Dodaj do ulubionych

Problem-kuna.

13.06.09, 23:15
Miał już może w Łomiankach ktoś przyjemność poznać? Zeszłego lata
zignorowałam prolem, próbując przespać najazdy, niestety - w tym
roku kuna wróciła. Nie wiem, czy robi "obchód" w okolicy, czy już
się zadomowiła w moim domu. Od paru dni znów nieźle hałasuje. Jakby
na strychu, niestety :(
Poczytałam trochę na innych forach - wygląda kiepsko....Może już
ktoś w okolicy pozbywał się nieproszonego, nocnego (nie tylko)
gościa?
Obserwuj wątek
    • panipanasewicz Re: Problem-kuna. 13.06.09, 23:48
      i_bella napisała:
      > Miał już może w Łomiankach ktoś przyjemność poznać?

      Również w ubiegłym roku miałam tę przyjemność :(
      Wydaje mi się, że u mnie kunę przepłoszyły koty (są dwa), w każdym
      razie - skutecznie. Więc może kot?
      Podobno są aparaciki odstraszające ultradźwiękami. Nie umiem nic
      powiedzieć o ich skuteczności. Jak mówią, kunę można zniechęcić
      gdy się rozsypie środki przeciwmolowe o silnym zapachu (naftalina,
      lawenda).
      Powodzenia.
    • mmc_lomianki Re: Problem-kuna. 14.06.09, 00:44
      Czesc Iza.
      Nie przejmuj sie kuna - raczej Cie nie pozre. Ja odwiedzam rodzicow w
      rzeszowszczyznie i... grasuje PUMA:) Pozarlo cos psa w jakiejs okolicznej wsi,
      no i oczywiscie pare osob widzialo ogon. Cos jest na rzeczy, bo rozmiescili
      jakies wiezyczki obserwacyjne i beda polowac. Nie wychodze przewidujac pozarcie,
      chociaz pare osob powiedzialo mi, ze zna mlodsze i bardziej apetyczne osoby ode
      mnie do zjedzenia. Well.

      Tymczasem rozwaz wypozyczenie mojego ex-kota potwora, ktory teraz jest u
      rodzicow szwagra. Kazda zwierzyna opuszcza lokalny biotop jak tylko owy potwor
      sie pojawia...
    • krzysiom1 Re: Problem-kuna. 14.06.09, 07:16
      Koty na kunę nie działają.
      Niby nieszkodliwa ale robi nocą sporo hałasu. U nas zadziałało
      odcięcie wstępu na dach. Wycięliśmy na drzewach gałęzie zwieszające
      się nad dom i to wystarczyło. Kot w dalszym ciągu daje sobie radę z
      wejściem na dach za to kuna się wyniosła.
      • i_bella Re: Problem-kuna. 14.06.09, 19:24
        u mnie tyle drzew, ze faktycznie dostep do dachu latwy. Moze to jest jakis
        pomysl, by galezie poprzycinac.
        Dzieciaki sie boja, cholera mala halasuje strasznie, i sliczny pyszczek juz jej
        chyba nie pomoze, musze zwalczyc potwora, nie ma wyjscia. Ponoc
        najskuteczniejszym sposobem jest...wiatrowka, ale ja musze razcej jakis "damski"
        sposob znalezc.
        Wlasnie czytalam, ze koty nie bardzo odstraszaja, ale moze kot-potwor dalby
        rade, mmc dzieki za oferte dzierzawy kota, choc "nick" kota zastanawia troche,
        moze dzieci uznalyby, ze bardziej boja sie kota niz kuny :)
        Krzysiom, z ta nieszkodliwoscia kuny roznie mowia - ponoc moze co nieco w domu
        (strych) uszkodzic...
        Moze sa jacys profesjonalni odstraszacze kun - tylko nie wiem, pod jakim haslem
        'googlac', z komarami jakos bylo latwiej wymyslic ;)
    • drabbu Re: Problem-kuna. 14.06.09, 22:29
      Znajomi moi, którzy też walczyli z panoszącą się kuną - podesłali
      mi właśnie taką oto poradę, wyszperaną na przyrodniczym portalu
      -> polskiwilk.org.pl/kuny

      "Aby pozbyć się kuny z domu, nie ma sensu zabijać niepożądanego
      lokatora (jest to zresztą zabronione prawem), gdyż opustoszałe
      terytorium zostanie szybko odkryte przez inną kunę, a ślady
      zapachowe pozostawione przez "naszą" kamionkę, wskażą intruzowi
      wszelkie dogodne przejścia i ukrycia w naszym domu. W kilka tygodni
      można się spodziewać kolejnego zasiedlenia. Jedynym skutecznym
      sposobem jest porządne uszczelnienie budynku. Aby dowiedzieć się,
      które miejsca należy uszczelnić, trzeba poznać drogi, jakimi kuna
      dostaje się do jego wnętrza. Trzeba pamiętać, że kuna potrafi
      wdrapywać się pionowo w górę po ścianie i przeciskać się przez
      zaskakująco wąskie szczeliny. Należy obejść cały dom i sprawdzić,
      czy na ziemi przy ścianach domu, lub na murze nie widać śladów łap,
      zadrapań po pazurach, zabrudzeń, odchodów, wskazujących stałe
      ścieżki kamionki. W pobliżu takich śladów powinny znajdować się też
      otwory, którymi kuna wchodzi do domu np. wyszczerbienia w drzwiach,
      szczeliny w murze, w podsufitce, pod dachówkami. Jeśli nic takiego
      nie znaleźliśmy, trzeba rozsypać wokół zewnętrznych ścian cienką
      warstwę piasku (lekko go namoczyć), a na strychu np. mąki, na
      której dobrze widoczne są ślady. Jeśli trop się urywa tuż przy
      murze i nie widać otworu, jakim zwierzę przedostało się do domu,
      dodatkowo w tym miejscu można wieczorem rozsypać mąkę. Nazajutrz na
      ścianie powinny być odbite ślady prowadzące do tajnego przejścia.
      Jeśli już wiemy, którędy kuna dostaje się do domu, trzeba w ciągu
      dnia przygotować materiały do uszczelnienia znalezionych otworów,
      zawczasu je dopasować, oraz zainstalować źródło światła. Następnie
      należy odczekać 2-3 godziny po zmroku i szczelnie zatkać otwory
      wejściowe. Aby mieć pewność, że kuna opuściła kryjówkę trzeba
      wcześniej rozsypać na gruncie pod otworami mąkę i sprawdzić w nocy
      czy są tam świeże tropy wychodzące. Nie wolno prac uszczelniających
      robić za dnia, bo uwięzimy kunę i skażemy ją na powolną śmierć
      głodową, a domowników na bardzo przykre dźwięki i zapachy
      (umierająca kuna schowa się w najmniej dostępny zakątek domu). Z
      tych samych powodów nie wolno też zatykać otworów, jeśli wiemy, że
      nasza kamionka ma młode, które jeszcze nie wychodzą na polowanie.
      Trzeba cierpliwie poczekać aż młode dorosną. Po zatkaniu otworów
      należy regularnie sprawdzać, czy nie ma tam nowych szczelin, bo
      kamionka może starać się odzyskać dostęp do utraconego schronienia."

      To, że potrafią całkiem sprawnie wdrapać się po murze, sam kiedyś
      miałem okazję zobaczyć.
      Co prawda, jak piszą, na początku nie bardzo wyobrażali sobie
      ganiania po strychu z mąką, ale piszą też, że sposób okazał się
      skuteczny i tylko trzeba być bardziej upartym niż kuna :) zatykanie
      dziur rzeczywiście pomogło.

      • i_bella Re: Problem-kuna. 14.06.09, 22:55
        :(
        dziękuję, Drabbu, no właśnie coś czułam, że lekko nie będzie.
        Przyjdzie mi się chyba jednak zaprzyjaźnić ze zwierzęciem (jakoś nie
        mogę sobie siebie wyobrazić polującej na kunę z mąką w dłoni...),
        udawać, że na pewno I TYLKO biega po dachu, że żadną wąską szczeliną
        (której nie widzę, ale przyznaję - na dachu jeszcze nie byłam i
        jakoś mnie wcale nie ciągnie)na strych NIE wlazła, nie przecisnęła
        się, a czytalam, że potrafi wiele. Aha, i że żadnych małych kun mieć
        ta kuna nie będzie.
        Wyczytałam też coś czego nie rozumiem, może również zniszczyć jakieś
        kable w samochodzie, ale ponoć diesla nie lubi. No, chociaż tyle :)
        • krzysiom1 Re: Problem-kuna. 14.06.09, 23:09
          Generalnie gryzonie lubią izolację z kabli ale po co pchałby się do
          samochodu? Chyba z nudów albo z głodu? Twoja dużo harcuje więc się
          nie nudzi i raczej nie jest głodna:)
          Znam przypadek świnki morskiej która dokładnie odizolowała wszystkie
          żyły w kablu 220V pod napięciem i przeżyła.
        • drabbu Re: Problem-kuna. 14.06.09, 23:55
          i_bella napisała:
          >może również zniszczyć jakieś
          > kable w samochodzie, ale ponoć diesla nie lubi.

          Miejmy zatem nadzieję, że nie zmieni upodobań kulinarnych
          (chociaż nie posądzałbym kuny o umiejętność rozróżniania silników
          samochodowych).
          Powodzenia :)
    • esscort I co? 28.11.09, 12:08
      No i co, jak się skończyła sprawa kuny? Chyba ją wypłoszyłaś, bo wydaje
      mi się, że przyszła do mnie. Masz jakiś skuteczny sposób, by ją
      przekazać dalej? :)
      • i_bella Re: I co? 28.11.09, 14:58
        :)
        mój syn swego czasu się o to modlił wieczornie, czym bardzo mnie rozczulał ;)
        Chwilowo faktycznie się wyniosła, choć nie przypuszczałam, że z niej aż taka
        wędrowniczka! Ja oczywiście starałam się ją polubić, zamiast tępić, raz nawet
        postanowiłam się jej pokazać, no i jak widać...przerażona uciekła daleko :D
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka