Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nie kopiujcie życiorysów

      • jolka.online Rekruterzy znają na pamięć szablony 04.05.10, 12:37
        Czyli, jeśli np. 40 letni specjalista ds logistyki z 15 letnim stażem nie
        rzuci na kolana oryginalnością szablonu cv 20letniej pannicy, której roczne
        doświadczenie zawodowe opiera się na czytaniu cudzych CV, to nie dostanie pracy?
        • rabart Re: Rekruterzy znają na pamięć szablony 04.05.10, 12:38
          Oczywiście. Tylko CV się liczy.
          Pal licho umiejętności i wiedza.
          • jolka.online Re: Rekruterzy znają na pamięć szablony 04.05.10, 13:06
            Lans rządzi.
            Oczywiście CV bez linki do wypasionego Facebooka z setką wypasionych znajomych w
            ogóle się nie liczy.

            A tak poważnie, to myślę, że umiejętności i wiedzą BARDZO się liczą, ale to
            dotyczy stanowisk i firm, gdzie się ZARABIA.
            Jednak mnóstwo firm w Polsce szuka oszołomionych dzieciaków, które zgodzą się na
            wszystko, byle tylko zdobyć staż, i tam zwraca się uwagę na oryginalność CV,
            wymaga się zdjęcia, organizuje się assesment centre. Zasada w takich firmach
            jest prosta: szukamy ludzi gotowych na wszystko, więc pokaż nam jakim desperatem
            jesteś, a my ci powiemy, czy damy ci szansę bycia desperatem dla nas.
          • Gość: ona Re: Rekruterzy znają na pamięć szablony IP: *.chello.pl 05.05.10, 01:03
            żałosna ofiaro swoich przekonań masz pracę z której jesteś
            zadowolony i która daje Ci satysfakcję ? czy żyszejesz z pisania
            komentarzy ? nie sil sie na odpowiedź na forum (na tym i na innych
            na których piszesz) ospowiedz sam sobie d.....lu
      • rabart Po prostu pani z HR się nudzi 04.05.10, 12:39
        Po prostu pani z HR się nudzi i chce coś ładnego zobaczyć, zamiast wykonać
        swoją pracę i przejrzeć odpowiednio napisane CV według gotowych wzorców.
      • rabart Nie kopiujcie życiorysów 04.05.10, 12:41
        "Od dłuższego czasu eksperci są zgodni, że bardzo małą wagę do napisania
        życiorysu przywiązuje się na każdym poziomie edukacji szkolnej, nawet
        akademickiej. "
        Tak, najlepiej wprowadżmy w szkołach naukę pisania CV, rozmowy z HR i lizania
        rzyci szefowi. Oczywiście prowadzone przez tych "ekspertów"
        OBŁĘD.
        • dystansownik Re: Nie kopiujcie życiorysów 04.05.10, 16:31
          > Tak, najlepiej wprowadżmy w szkołach naukę pisania CV, rozmowy z HR i lizania
          > rzyci szefowi. Oczywiście prowadzone przez tych "ekspertów"
          > OBŁĘD.

          Ale ten obłęd już został wprowadzony !! Ja na studiach (technicznych) miałem
          cały przedmiot o tym jak powinno się pisać CV, jak zachowywać na rozmowie, itd.
          Oczywiście niczego odkrywczego się tam nie dowiedziałem, ale uczelnia się chwali
          jak to zapewnia studentom rozwój umiejętności interpersonalnych. :P
      • Gość: madej1410 oswieceni Hr-owcy IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.05.10, 12:49
        jak to cv ma by inne przeciez kazdy ma wpisac jak sie nazywa, co
        studiowal, co robil
        wiec nikt nie robil tego samego co ktos inny
        zadne cv nie jest takie same Panowie oswieceni z HR
        kor.. tym od rekrutacji juy sie w glowie posra.....
      • Gość: Ryba Nie kopiujcie życiorysów IP: 109.243.20.* 04.05.10, 12:51
        Umieram ze śmiechu! Artykuł pełen wodolejstwa, bez konkretów. Dziś piszą, żeby
        nie cudować w cv, pisać wg. schematu (np. dane personalne, wykształcenie,
        doświadczenie zawodowe, dodatkowe kwalifikacje, zainteresowania), a jutro, że
        kto korzysta z tych zasad, ten przegrał walkę o posadę. W takim razie może
        zdradzą tajemnicę jak napisać atrakcyjny życiorys/list motywacyjny żeby był
        bez kwiatków, przejrzysty, oddający prawdę ale jednocześnie szokujący,
        krzykliwy i rzucający się w oczy! SAMI NIE WIEDZĄ CZEGO CHCĄ.
        • jolka.online Łukasz Gajewski 04.05.10, 13:52
          Pan Gajewski, który jest tu podany jako ekspert, nie jest pracownikiem żadnej
          liczącej się firmy (jest self made manem, samokreującym się "pisarzem"
          poradników, treningowym mądralą i Facebookowym lanserem).
          Doradza o rzeczach na których uznał, że się zna, bo o nich przeczytał.
          Stara się lansować i reklamować w GW i gdzie się da, bo żyje z tego, co zapłacą
          mu ludzie, którzy dali się nabrać na jego mądrości.
          • Gość: | niech zgadnę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.10, 18:39
            karierę rozpoczynał zapewne jako jeden z sekciarzy NLP (?)
            :)
            • Gość: olek Re: niech zgadnę IP: *.chello.pl 05.05.10, 01:36
              My na nich mówimy AIESECowcy ;-) Ale tak, to ta sama kasta nierobów-ogłupiaczy,
              świetnie się potem nadających na polityków (tzn. oni uważają, że się świetnie
              nadają, a ludzie to kupują), znam przynajmniej kilku takich...
      • Gość: . Kopiujcie życiorysy!!! IP: 62.44.135.* 04.05.10, 13:27
        Bo to w końcu ma być szablon i ładnie wpisane umiejętności!!!

        Co za retyni to wymyślili? Pocałujcie mnie d..ę, już mnie nie ma w tym
        kraju oszołomów!
      • Gość: Jarek Ten artykuł otworzył mi oczy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.10, 13:51
        Na przestrzeni lat najtęższe umysły ekonomiczne głowiły się nad przyczyną
        problemu bezrobocia i sposobami jego eliminacji. Tworzono wiele teorii. Badano
        powiązania stopy bezrobocia z poziomem inflacji, wysokością popytu i podaży na
        rynkach dóbr, poziom konsumpcji społeczeństwa i wiele innych. Tymczasem
        niespodziewanie praktycznie na naszych oczach rodzi się zupełnie nowatorska,
        czy wręcz rewolucyjna teoria. Nazwijmy ja roboczo TWIERDZENIE ZALEŻNOŚCI HR.

        Zgodnie z tym twierdzeniem poziom bezrobocia jest silnie powiązany z
        występującym w społeczeństwie poziomem umiejętności pisania ładnego cv
        (wskaźnik PŁC). Społeczeństwo, w którym poziom PŁC występuje na niskim
        poziomie ponosi koszt w postaci wysokiego poziomu bezrobocia. Jednocześnie
        wzrost PŁC skutkuje spadkiem stopy bezrobocia. Rola rządu sprowadza się do
        organizowania licznych kursów doszkalających podnoszących kwalifikacje w
        zakresie PŁC. Efektem będzie znacząca redukcją liczby osób pozostających bez
        pracy i osiągniecie punktu pełnego zatrudnienia.

        Kolejnym etapem będzie eksport specjalistów HR do krajów rozwijających się np.
        w Afryce, i poprzez liczne treningi i szkolenia skierowane do ludności
        miejscowej osiągniemy tam wyższy poziom PŁC. Skutkiem długofalowym będzie
        rozwiązanie problemu bezrobocia na świecie, likwidacja ubóstwa, nierówności
        społecznych i zapewnienie nieprzerwanego rozwoju gospodarczego.
        • jolka.online Re: Ten artykuł otworzył mi oczy!!! 04.05.10, 14:18
          Polska, jak widzę, jest już światowym liderem w produkcji ekspertów PŁC.
          Moglibyśmy z eksportu ekspertów PŁC zrobić główne źródło dochodu narodowego.
          No chyba, że będziemy ich po prostu użyczać innym krajom w ramach pomocy unijnej
          (albo innego UNESCO, LIFE AID, Polska Pomoc dla Grecji itp).
          • twiak Re: Ten artykuł otworzył mi oczy!!! 04.05.10, 19:00
            Dobre z tym PŁC :D
            Wieszczę nagrodę Nobla w dziedzinie ekonomii lub fizyki.
            • Gość: Jarek Re: Ten artykuł otworzył mi oczy!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.10, 20:44
              Dziękuje za uznanie.
              W tym tygodniu bronię pracę magisterską z ekonomii. Na razie to mi musi
              wystarczyć. Ale kto wie co przyniesie przyszłość :)
      • Gość: rekruter Nie kopiujcie życiorysów IP: 85.28.168.* 04.05.10, 13:55
        artykuł z palca wyssany.
        kreatywne aplikacje oczywiście są mile widziane, ale na stanowiskach
        wymagających kreatywności.
        Bynajmniej milion kolorów, zdjęcia z wakacji i epopeje nie tworzą
        profesjonalnego wizerunku Kandydata.
        A to że Paniusie z HR są po psychologiach i innych takich? coż
        zrobić, taka praca, takie wymagania, a od sprawdzania wiedzy
        merytorycznej są potencjalni zwierzchnicy a nie HR.
        • mirkrup Re: Nie kopiujcie życiorysów 05.05.10, 02:49
          ostatnio nosił wilk razy klika - panienka z HR po psychologii musiała znaleźć
          sobie inną pracę, bo nie sprostała zadaniu - nie potrafiła przez 1/2 roku
          znaleźć pracownika. Trochę późno, bo trzeba było zwolnić ją jakieś 2 lata temu.
      • nemaglupaka Autorowi pomyliło się CV z listem motywacyjnym 04.05.10, 14:21
        A czy czasem Autorowi nie pomyliło się CV z listem motywacyjnym???
        O ile mi wiadomo, CV jest rodzajem życiorysu i powinno zawierać suche fakty:
        ukończone szkoły, przebieg pracy zawodowej itd. Niech mi ktoś wytłumaczy, jak
        tu można być kreatywnym bez "ubarwiania" swojej przeszłości?
        • jolka.online Re: Autorowi pomyliło się CV z listem motywacyjny 04.05.10, 14:54
          >Niech mi ktoś wytłumaczy, jak
          tu można być kreatywnym bez "ubarwiania" swojej przeszłości<

          A wytłumaczy ci, wytłumaczy. Tylko się zapisz na kurs prowadzony przez któregoś
          z tych mądrych panów. Albo kup napisany przez nich poradnik "Jak zostać prezesem
          koncernu i się nie spocić".

          Przecież ci trenerzy od pisania CV to są bezrobotni, którzy nie mogąc dostać
          pracy, wpadli na pomysł, jak zarobić na doradzaniu innym, jak dostać pracę.
          • Gość: melmire Re: Autorowi pomyliło się CV z listem motywacyjny IP: *.fbx.proxad.net 04.05.10, 16:17
            Mnie kiedys urzad pracy wyslal przymusowo na taki kurs. Zebyscie wiedzieli ile
            czasu mozna poswiecic na kokoszenie sie nad CV!
            A moze daty po prawej, a moze po lewej?
            A moze najpierw doswiadczenie a potem dyplomy, a moze odwrotnie?
            A jaki koloru uzyc do umajenia tworu, niebieski (bardziej profesjonalny) czy
            zielony (bardziej kreatywny)?
            Zamiescic zdjecie, czy koniecznie je usunac?
            Dac ramke z nazwa stanowiska (zeby pokazac ze sie wie czego sie szuka) czy nie
            (zeby pokazac ze sie jest otwartym na rozne propozycje)?

            Najfajniej bylo zrobic cv z jednym prowadzacym, i pokazac nastepnego dnia
            drugiemu - oczywiscie okazywalo sie ze CV jest absolutnie nie takie jak trzeba,
            i nalezy natychmiast je przerobic.

            Ogolne przeslanie bylo takie jak tego artykulu - jezeli nie znajdujesz pracy, to
            z twojej winy, bo cv nie jest takie jak trzeba. Nie mowie o zawartosci nawet,
            tylko o wygladzie. Dobry uklad graficzny to cos jak nirvana dl HR-owcow, z
            jednej strony nieosiagalne, ale z drugiej, jakby tak je osiagnac, to nawet jak
            nie bedzie stanowiska, to specjalnie jakies dla ciebie stworza.
            Na moje pytania jak to wyglada w praktyce , ze przeciez jak na jedno stanowisko
            jest 400 zgloszen, to niezaleznie od urody cv prace dostanie jedna osoba a 399
            odejdzie z kwitkiem, reagowali fochem z przytupem.
            Przez 6 (szesc!) miesiecy szkolenia slowo "bezrobocie" nie padlo ani razu.
        • Gość: gość Re: Autorowi pomyliło się CV z listem motywacyjny IP: *.176.16.62.customer.cdi.no 05.05.10, 08:12
          Racja. Właśnie miałam napisać to samo. Trochę żenujące, że dziennikarz piszący
          artykuł nie widzi różnicy. WSTYD!!!!
      • Gość: sssss Nie kopiujcie życiorysów IP: *.chello.pl 04.05.10, 15:38
        I tak robią co chcą, a przecież takie wysłane CV, to żywy człowiek, szukający pracy q.....rwa!
      • panbramkarz Nie kopiujcie życiorysów 04.05.10, 15:42
        Nie wiem kto wymyslil to CV i listy motywacyjne zwlaszcza dla
        stanowisk pracy "fizycznych" co moze napisac w liscie motywacyjnym
        kobieta ubiegajaca sie o prace kasjerki w markiecie? ze3 jest na
        dnie brak jej kasy i musi sie gdziekolwiek zalapac? co w CV ma
        wpisac robotnik budowlany?.
        Co maja zainteresowania i hobby do fachowosci pracownika? czy
        madrzejszy jest pracownik hodujacy rybki w akwarium? czy taki co ma
        chomika?
        Czy skonczenie uczelni nawet renomowanej swiadczy o "inteligencji".
        • Gość: Lena Re: Nie kopiujcie życiorysów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.10, 21:34
          Powiem tak: na moim biurku codziennie ląduje około 200 CV..Dzięki
          Bogu są szablony!!! Dzięki nim naprawdę szybko można pogrupować
          życiorysy wg konkretnych kryteriów.
          Ten artykuł to kompletna bzdura. Jeśli ktoś nie potrafi sam
          CZYTELNIE ująć konkretów ze swojego życia, niech siega po gotowe
          wzory i nie czyta takich pierdół. Nikt, kto nie spędził kilku godzin
          na selekcjonowaniu CV nie ma pojęcia o tym, jak gotowe schematy
          ułatwiają taka pracę.
          To raz, a dwa najgorsze chyba co można zrobić, to opracowac
          własny "schemat", gdzie lwią cześć CV stanowi ....zdjęcie...co
          niestety jest nagminne. Ponadto w hobby nie wymyślać nie wiadomo
          czego, wpisać góra 2 (bo potem sie zdarzają takie "kwiatki" jak
          cytuję "uprawa zwierząt").

          Nie kłamać, jesli chodzi o znajomość języków obcych itd.

          Na rozmowie wiedzieć przynajmniej o jakie stanowisko chodzi!!!

          Europass jest niestety trochę przydługawy i powiem szczerze też
          średnioczytelny, są lepsze schematy.

          Jedna strona CV to naprawdę jest za mało, 2 to optymalnie. Zamiast
          LM wystarczy dobrze napisany cel zawodowy w CV.

          I najgorsze co niesamowicie denerwuje: (prowadzę jednocześnie np. 20
          procesów rekrutacyjnych)nieskończona liczba maili pt. a co to za
          praca? A jakie zarobki?itd. Czyli CZYTAĆ ogłoszenia.

          Ponadto denerwujące: 1. wysyłanie życiorysu ze sprecyzowanym celem
          zawodowym dot. innego stanowiska. 2. Aplikowanie na wszystkie
          możliwe stanowiska (ten sam adres mailowy, 20 różnych stanowisk).

          I jeszcze jeden apel, szczególnie do ludzi młodych: teksty w
          stylu "co może mi Pani zaproponować?", "ewentualnie jestem
          zainteresowany" są niedopuszczalne. Kolejna sprawa to strój...

          Wracając do samych życiorysów: w wielu przypadkach to wręcz lista
          żądań wobec przyszłego pracodawcy, a nie informacje o przebiegu
          pracy zawodowej.

          Dlaczego trudno dostać pracę jako pracownik biurowy? Bo jakieś 76%
          aplikacji, które spływają na takie stanowiska zawiera rażące błędy
          ortograficzne i literówki, że nie wspomnę o takich tekstach
          jak: "jestem niekaralna i można mi ufać"...

          Podsumowując: 1. Wybrać sobie najbardziej przejrzysty wzór CV
          2. Napisać zwięźle i bez wydziwiania
          3. Sprawdzić błędy
          To powinno wystarczyć. Jeśli są jakieś watpliwości, iść albo do
          doradcy zawodowego, albo do rekrutera i poprosić o poradę.
          • rabart Re: Nie kopiujcie życiorysów 04.05.10, 22:33
            "A jakie zarobki?itd. Czyli CZYTAĆ ogłoszenia. "
            Średnio na 400 ogłoszeń widzę jedno z zarobkami.
          • magiza Re: Nie kopiujcie życiorysów 05.05.10, 22:18
            W moim CV nie ma ani jednej literówki ani błędu ortograficznego a i tak nie mam
            pracy; co do języków, to czasem wystarczy napisać, że zna się język
            komunikatywnie, żeby zostać skreślonym na samym początku.
          • Gość: lexa_nexa Re: Nie kopiujcie życiorysów IP: 81.210.3.* 12.08.10, 09:18
            Gość portalu: Lena napisał(a):

            > I najgorsze co niesamowicie denerwuje: (prowadzę jednocześnie np.
            20
            > procesów rekrutacyjnych)nieskończona liczba maili pt. a co to za
            > praca? A jakie zarobki?itd. Czyli CZYTAĆ ogłoszenia.

            We wszystkich ogłoszeniach jakie przeczytałam może w 5 widziałam
            wprost napisane wysokości zarobków. Zawsze tylko: wysokie
            wynagrodzenie albo kilent serwisu gazetapraca, lider w branży,
            doradca klienta, a żadnych szczegółów. Nawet jakbym potrafiła czytac
            między wierszami, to nie doszukam się tego, co mnie najbardziej
            interesuje. Jednak takich maili nie ślę do firmy, po prostu ją
            olewam. Skoro bubki nie potrafią napisać nic wporst, to niech
            spadają. A i tak ich ogłoszenie znów widzę za kilka tygodni.

            > Dlaczego trudno dostać pracę jako pracownik biurowy? Bo jakieś 76%
            > aplikacji, które spływają na takie stanowiska zawiera rażące błędy
            > ortograficzne i literówki,

            Mam porządnie zrobioną aplikację, bo wiem, że w ten sposób okazuje
            się szacunek drugiej stronie i to, że ci zależy. Szkoda, że takiego
            podejścia nie mają sami rekrutujący. Jak widzę treść niektórych
            ogłoszeń, to mam ochotę wysłać to do Teleepressu, żeby to pokazali
            na samym końcu.


            > Podsumowując: 1. Wybrać sobie najbardziej przejrzysty wzór CV
            > 2. Napisać zwięźle i bez wydziwiania
            > 3. Sprawdzić błędy
            > To powinno wystarczyć.

            1. taki mam
            2. tak też piszę
            3. sprawdzam literka po literce

            I wcale to nie jest takie proste jak się wydaje. Trzeba PRZEDE
            WSZYSTKIM trafić w gust pracodawcy, chcieć zarabiać 800 złotych i
            być znajomą szefowej.

            Nie pnę do Ciebie i Twojej firmy. To są moje smutne obserwajce.



      • Gość: ass LOL kto kupuje CV? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.10, 16:49
        Życiorys się wymyśla za darmo, nie kupuje ..
      • Gość: tetełe Nie kopiujcie życiorysów IP: *.adsl.inetia.pl 04.05.10, 17:21
        Spoko ten artykuł to podpucha :)

        Redaktorzy chcą po prostu wysondować po komentarzach czy mogą już GW
        przeobrażać w taki drugi "fakt"
      • Gość: antyspecHR kopiujcie życiorysy !!! IP: *.chello.pl 04.05.10, 18:51
        może dzięki temu większość pseudo specjalistów od HR straci pracę, i uwidoczni
        ich całkowity brak kompetencji, jak do tej pory mam negatywne doświadczenia z
        tego typu firmami, wymarzoną pracę zdobyłem tylko i wyłącznie dlatego że
        olałem firmy rekrutujące a CV zaniosłem bezpośrednio do pracodawcy.
      • grzegorz.kasprzyk Nie kopiujcie życiorysów 04.05.10, 18:58
        Nieudacznicy życiowi jakich pełne PUPy najeżdżają na headhunters. Gdyby
        poszukiwali statystów do obrazu "Ofiary losu" zgłosiłoby się pół Polski.
        • rabart Re: Nie kopiujcie życiorysów 04.05.10, 19:27
          W Polsce mamy obecnie 2mln bezrobotnych. Około 2.5mln wyjechało z Polski w
          poszukiwaniu pracy. Oznacza to, że bez wyjazdu i emigracji bezrobocie w Polsce
          sięgałoby 28-30%. Ciekawe czemu niektórzy tak usilnie chcą zwalić nieudolność
          funkcjonowania państwa i polskiej gospodarki na karb pokrzywdzonych.
      • martinneden smutny kraj 04.05.10, 20:00
        Moj brat z zawodu kierowca, 33latek, od kilku miesiecy wychowujacy z
        babcią dwoje dzieci, zmuszony do zmiany pracy, wysyla bezskutecznie
        CV., to najbardziej pracowity czlowiek jakiego znam. Nie boi sie
        pracy, szybko sie uczy, ale co wpisac w CV zeby pracodawca laskawie
        sie nim zainteresowal? Co to za czasy, ze zeby dostac zwykla prace
        fizyczna za godziwe pieniadze trzeba najpierw zadowolic bezduszna
        maszyne w dziale kadr.
        • Gość: Rekruter Re: smutny kraj IP: *.chello.pl 04.05.10, 21:47
          Pracuję w rekrutacji parę lat. Najbardziej cenię życiorysy proste
          bez "bajerów", gdzie punkt po punkcie Kandydat prezentuje swoje
          doswiadczenie i umiejętnosci. Przypuszczenie wysunięte w artykule
          uważam za absurdalne. Z drugiej strony zdarza mi się otrzymywać CV,
          które są najzwyczajniej w swiecie nieczytelne (czcionka 8, brak
          spacji, okresów pracy). Moje zadanie nie polega na zgadywaniu, że
          osoba aplikująca rzeczywiscie posiada doswiadczenie w okreslonej
          dziedzinie. Stąd jedynym oczekiwaniem formalnym jakie mam względem
          dokumentów aplikacyjnych jest ich czytelnosć. Prostota nade
          wszystko.

          Zastanawia mnie skąd na forum tyle złych emocji względem działów HR?
          Myslę, że styl wypowiedzi daje mało pochlebne swiadectwo kultury ich
          autorów. Częsć komentarzy jest bardzo emocjonalna - trzeba mieć
          jednak swiadomosć, że dział HR jest tylko narzędziem biznesu dla
          osiągania konkretnych celów biznesowych. Interes firmy zawsze
          znajdzie się przed interesem jej obecnych i potencjalnych
          pracowników. Jesli firma szuka Przedstawiciela Handlowego wybierze
          osobę agresywną sprzedażowo i zorientowaną na realizację targetów a
          nie samotną matkę. Bycie w potrzebie w żaden sposób nie
          uprzywilejowuje kandydatury - liczy się doswiadczenie. W wypadku
          osób, które doswiadczenia jeszcze nie posiadają zaważyć może
          wpisanie uczestnictwa w ciekawych inicjatywach studenckich. Może się
          okazać, że ciekawe, rzadko spotykane hobby kandydata okaże się pasją
          prezesa szukającego asystenta bądź osoby na juniorskie stanowisko.
          Całkowicie ludzka będzie chęć zaproszenia tego studenta w nadziei na
          pojawienie się wspólnych tematów, które uczynią atmosferę pracy
          bardziej przyjemną.

          Nasuwa mi się jeszcze jedna mysl. Zdarza się słyszeć narzekania
          osób, które wysłały 300 CV i nie dostały żadnej odpowiedzi.
          Otrzymuję podobne życiorysy. Rekrutacja dotyczy stanowiska, załóżmy
          Brand Managera (osoba zarządzająca "obrazem" marki i,
          niejednokrotnie, potężnym budżetem na jej kreowanie. Wsród
          życiorysów pojawia się operator wózka widłowego, bezrobotny bez
          żadnego doswiadczenia, sprzedawca w sklepie monopolowym, kierowca
          taxi. Nie ulega wątpliwosci, iż osoby te nie odnajdują się w obecnym
          miejscu pracy, chciałaby cos zzmienić, mają wyższe ambicje i, być
          może, talenty. Jednakże ich doswiadcznie w żaden sposób nie
          koresponduje z profilem stanowiska. Dlaczego pracodawca miałby
          zapraszać na rozmowę jedną z tych osób, mając możliwosć rozmowy z
          ekspertami w danej dziedzinie?

          Równie często zdarza się, że osoba bez doswiadcznia, której dano
          szanse rozwoju i zdobycia doswiadcznia zawodowego nie wykazuje
          żadnej elastycznosci w kwestii oczekiwan finansowych. Jasnym jest,
          że w tej sytuacji pracodawca zatrudni osobę o tych samych lub
          odrobinę wyższych oczekiwaniach finansowych, ale z
          kilkumiesięcznym , rocznym doswiadczeniem na podobnym stanowisku.
          • Gość: gruby To co najbardziej wkurza to brak kultury firm szuk IP: 91.123.169.* 04.05.10, 22:03
            To co najbardziej wkurza to brak kultury firm szukających pracownika.

            Po pojawieniu się ogłoszenia do firm nadchodzi zapewne co najmniej kilkadziesiąt CV. Przypuszczam, że nie jest żadnym problemem w dobie dzisiejszej komputeryzacji odpisać chętnym na dane stanowisko pracy, że nie zostali oni przyjęci. Pal licho o powody, wystarczy tylko odpisać, że pracy się nie dostało. Tak niewiele, a tak wiele.
            Nie spotkałem się jak na razie z taką informacją od ŻADNEJ firmy, która szukała pracowników. ŻADNEJ. Oczywiście piszę o naszym kraju.
            • luni8 Re: To co najbardziej wkurza to brak kultury firm 05.05.10, 10:05
              Ja dostałem taką informację dwukrotnie
              Raz mailem ze standardową formułką że mój profil nie pasuje do stanowiska.
              Innym razem telefonicznie że roboty nie dostałem.

              Zabolało ale firmy zapamiętałem i jakiś szacunek dla nich został.
          • rabart Re: smutny kraj 04.05.10, 22:31
            >Zastanawia mnie skąd na forum tyle złych emocji względem działów HR?
            Niechlujność ogłoszeń, arogancja, brak wiedzy na temat stanowiska podczas
            rozmów, umiejętności językowe gorsze od kandydata podczas sprawdzania jego
            umiejętności(!), poniżające i wręcz obrażliwe pytania-lista jest dłuuugaaa.

            >Częsć komentarzy jest bardzo emocjonalna - trzeba mieć
            > jednak swiadomosć, że dział HR jest tylko narzędziem biznesu dla
            > osiągania konkretnych celów biznesowych.
            Mówisz o ludzkim życiu. Powyższe zdanie doskonale pokazuje dlaczego HR jest
            jednym z wypaczeń obecnego systemu korporacyjnego.


            Może się
            > okazać, że ciekawe, rzadko spotykane hobby kandydata okaże się pasją
            > prezesa szukającego asystenta bądź osoby na juniorskie stanowisko.
            > Całkowicie ludzka będzie chęć zaproszenia tego studenta w nadziei na
            > pojawienie się wspólnych tematów, które uczynią atmosferę pracy
            > bardziej przyjemną.

            Totalna bzdura. Nigdy z niczym takim się nie spotkałem, dla pracodawcy(ach jakie
            propagandowe słowo-bardziej by pasowało życiozabieracz) liczy się jak największa
            możliwość materiału ludzkiego przy jak najniższych zainteresowaniach.
            Tak, tak materiału ludzkiego-bo przecież HR to zasoby ludzkie. Nie dział od
            zatrudniania i kadr, ale dział od eksploatacji zasobów ludzkich-tak jakby ludzie
            byli zasobem w rodzaju węgla, ropy, drewna który można do woli eksploatować.


            darza się słyszeć narzekania
            > osób, które wysłały 300 CV i nie dostały żadnej odpowiedzi.
            > Otrzymuję podobne życiorysy. Rekrutacja dotyczy stanowiska, załóżmy
            > Brand Managera (osoba zarządzająca "obrazem" marki i,
            > niejednokrotnie, potężnym budżetem na jej kreowanie. Wsród
            > życiorysów pojawia się operator wózka widłowego, bezrobotny bez
            > żadnego doswiadczenia, sprzedawca w sklepie monopolowym, kierowca
            > taxi. Nie ulega wątpliwosci, iż osoby te nie odnajdują się w obecnym
            > miejscu pracy, chciałaby cos zzmienić, mają wyższe ambicje i, być
            > może, talenty. Jednakże ich doswiadcznie w żaden sposób nie
            > koresponduje z profilem stanowiska. Dlaczego pracodawca miałby
            > zapraszać na rozmowę jedną z tych osób, mając możliwosć rozmowy z
            > ekspertami w danej dziedzinie?

            Totalne bzdura-osoby który wysyłają 300 CV najczęściej są osobami które wysyłają
            te CV na stanowiska które odpowiadają ich profilowi zawodowemu. Ja wysyłam
            wielokrotnie na stanowiska idealnie odpowiadające mojemu profilowi
            wykształcenia, umiejętności i doświadczenia nie otrzymując żadnej odpowiedzi.
            Także bajeczki o taksówkarzach wysyłających CV na stanowiska prezesów możesz
            wciskać innym naiwniakom.


            Równie często zdarza się, że osoba bez doswiadcznia, której dano
            > szanse rozwoju i zdobycia doswiadcznia zawodowego nie wykazuje
            > żadnej elastycznosci w kwestii oczekiwan finansowych.
            To proponuję by pracodawca poszedł do sklepu z żywnością i właściciela
            mieszkania gdzie taka osoba mieszka, by wykazano się elastycznością i obniżono
            ceny, bo zaproponował potencjalnemu pracownikowi pensję za którą nie może on
            przeżyć.
            Rany kolejny HR-owiec który myśli że w Polsce ludzie pracują dla przyjemności a
            nie by coś zjeść i mieszkać w klitce. Nie masz zupełnie pojęcia jak wygląda
            rzeczywistość.

            To na tyle.
            Acha-jeszcze jedno. Mimo że jestem ateistą, to jeśli jest piekło, życzę wam tam
            specjalnego traktowania HR-owi Mengele.
            • luni8 Re: smutny kraj 05.05.10, 10:02
              >Zastanawia mnie skąd na forum tyle złych emocji względem działów HR?
              Ma to kilka prostych przyczyn. Pierwsza jest oczywista i nieobiektywna - ludzie obwiniają dział HR za to że nie dostali pracy. Artykuły takie jak ten (czyli jak zrobić piękne CV ) utwierdzają w tym przekonaniu.
              To główny lecz nie jedyny powód takiego stanu rzeczy. Pozostałe to:

              - niekiedy bardzo długa droga rekrutacji - raz zdarzyło mi się startować w trwającej 3 miesiące rekrutacji składającej się kolejno z testów wiedzy (przy czym niekiedy pytania były niejednoznaczne) testu języka i rozmowy. W sumie były 4 wizyty w firmie. To irytuje.

              - Częsty brak informacji o statusie twojej kandydatury. Nie przyjęto mnie, spoko ale dobrze by było wiedzieć na czym sie stoi. Rozmowa wyglądała na dobrą, wydaje ci się że robota jest już twoja, a tu telefon nie dzwoni. Dobrym przykładem jest np. Intel gdzie taka informacja jest dostępna na twoim profilu.

              -Artykuły typu "jak zrobić dobre CV". Dla normalnego człowieka to właśnie wydziwianie działów HR. Co artykuł to inne wykluczające się rady: Różnorodne zainteresowania (raz świadczy o kreatywności kiedy indziej o chaotyczności), ścieżka kariery ( człowiek wie czego chce lub brak elastyczności i sztywne myślenie), zdjęcie ( musi być, nie może być, ma być kolorowe, czarnobiałe, zabawne, poważne, uśmiechnięte,...) i wiele innych.

              Jakby wszyscy HR'owcy byli tacy jak ty siebie opisujesz nie byłoby problemu.
          • foam_maker Re: smutny kraj 05.05.10, 01:08
            Wiele złych emocji działy HR wzbudzają w ludziach nie zdających sobie sprawy z ich roli w organizacji. Jako szef niejednokrotnie rekrutowałem na różne stanowiska i uwierzcie mi: stokroć bardziej wolałbym aby sprawę wstępnej selekcji i rozmów załatwiła za mnie firma zewnętrzna. Jako kandydat z kolei, zadadniczo odpowiadam tylko na ogłoszenia zamieszczone przez firmy HR. Daje mi to pewnego rodzaju gwarancję że potencjalny pracodawca ma jakąś politykę prowadzenia przedsiębiorstwa, a firma jest rzeczywiście jeśli nie "liderem rynku" co najmniej poważna. A tak na marginesie: na rynku pracy wśród specjalistów panuje olbrzymia konkurencja i trzeba być naprawdę dobrym w swojej dziedzinie i cały czas się dokształcać. Z kolei rekrutujący na szeregowe stanowiska pracodawca ma prawo oczekiwać że absolwent mający wykształcenie w zawodzie na przykład sprezedawcy, jakąś konkretną wiedzę ze szkoły (utrzymywanej zresztą przez nas wszystkich) wyniósł.
            • rabart Re: smutny kraj 05.05.10, 01:58
              A tak na marginesie: na rynku pracy wśród specjalistów panuje olbrzymia konk
              > urencja i trzeba być naprawdę dobrym w swojej dziedzinie i cały czas się dokszt
              > ałcać.


              Zaiste ciekawy to będzie kraj, gdy praca będzie dostępna dla 10% najlepszych
              członków społeczeństwa.
            • Gość: ~~ "firmy" HR IP: *.adsl.alicedsl.de 05.05.10, 08:20
              To jakaś smutna porażka. Jeszcze nigdy nie udało mi się przez taką firmę dostać
              pracy. Nigdzie. Za to znalazłem
              - przez ogłoszenie w gw - swoją pierwszą pracę, prawie 20 lat temu i jeszcze
              kilka razy później,
              - gdzieś w Internecie - już nawet nie pamiętam jak,
              - bezpośrednio dzwoniąc do firmy.
              Te firmy są smutnym żartem; szukają na zasadzie dopasowania słów kluczowych w
              życiorysie - wsadzisz więcej OWW, OOP, OOA itd. - masz większą szansę :).
              Podobnie działają (polskie) działy HR, które robią wstępną selekcję - na
              zasadzie "kto ładniej tańczy" na stanowisko w IT.
              Ale to w sumie dobrze - firma, w której na stanowisku IT należy ładnie tańczyć,
              jest prowadzona przez matołków i rządzi w niej HR, nie (kumaty) prezes, więc
              szkoda na nią czasu :).
          • Gość: lady Re: smutny kraj IP: *.access.telenet.be 05.05.10, 08:31
            A nie przyszlo ci do glowy, ze moze sprzedawca z monopolowego nie ma
            doswiadczenia na stanowisku brand managera bo iles tam lat temu kiedy
            szukal pierwszej pracy po prostu dostal sie do monopolowego bo na jedno
            miejsce dla junior brand managera bylo 300 podac? i on byl wsrod 299
            ktore tej rooty nie dostaly ani innych podobnych. Wiec musial isc do
            monopolowego.
          • Gość: majkel Re: smutny kraj IP: 195.188.191.* 05.05.10, 12:24
            > Zastanawia mnie skąd na forum tyle złych emocji względem działów HR?
            > Myslę, że styl wypowiedzi daje mało pochlebne swiadectwo kultury ich
            > autorów.

            mysle ze styl wypowiedzi jest doskonale dopasowany do sytuacji, rozmawiamy tu o
            bandzie debili , ktorzy mysla ze sa super ,

            co do zlych emocji , pisze z zagranicy i nie pozostaje mi nic innego jak tylko
            negatywne emocje gdy porownam styl pracy zagraniczny do polskiego
            i tu nie chodzi o wyswiechtane bo na zachodzie jest tak i tak
            mysle ze nalezy brac przyklad od lepszych
            a tam przynajmniej

            - po wyslaniu CV - dostaniesz odpowiedz z autorespondera ,
            otrzymalismy jak bedziemy zainteresowani to sie skontaktujemy

            Czy to przerasta mozliwosci rekruterow w polsce ?
            jak za trudne to zrobcie zlecenie do dzialu IT chociaz nawet srednio rozgarnieta
            malpa powinna sobie z takim zadaniem poradzic

            - po rozmowie , nastepuje odpowiedz , czyli przyjelismy/ nie przyjelismy

            kilka razy dostalem odpowiedz listowna
            (tego juz sobie w pl nie wyobrazam)

            - rekruter nie jest od oceniania wiedzy fachowej kandydata ,
            bo i tak sie na tym nie zna , rozmowy zazwyczaj przebiegaja:
            merytoryczna - z szefem zespolu do ktorego sie aplikuje
            po pozytywnym przejsciu wchodzi do akcji rekruter i jego zadanie to zachecenie
            pracownika do pracy na warunkach ktore odpowiadaja obu stronom


            o szczegolach jak proponowane zarobki podane w ogloszeniu to nawet nie bede pisal

            to wszytko razem powoduje ze moje zdanie na temat rekruterow w polsce jest
            jedno, stado pojebow ktore nie znaja swojego miejsca ani roli jaka maja wykonywac

      • Gość: Marcin Nie kopiujcie życiorysów IP: 109.79.4.* 04.05.10, 21:08
        autorowi zupelnie pomieszaly sie pojecia CV i zyciorys lol ale ok :) strona
        zapelniona :)
        • Gość: gruba Re: Nie kopiujcie życiorysów IP: 91.123.169.* 04.05.10, 22:05
          I o to chodziło. Gdyby autor nie zrobił takiego błędu to pewnie nikt by się tutaj nie produkował. Wszak temat oklepany do granic możliwości.
      • Gość: monik Nie kopiujcie życiorysów IP: *.chello.pl 04.05.10, 22:15
        A jak niby napisać ładne CV czy życiorys jesli się tego nie umie lub jak kto woli nie ma się łatwosci w piórze - bo o to tu chyba tak naprawdę chodzi - żeby było ładnie, zgrabnie, ciekawie... A co ma zrobić ten co nie umie tak pisać?
      • sselrats Najlepsza praca to kadry i posrednicy zatrudnienia 04.05.10, 22:56
        Mozna byc niekompetentnym, nie znac sie na niczym a prace sie ma.
        Wyglada na logiczne aby znalezc taka prace.
      • lea_74 Nie kopiujcie życiorysów 04.05.10, 23:20
        Napisałam kiedyś wyraźnie w liście motywacyjnym co mnie interesuje i
        co chciałabym robić. Zostałam zaproszona na spotkanie z panią
        przedstawiająca się jako SPECJALISTA HR. I co ? I pstro bo cały czas
        miałam wrażenie że nie czytała ani mojego CV ani listu motywacyjnego
        ponieważ rozmawiała o stanowisku o które się nie starałam. Jak
        delikatnie dałam jej do zrozumienia że chyba mnie z kimś pomyliła to
        mocno się zmieszała. Specjalista jak z koziej dupy trąba. CV to
        szablon i musi zawierać istotne informacje . Resztę można rozwinąć w
        liście motywacyjnym a "sprzedać" sie na rozmowie. Ciekawa jestem jak
        ci "specjaliści" swoje CV pisali...
        • luni8 Re: Nie kopiujcie życiorysów 05.05.10, 10:07
          RAz zdarzyło się że na rozmowie HR'owiec nie wiedział właściwie na jakie stanowisko aplikuję.
      • desha69 Nie kopiujcie życiorysów 05.05.10, 04:59
        Myślę, że przytłaczająca większość osób tutaj ma rację co do poziomu HR-owców. Z palca sobie tego nie wyssali a raczej ich opinie są podyktowane tym, co ich spotkało w kontaktach z headhunterami czy hr-owcami. To, że Ty (rekruter) stanowisz wyjątek (klasyczne powiedzenie o regule) to nie oznacza ideału wszystkich z tej branży. Mam, a raczej miałam paru znajomych w działach rekrutacji (bo tak się powinno to nazywać a nie jakiś human resources, w końcu to Polska i rozmawiamy i piszemy po polsku) i każde z nich wypunktowało: a) najpierw rodzina b) przyjaciele c) znajomi d) teraz mam władzę i ja rządzę, i parę innych bzdetów. A sądząc z wypowiedzi na forum to takich jest znakomita większość.

        Aktualnie już nie interesują mnie polskie problemy, gdyż mam ten kraj tam gdzie i on mnie miał przez tyle lat ale z perspektywy czasu można z dużą dozą prawdopodobieństwa powiedzieć, że Polacy to naród: fałszywy i zawistny. Pracując w Szwecji zaobserwowałam jak sobie nawzajem podkładali "świnie" u pracodawcy, zupełnie nie wiadomo po co gdyż nie dawało im to żadnych bonusów. Podobnie jest w kraju, w którym obecnie przebywam.
        Tutaj rekrutacja polega na sprawdzeniu umiejętności i prawdomówności osób chcących się zatrudnić w danej firmie. Powielane CV czy ML nie są tutaj zbyt częste, gdyż pracownicy rekrutacyjni w podobnych branżach szybko się informują o takich osobach i najprawdopodobniej następuje "wilczy bilet".

        Zarobki są tutaj "jawne" a przynajmniej w ogólnej formie i po ich usłyszeniu nie ma zazdrości a przynajmniej nie jest okazywana tak jak w Polsce tylko jeden drugiemu gratuluje tak dobrej pracy jak i pensji. W Polsce jest to po prostu niemożliwe!

        Rozumiem, że dział rekrutacji jest forpocztą i pierwszym bastionem obronnym firmy i pracuje na rzecz firmy ale równocześnie do jego zadań należy pozyskiwanie ludzi o odpowiednich kwalifikacjach i na odpowiednim poziomie. Czyli co? Czyli odrzucanie z punktu CV i ML, nie czytanie ich i kierowanie do niszczarki stanowi jedyną formę akceptacji? Taka ma być ta praca na rzecz firmy?

        A inna kwestia to wprost idiotyczne ogłoszenia o pracy, gdzie od wspomnianego tutaj (gdzieś wyżej lub niżej) kierowcy wymagane są studia wyższe, znajomość 3-4 języków obcych, umiejętności posługiwania się wyspecjalizowanym oprogramowaniem w stopniu zaawansowanym, zdolności menadżerskich i podobne temu kwiatki.

        Ustanówcie wzór i klucz wg. którego mają być składane CV bo on ML nie wspominam ze względu, iż są one kalką mody z zachodu, i tego się trzymajcie a jeżeli taki artykuł wypłynie to dementujcie to i tyle.
        Listy motywacyjne nie są potrzebne gdyż w zasadzie jedynymi motywacjami ludzi szukających pracy są dobre zarobki i stała praca a nie jakieś wydumane szczęście, że można pracować dla tej czy innej firmy po 20 godzin na dobę. (najlepiej za darmo)
        • zaczarowany-olowek-jest-moj Re: Nie kopiujcie życiorysów 05.05.10, 10:26
          A kim jest polski pracownik działów i firm HR? To niedouczony małolat zaraz po
          studiach (brak doświadczenia!!!) i z poważnymi problemami egzystencjalnymi. Nie
          potrafi pracować i do niczego się nie nadaje. I taka osoba ocenia przydatność
          innych? Paranoja.
      • Gość: gość Nie kopiujcie życiorysów IP: *.176.16.62.customer.cdi.no 05.05.10, 08:14
        WSTYD!!!! Niech się dziennikarz najpierw nauczy odróżniać list motywacyjny od
        CV a potem niech się zabiera za pisanie.
      • Gość: head hunter Nie kopiujcie życiorysów IP: *.in-addr.btopenworld.com 05.05.10, 09:54
        Czy polskie firmy rekrutacyjne lub pracodawcy nadal wymagaja zdjecie
        w cv. O czym ten gosciu bredzi?
        Teraz Polska...
        • luni8 Re: Nie kopiujcie życiorysów 05.05.10, 10:09
          z tym zdjęciem to co rusz co innego piszą.
      • mineyko Nie kopiujcie życiorysów 05.05.10, 10:10
        Polecam taki wzorzec:
        1.Mam 30 lat, dwa fakultety, znam trzy języki, najmniej polski.
        2.Szykuję sobie doktoracik.
        3.Nie opuszczam żdnego szkolenia, uwielbiam unijne!
        4.Na razie utrzymują mnie mamuśka i tatuś, ale po doktoracie pomyślę
        co robić dalej.
        5.Nie wykluczam polityki bo tam forsa z budżetu.
        6.Mam pewność, że moi rodzice dożyją stu dwudziestu lat!
      • zaczarowany-olowek-jest-moj Nie kopiujcie życiorysów 05.05.10, 10:22
        Ten "autor" miesiąc temu pisał, żeby korzystać z wzorów życiorysów na
        gazeta.pl, wynika brak konsekwencji, a co za tym idzie brak profesjonalizmu.
        Aż ciśnie się słowo "młotek" na klawiaturę.
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka