lomianki_watchdog4
20.06.14, 19:33
Pojawiło się kolejne wydanie gazety zwanej przez jednych "czerwoną szmatą" przez innych "gadzinówką". Sama okładka budzi obrzydzenie. Dalej jest jeszcze gorzej. Niezorientowabni w łomiankowskich sprawach kręcą głową ze zdziwienia i przypuszczają, że autorzy takiego plugastewa muszą mieć coś z głową. Zorientowani nie mają wątpliwości. Żeby tak pisać o innych trzeba być do cna zdemoralizowanym. Pora przejść do nazwisk. Kto zatruwa nasze miasto?
Piotr Rusiecki - autor i pomysłodawc walki bez zachamowań. Twórca strategii zdegenerowania Łomianek do poziomu białoruskiego.
Mirosław Bugajski - to jego firma formalnie finansuje to wydawnictwo. Czy to filantrop? Nie. To człowiek fikcyjnie zatrudniony w ICDS i transferujący w ten sposób gminne pieniądze na to przedsięwzięcie.
Zofia Kubicka - bezrozumna kobieta, która udziela swojego nazwiska jako redaktor gazety. Naiwnie wierzy we wszechmoc Rusieckiego, którego prawnicy wybronią ją od wszelkich procesów. Tylko patrzeć jak zamiast krzyczeć w niebogłosy na Radzie Miejskiej "Radny Krystecki ma głos" spędzi czas w miejscu znacznie bardziej odosobnionym.
Tadeusz Krystecki - wiek pomieszał mu poczucie sensu i przyzwoitości. On także uwierzył, że jak się ma władzę to przyzwoitość nie jest już potrzebna.
Henryk Kostrzewski - leczony psychiatrycznie. Nie ma o czym gadać.
I jeszcze jedno.
Ci którzy zeszmacili się dając tam swoje reklamy mogą być pewni, że ich produkty od dziś mają taką samą opinię jak ta gazeta: Materace Farko i Sushi z Warszawskiej 133 smakują tak jak smród niosący się z tego wydawnictwa.