lomianki_rozum
15.12.13, 14:24
W niedzielne popołudnie towarzysz PioRus odwiedził Umiłowanego Przywódcę.
- Piotrek, mnie to ciekawi jak wyście w tym Domu Kultu to manko zrobili.
- A kto by się takimi duperelami przejmował. Wydawało się, wydawało i zabrakło. Ja już tak kiedyś miałem, jak byłem w szkole. Przepuściłem większą forsę i jeszcze narobiłem długów. No to idę do rodziców, żeby mi dali. A oni, nie. I teraz słuchaj jaki jest patent, zacząłem się drzeć i wrzeszczałem tak długo aż mi forsę dali. Tak samo teraz zrobimy.
- A u mnie z kolei, to jak brakowało, to się szło do biskupa i zawsze dawał. Tylko jak mi biskup załatwił tą cegielnię, to przestało działać. Trochę za dużo wydaliśmy i już kazali nam upadłość ogłaszać. Co za głupota. Dlatego wolę tą robotę tutaj. Tu po prostu piszesz wniosek do rady i mają dawać pieniądze. A jak nie dają, to ich wina, że nie działa. Taką robotę to lubię. Piotrek tylko mi załatw drugą kadencję.
- Szefie spokojna głowa. Wykańczamy jednego po drugim. Na Internecie posadziliśmy ludzi, piszą, że wygląda na masowe poparcie. Stowarzyszenia mamy, będą robić spontaniczne akcje, protesty i walić w radnych. Gazeta, internet wszystko działa. Szefie będzie druga kadencja jak nic.
W tym czasie, w setkach domów ludzie siadając do obiadu zaczynali rozmowę od zdania „Coś dziwnego dzieje się z naszym Umiłowanym Przywódcą…”