Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Gdzie nie warto pracować.........

    IP: *.acn.waw.pl 08.02.04, 13:03
    Witam wszystkich bardzo serdecznie!
    wiem że ten temat pojawił sie kiedys na forum ale nie mogę go odnależć.Proszę
    więc o wpisywanie tych firm, które was zawiodły, oszukały, wykorzystały, w
    których panuje niemiłosierny mobbing i nie ma żadnej kultury pracy i
    poszanowania człowieka, takich ktore płaciły bardzo malo w stosunku do tego
    co wymagały.......itp.....
    pozdrawiam i dziekuje za wpisy......
    TO SIE PRZYDA KAZDEMU
    Obserwuj wątek
      • Gość: beza Re: TKT Polska SA IP: *.net.autocom.pl 08.02.04, 13:11
        zwalniaja grupowo.
        • Gość: lektor Uniwersytet Jagielloński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.02.04, 13:52
          Nie dość, że wyjątkowo marnie płacą, to jeszcze traktują lektorów jak
          podludzi, bo: "nienaukowi".
          • Gość: Wyszukiwacz Re: Uniwersytet Jagielloński IP: *.acn.waw.pl 09.02.04, 00:34
            Ale może przynajmniej lektorzy ciesza sie poważaniem studentów.
            Rozumiem że to nie są profity ale nadaje sens kształceniu i powinno dawać wiele
            satysfakcji...
            • Gość: krzysztofsf Re: Uniwersytet Jagielloński IP: 212.14.1.* 09.02.04, 00:54
              Czy chodzi o lektorow jako wykladowcow jezykow obcych na uczelni?
              Mozecie potwierdzic lub wyjasnic jesli inaczej?
              Pytam wylacznie z ciekawosci.

              pzdr
              Krzysztof
              • Gość: lektor Re: Uniwersytet Jagielloński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 22:24
                <Czy chodzi o lektorow jako wykladowcow jezykow obcych na uczelni?

                Tak, czasy np. lektorów partyjnych już się skończyły :)
                • krzysztofsf Re: Uniwersytet Jagielloński 09.02.04, 22:42
                  Gość portalu: lektor napisał(a):

                  > <Czy chodzi o lektorow jako wykladowcow jezykow obcych na uczelni?
                  >
                  > Tak, czasy np. lektorów partyjnych już się skończyły :)

                  Dziekuje. Troche czasow minelo od czasow gdy studiowalem (nie na UJ) i moglo
                  sie w tym czasie cos nowego o takiej nazwie wykluc. Zwlaszcza, ze my na
                  lektoratach zwracalismy sie do prowadzacych "pani magister", jak do innych
                  asystentow o tym tytule i stanowisko "lektor" dopasowalem do
                  okreslenia "lektorat" zastanawiajac sie nad postem.
                  Tak dla uzupelnienia, znam zaklad, gdzie sciezka kariery urzednika idzie tak:

                  referent
                  starszy referent
                  referendarz
                  starszy referendarz
                  radca
                  specjalista

            • Gość: lektor Re: Uniwersytet Jagielloński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.04, 22:29
              > Ale może przynajmniej lektorzy ciesza sie poważaniem studentów.
              > Rozumiem że to nie są profity ale nadaje sens kształceniu i powinno dawać
              wiele
              >
              > satysfakcji...

              Ha,ha! No cóż - zaczynając tę robotę też byłem idealistą...
              Poważanie studentow dla lektorów jest na ogół zerowe. A satysfakcja też
              wielka, hehe, zwłaszcza w okolicach końca semestru, kiedy przez kilka tygodni
              nikt nie przychodzi na zajęcia, bo "mamy zerówki z ważnych przedmiotów".
              Tak więc: ani forsa, ani prestiż
              • Gość: Wyszukiwacz Re: Uniwersytet Jagielloński IP: *.acn.waw.pl 10.02.04, 00:33
                No to rzeczywiście troche nieodpowiednie zachowanie ze strony studentów....
                ale jakby ich tak usadzic i mieli by niezaliczony lektorat to moze by tak nie
                olewali....
                zycze wytrwałości i satysfakcji z przynależnosci do akiej renomowanej jednostki
                jak UJ
      • Gość: jabu74 Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.04, 23:57
        dopisz do swojej listy TELE-FONIKA KABLE S.A. -> totalny mobbing i zazdrość
        • vitalia Re: Gdzie nie warto pracować......... 10.02.04, 23:34
          A ja schowałam dyplomy i ambicje ,współpracuję z firmą farmaceutyczną i w
          końcu wiem że żyję.Sama sobie jestem dyrektorem i już żaden zboczony frustrat
          mi nie będzie brużdził w życiu.
          • Gość: asystent Re: do Vitalii IP: *.net.autocom.pl 11.02.04, 14:38
            Przepraszam,że tak pytam, ale czym zajmujesz się w firmie farmaceutycznej(może
            PM,PH)? Interesuje mnie to, bo chyba też sobie wsadzę ambicje do
            kieszeni.Zresztą nie wiem dlaczego utarło się, że praca w firmie nie jest
            ambitna.pozdr
            • vitalia Re: do Vitalii 13.02.04, 23:11
              Witam
              Nie wiem napewno ,czy mam na myśli te firmy,które tu wymieniłeś.PM chyba
              znam,ale to już przeżytek[Jeśli mówimy o tej samej firmie]Każda praca wymaga
              zaangażowania i ambicji,ale czasy są takie a nie inne i dobrze jest też przy
              okazji coś zarobić.Firma z którą współpracuję daje taką możliwość i na dzień
              dzisiejszy to jest dla mnie najważniejsze.Mają dużo nowości,wielu znanych
              współpracujących lekarzy ,robią seminaria i kilka bezkonkurencyjnych produktów
              które doskonale się sprzedają.Ta firma to marketingowe bingo.A czy Ty byłeś
              związany może z PM.
              • Gość: Xenka Re: do Vitalii IP: *.tele2.pl 13.02.04, 23:30
                Poniekąd umarłam (ze śmiechu) czytając twój post. Jak dla mnie PM to
                przedstawiciel medyczny, a PH - przedstawiciel handlowy.
                Jaka to firma kryje się pod PM? Szczęśliwa przedstawicielko HL (prawdopodobnie).
                Pozdrawiam
                Xenka (chwilowo spod PUP-u)
                • oban Re: do Vitalii 17.02.04, 12:29
                  PM to może być również np Philipp Morris - jakby nie było też ma związek z
                  medycyną, tyle że jakby nieco z innej strony ;)
              • Gość: asystent Re: do Vitalii IP: 149.156.58.* 18.02.04, 11:24
                Przepraszam,bo zaistniało pewne nieporozumienie.Rzeczywiście chodziło mi
                bardziej o stanowisko niż nazwę firmy:czy np.jesteś przedstawicielem,czy
                pracujesz w dziale personalnym,czy w pionie HR? Pozdrawiam
                • vitalia Re: do Vitalii 20.02.04, 11:00
                  To ja dałam ciała że tak powiem,,PM skojarzyło mi się z firmą PM INTERNATIONAL.
                  Ja jestem reprezentantem firmy ..tak to się u nas nazywa.Jestem niezależna od
                  nikogo a z firmy mam tylko pomoc w zakresie szkoleń i serwisu
                  internetowego.Wkrótce będzie dostępny też serwis medyczny ,gdzie porad będą
                  udzielać specjaliści z zakresu medycyny onkologicznej.Ja podpisuję umowy z
                  klientami lub pacjentami,którzy chcą mieć stały tańszy dostęp do naszych
                  produktów.Mam też lekarzy współpracujących u których każdy może zasięgnąć
                  porady.Produkty są rewelacyjne a będzie ich jeszcze więcej.Praca jak
                  praca ,Pecunia non olet,,,,,,,,Gość portalu: asystent napisał(a):

                  > Przepraszam,bo zaistniało pewne nieporozumienie.Rzeczywiście chodziło mi
                  > bardziej o stanowisko niż nazwę firmy:czy np.jesteś przedstawicielem,czy
                  > pracujesz w dziale personalnym,czy w pionie HR? Pozdrawiam
        • Gość: paranoja Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: 213.25.152.* 11.02.04, 08:52
          polecam dodać ENERGO-SERVICE sp. z o.o. w Katowicach i AKMA BROKERS sp. z o.o.
          Katowice - na każdym kroku sugerują, że za bramą stoi tysiące bezrobotnych,
          wprawdzie płacą nieźle, ale wybranym. Nie ma polityki płacy. Jeden zarabia
          1000 i sie zajeżdża a drugi 8000 na tym samym stanowisku i nawet nie udaje,że
          cokolwiek robi. Zawsze zwalniają pracowników z powodu likwidacji stanowiska,
          bez uprzedzenia, więc tak naprawdę nikt nie wie za co i dlaczego...po prostu.
          Stres do potęgi, nie warty pieniędzy. Szybko Ci uświadomią,że jesteś nikim...
        • Gość: Kefir Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: *.bater.net.pl / 217.97.221.* 27.05.04, 10:27
          Sellsys Polska
          Wyzysk na maksa, system kar (taki system motywacji)
          Prezes uwielbia dlugie przemówienia, w których obiecuje gruszki na sośnie.
          Praca nie ma wymiaru czasowego. A na święta zapowiadali bony i cuda,
          za to prezes kupil se okulary na firme (1500zl)
        • ramo Sellsys Polska - Gliwice 27.05.04, 10:34
          Wyzysk na maksa, system kar (taki system motywacji)
          Prezes uwielbia dlugie przemówienia, w których obiecuje gruszki na sośnie.
          Praca nie ma wymiaru czasowego. A na święta zapowiadali bony i cuda,
          za to prezes kupil se okulary na firme
      • Gość: Anthony Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.04, 09:34
        możesz wpisać Galicja - Dębica i Ravi to firmy siostrzane, ogłoszenia na
        przedstawiciela ukazuja się regularnie co miesiąc, zwalniają bez powodu i
        marnie płacą. Szefowa nie ma pojęcia o sprzedaży, ale oczywiście nie można jej
        nic powiedzieć.
        • Gość: Mirosława Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: 195.205.229.* 11.02.04, 12:11
          Tam gdzie jest dużo stresu, a płacą poniżej 3 000 netto. Dlaczego? Bo i tak
          potem wszystko wyda sie na leczenie nadszarpniętego zdrowia, rozwód, alimenty
          lub psychiatrę przywracającego od nowa do życia w normalnym społeczeństwie.
          Duże kombajny zatrudniają na dłużej 2 typy ludzi:

          1. Tzw. "szczury" (przeważnie z małych ośrodków lub bardzo dotkniętych przez
          biedę, albo też z innych powodów będących "pod ścianą"). Wykorzystują ich
          ciężką sytuację, by ich eksploatować. Kolega myśli, że jak zarabia trochę
          powyżej średniej krajowe, to zaprzeda duszę i zdrowie (oczywiście zawsze
          znajdzie sobie jakies wytłumaczenie). Generalnie ludzie ci stają z czasem na
          nogi (chyba, że szybszy będzie zawał) ale głęboko zaszczepiany cynizm powoduje,
          że najlepiej się od nich trzymać z daleka, bo gdy ktoś przebywa godzinami w
          wysysającym go środowisku nabiera tendencji do wysysania innych.

          2. Młody narybek, absolwenci. Cechy charakterystyczne: myślący w sposób
          przewidywalnie logiczny, naiwny, mający w głowie puste slogany o karierze i
          pieniądzach. Słowem młody napalony, lecz niedoszły yuppie. Ci, z reguły,
          pracują krócej, bo trudniej im się jest przystosować do prawie sekciarskiego
          prania mózgu, rozczarowują się lub też..są zbyt ambitni. To ogłównie oni
          napędzają z reguły dużą rotację w takich miejscach.

          Na wyróżnienie zasługują, wg. mnie, w omawianym segmencie rynku firmy
          francuskie. Inną cecha charakterystyczną jest to, że ludzie, pomimo niezłych
          zarobków ubieraja sie raczej dziadowsko, żadko interesują się wysoka kulturą
          oraz sprawiają wrażenie bardzo szczęśliwych i wesołych (chociaż nie wiadomo
          dlaczego,.. bo lubią stres??). Mnie to sie kojarzy z atmosferą festynu na cześć
          Partii.

          Oczywiście są to wszystko uogólnienie i na pewno, jak w życiu, odstępstwa maja
          miejsce...
          • Gość: fudge Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.04, 21:55
            no taaa.. a jak jeszcze Twoim szefem jest właśnie taki młody ambitny
            absolwencik, który jedynie dzięki protekcji kochanych rodziców dostał się na
            ten stołeczek... po prostu masakra... każdego, który choć odrobinę przewyższa
            go inteligencją będzie niszczył z obawy przed utratą swojej posadki, a swoje
            błędy najłatwiej mu zwalać na jakiegoś biednego niczego nieświadmomego
            podwładnego.. takiego kierownika miałam w Sonion Polska. Nie polecam :(
      • Gość: Belka Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: 217.153.178.* 11.02.04, 15:18
        Koniecznie trzeba dodać firmę: CEZAL Warszawa - ul. Krasińskiego (bo są dwie
        firmy o tej nazwie). Ta firma to absolutny szczyt mobbingu. Niestety przez
        jedną osobę. To w jaki sposób traktowani są tam pracownicy to skandal - cieszę
        się, że tam już nie pracuję. Sprawa jest bardzo trudna, mam nadzieję, że jakaś
        siła to zmieni. To co tam się dzieje nie nadaje się nawet na stronę forum, a
        poza tym i tak nikt by nie uwierzył. Ja też nie uierzyłabym, gdyby nie fakt że
        widziałam to z bliska. Wyrazy współczucia dla tych co tam pracują. Dla tych co
        idą tam do pracy: niech was ręka Baska broni, lepiej iść kopać rowy.
      • Gość: wojtek Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: *.srvsquid2.gln / 195.68.110.* 11.02.04, 17:30
        Gefco, Sodexho Pass, Thomson
        • Gość: Mirosława Do Wojtka IP: 195.205.229.* 11.02.04, 17:45
          Witaj Gefco - bracie! (w niedoli)
          • Gość: ol4 Re: Do Wojtka IP: 213.76.128.* 13.02.04, 15:14
            O a co robicie w Gefco?
            Proponowali mi prace ale podziekowalem
            • Gość: Kamera Re: Do Wojtka IP: *.crowley.pl 15.10.04, 18:22
              A co to za praca?
        • Gość: Laryska Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: 213.17.166.* 13.02.04, 15:33
          Ja pracowalam w Thomsonie 5 lat i......bardzo milo wspominam ten czas...
          czyzby tak bardzo sie wszystko zmienilo...?
          smutne :( hmm.......
      • Gość: Wyszukiwacz Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: *.acn.waw.pl 11.02.04, 20:57
        Hej forumowicze cos bardzo malo tych wpisów......
        odnosze wrażenie że w obecnej sytuacji jaka panuje na rynku pracy albo kazdy
        obawia się utraty swojego stanowiska albo poprostu chwytamy sie kazdego zajecia
        nie patrzac na to czy ono nam odpoiada.
        wazne ze poprostu jest i nie stoimy w kolejce do posredniaka
        • Gość: hanka no właśnie IP: *.who.vectranet.pl / *.who.vectranet.pl 19.02.04, 23:04
          Ci, co szczęśliwie bądź nie - mają pracę, są tak eksploatowani, że nie mają
          czasu zajrzeć tu na forum.
          Nie polecam dużo paplających szefów - mydlących oczy, obiecanki cacanki i
          wciskanie kitów - tak ,że już nic nie wiesz, ale facet dobrze gada.
          A potem: Hanka zrób COŚ, żeby z tego były pieniądze (oczywiście dla niego , bo
          on ciągle cienko prosperuje, czemu się już nie dziwię) - MAKABRA!!!
      • Gość: operatorka DTP Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: *.netlandia.pl 11.02.04, 23:24
        Wydawnictwo AMBER - tak chamskiego, bezczelnego okradania pracowników nigdzie
        nie widziałam.
        • sigrun Re: Gdzie nie warto pracować......... 12.02.04, 11:29
          Nie tylko dla wydawnictwa Amber, ale dla większości wydawnictw z którymi miałam
          do czynienia my graficy, plastycy i operatorzy DTP jesteśmy bandą darmozjadów,
          która spędza miło czas bazgroląc sobie coś na kolanie, a bynajmniej nie
          pracuje. Praca to ciężka harówka, a twórczości nie można w ich mniemaniu
          nazywać pracą. Dlatego za np. kolorowe, wycezelowane ilustracje lub reklamy od
          koncepcji do druku płacą jałmużnę. Wstarczy porównać z wierszówkami wypłacanymi
          tzw. ludziom słowa. Gdybym pobierała zasiłek dla bezrobotnych zarabiałabym
          więcej. Aż nie chce się wierzyć.
        • Gość: Foxy Amber IP: *.emu.int.pl / *.int.pl 16.02.04, 22:20
          Powiesz cos wiecej- zaproszono mnie tak z rok temu na rozmowe rekrutacyjna
          chodzilo o dzial zagraniczny- pracy nie dostalem moze i lepiej.
      • Gość: pn Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 12:31
        sekta RABEN
        • Gość: Mirosława Rabcio IP: 195.205.229.* 12.02.04, 13:12
          I love Raben, mniam. ;-)
          • Gość: pn Re: Rabcio IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 16:05
            ooo juz ci "wyprali"...szkoda
            • Gość: Mir Re: Rabcio IP: 195.205.229.* 12.02.04, 16:42
              Jak już coś mówić..to tylko na ICH wiekuistą chwałę ;-)
      • Gość: lindt Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: 217.96.13.* 12.02.04, 19:52
        oczywiscie sekta lindt & sprungli - ci od tych czekoladek najtańszych :-((.
        Fatalna atmosfera i obłuda na całego . Bardzo chetnie okradną człowieka z
        wszystkich wartosci moralnych i materialnych również . Bardzo się cieszę ze ten
        koszmar się juz skończył !!!!
        • Gość: Ja Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.04, 14:17
          Też tam pracowałem,masakra na calego.
          wspominam gorzej niż gorzką herbatę

          skąd kolega?
          pzdr
          • Gość: lindt Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: 217.96.13.* 17.02.04, 18:41
            Polska centralna . Pan RR to terrorysta , fanatyk i kawał hama i ch...
            itd .....itp......
            Pzdr
            • Gość: JA Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.04, 22:54
              Ponoc RR juz nie pracuej w Lindt:)
              Ciekawe gdziie teraz skur...pieprzy kliamty
      • Gość: aniolek Nie warto pracowac w BZ WBK IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 14.02.04, 13:08
        To najwiekszy szajs, nie polecam.
        • Gość: stokrotka Re: Nie warto pracowac w BZ WBK IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.04, 15:29
          w Lukas Banku też wyzysk człowieka i tylko gadanie o ideach
      • Gość: mała Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: 195.205.63.* 14.02.04, 16:36
        kamis-przyprawy pranie mózgu,ciśnienie i nie wiedzieć czemu bardzo wysokie
        mniemanie o firmie,lepsi mierni ale wierni...
        • Gość: Polpete Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.04, 22:00
          Johnson&Johnson. Takiej ,,pralni'' to jeszcze nie widzialem! Wyzys na maxa. Jak
          za czasow Kuntakinte. Jak najdalej od tej firmy. Nie dajcie sie nabrac na
          ogloszenia w gazecie i amerykanskie spiewki o bogactwie - szczeolnie PH!
      • Gość: e Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: *.crowley.pl 17.02.04, 14:57
        CADBURRY WEDEL BIELANY WROCŁAWSKIE.TRAGEDIA,POMIATAJA LUDZMI,WYKORZYSTUJA,KARZA
        PRACOWAC W SOBOTY I NIEDZIELE I JESZCZE STRASZA ZWOLNIENIEM,JAK NIE PRZYJDZIESZ
        DO PRACY.ZA DRUGIE ZWOLNIENIE LEKARSKIE NAPEWNO CIE ZWOLNIA.MARNIE PLACA,A DUZO
        WYMAGAJA.WARRA...UWAZAJCIE!!!
        • evrin Re: Gdzie nie warto pracować......... 17.02.04, 18:37
          15 zl/h dla niewykfalifikowanego pracownika pakujacego towar to mało?
          • Gość: oban Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.02.04, 23:59
            to - przyjmując że pracuje 8 h / dz , 20 dni w miesiącu - 2400 BRT
            Jak dla niewykwalifikowanego pracownika to dużo.
          • Gość: storotka Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.02.04, 15:27
            ja w międzynarodowym banku pracowałam za 1000 brutto , tydzień temu się
            zwolniłam -dodam że jestem po studiach i miałam doświadczenie w bankowości i
            sprawdziłam się super- jak myślicie mamy Francuzów w Zarządzie?
            • Gość: Kinga Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: *.telprojekt.pl 19.02.04, 14:30
              a co powiesz na 400 zł brutto dla ksiegowej w biurze podatkowym?
      • akineko Re: Gdzie nie warto pracować......... 18.02.04, 16:23
        Affor.net - jesli działa jeszcze pod tą nazwą... Wystrzegac się jak ognia!!!
        Prezes nie płaci (ani pensji, ani składek ZUS) - jak się nie podoba to możesz
        zmienić pracę, ale wtedy o zaległych pensjach zapomnij - czyli błędne koło.
        A najciekawsze, że np. w sądzie pracy czeka się na rozprawę ok. 2 lat (termin
        abstrakcyjny!!!), firma jest zarejestrowana pod adresem, gdzie nikt nie odbiera
        korespondencji (wraca do nadawcy)... A, i "przeobraża" firmę co jakiś czas,
        modyfikując, lub zmieniając nazwę... SYF PRAWDZIWY....
        Czy ktoś zna podobne "Agencje reklamowe"?!!
      • oban No dobra, a jaki rodzaj firmy jest OK ?. 18.02.04, 22:59
        Sporo tutaj o głodowych stawkach, wyzysku człowieka przez człowieka, Francuzach
        w Zarządzie itd. Wszystko fajnie ale zastanawiam się nad jednym - jakie cechy
        musiałaby mieć firma, żeby spełniać warunek : "warto pracować"
        Pobory : 8000 PLN ?
        Dodatki : Samochód, telefon, opieka medyczna, dofinansowanie nauki, tanie
        kredyty, opcje na akcje ?
        Czas pracy : równe 8 h / dziennie ?
        Wymagania : tyle ile się pracownikowi akurat chce lub uda zrobić ?
        Perspektywy : gwarancja kilkuletniego (np 5) zatrudnienia i murowany awans
        po trzech pierwszych latach ? Po kolejnych trzech awans na
        wysokiego dyrektora lub członka zarządu ?
        Atmosfera : wszyscy lubimy wszsytkich, wręcz za sobą przepadamy i po 6 mies
        wsółpracy jesteśmy przyjaciólmi. Za spartoloną robotę, nawet
        trzeci raz z rzędu nikt się nie czepia (przecież kierownik widział kogo
        zatrudnia, czego więc teraz chce) ?

        Oczywiście przejaskrawiam, wiem że są firmy w których naprawdę nie można
        wytrzymać. To wszsytko prawda, ale ostatnio mam wrażenie, że ludzi interesuje
        wyłącznie ich kasa i napędza wygórowana ambicja. A gdzie praca ?
        NOrmalna codzienna, rzetelna (nie mówię że harówka), solidna praca ?
        Gdzie ocena własnych możliwości i ew próba ich rozwoju.
        Akurat ostatnio mam parę ciekawych dośwaidczeń praktycznych : młodzi,
        wykształceni inteligentni ludzie w pierwszej pracy u prywatnego pracodawcy.
        Płaci średnio ok 2500 netto, ale niektórym nawet 3500, płaci również ZUS
        nowoczesne, dobrze wyposażone biura, 8 godzin dziennie (owszem czasami trzeba
        zostać nieco dłużej ale sporadycznie) firma rozwojowa ale trzeba pracować,
        pracować i jeszcze raz pracować. A tymczasem koleżeństwo robi na półobrotach
        i zastanwaia się dlaczego zarabia tak mało pieniędzy. Oczywiście efekt będzie
        taki że ekipę się wymieni. Oczywiście to właściciel firmy będzie "ten zły"
        i pewnie ktoś na tym forum opisze jak to został perfidnie wykorzystany.

        Nie wiem, czego ludzie chcą : po dówch miesiącach pracy kupić 200metrowy
        apartament ? Oczywiście : wolno im to chcieć, wolno im nawet do tego dążyć
        ale gdzie na Miłość Boską jakiś w miarę chłodny ogląd rzeczywsitości ?




        • Gość: aniolek Re: No dobra, a jaki rodzaj firmy jest OK ?. IP: *.walbrzych.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.04, 23:48
          Pieniadze nie sa najwazniejsze, a firma OK to wedlug mnie taka w ktorej liczy
          sie wiedza i zaangazowanie pracownika a nie uklady i ciagle podkladanie swin
          innym.
          A co do zarobkow, to nie musza byc duze musza byc rozsadne. Jezeli dwie osoby
          pracujace na tym samym stanowisku maja bardzo rozne pensje to czy to jest
          normalne? W naszym kraju zaczynamy sie cofac do czasow feudalizmu. Praca w
          Polsce zaczyna przypominac niewolnictwo. Pracodawcy w wiekszosci sa bezkarni.
          Najlepiej to pieprzyc ten burdel.
          Amen
          • Gość: Rekin Re: No dobra, a jaki rodzaj firmy jest OK ?. IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 19.02.04, 00:46
            Ja chciałbym pracować w polskiej energetyce -Zakłady Energetyczne , elektrownie
            za małą kasę. w całej Polsce szukam i nic. To taka moja słabosć wyniesiona ze
            studiów. Ale trudno nie dla psa kiełbasa.
            Firmy typu" pan Czesiu i spółka" to lipa chcą jak najszybciej się dorobić
            kosztem ludzi i dlatego tak się pracuje. Duże koncerny nie sa lepsze.
        • Gość: pracownik Re: No dobra, a jaki rodzaj firmy jest OK ?. IP: 195.205.229.* 19.02.04, 13:37
          Oto moje wymagania:

          Pobory : docelowo: 2000-3200 netto (np. po 2 latach) sprawiedliwe w porównaniu
          z innymi pracownikami (pod względem zaangażowania, wiedzy, a przede wszystkim
          wyników pracy).
          Dodatki : obędę się bez gadżetów
          Czas pracy : 8 - 9 dziennie CZYSTEJ pracy, wolne weekendy.
          Wymagania : szacunek, nie - manipulownie psychiką, nie znęcanie się, stawianie
          sprawy jasno (np. jeżeli są jakieś problemy);możliwie jasne reguły gry;
          Perspektywy : rozwój zawodowy i sprawidliwy (jasno ustalony) udział w
          wypracowanych zyskach firmy.
          Atmosfera : nie wtrącanie się, gdy się widzi, że pracownik robi co może i WIE
          jak to zrobić. Nie napuszczanie jednych na drugich. Pozwolić pracownikowi, na
          ile się da "być sobą".

          W zamian daję: zaangażowanie, młodość, pozytywny stosunek, a nawet radość z
          pracy. Znakomite, unikalne na polskim rynku wykształcenie i parę lat
          różnorodnych doświadczeń zawodowych. Chęć do dalszego kształcenia się i
          nabywanie nowych umiejętności. Ambicję. BRAK jakichkolwiek przeciwwskazań do
          bycia bardzo dobrym,z punktu widzenia pracodawcy, pracownikiem.

          Myślę, że to NIE SĄ nieskromne wymagania, ale i tak podejrzewam, że nigdy nie
          znajdę firmy, która spełniłaby takie oczekiwania.
        • Gość: ultra75 Re: Do Obana - sorry, troche dlugie wyszlo :-) IP: 207.159.92.* 19.02.04, 16:29
          Zgadzam sie z Toba, Oban, ze wiele osob ma po prostu baaardzo wygorowane
          oczekiwania - tak jak napisales: pensje 1000% sredniej krajowej, komorka,
          samochod, sluzbowe mieszkanie, karnet na basen, silownie, masaz i do teatru
          najepiej ;-). I to wszystko dla niedoswiadczonych pracownikow od razu po
          studiach. To co napisales to prawda - nie ma jak zdrowe podejscie do
          rzeczywistosci (zwlaszcza w obecnej sytuacji na rynku pracy).

          Ale z drugiej strony... mysle, ze:

          - otrzymywanie regularnie pensji (wiekszosc pracodawcow placi przeciez "z
          dolu", a wiec za prace JUZ WYKONANA),
          - otrzymanie premii rocznej, jesli taka jest w umowie i FIRMA PRZYNOSI ZYSKI
          (przez 3 lata slyszalam obiecywania, ze "w nastepnych roku juz napewno" -
          oczywiscie nie musze pisac, ze prezesi o sobie nie zapomnieli :-()
          - oczekiwanie, ze osoby pracujace DOKLADNIE na takich samych stanowiskach i
          majace taka sama "wydajnosc" beda otrzymywac zblizone chociazby wynagrodzenie
          (sprawa mnie akurat bezposrednio nie dotyczyla, ale wiem o roznicach
          siegajacych 300% w wynagrodzeniu!)
          - oczekiwanie przyjaznej atmosfery w pracy - i wcale nie mam tu na mysli "kolka
          wzajemnej adoracji", tylko "normalny" klimat - bez intryg ze strony
          przelozonych majacych na celu sklocenie zespolu i wprowadzenie atmosfery
          nerwowosci i wzajemnych pretensji - wszystko niestety na podstawie wlasnych
          doswiadczen i obserwacji
          - oczekiwanie, ze wynikajace z umowy 8 godzin pracy dziennie nie bedzie BEZ
          POWODU przedluzane do 10 czy..., a juz na pewno nie bez wczesniejszego
          uprzedzenia. Ja rozmumiem, ze czasami tak bywa, ze nagle pojawi sie jakis
          problem, ktory wymaga pracy poza tymi przepisowymi 8 godzinami - i to jest OK,
          pod warunkiam, ze nie zdarza sie codziennie i za te dodatkowe godziny dostaje
          sie wynagrodzenie albo mozna wziac sobie np. dzien urlopu. Ale takie
          przedluzanie dnia pracy o 1, 2 godziny dziennie, bo szef krzywo patrzy jesli
          sie wychodzi punktualnie uwazam za co najmniej chore (a wiem niestety, ze w
          wielu firmach to jest NORMA!).

          ...to chyba nie sa wygorowane wymagania :-).
          Pozdrowienia.
        • Gość: hanka panie oban IP: *.who.vectranet.pl / *.who.vectranet.pl 19.02.04, 23:25
          albo coś piszesz - ksiażkę, pracę, albo jesteś jakims sprytnym HRowcem.
          • oban pani Hanko 20.02.04, 00:35
            "niestety" nie : ani nie piszę żadnej teoretycznej parcy ani tez nie jestem
            sprytnym HR-owcem (może i szkoda), po prostu dzień po dniu chodzę do pracy.
            Mam dni gorsze i lepsze i cłakiem złe. Jak to w życiu. Widzę przy tym, że
            większośc ludzi będzie narzekać zawsze, szukając przede wszsytkim problemu
            na zewnątrz. Owszem nie zaprzeczam : jest cała masa firm, które nie płacą
            na czas, wyciskają z ludzi ile się da, pytają młode kobiety przy zatrudnianiu
            o "plany rozdinne" itd itd. Mnie się udało. Pracuję w bardzo przyzwoitej firmie,
            która nie oszukuje, płaci - i to dobrze - być może nawet mój opis "porządnej
            firmy" w moim poprzednim poście jest opisem mojej firmy i mnie samego ?
            Ale ja nie narzekam, choć czasami też mam dośc. Chodzi o to, że w tej firmie
            ludzie też permamentnie narzekają. A to na to, że mało płacą (standard narzekań)
            choć średnia w firmie to jakieś 3800 PLM brt (wiem : statystyka, ale jednak )
            a to że limit rozmów komórkowych obcięto do 250 PLN i trzeba się rozliczać,
            a to że limit kilometrów (poza delegacjami) płatnych przez firmę obcieto do 600
            na miesiąc, a to że premia jest 12 a nie 15 %, a że .... itd itd.
            Z drugies strony trudno powiedzieć, żeby ci co tak narzekają zaharowywwali się
            dla firmy. Dziwne ale tak samo pojekuje również mój kuzyn, który w małym mieście
            gdzieś w Polsce zarabia razem z żoną 2000 netto o ma jedno dziecko na
            utrzymaniu ( ma szczęście : tam niewielu ma pracę) i mój sąsiad - właściciel
            prywatnej firmy, dwa dobre samochody, pół nowoczesnego "bliźniaka", wakacje
            zimowe na nartach we Włoszech albo Austrii, wakacje letnie też gdzieś w rónie
            fajnym miejscu. Wszyscy tylkoi jęczą, albo ja samych takich spotykam.
            Każdy chciałby być Billem Gates'em albo co najmniej Kluską, a najlepiej żyć z
            odsetek. Przy czym jest pewna prawidłowośc : im młodsze pokolenie, tym większy
            napęd w stonę szybkiej kasy i kariery, tym większa niecierpliwość, tym - mam
            wrażenie - mniejsza odpowwiedzialnośc, rzetelność i solidna, spokojna
            pracowitość. Wiedzę raczej mają ale jak im się tak spieszy to szybko
            doświadczenia nie zdobędą. Same strusie pędziwiatry : wygląda to tak, jakby
            model szybkiej kariery (zdarzają się jednostkowe) przedstawiany od czasu do
            czasu w TV albo czasopismach przyjęli za rzecz normalną i jak im się nie
            sprawdza to wpadają w popłoch i jakąś psychologiczą gonitwę, zamisat na chwilkę
            spokojnie siąść i obejrzeć chłodnym okiem rzeczzywistość i siebie samych.
            A tu czasy nie te : mały zastój na rynku pracy, sam rynek kariery nasycony,
            konkurencja większa ...
            A może by tak trochę więcej spokoju i trochę bardziej przemyślanych i
            ukierunkowanych działań, zamiast "pogoni Apacza pustą drogą"



        • Gość: LAGAVULIN Re: No dobra, a jaki rodzaj firmy jest OK ?. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.02.04, 11:21
          Cześć Obanku,

          no to z whiskowym pozdrowieniem. Trafiłeś w 10-kę swoim komentarzem, niestety
          należysz do jednomilionowej części tego społeczeństwa, która myśli normalnie. A
          teraz widok z mojej strony. Jestem pracodawcą (dobre pytanie co taki pasożyt
          robi na forum uciśnionych) czyli potocznie szują, bydlakiem, robotniczej krwi
          pijcą, zbójem, molestownikiem, kpiarzem, prześmiewcą, draniem, zestawem
          niegodziwości wszelakich etc... Przez moja firmę w ostanich 18 latach
          przewinęły się tabuny ludzi i slowly, slowly dochodze do jedynie słusznego
          wniosku : chcesz miec zrobione dobrze ? Zrób to sam ! Won z pracownikami !!.
          Piszesz gdzies tam, że młodzi ludzie mają obecnie wiedzę itd., ale wygórowane
          żadania i oczekiwania. NIE ! Oni żadnej wiedzy nie mają. Idą sobie na jakieś
          studia (oczywiście obowiązkowo "marketing i zarządzanie") na jakiejś prywatnej
          pseudouczelence a potem nie daj Bóg robia MBA. A my z doświadczenia widzimy, że
          im więcej tytułów (szczególnie tych idiotyzmów ekonomicznych) tym większy
          stopień zdebilenia i ZERO elementarnego myślenia. Potrafią jedynie klepać durne
          formułki. To taki paradoks postkomunistyczny : bezrobocie 20%, a jak
          potrzebujesz np. dziewczynę handlowca co potrafiłaby cos więcej niz tylko nie
          zajść w ciążę to mogiła.
          Sytuacja na rynku pracy, negatywne zjawiska w wielu firmach sa zwykłą i prostą
          pochodną sytuacji gospodarczej. Więc narzekaczy tak licznych na tym forum
          chętnie spytam : a ilu z was i waszych rodzin wybrało sobie (i mnie niestety)
          eseldowców, a teraz marzy o leperze ? Mieliście cichą nadzieję, że czerwony
          ukróci kłujące w oczy tzw. rozpasanie i zabierze wszystko wszystkim ? Czerwony
          nie zabrał bo sam lubi mieć, więc teraz kolej na leperka ? Ale czy realizacja
          szczytnego hasła :"wszystkim równo po pas gówno !" poprawi wasze nastroje na
          dłuższą metę ?

          Pozdrawiam Obanku. Mimo wszystko będzie dobrze. Rasa lewusów kiedyś wymrze.
          • Gość: nevra Re: No dobra, a jaki rodzaj firmy jest OK ?. IP: *.aster.pl / *.aster.pl 13.06.04, 10:33
            ZGADZAM SIĘ Z WAMII - LAGAVULIN - JESTEM W TAKIEJ SAMEJ SYTUACJI.
            A już myślałam ostatnio, że coś ze mną nie tak.
            Pozdrawiam.
        • Gość: alka Re: 8 godz. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.06.04, 20:18
          Chcę zauważyć, że umowa o pracę to umowa trochę inna niż umowa o dzieło.Ja sie
          umawiam z pracodawcą , że np.będę w biurze załatwiać interesantów .Aby mozna
          było określić jej (pracy)wartość trzeba przyjąć jakąś miarę.Niestety praca to
          towar jak kiełbasa- ma być w okr. ilości ( kiełbasa w kg, praca w godz.-zwykle
          8 lub 12) oraz okreslonej jakości (iełbasa jadalna, praca zgodnie z zakresem
          obowiązków).
          Jeżeli w umowie firma okresla, że za 8 godz. dostanę 2000 brutto to dlaczego
          chciałaby firma potem(po podpisaniu umowy) za tę kwotę np.12 godz. pracy.
          Dlaczego pracodawcy nie przestrzegają umowy?Dlaczego uważają, że dają pracę i
          robią łaskę.To jest WYMIANA DOBR - moje umiejętnosci i czas mają swoją cenę i
          są wymienialne na pieniądze a nie drętwe gadki o dyspozycyjności i dobru
          firmy.Dyspozycyjna może być panna w burdelu.
          Przecież dobro firmy równa sie dobru właściciela a nie dobru pracownika
          najemnego.Dajmy spokój sloganom o leniwych pracownikach i szlachetnych
          pracodawcach.Nasze interesy są rozbiezne.Samochód , telefon, dofinansowanie
          nauki- straszna ekstrawagancja- przedstawiciele handlowi,strażacy, lekarze -
          porzuccie ten dziki luksus- wozem drabiniastym będzie lepiej.A i konkurencja
          się ucieszy.Człowieku myslisz, że tak komórka od mojego szefa dzwoniąca w
          sobotnie wieczory, długie weekendy (abonament maleńki, maleńki) to jest ten
          miód , którego pragnę najbardziej.Najbardziej to chciałabym, żeby pracodawca
          pojął prostą prawdę jestem człowiekiem, a nie tylko jego pracownikiem i niech
          się nie pokazuje w czasie za, który mi nie zapłacił , bo i jakim prawem?
          • Gość: Ja Re: 8 godz. IP: *.ima.pl / *.ima.pl 29.10.04, 15:40
            Dokładnie TAK!!!
        • josephix Re: No dobra, a jaki rodzaj firmy jest OK ?. 14.10.04, 11:27
          brawo oban- nic dodać nic ująć!!!
      • Gość: Ex ph Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.04, 15:38
        ODRADZAM F.H.U. DUDA BIS-SOSNOWIEC, ARPOL2-PAWLOWICE, ZIOLOPEX, BROWARY BELGIA, KAMPANIA PIWOWARSKA S.A.
        tOTALNY WYZYSK I ROBIENIE ZA MURZYNA LACZNIE Z WEEKENDAMI CZASEM BEZ DODATKOW I PREMII
        • Gość: Ja Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.04, 22:54
          pracowales tm wszedzie czy ze słyszenia??
      • nadica Re: Gdzie nie warto pracować......... 19.02.04, 16:12
        Odradzam prace PH w branży spożywczej, ciądły stres, a szczególnie przy
        słodyczach uciekają terminy a potem są kłopoty z wymianami.
        Osobiście chciałabym pracować w alkoholach bo ludzie są biedni a pic bedą i tak
        to jedyna rzecz z jakiej polskie społeczeństwo nigdy nie zrezygnuje.
      • Gość: mg Re: Wydawnictwo JMG Warszawa (PLAYBOY, CKM, COSMOP IP: *.stacje.agora.pl 19.02.04, 16:50
        Słoma z butów pachnąca drogimi perfumami.
        • elle_melle sieciowe agencje reklamowe 20.02.04, 11:56
          typu nosbbdo, corporate profiles ddb czy inne wieloliterkowce. Przegrany
          zwlaszcza client services. Praca dla "priorytetowych" klientow oznacza czesto
          20 godzinna orkę. Niejasny system wynagradzania. Pensje rozbiezne od 800 zl
          brutto (!!!) dla asystentow do grubych tysiecy dla "managerow". Do tego
          niejasny podzial obowiazkow. Asystent za swoje "set zlotych" robi to, co jego
          przelozony i wszystko jest ok - przed klientem udajemy, ze asystent nie jest
          asystentem tak dlugo jak sie da (bo jeszcze sie obrazi, ze go takie byle g...
          obsluguje, co z tego nawet jesli dobrze). Faktycznie bylo absurdalnie jak
          stazysta jechal na spotkanie np z prezesem. Do tego stres i tylko stres.
          Obsluga klienta i caly ten dzial to tak naprawde worek do bicia zarowno dla
          pseudoartystow niewyzytych emocjonalnie czyli kreatywnych oraz klienta wiecznie
          niezadowolonego z pracy tych pierwszych. W sumie dobre doswiadczenie na
          przyszlosc o ile w miedzy czasie nie zladujesz na dragach albo prozaku (te
          wszystkie opowiesci sa w sporej mierze prawdziwe). Zrozumialam, ze cos jest nie
          tak, gdy pomyslalam, ze nie oplaca mi sie chyba wychodzic do domu na noc, a
          ludzie rekrutujacy sie z zewnatrz dostaja na dzien dobry 4 razy tyle co ja (w
          strukturze wewnetrznej awanse w tego typu placowkach oznaczaja 200 zl podwyzki
          lub dodatkowe slowo na wizytowce w stylu dajrektor od jakiej bzdury)

          pozdro

          M.E.
      • Gość: kola Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.04, 18:49
        trzeba tu dodać TELEFONIKA KABLES.S.A TO to pralnia jakiej nie widzieliscie tu
        tylko rodzinka ma dobrze i ci którzy sprzedali swe zakłady czyli JAK SWITA Z
        OŻAROWA , Z KABLA I RODZINKA
      • Gość: tt "Virtual PC" Wrocław IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.02.04, 16:16
        totalne gnębienie psychiczne...

      • Gość: informatyk Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: *.kalisz.cvx.ppp.tpnet.pl 21.02.04, 21:42
        w PROKOM Software S.A.
        • Gość: Kemot Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: 195.150.116.* 22.02.04, 17:58
          nie polecam importera art.biurowych GP z W-wy
      • Gość: Elicja A POLSKIE DORADZTWO FINANSOWE sp. z o.o. IP: 213.25.152.* 23.02.04, 09:41
        Czy ktos słyszał o tej firmie? Główną siedzibę mają w Katowicach na
        Francuskiej.CZY TO CZASEM NIE JEST POPROSTU JAKAŚ PIRAMIDA FINANSOWA. Bo
        wszystko wygląda zbyt pięknie...Proszę o komentarze
      • Gość: Zuńka Pami Sp. J. IP: *.telkab.pl / *.telkab.pl 27.05.04, 15:12
        Pami Sp. j.
        tragedia - pomiatanie pracownikiem - okres ochronny trwa 2 tygodnie - sredni
        okres zatrudnienia 1-2 miesiące. Nie płacą Zus a marne pensje wciąż obciążane
        karami pieniężnymi wypłacane sa z duużym opóżnieniem. Nabór pracowników co
        tydzień (moge podać telefony - hihihihi) Poszukują: kierowników, dyrektorów,
        kelnerów , barmanów, kucharzy itp
      • Gość: kocio Re: Gdzie nie warto pracować......... IP: *.mps.org.pl 08.06.04, 22:25
        napewno odradzam parec w Banku Millennium. wyzysk na maksa , kasjerzy zarabiaja
        po 700 zł netto, po godzinach non stop..a prezes Kott Boguś dostaje jedyne 600
        tyś miesięcznie netto:-)))a co tam...
        Skandal, niech was Bóg broni przed Millennium..

        • zuzazuzka Re: Gdzie nie warto pracować......... 14.10.04, 15:03
          700 zl netto- w jakim mieście?
      • Gość: lizak millennium to syf syfów IP: *.mps.org.pl 08.06.04, 22:29
        portugalom nie!!! toy to pasterye a nie bankowcz...A KOTTOWI kij w oko!!!
        • Gość: millennium Re: millennium to syf syfów IP: *.toya.net.pl 28.10.04, 13:09
          Nie polecam!Prywata,wazeliniarstwo,kołki dla których wypruwasz flaki 12 godzin
          w 3 osobowym oddziale pozbawionym jakiejkolwiek decyzyjnosci.Praca dla małp nie
          obrazajac tych co zostali.Często pracuja 2 osoby i jak chce ci sie do wc to juz
          nie ma zasady komisyjnosci-(tak potrzebnej ponoc w bankach) na sali zostaje
          jedna osoba.Pomyłka!!!

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka