08.12.05, 18:46
Potrzebuję porady dla pewnej miłej osoby która w kraju gdzie na śniadanie o 6
rano podają fasolę w sosie pomidorowym ze smażonymi kiełbaskami i jajami
sadzonymi.
Pragnie oszołomić zaproszonych gości polskim prawdziwym pasztetem własnej
roboty tylko ma dylemat.
Z czym byście widzieli pasztet podany w grubych plastrach na zimno oraz druga
opcja też grube plastry tylko na gorąco.
Ja wymysliłem na zimno żurawinę, salatkę warzywną.
Na gorąco-kapustę zasmażaną(odpada brak kwaszonej kapusty)
Obserwuj wątek
    • janek9912 Re: Kulinaria 08.12.05, 18:50
      A ten znów o żarciu.Pozdrawiam żarłoków.
      • krzysiom1 Re: Kulinaria 08.12.05, 19:12
        janek9912 napisał:

        > A ten znów o żarciu.Pozdrawiam żarłoków.
        Bo ja smakosz jestem..........
    • randolff Re: Kulinaria 08.12.05, 18:55
      Do pasztetu moim zdaniem idalnie pasują (i po polsku): grubo tarty chrzan, może
      być lekko rozcienczony ze słodką gęstą śmietaną dla niewprawnych gardeł albo
      marynowane grzybki. Ja np. bardzo lubię gąski. Albo jeszcze ćwikła - też dobre
      i polskie.
      • kmsanczia Re: Kulinaria 08.12.05, 19:05
        Chrzan lub ćwikła. Li i jedynie. ;)
        • krzysiom1 Re: Kulinaria 08.12.05, 19:12
          a na ciepło?
          • kmsanczia Re: Kulinaria 08.12.05, 19:22
            Na ciepło to może jakiś sosik myśliwski albo żurawinowy?
            • esscort Re: Kulinaria 08.12.05, 19:27
              Ale wódka powinna byc zmrożona
              • krzysiom1 Re: Kulinaria 08.12.05, 19:30
                Oni taką nalewkę na myszach preferują. Taki malutki kieliszeczek wypijesz i dwa
                dni nieprzytomny człowiek leży..........
                • iod Re: Kulinaria 08.12.05, 20:49
                  Krzysiom, kapusta nie, dobrze że i tak odpada. Do tej pory pamiętam komentarz
                  młodego Anglika, jak go do Polski na kontrakt wysłali, to myślał, że my tylko
                  kapustę i iemniaki jemy.
                  Oszołomiłam Australijczyków z głębokimi brytyjskimi korzeniami sałatką
                  jarzynową, byli zachwyceni (robię niezłą, nie chwaląc się oczywiście) i
                  naleśnikami ze szpinakiem, zapiekanymi pod beszamelem z serem mozarella na
                  wierzchu. Lubią też mój makaron ze szpinakowym sosem. Podpytaj o to grono
                  ludzi, które ma jeść. Młodzi, starzy, konserwatywni, rodzimi Brytyjczycy
                  (poznaję po śniadaniu że o nich myślimy). Coś wymyślimy na ciepło, jeśli to co
                  podałam, nie pasuje.
                  A co to za nalewka na myszach????
                  • iod Re: Kulinaria 08.12.05, 20:51
                    Aa, i z tymi grzybami, to bym podpytała. Mój do ust nie weźmie, a jak juz musi,
                    to pieczarkę, która z grzybem nic wspólnego nie ma. Przecież nie jada się
                    rzeczy z lasu. Pamiętam jeszcze jednego Anglika, którego poziomkami z lasu
                    częstowałam. Tylko dlatego zjadł, że z mojej ręki podane było ;))
                  • kmsanczia Re: Kulinaria 08.12.05, 20:52
                    Iod no co ty, klasyki komedii polskiej nie znasz?? Wódka na myszach to whisky.
                    • iod Re: Kulinaria 08.12.05, 21:03
                      o Jezu, faktycznie, zamuliło mnie chyba. Ledwie żyję, po prostu...a dziatwa
                      jeszcze nie śpi. Zaraz jakiś reżim muszę zaprowadzić, bo albo oni, albo ja.
    • papirus22 Re: Kulinaria 08.12.05, 21:06
      No więc nie chcę Ciebie martwic, mam rodzinke w Anglii (typowi anglicy po
      polsku tylko mówia wódka-dwoje dorosłych ok.40+dwójka dzieci) i przyjeżdzali do
      nas juz chyba 7 razy. Może Ci moi dziwni są, ale nie podejrzewam. To było
      pierwszy raz ja wiem gdzies w 1996-7. Sałatek nie jedzą, bo nie lubią, na
      śniadania się krzywia bo za rano, pasztet, a z czego jest, lepiej nie mów,
      ciepłe bułeczki z samego rana nic nie ruszyli, wędliny bee.Flaki smakowały póki
      sie nie dowiedzieli z czego są.
      Dzień pierwszy:
      śniadanie-Stół zastawiony nogi sie uginają, full wszystkiego, a oni "cornflakes
      please" i sok pomarańczowy, kawa, herbaty nie bo to starzy piją.
      Obiad-znowu full wypas pięc piewszych dań, przystawki, moja matka lata kuchnia-
      salon, salon-kuchnia, pot sie leje, a ci cos tam skubneli mówia przejdzmy sie
      na zakupy, ok, pojechaliśmy, a Ci do mcdonld'sa po dwie torby i mówia że moga
      juz wracać. Znowu sok, wódka była za pierwszym razem pili ile wejdzie, od
      następnego dnia już nie piją z nami wogóle, no po jednym kieliszku i basta-beer
      please
      kolacja- na kolacje dużo nie jedzą, znowu cos skubneli ich kiełbasy lepsze
      nasze jakies takie sztuczne
      No po latach się dopracowalismy lubia juz niektóre kiełbasy i dania, grzybową,
      bo zupy tez nie jedzą. Na obiad pizza, a czasami coś ruszą. no i frytki im
      tłustsze tym lepsze, rybe też jedzą też tłustą. taka jak u nich fish and chips.
      No ale Ci moi tacy wybredni byli, jak pojechalismy do nich kiedys pojechalismy
      to oni wiedzili co my jemy i stół był na pełnym "wypasie" czułem się jak w
      polsce tylko ten chleb. I na sniadanie piwo było tak jak w polsce na urlopie.
      No i pokazywał mi barek bo w polsce do kogo nie pojechali (a rodzina duza)to
      dostwali wódkę na prezent, miał ich 50 wszytskie polskie, żadna nie ruszona i
      kazda inna.
      • iod Re: Kulinaria 08.12.05, 21:14
        ha, ha, Papirus, przypominają mi się moje święta w Australii. Zero WIgilii.
        Pierwszy dzień świąt - corn flakes i Każdy sobie, dopiero dinner i indor. Ale
        ich świąteczne ciasto lubię.
        NIGDY WIĘCEJ!!!
        • krzysiom1 Re: Kulinaria 08.12.05, 21:34
          Piekne!
          Dzięki papirusie i io. Dawno się tak nieobśmiałem.
          Pytam dla mojej rodziny która zyje w GB od 20 lat.
          Mają olbrzymie zasługi w szerzeniu polskiej kuchni na terenie Hrabstwa Kent.
          Łącznie z tym że w miejscowości w której mieszkają zaczęto kwasić ogórki
          (nasiona przemycone z Polski).
          Przerabiałem u nich święta niby Polskie ale z pieczonym salmonem i sałatkami z
          krewetek, Nieporozumienie!.
          Za to angliszonów wyrobili . Wtrząchają wszystko co Pani domu zrobi tylko huk
          idzie. A że gospodyni lubi w kuchni poszaleć to mają co.
          Aktualnie jako główny kulinarny doradca przerabiam temat pasztetu, stąd me
          pytanie bo mi jakoś wyobraźni nie starczyło.
          Za każdym razem jak jestem w GB z podziwem patrzę na ich sniadania o których
          napisałem na wstępie. Pamiętam kiedys płynęliśmy promem z Dover do Calais o
          4.30.
          Banda angliszonów płynąca na zakupy do Francji o 5 rano okupowała bar i
          zamawiała tą nieszczęsna fasolę z jajkami i kiełbaskami. Horror. Karmili tym
          nawet dzieci w wózkach.
          • iod Re: Kulinaria 08.12.05, 21:39
            ale muszę szczerze przyznać, że icjh jajka na bekonie wprost pożeram o poranku,
            jeśli tylko wieczór i noc upłynęły pod znakiem dobrego winka.
            Fasoli i kiełbas nie rozumiem. Na szczęście mąż też. Nie muszę przyrządzać w
            niedzielę. Za to zajadamy się naleśnikami. Na słodko.
            • krzysiom1 Re: Kulinaria 08.12.05, 21:41
              Ja załapałem ciągoty do ich fasoli w sosie pomidorowym.
              Czasami za mną chodzi..
          • iod Re: Kulinaria 08.12.05, 21:44
            Krzysiom, jak ich można do ogórków przekonać. Mój teść powąchał słoik, za
            którym pół Melbourne zjechałam (ale znalazłam) i tylko skwitował "mocne".
            Za to jak naleśniki smażyłam strasznie mi się po kuchni kręcił i wąchał, jakby
            mu baba po raz pierwszy w życinaleśnika smażyła, naprawdę!!!
            • krzysiom1 Re: Kulinaria 08.12.05, 21:55
              Tam gdzie mieszka ma rodzinka to inne klimaty.
              Mała wiocha (w sensie polskim) jednocześnie bardzo zintegrowana.
              W swięta wszyscy nawzajem wrzucają sobie kartki z życzeniami do skrzynek.
              Np w drugi dzień świąt spotykają sie w stodole obok kościoła , każdy coś
              przynosi do żarcia, chłopy grają na dzwonach i wszyscy się kochają.
              Podobnie party w chałupach, jak nie w angli, zapraszają po kilkadziesiąt osób.
              Najbardziej kochaja obżarstwo w stylu polskim.
              Żebyś tą karną kolejkę do kuchni po żarcie widziała!
              Bardzo im tej integracji zazdroszczę. Jednak ostatnio patrząc na ciągoty
              forumowiczów dochodzę do wniosku że powoli do tego dojrzewamy.
              Bardzo bym chciał żeby nam się ten Sylwek przy ognisku udał-ale ja zawsze
              niepoprawnym idealistą byłem.
              • iod Re: Kulinaria 08.12.05, 22:00
                noooo, właśnie dostałam sms-a od znajomej (dobrej) dot. Sylwestra. I co ja mam
                teraz zrobić? Nawet chłopa na ten mróz przekabaciłam. A teraz? Może będzie
                kiepsko i uciekniemy???
                Pięknie tam w tej angielskiej wiosce. Ja czasem i rdzennych Irlanczyków takie
                klimaty znajduję. Oni nawet coś na kształt kaszanki jedzą...
                • krzysiom1 Re: Kulinaria 08.12.05, 22:02
                  Nie idź.
                  Jak nam na mrozie nie wyjdzie to przyjdziecie do nas.
                  • iod Re: Kulinaria 08.12.05, 22:06
                    I będzie cieplej? Brzmi nieźle. Nawet dobre winko zaczęłam oszczędzać, odkąd
                    wątek sylwestrowy powstał :)
                    • krzysiom1 Re: Kulinaria 08.12.05, 22:11
                      Napalimy w kominku. Drewka ci u nas dostatek (frags potwierdzi.
                      Damy radę.
                      • iod Re: Kulinaria 08.12.05, 22:16
                        Frags, nie śpij, potwierdzaj, bo mnie Białołęka atakuje z kontrpropozycją
                        sylwestrową!
                        • krzysiom1 Re: Kulinaria 08.12.05, 22:22
                          Gdzie będziesz na "multańską"(cokolwiek to znaczy)strone Wisły jeżdziła?
                          Coś wymyślimy!
                        • frags Re: Kulinaria 08.12.05, 22:51
                          Nie śpię nie śpię ino na bankiecie służbowym bylem i mnie rozleniwiło.
                          Potwierdzam, drewna ci tam pod powałę co najmniej. Ale ale iod, zapraszaj
                          znajomych na sylwka przy ogniu, a nie kombinuj, że gdzies tam będziesz, a potem
                          prsejedziesz. Przecież nie jest to separatystyczna impreza łomiankowskich
                          homofobów, tylko sylwester na łąkach nad Wisłą!
                        • frags Re: Kulinaria 08.12.05, 22:52
                          Mnie też zaatakowała Białołęka, a konkretnie Choszczówka, ale jestem twardy!
                          CIebie może też ciągnądo jakiegoś zajazdu?
                          • mwsylwia Re: Kulinaria a słodkie nalesniki 08.12.05, 22:56
                            Iod - jak Ty te słodkie naleśniki robisz? Tak normalnie i tylko dodajesz słodkie
                            nadzienie czy jakoś inaczej?
                            • frags Re: Kulinaria a słodkie nalesniki 08.12.05, 23:00
                              pewnie takie z syropem klonowym. dobre są, ale ja wolę swojskie z dżemem.
                              • iod Re: Kulinaria a słodkie nalesniki 08.12.05, 23:09
                                ha, ha, nawet mężusi dyrop klonowy zakupił, ale się nie daję. Najbardziej mnie
                                rozbawiło jak naleśniki w proszku kupił :)) Nawet takich jeszcze nie zrobił.
                                • frags Re: Kulinaria a słodkie nalesniki 08.12.05, 23:10
                                  Angole i ich pochodne nacje mają kurcze jakieś zamiłowanie do proszku. puree,
                                  naleśniki, mleko, no ciągle jakaś breja.
                                • kmsanczia Re: Kulinaria a słodkie nalesniki 08.12.05, 23:13
                                  Ciasto naleśnikowe można na różne sposoby robić, np. ze śmietaną albo pianą z
                                  białek, więcej żółtek itp. Z jogurtem natiralnym i borówkami prosto z krzaka -
                                  pychota.
                                  • frags Re: Kulinaria a słodkie nalesniki 08.12.05, 23:14
                                    Tak! Są wtedy grubsze i przypominają placki. Już chyba wiem, kto na Sylwestrze
                                    nad Wisłą będzie serwował słodkie placki na zimno... co?
                            • iod Re: Kulinaria a słodkie nalesniki 08.12.05, 23:06
                              dodaję słodki uśmiech:)
                              Serio, to zależy co ty rozumiesz pod hasłem "robisz tak normalnie".
                              • frags Re: Kulinaria a słodkie nalesniki 08.12.05, 23:08
                                A jakie sa nienormalne naleśniki? Krzyczą, biegają i udają papugi???
                              • mwsylwia Re: Kulinaria a słodkie nalesniki 08.12.05, 23:16
                                Ok - rozumiem. Normalnie czyli normalnie :)
                                my robimy z dżemem - syropu kl. to nawet nigdy nie probowalam. Ale zaciekawila
                                mnie ta propozycja z pianą z bialek.

                                Niektorzy dodaja wodę gazowaną też.
                                • frags Re: Kulinaria a słodkie nalesniki 08.12.05, 23:17
                                  To właśnie chciałem powiedzieć - gazowana woda podobno powoduje, że są
                                  puszyste, ale nie próbowałem
                                  • iod Re: Kulinaria a słodkie nalesniki 08.12.05, 23:21
                                    PIana z białek jak mamy ochotę na takie bardziej angielskie (czy australijskie,
                                    czy jakoś tak). Normalne, ale z cukrem i na masełku, i z dżemem, albo cukrem i
                                    syropem z cytryny. Cała sztuka w smażeniu.
                                    Z serem odpadają. Już tak dawno nie jadłam z serem. Babcia mi takie robiła.
                                    • frags Re: Kulinaria a słodkie nalesniki 08.12.05, 23:22
                                      iod, usmażysz na tego Sylwestra nad Wisłą, prawda??? Bo naleśniki to ja bardzo
                                      lubię. I pierogi.
                                      • iod Re: Kulinaria a słodkie nalesniki 08.12.05, 23:24
                                        Ja też. W niedzielę na kinderbalu w Podkowie kopiasty talerz ruskich zjadłam...
                                        • frags Re: Kulinaria a słodkie nalesniki 08.12.05, 23:25
                                          A ja wczoraj miałem pierogi z mięsem... miałem je jeszcze dzisiaj rano, bo
                                          sprawdzałem, czy się nie zeschły i kilka zostało to je zjadłem przed bankietem.
                                          A moja żona chyba z 10 oddała mojej mamie w prezencie. Jakby nie mogł oddać
                                          czegoś innego!
                                          • iod Re: Kulinaria a słodkie nalesniki 08.12.05, 23:32
                                            Ja mrożę, także jeszcze mam. Mój wybredy 5-latek lubi, to jedna z nielicznych
                                            form mięsa, które zajada. Nazywam te pierogi "scooby-pierogi", wtedy pochłania!
                                            • frags Re: Kulinaria a słodkie nalesniki 08.12.05, 23:33
                                              Niezła nazwa, mi nie trzeba dwa razy powtarzać samego słowa "pierogi" Idę spać
                                              Dobranoc Wszystkim!
                                              • iod Re: Kulinaria a słodkie nalesniki 08.12.05, 23:37
                                                Dobranoc! Idę oglądać "romantic movie" z mężem. Kmsanczia, mam nadzieję, że
                                                dogoniłam Cię trochę, rekordzistko!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka