daisy32
22.02.06, 08:50
Swojego czasu Pan Burmistrz Sokołowski organizował koncerty charytatywne, w
których uczestniczył zespół muzyczny, którego sam był członkiem. Między
innymi zespół grywał koncerty w naszym kościele za przyzwoleniem szanownego
proboszcza o wdzięcznym nazwisku Kiliszek. W końcu wyszło szydło z worka,
członkowie zespołu zauważyli, ze "szanowny" i "szanowany" Pan Sokołowski
pobiera nieduży haracz pod stołem i zrezygnowali z działalności
charytatywnej. Domyślam się, że przyznawał sobie skromne wynagrodzenie za
organizację koncertów.
Co można powiedzieć o kimś takim? Sami odpowiedzcie sobie na to pytanie.