frags
04.04.06, 15:08
Wysoka woda przeszła przez łomianki. Zalała międzywale, doszła do wąłów,
które spełniły swoją rolę. Była dość wysoka, ta nasza woda i teraz zalewa
Toruń. Pozostało po niej błoto i kilka pytań, które zadaję jako laik wałowy:
1. czy łomiankowskie wały są rzeczywiście tak nieprzydatne, anachroniczne jak
tu pisano? W koncu dały sobie radę.
2. Czy straszenie powodzią nie było chwytem marketingowym na wyrost?
3. Czy modernizacja wałów jest rzeczywiście konieczna, skoro spełniają swoją
rolę, czy jest tylko elementem walki z nielubianym burmistrzem?
Jakoś za cicho po tej wysokiej wiślanej fali. Malkontenci milczą, bo pewnie
byłoby fajniej, żeby ten wał chociaż w jednym miejscu przesiąkł. Byłoby o
czym pisać - a tak wina burmistrza pocostaje nieudowodniona...