Gość: stb
IP: 192.168.2.*
25.02.02, 10:51
Pół roku temu myślałem, że jakoś sobie poradzę jako absolwent jedynej uczelni w
Polsce jakoś się odnajdę na rynku. Jednak mineło pół roku i niestety nie
odnalazłem się a co więcej kilka zdarzeń utwierdziło mnie w przekonaniu o
konieczności emigracji i rozpoczęcia budowy wszystkiego od początku. I jeśli
ktoś to będzie czytał i pomyśli sobie heh mi się uda to niech zapamięta ten
tekst. Wszyscy piszą o językach obcych[znam 3obce], doświadczeniu[6lat],
znajomości softu i hard'u[duża] i co z tego skoro wszystko jest załatwiane na
drodze pleców.
Niedługo odbędzie się spis ludności gdzie pierszeństwo w zatrudnieniu mają
bezrobotni, ale w rubryce miejsce pracy wszyscy wpisują kreskę i nagle wszyscy
są bezrobotni i mają członków rodziny w urzędach miasta :(((. A przecież
wystarczy sprawdzić dochody delikwenta w urzędzie skarbowym [nip też się
wpisuję w formularzach], ale... odwieczne ale.