Dodaj do ulubionych

Kenia, Mombsa, Bahari Beach

11.12.16, 18:15
Bardzo proszę o informacje o hotelu i okolicy inne niż dostępne na stronach o hotelu.
Z pewnością ktoś tam był i może podzieli się swoimi spostrzeżeniami?
Czy wizę do Kenii można kupić u nas w Polsce ? Wybieramy się tam w okresie ferii zimowych 2017.
Obserwuj wątek
    • myra Re: Kenia, Mombsa, Bahari Beach 17.01.17, 13:01
      Hej, właśnie wróciłam z Kenii, wylot przed samą Wigilią na 2 tyg. Wiza od ręki bez problemu na lotnisku - 50 usd albo 40 euro (funtami tez można, ale nie pamiętam ile). O hotelu nic nie powiem, bo my na własną rękę z miejscowymi wszystko organizowałyśmy (polecam Rico Mwangovi, jeśli chcecie jakieś safari i czy atrakcje, można znaleźć go na Facebooku). pozdrawiam,m
      • myra Re: Kenia, Mombsa, Bahari Beach 17.01.17, 13:22
        Rico Mvagovi, tak brzmi poprawnie nazwisko
      • myra Re: Kenia, Mombsa, Bahari Beach 17.01.17, 13:23
        Rico Mwagovi - tak brzmi poprawnie nazwisko
        • 67kret Re: Kenia, Mombsa, Bahari Beach 08.02.17, 09:12
          Faktycznie otrzymanie wizy to kilka kilkanaście minut w zależności od długości kolejki do okienka.
          Za córkę l.13 / ukończone w listopadzie/ opłaty nie pobierali.
          Tu
          • 67kret Re: Kenia, Mombsa, Bahari Beach 15.02.17, 18:02
            Hotel raczej z tych mniejszych, powiedział bym kameralny. Położony na wysokiej skale tuż przy oceanie indyjskim. Sześć budynków mieszkalnych razem ok. 90 pokoi. Restauracje trzy z czego jedna mająca serwować owoce morza nieczynna. Jeden basen z brodzikiem, masa leżaków, trzy bary, boisko, siłownia, hol, sala telewizyjna [ z ligą angielską  ]. Pokoje różne, zadbane, lodówka, sejf, TV przede wszystkim czysto mimo widocznych normalnych śladów zużycia np. w kabinie w łazience.
            Teraz o tym co ważne – najważniejsze – jedzenie. Śniadania przewidywalne – monotonne, każdego dnia praktycznie to samo. Wędliny wg mnie nie do jedzenia – jak trociny. Smaczne kiełbaski [ nie podają tam wieprzowiny ], duży wybór pieczywa, serów, owoców. Obiady – smaczne zupy typu krem, wspaniałe ryby z grilla, ryby duszone, zapiekane itp. prawdziwa pycha – uwielbiamy ryby. Inne drób, wołowina, makarony, warzywa zapiekane, duszone, gotowane, sałatki, owoce, ciasta czyli wszystko co w innych hotelach. W barach lokalne alkohole oraz spotykane u nas różne rodzaje whisky, brandy, koniaki, białe wódki, wina z RPA, lokalne piwo, napoje. Każdego dnia pomiędzy obiadem a kolacją podawano dwa rodzaje naleśników, różne ciastka i frytki. Fajna restauracja z piaszczystą „podłogą” serwująca dania kuchni włoskiej – kucharz biegle mówiący po włosku mówił, że uczył się we Włoszech i trzeba mu przyznać, że dania wychodzące z pod jego reki – pychota. Niektóre dania na wcześniejsze zamówienie za dopłatą 40% - np. grillowane langusty.
            W hotelu bardzo spokojne, cisza – czasami za cicho, bez tłoku, przeważają Niemcy głównie emeryci. Pojawiło się kilku azjatów, ktoś z Brazylii i po 4 dniach spotkaliśmy polska rodzinę, kolejną w dzień wylotu. Wieczorem pokazy lokalnych artystów np. tańce Masajów. Teren hotelu posiada kilka fantastycznych tarasów - zakątków z kilkoma leżakami, hamakami i piaskiem pod stopami. Dwa zejścia prowadziły na piaszczysta plażę z leżakami. Obsługa miła, aż za nadto – pusty talerz nie stał na stole dłużej niż minutę, co chwila pytania czy coś podać, czy coś potrzeba, jak się masz, czy wszystko OK itp. Napoje znoszone były nawet na plażę. Po 2-3 dniach wiedzieli, że np. do kolacji pijemy białe wytrawne wino i takie przynoszono, zaraz gdy zajęło się miejsce przy stole.
            Nie ma się o co przyczepić. Doba hotelowa kończyła się o 10. a my mieliśmy transfer na lotnisko o 19. Nie robili problemu z pozostaniem w pokoju do końca i to bez dopłaty i nie płaciliśmy za sejf. To, że wcześniej nikt nie opisywał swoich odczuć z tego hotelu wynika z tego, że niewielu tam polaków, a ci co byli nie dzielą się swoimi spostrzeżeniami

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka