janek-lomianek
06.08.09, 16:51
Czas kanikuły to czas pietruchy (jak to określają w moich stronach).
czyli nic się nie dzieje. Krowy same się pasą, zboże dojrzewa,
ziemniaki jeszcze nie są dobre, by z nich robić zacier. Jednym
słowem - NUDA. Taka nuda też zapanowała na tym forum, co
Kowalik22 (czyli alterego papirusa 22) nawet zauważyła.
Czas obudzić wszystkich wywołując demony przeszłości. Może znów
pobrzucamy się gnojem i posypiemy piaskiem po oczach.
Jest już od 23 czerwca tego roku znany ostateczny wyrok w słynnej na
Polskę sprawie referendum dotyczącego przebiegu trasy S-7 w
Łomiankach:
orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/FA4C75C3B0
co nawet strona rzetelnych informacji odnotowała.
Okazało się, że WSA nagle zmienił zdanie w stosunku do swojego
wyroku z kwietnia 2008 i napisał tym razem:
"Postawienie pytania referendalnego, w ten sposób, że jego wynik
prowadzić będzie do rozwiązania sprzecznego z prawem stanowiło
wystarczającą przesłankę dla Rady Miasta i Gminy Łomianki do wydania
uchwały nr XVI/88/2007 z dnia 4 września 2007 r., odrzucającego
wniosek mieszkańców o przeprowadzenie referendum w sprawie ustalenia
przebiegu nowych dróg jak również przebudowy dróg już istniejących
na terenie gminy Łomianki. "
Radzę zresztą przeczytać całość, gdyż jest ona wielce pouczająca.
Czas może przypomnieć historię o co spór się toczy, bo trwa on już
tak długo, że tylko najstarsi mieszkancy naszej wsi pamietają o co
chodzi.
Nie będe sięgał aż do prehistorii, bo tego kto zaczął nie wie nikt,
nawet ten, kto zaczął.
- Pewnej grupie osób z nudów (bo też był to okres kanikuły i
ziemniaki jeszcze nie były dojrzałe) nagle zachciało się zrobić referendum w sprawie przebiegu drogi.
- wredna i o nieodpowiedniej orientacji politycznej Rada naszej wsi
wniosek o referendum odrzuciła, co spotkało się z uzasadnionym protestem.
- Protestujących wesparł był były już
niestety wojewoda, co spotkało się z powszechną aprobatą.
- Rada nie zgodziła się z decyzją wojewody i odwołała się do WSA
- WSA przyznał rację
wojeowdzie, co spotkało sie znów z wielkim i powszechnym zadowoleniem.
- Radość więc nastała z wyroku i poszła fama, że referendum jednak
się odbędzie.
- Jednak podła Rada odwołała się do NSA, co wywołało u wielu duże niezadowolenie.
- NSA uznał, że WSA jednak się pomylił, co spowodowało, że jednym ulżyło, ale u drugich wywołało frustrację i nadzieję.
- Nadzieja okazała się niestety znów matką głupich.
Mam więc pytanie.
Bedzie to referendum, czy nie, do jasnej cholery?!?!?!
Może niech przyjdzie tu ktoś od "powodzi i zagrożen komunikacyjnych"
i wytłumaczy się.
Ta NOŁ w końcu zgodna jest z prawem, czy nie?
Czy NSA i WSA należy uznać za kolejnych uczestników spisku (poza
DHV, GDDKiA, Wojewodą, MŚ, UE, KOŁ, Burmistrzem, władzami Warszawy,
ekologami, Papirusem) przeciw rzetelnym?