zieloneokopawia
24.02.05, 09:47
Mężczyzna z kobietą całują się na ulicy. Podchodzi do nich jakiś gość i
zagląda im przez ramię. Raz zagląda, drugi raz zagląda, obchodzi w kółko i
znowu zagląda i tak dłuższy czas.
W końcu całujący pan zdenerwował się i mówi do gościa:
- Panie! Coś pan! Zboczeniec jakiś???
- Nie, ale żona ma klucze...