie zmieniło. Nie widać żadnych nakładek. Więc wiem, że dostałam w 100% sprawny egzemplarz. A tak wogóle to ostatnio rozmawiałam z Agnes na gg i ona mi powiedziała, że dzwoniła do Bugaboo, do samego PRODUCENTA i powiedzieli jej, że bee plus nie ma żadnej wady itd. Sądzę, że to był problem jakiejś jednej partii w Europie, że tak naprawdę mój pierwszy egzemplarz bee plus był ok jeśli chodzi o kółka ale trafił mi się stelaż z krzywą pianką na rączce. Wyjeżdżałam wtedy na wakacje i 4kids (gł dystrybutor od którego kupiłam wózek) postanowili żebym wyjechała na wakacje z tym bee a jak wrócę to wymienią mi stelaż na nowiutki. Wyjechałam a wózek sprawował się idealnie. Faktycznie po powrocie 4kids zamówiło mi kuriera, który zabrał stary stelaż i przysłali mi nowiutki. No i z tym nowym zaczęły się problemy. Nawet przy normalnym prowadzeniu przednie koła wibrowały i latały jak szalone... Pan z 4 kids powiedział, że mają problem bo wszystkie egzemplarze, które mają na stanie tak właśnie się zachowują. Stwierdził, że to wada fabryczna itd. Zdziwiłam się bo ten pierwszy egzemplarz (z wcześniejszej partii) zachowywał się normalnie. Pan zaproponował zwrot pieniędzy. Prosił żeby odesłać wózek i podać dane do przelewu. Pomyślałam ok, niech zwrócą kasę a ja go kupię na wiosnę jak już problem będzie poprawiony przez producenta. Więc wysłałam wózek , podałam konto i czekałam na pieniądze. A tu cisza, kasy nie było... Okazało się, że 4 kids zmieniło zdanie i stwierdzili, że kasy mi nie oddadzą tylko odeślą wózek jak dostaną nakładki. Wkurzyłam się, że taka poważna firma, która powinna się szanować zmienia sobie ustalenia, które z klientem zawarła. Zadzwoniłam i powiedziałam, że absolutnie nie zgadzam się na żadne nakładki i jeśli nie chcą kasy oddać to ja poczekam nawet miesiąc czy dwa na partię poprawioną, która będzie ok bez żadnych nakładek. Powiedziałam, że nie kupiłam za taką kasę wózek po to, żeby mieć niepełnowartościowy z jakimiś nakładkami... No więc poczekałam i w styczniu dostałam nowiutki egzemplarz. Wózek zachowuje się ok, jest to nówka i żadnych nakładek się nie dopatrzyłam, więc mam nadzieję, że ich nie ma i, że nie zrobili mnie w konia;)
    • pinik Re: Co po bugaboo bee? 05.02.11, 00:31
      Moja przyjaciolka wymienila sobie swoje bee na bee+. Ogolnie byla zachwycona, tylko wlasnie coraz gorzej zachowywaly sie przednie kola. Zaczely coraz bardziej wpadac w wibracje. W sklepie mowili, ze ten model tak ma i juz. Az w koncu za ktoryms razem dostali wiadomosc od bugaboo, ze to jest czesty problem i bugaboo zrobilo jakies nakladki do tego. BYlam bardzo ciekawa, co to, jak to dziala. Do dzis tego wozka z tym nie widzialam, ale podobno sa to jakies malenkie czesci, ktorych podejrzewam, ze samemu sie nie zauwazy i jakos moja kolezanka nie wierzyla, ze to wogole moze pomoc (musze sie jej dokladnie zapytac, czy to wogole widac, bo ona to sama montowala, wiec powinna wiedziec). Ale podobno wlasnie pomoglo! Wiec mysle, ze teraz te wozki maja to juz firmowo zakladane i juz. Bo czy tak szybko bugaboo by zmienilo produkcje? Oni czesto tak robili, ze produkowali jeszcze jakis czas produkt z bledem i dawali za darmo czesci wymienne. Albo maclaren: mieli problem, bo ktos zaczal sie skarzyc, ze sobie przy skladaniu palce mozna przyciac. No to uszyli takie nakladki na te "zawiasy" i juz :-)

      Musze sie zapytac dokladniej o te nakladki, bo mnie temat zaciekawil :)
      • groszkowiec Re: Co po bugaboo bee? 01.03.11, 01:29
        Pinik oglądałaś ten poprawiony wózek?
        Ponownie byłam w 4kids, ponownie przewałkowałam obsługę, nie ma i nie było nowych wózków, sprzedają tylko te z nakładkami. Ale to są jakieś malutkie części, których nie widać gołym okiem, montuje je się po ściągnięciu kółek.

        Ja się zdecydowałam :-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka