Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Szanse na rynku pracy

    IP: *.icpnet.pl 07.03.10, 02:24
    Pytanie kieruje głównie do ludzi zajmujących się rekrutacją, lub osób
    prowadzących działalność. Zastanawiam się, jak moje kwalifikacje
    wyglądają w oczach tych właśnie osób. Bardzo możliwe, że będę musiał
    zmienić pracę i staram się oszacować swoje szanse.

    Od samego początku pracuje w jednej firmie. W Call Center dużej
    amerykańskiej linii lotniczej zatrudniony jestem od 4 lat. Praca dla
    zagranicznego klienta wiąże się z pracą w języku obcym, w moim
    przypadku jest to niemiecki i angielski. Oba języki na bardzo dobrym
    poziomie. Po 1,5 roku pracy zostałem Team Leaderem i Service
    directorem. Funkcja łączona - jako Team Leader jestem odpowiedzialny
    za jakość mojej grupy agentów, za ich ocenę, przeprowadzanie szkoleń.
    Jako Service Director jestem wsparciem w sprawach produktowych (tzw.
    helpdesk) i przyjmowaniem eskalacji (tzw. trudni klienci, chcący
    rozmawiać z service directorem). Pół roku po zostaniu team leaderem
    przyjąłem dodatkową funkcję Trenera soft skills. Przeprowadzam
    szkolenia wewnętrzne z umiejętności miękkich (np. asertywność,
    postawa pro kliencka, trudny klient itp). Brałem również udział w
    dodatkowych zleceniach jak np: testowanie strony internetowej (pod
    względem funkcjonalności i językowym, strona jest przeznaczona dla
    Niemców), organizacja warsztatów produktowych dla agentów.

    Obecnie mam 23 lata, więc jestem dosyć młodym czlowiekiem. Boje sie
    jednak, że dużą przeszkodą może być brak wykształcenia (jestem w
    trakcie studiów). Czy moim doświadczeniem, jestem w stanie "nadgonić"
    braki w wykształceniu (przez pracę mam 2 letnie opóźnienie, więc
    teraz kończę 1 rok)? Pracy będę szukał na mniej więcej podobnym
    stanowisku, lub tam gdzie się przyda moje doświadczenie. Jestem dość
    elastyczny i chętny do nauki. PRaca w zespole, pod presją, po
    godzinach nie jest mi obca, nie jest też dla mnie problemem.
    Obserwuj wątek
      • Gość: R Re: Szanse na rynku pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.10, 02:37
        "Jestem dość elastyczny i chętny do nauki. PRaca w zespole, pod presją, po
        godzinach nie jest mi obca, nie jest też dla mnie problemem. "
        Z tak negatywnym nastawieniem, żadnej pracy nie dostaniesz. "Problemem" "Obca"
        "presja"-widać że nie zintegrowałeś się z misją firmy i nie traktujesz poważnie
        wyzwań dających ci szansę rozwoju.
        Dla leni i narzekaczy nie ma miejsca w korpo.
      • Gość: koma Szczur w krawacie. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.10, 15:50
        Czy komuś uciekł z laboratorium szczur?
        Znaki szczególne: bały, czarny krawacik pod szyją.

        23 lata. Sprany mózg. Słownictwo z Amwaya (trening soft-skills z postawy
        pro-klienckiej???!!!) W normalnym świecie znany jako : umiejętność wylizania
        klientowi butów bez zamoczenia sznurówek.
        Otwarta deklaracja pracy po godzinach i pod presją.
        I ta bojaźń, że dla następnego pracodawcy studiowanie może być przeszkodą w
        kontynuacji tej kariery.

        W XXI wieku. W Europie! I coś takiego zrobili młodym ludziom.

        I wy chcecie, żeby młodzi zarabiali starym na emerytury?
        Przecież on nie dożyje czterdziestki!!!!

        • Gość: koma Re: Szanse na rynku pracy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.10, 16:18
          Jednak musisz przyznać, Janie, że szanse na rynku pracy ma ten młodzieniec
          naprawdę ogromne.
          Moim zdaniem korporacje działające w Polsce pobiją się o niego.
          Ma szansę zostać członkiem zarządu w polskich filiach szczególnie firm
          austriackich i koreańskich.

          Oczywiście w krajach zachodnich taki osobnik zostałby uznany za groźnego
          szaleńca psującego ludzką atmosferę w miejscu pracy. Związki zawodowe nie
          zezwoliłyby na jego zatrudnienie z uwagi na interesy innych pracowników. Jednak
          w Polsce karierę ma murowaną.
          • Gość: Jan Kran Re: Szanse na rynku pracy IP: *.mtn.pl 07.03.10, 16:46
            z tym biciem się bym nie przesadzał

            młody owszem ma szanse na swoje 5 minut
            tylko 5, bo więcej nie wytrzyma

            i nie chodzi mi o to aby nie pracować dużo, bynajmniej
            tylko o to aby robić rzeczy sensowne
            call centre to gówno i orka w czymś takim nie jest żadną inwestycją w
            siebie

            znając biegle 2 języki można lepiej ulokować swoje akcje
      • Gość: zrek Re: Szanse na rynku pracy IP: *.icpnet.pl 07.03.10, 22:49
        Szkoda, że na pytanie odpowiedziala banda frustratów, a nie jak
        prosiles rekrutujący.

        Co widzi osoba rekrutująca: Dobra znajomość języków, wymieniles ang i
        niem. Umiejetnosc zarzadzania malym zespolem, doswiadczenie w
        obsludze klienta.

        raczej nie powinienes miec problemu ze znalezieniem pracy. Nie tylko
        w korporacji. Czym predzej tylko skoncz ta szkole, bo to sie liczy.
      • Gość: Znafca Re: Szanse na rynku pracy IP: *.xdsl.centertel.pl 07.03.10, 23:38
        Żadna praca nie hańbi, nawet tak gówniana jak autor wątku przedstawił. Jeśli
        chodzi o karierę to możesz zostać pewnie od zaraz klepaczem faktur w centrum
        outsourcingowym - mając doświadczenie zarobisz ze 2-2,5 tys na rękę, może nawet
        3, a w tym czasie idź na studia wieczorowo lub zaocznie. Jeśli masz bogatych
        rodziców i jesteś bystry to idź na dzienne studia na porządną uczelnię
        (najlepiej jakaś akademia ekonomiczna albo UW czy UJ), jeśli rodzice biedni to
        pracuj i studiuj zaocznie na którejś z tych uczelni - a to co chcesz studiować
        to już twoja sprawa - ale najlepiej coś z ekonomią związanego (np. rachunkowość
        czy bankowość). Spróbować możesz też pracy w banku - masz doświadczenie z
        trudnym klientem, a banki mają dużo kasy - więc będzie to transakcja korzystna
        dla obu stron. Na koniec powiem tylko, żebyś się nie przejmował gadaniem tych
        frajerów z forum, śmiejących się z Ciebie i twojej pracy - banda frajerów, która
        nic w życiu z takim podejściem nie osiągnie. Praca jest lepsza i gorsza, ale
        żadna nie hańbi!!
        • Gość: R Mniej od śmieciarza będzie zarabiał ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.10, 00:50
          "Jeśli
          > chodzi o karierę to możesz zostać pewnie od zaraz klepaczem faktur w centrum
          > outsourcingowym - mając doświadczenie zarobisz ze 2-2,5 tys na rękę, może nawet
          > 3"
          Haha, śmieciarz w UK czy Berlinie zarabia więcej. Gratuluję sukcesu !
          "
          Na koniec powiem tylko, żebyś się nie przejmował gadaniem tych
          > frajerów z forum, śmiejących się z Ciebie i twojej pracy - banda frajerów,"
          Ja wiem, czy kto jest bardziej frajerem-ten w jego pracy czy ktoś jej nie
          dotykający. Zresztą im szybciej chłopak się obudzi tym lepiej.
      • Gość: pawel Re: Szanse na rynku pracy IP: 87.204.71.* 08.03.10, 15:17
        Rekrutujący zobaczy:
        znajomość 2 języków
        doświadczenie w zarządzaniu małym zespołem
        doświadczenie w obsłudze klienta
        umiejętności interpersonalne

        dodatkowo z Twojego postu przebija optymiz i pewność siebie. Pewnie tak
        będzie i na rozmowie.

        To były atuty. Minusy które widze:
        wciąż się uczysz (ograniczona dyspozycyjność, w sesjach obniżona
        koncentracja)
        brak twardzej wiedzy specjalistycznej, co predysponuje Cie raczej do
        działów sprzedazy, DOK w branżach typu finanse czy FMCG
        z cech osobowościowych prawdopodobnie brak dystansu do siebie

        Moim zdaniem masz duże szanse na przywoity start w PL. Koniecznie aplikuj
        tam gdzie trzeba znać języki - to Twój największy atut.
          • Gość: typowy Re: Szanse na rynku pracy IP: 217.153.54.* 08.03.10, 17:58
            Heh, powiedział specjalista rynkowy. W ogle zacząłem się
            zastanawiać, skąd tyle jadu i kretyńskich odpowiedzi. Po pierwsze
            śmiejecie się ze softskillsów, a połowie z wyżej udzielających się
            osób, byłoby to bardzo potrzebne.

            Po pierwsze. Niemal wszyscy poproszeni o ocenę moich kwalifikacji,
            ocenili moją osobę. Brawo! Jeszcze ten rezultat: ja pracuje w
            korporacji, wiec jestem pier@!@$% yuppie. Nikt nie zapytał się jak
            wygląda moja praca, czynnik zewnętrzny został pominięty, przez co
            wasza ocena mojej osoby, jest kompletnie chybiona. Podstawowy błąd
            atrybucji. Dlatego też prosiłem o wypowiedź osoby kompetentne.


            Chciałem nie wdawać się w dyskusje na ten temat, ale odpowiedzi są
            co najmniej smutne i przykre. To źle, że tak ocenia się ludzi,
            którzy pracują. Z postów wyżej wynika, że lepiej żebym był
            bezrobotny niż pracował w korporacji, a już w ogóle za jakiekolwiek
            sukcesiki i sukcesy tam osiągnięte powinienem się wstydzić. Żałosne.
            A potem się dziwimy, że mamy setki bezrobotnych absolwentów 10
            fakultetów zdolnych tylko żądać, a nie pracować. Przecież nie bede
            jak śmieciarz w UK zarabiał - to wypad wszyscy na śmieciare w UK,
            jak was angole nożem nie pogonią. To jest naprawdę bardzo, bardzo
            smutny obraz społeczeństwa. Nie tego co goni w korporacjach, tylko
            tych wszystkich co ich gnoją. Nie mówie tu tylko o sobie, ale
            generalnie o podejściu do pracy gdziekolwiek. Zawsze i wszędze
            znajdzie się coś nie tak. Korpo: Wyzysk, praca w małej firmie: Bez
            przyszłości, swój biznes: eee i tak ci sie nie uda, wolny zawód: dla
            leni itd. Może to cecha wszystkich młodych demokratycznych
            społeczności? Traktowanie z góry tych co pracują w opinii innych "w
            niegodnych firmach".

            Poza tym, korporacja korporacji nie równa. Ja nie pracuje 12 godzin
            dziennie, ale za dobrą pensje i dobre warunki nie ma problemu.
            Dziwne? Może dla kogoś, kto pracuje 8 godzin, ale ani minuty więcej,
            bo musi do żonki lecieć, czy dzieciaczka. Sorry mate, not me. Życie
            rodzinne? Domek, ciepłe mieszkanko, żona z obiadem, dziecko na
            podłodze, wieczorny spacerek, wypad do kina, wspólne wakacje nad
            morzem ... takie piękne, ale nadal nie dla mnie.

            Zrozumcie, bo tak można w nieskończoność. To co dla jednych jest
            udręką i pracą ponad normy, dla drugich jest ok. Jeeez

            @Pawel. dzieki za odp. Wreszcie ktoś sensownie odpisał. Właśnie ja
            najbardziej się o szkołe denerwuje. Studiuję zaocznie, więc być może
            nie będzie to duży problem, ale jednak. Weekendowa dyspozycyjność
            jest bliska zeru :) Mam nadzieje, że szkołe nadrobię trochę
            doświadczeniem. Małym, bo małym, ale zawsze. Poza tym sam
            przeprowadzam rekrutacje (pod kontem znajomości języka) i musze
            powiedzieć, że jestem coraz bardziej wrogo do studentów nastawiony (
            nie do wszystkich, ale do tych co marnują pieniądze podatników na
            dziennych studiach). Z uczelni powoli robią się fabryki
            bezrobotnych, bo po dziennych studiach na germanistyce na UJ, UW czy
            UAM nie zrozumieć 2 kartek czytanego tekstu, to jest tragedia. Może
            jednak ten tymczasowy brak szkoły nie będzie, aż tak wielką
            przeszkodą.
            • Gość: Gandalf Szary zmartwie cie, mylisz sie IP: *.chello.pl 08.03.10, 20:15
              > korporacji, wiec jestem pier@!@$% yuppie


              nikt nie postrzega cie jako YUPPIE

              jesteś niewolnikiem, ze spranym mózgiem

              przez twoich anglosaskich właścicieli zwany
              cheap labour


              gówniarz jesteś i gówno widziałeś w życiu jeszcze
              jak na razie potrafisz tylko szczekać bezmyślnie
              i aportować swoim korpo-panom

              w sumie gówno mnie to obchodzi - Twoje życie
              za 5 lat jak się spalisz i cie wyp...lą jak smiecia na bruk moze sie otrzasniesz




              zieeeeeeeew
            • Gość: R Re: Szanse na rynku pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.10, 21:05
              "Jeszcze ten rezultat: ja pracuje w
              > korporacji, wiec jestem pier@!@$% yuppie. "
              Yuppie ? Ale cię indoktrynują. Żeby być yuppi trzeba dobrze zarabiać na w miarę
              wysokim stanowisku. Ty jesteś tanią siłą roboczą w kraju powszechnie
              postrzeganym jako zacofany.

              "Żałosne.
              > A potem się dziwimy, że mamy setki bezrobotnych absolwentów 10
              > fakultetów zdolnych tylko żądać, a nie pracować. Przecież nie bede
              > jak śmieciarz w UK zarabiał - to wypad wszyscy na śmieciare w UK,
              > jak was angole nożem nie pogonią."
              Żałosne ? Owszem, żałosne jest to że nie dostrzegasz jak bardzo cię
              wykorzystują. Bo przyznasz się-raczej tyle co śmieciarz w UK nie zarabiasz prawda ?
              "Z postów wyżej wynika, że lepiej żebym był
              > bezrobotny niż pracował w korporacji"
              Z perspektywy zdrowia psychicznego i fizycznego-na pewno.

              "już w ogóle za jakiekolwiek
              > sukcesiki i sukcesy tam osiągnięte powinienem się wstydzić"
              Żadnych sukcesów nie przedstawiłeś.


              "Ja nie pracuje 12 godzin
              > dziennie, ale za dobrą pensje"
              Czy ta pensja wynosi więcej od śmieciarza w UK czy w Berlinie ? A jeśli tak to o
              ile ? Odpowiedz szczerze.

              "i musze
              > powiedzieć, że jestem coraz bardziej wrogo do studentów nastawiony "
              To chyba zdarza się czasami u ludzi na stanowiskach kierowniczych/decydujących,
              a którzy nie mają wykształcenia.
            • Gość: R Re: Szanse na rynku pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.10, 21:08
              ". Życie
              rodzinne? Domek, ciepłe mieszkanko, żona z obiadem, dziecko na
              podłodze, wieczorny spacerek, wypad do kina, wspólne wakacje nad
              morzem ... takie piękne, ale nadal nie dla mnie. "
              Za 10-15lat będziesz skomleć by to dostać, ale na to będzie za póżno.
              Zresztą na domek i mieszkanko nie będzie cię raczej stać. Chyba że podpiszesz
              cyrograf.
            • Gość: Jan Kran Re: Szanse na rynku pracy IP: *.pl 09.03.10, 08:58
              Nikt nie zapytał się jak
              > wygląda moja praca, czynnik zewnętrzny został pominięty, przez co
              > wasza ocena mojej osoby, jest kompletnie chybiona. Podstawowy błąd
              > atrybucji


              znudzony studencik swpesa lub innego badziewia i jego marna prowokacja
      • insomnia.1 Okiem korporacji. 09.03.10, 09:58
        Okiem pracownika korporacji.
        Oceniono twoje kwalifikację, a nie "twoją osobę" (drobna rada: ostatnio nagminne
        w korporacjach, mówienie "moja osoba" zamiast "ja" bardzo drażni, więc uważaj. W
        niektórych firmach to jak rąbnąć "bynajmniej" zamiast przynajmniej w środku
        management board).
        Twoje całe kwalifikacje to staż pracy.
        Reszta to umiejętność błyskawicznego wskakiwania na lidera grupy i trenera.
        Szybka orientacja, skok i przewodzisz.
        Szefowie firm to nie zagubione sierotki i potrzebują pracowników, nie liderów.
        Treningami nie zachwycasz (wszyscy je mają), a na kastingu (zwanym assesment
        centre) twoje soft skills będą sprawdzane, a nie odczytywane z papierka. No i
        wtedy trzeba je po prostu mieć, a nie znać.
        Sądząc z twoich wypowiedzi nie masz czegoś takiego jak soft skills. Forumowicze
        już to właśnie sprawdzili.
        Pod presją tracisz panowanie, wyrzucasz niekompetencje, zaczynasz nauczać,
        obrażasz się i strzelasz focha.
        Co do szans na rynku.
        Jeżeli w tym wieku dałeś się tak zmanierować, to niedobrze świadczy o twojej
        osobowości. Każdy, wychwyci ten problem na pierwszy rzut oka. I poczyta za
        gigantyczny minus. Dlaczego?
        Jesteś mało asertywny, więc prawdopodobnie nie umiesz uszanować asertywności
        klienta (zewnętrznego i wewnętrznego). Mówiąc wprost będziesz zbyt nachalny i
        spalisz sprawę. Na menadżera tym bardziej się nie nadajesz. Z powyższych powodów.
        Na współpracownika też nie bardzo (klient wewnętrzny potrzebuje szacunku, a ty
        nauczyłeś się trenować), więc każdy doświadczony i zgrany zespół cię wypluje.
        Konkluzje.
        Odpocznij od pracy. Zafunduj sobie długie wakacje. Najlepiej kilkuletnie,
        podczas których poświęcisz się np studiom. Możesz też iść na terapię (nie mówię
        tego złośliwie), żeby nabrać dystansu do kariery i szacunku do innych przejawów
        życia. Wtedy to, co dzisiaj jest twoim minusem, stanie się wartościowym
        doświadczeniem i będziesz miał szansę zajść wysoko w korporacji.
        Pozdrawiam.
        • Gość: typowy Re: Okiem korporacji. IP: 217.153.54.* 09.03.10, 12:20
          I to jest sensowna odpowiedź. Fakt nie mam dystansu do siebie, ani
          do swojej kariery :) Jeżeli można to tak nazwać. Nie moge sobie
          pozwolic na przerwe od pracy, bo trzeba zarabiac. Niestety nie mam
          rodziców i nie moge sobie pozwolic na dzienne studia rzucając pracę,
          a pieniądze brac od starych. W razie czego zostanie mi super posada
          śmieciarza w UK, albo zbieracza złomu w Berlinie. Ale Twoje uwagi,
          są jak najbardziej trafne.

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka