Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Młodzi bez pracy

      • Gość: xxcc Re: Młodzi bez pracy IP: *.tktelekom.pl 19.03.11, 16:39
        Jak to ? Przecież tylko głupi humaniści po prywatnych uczelniach nie mają pracy ! Tacy jak ty zaczynają od 4500 brutto !
        • Gość: marta Re: Młodzi bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.11, 17:32
          Widzę ,że dyskusja przechodzi całkiem na inny tor....
          Pracodawcy też nie są bez winy...
          Cel w życiu ? w trakcie studiów i po studiach chciałam pracować w zawodzie to był mój cel, pracodawcy skutecznie mi to uniemożliwili..... teraz moim celem jest przeżyć.
          Niestety nie wszystkich studentów stać na to żeby dodatkowo uczyć się języków na kursach, kursy branżowe też są cholernie drogie (np 1500zł jeden kurs, a ile trzeba ich zrobić żeby zadowolić pracodawcę?)
          Jeżeli chcemy żeby obie strony były zadowolone to trzeba iść na kompromis..
          Co będzie jak połowa wyjedzie do Niemiec w maju??

          • Gość: xxcc Re: Młodzi bez pracy IP: *.tktelekom.pl 19.03.11, 17:41
            Ale przecież tym młodym wciąż wmawia sie, że problem tkwi w nich, a nie w rzeczywistości jakiej przyszło im żyć. To całe gadanie: skończyłeś słabą uczelnie, słaby kierunek, masz źle napisane cv, jesteś mało mobilny, nie podchodzisz z wystarczającym entyzjazmem ... i dalsza część tej bajki mająca przekonać, że problem zawsze tkwi po stronie bezrobotnego, że wystarczy poprawić cv, uśmiechać sie i praca się znajdzie. A tu proszę można być inzynierem informatyki i zapiepszać za siedem stów...
            • rabart Na tym polega cała ta akcja 20.03.11, 14:57
              by wmówić ludziom, że to ich wina, a nie wina kraju i sytuacji gospodarczej...

              Cieszy mnie, że nie wszyscy się łapią na tą sztuczkę.
              • Gość: Cezar Re: Na tym polega cała ta akcja IP: *.multimo.pl 20.03.11, 15:04
                A co to granice pozamykali ? Nie podoba się to won, może jakiś fryc, albo ciapaty was przygarnie na zmywak i będziecie sobie godnie żyć i robić to co potraficie za super kasę.
                • rabart Re: Na tym polega cała ta akcja 20.03.11, 15:19
                  Proszę bardzo, daj mi na bilet, jedzenie i opłacenie mieszkania na pierwszy miesiąc a wyjadę z przyjemnością.
                  Moje obecne oszczędności wynoszą 5 złotych, więc każdy datek byłby mile widziany :)
                  • Gość: Cezar Re: Na tym polega cała ta akcja IP: *.multimo.pl 20.03.11, 15:44
                    Sam byłem w UK bilet 200 zł + 200 funtów na początek w zupełności wystarczy co to nie masz rodziny/znajomych żeby pożyczyć ?
                    • rabart Re: Na tym polega cała ta akcja 20.03.11, 16:08
                      Nie mam.
                      • Gość: :) Re: Na tym polega cała ta akcja IP: *.adsl.inetia.pl 22.03.11, 18:48
                        Ściemnia, rodzice mają kasę, żeby go utrzymywać od 2 lat, tak samo utrzymaliby go przez miesiąc w UK.
                        • rabart Re: Na tym polega cała ta akcja 25.03.11, 03:05
                          A skąd wezmą pieniądze na bilet lotniczy, transport lokalny, wynajem pokoju? I tak tutaj ledwo możemy uzbierać na żywność. Nie stać nas na dodatkowe wydatki bogaczu mądraliński ze wieży z kości słoniowej.
                • Gość: xxcc Re: Na tym polega cała ta akcja IP: *.tktelekom.pl 21.03.11, 10:51
                  A dlaczego niby ja mam wyjeżdżać a nie te sku...syny, które doprowadziły do tej sytuacji ? To jest mój kraj i mam PRAWO do godnego życia tutaj a nie gdzie indziej. Powiem też coś co jest uznawane za harezje. To państwo ma OBOWIĄZEK zapewnienia pracy wszystkim, którzy na PAŃSTWOWYCH bądź akredyowanych przez państwo uczelniach pokończyli studia.
      • zaba1monika Młodzi bez pracy 19.03.11, 21:55
        Moja historia:
        Skończłam studia 2 lata temu(inzynierskie na polibudzie renomowana państwowa uczelnia). Po studiach szukałam pracy przez 5 miesiecy.Pracy nie znalazłam, ale udało mi sie z wielkim trudem załatwic staz z urzedu pracy. Po 6 miesiącach stazu za 600zl znalazłam prace za 1500 zl. Staż odbywałam 300 km od domu a pracuje obecnie 200km od rodzinnej miejscowości. W firmie pracuje srednio po 10 godzin czasem 12 (ale oczywiscie"mlodzi" sa leniwi) czasem w weekendy. Zaczynałam od pracy na 3 zmiany. Znoszę gburowatego szefa i jego seksistowskie dowcipy.
        Miedzy czasie szukam innej oferty pracy. Jest mi obojętne w jakim zakątku Polski przyjdzie mi pracować. Byłam na 4 rozmowach dla ktorych przemierzalam nawet 300 km - nie powiodła się żadna.
        Pytam czego oczekują pracodawcy i rekruterzy którzy zapraszają na rozmowę osobę lat 25 po 5-letnich studiach?! W celu zdobycia doświadczenia zrobiłam wszystko co mogłam - praktyki w czasie studiów, staż absolwencki w zawodzie, praca w zawodzie, nauka języków obcych. I dalej mało?!
        Na szczęście mam rodziców którzy wspomagają mnie finansowo (inni tyle szczęścia nie maja) bo jak utrzymać się za 1500 zl w dużym mieście? Jak długo można być na "garnuszku" rodziców?
        Uczelnia:
        Prawdą jest że studia w żaden sposób nie przygotowują do pracy- dostajemy wiedzę ogólną nie specjalistyczna (choć na polibudzie powinno być inaczej). Śmieszy mnie lista kierunków zamawianych na których widnieje specjalizacja skończona przeze mnie. W Polsce owszem brakuje inżynierów ale z doświadczeniem. Jak "młody" ma je zdobyć jeśli żadem pracodawca nie daje mu szansy. Pracodawcy tym samym sami sobie szkodzą.

        Uczelnie nie śledzą czy ich absolwenci znajdują pracę w "wyuczonym" zawodzie, nie interesują sie losem swoich absolwentów, nie organizują staży ani praktyk. Poza tym bez ścisłej współpracy uczelni z pracodawcami nie uda się nic i będziemy dalej brnąc w ten marazm.
        Przyszłość :
        Powrót do rodzinnego miasta - nie ma tam pracy dla mnie
        Własne mieszkanie -kredyt na 30 lat gdzie miesięczna rata wynosi tyle co maja obecna pensja.
        Rodzina- nie stać mnie, poza tym matki dobrej pracy nie dostają.
        Chciałabym podnosić swoje kwalifikacje: kursy, studia podyplomowe ale to kosztuje.
        Chciałabym dalej się rozwijać by być dobrym specjalistą w swojej dziedzinie, bo przecież takich specjalistów oczekują prawodawcy.

        Nikt nie mówił że będzie łatwo ale też nikt nie mówił że będzie tak ciężko.



        • Gość: Marta Re: Młodzi bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.03.11, 22:58
          Święta racja!!!!

          Nikt nie mówił że będzie łatwo ale też nikt nie mówił że będzie aż tak ciężko
        • Gość: kos Re: Młodzi bez pracy IP: *.internetunion.pl 24.03.11, 23:38
          Spokojnie nie odrazu w polsce odbudujemy przemysł na zasadach kapitalistycznych. Praca inżyniera to narazie nadzorowanie montowni zachodnich koncernów. Młodzi sami są sobie winni jak sie wezmie to co np. wyczynia się w akademikach - kołchoz, bezmózgowie, małpy w zo zamiast się uczyć.
          • rabart Re: Młodzi bez pracy 25.03.11, 03:00
            Spokojnie nie odrazu w polsce odbudujemy przemysł na zasadach kapitalistycznych
            Buahaha, to już 20lat a ci ciągle powtarzają mantre że to wina poprzedniego ustroju :D
      • Gość: Michał Młodzi bez pracy IP: *.dynamic.chello.pl 19.03.11, 23:06
        Ech, czasem czytam i się zastanawiam w czym problem. Bo chociażby w mojej firmie będą/poszukują dziewczyny, oczywiście musi się dobrze prezentować, bo będzie przyjmować klientów, ale też musi wiedzieć jak pozałatwiać sprawy urzędowe. Dość dużo roboty, ale płaca na pewno nie gorsza, a wymagania, no cóż, papierki się nie liczą.
        Ale wracając do meritum, ktoś wspomniał o informatyku bez pracy, sorry ale, już coś o tym pisałem, jak ktoś ciamajda, to nic nie pomoże. Coś jak o dowcipie co koleś modli się do boga, aby wygrać w totka (chociaż ani razu nie zagrał).
        Problem stawiał bym nie na papierki, umiejętności a samo podejście. Tak jak z hobby w CV, pytacie po co? Czy nie pracowaliście w firmach które stawiają na miłą atmosferę, no i jak przyjdzie osoba co na starcie ściemnia, jak można taką zatrudnić? Ja mam wpisane gotowanie, jak zostałem o to spytany z 10min rozmowy minęło, bo lubię gotować. Dobra rzecz, bo pokazuje że jestem człowiekiem, nie maszyną do wykonania roboty.
        Przypomniała mi się koleżanka, dobra, lubię ją, ale jest spokojna i powolna, a praca którą chce wymaga pewnej agresji i szybkości, nie dostanie jej, mimo że ma wiedzę, bo po prostu nie podoła. Więc nie patrzcie tylko na wymagania, ale też czy podołacie, aby nie było jak z osobami co nie znają angielskiego, a startują na posadę która tego wymaga. (to jak informatyk, który by go nie znał, utonie w nowych technologiach)
        Nawiązując do angielskiego i tego że kursy kosztują, a czy nie można się uczyć przez internet, jest wystarczająco wiedzy, aby się samemu nauczyć (nie orientuję się czy są dobre darmowe kursy, ale podstawy na pewno są, a potem to już samemu da się poradzić). Więc forsa do tego zbędna, bo dostęp do neta ma każda osoba co tu pisze.

        Odnośnie narzekania na rząd i minimalne wynagrodzenie, jakby ktoś nie wiedział, to tyczy się tylko umowy o pracę, więc w większości przypadków nie tyczy. Samo prawo nie jest złe, po prostu ludzie nauczyli się je na maksa naciągać, a nikt nie czuje się źle z tym, bo mówi że to wina państwa. Ale bym nie wnikał w te sprawy, są śliskie i do tego dyskusja będzie bez końca.
        • Gość: mama chorej Re: Młodzi bez pracy IP: *.dynamic.chello.pl 20.03.11, 13:17
          Wiecie co, bardzo irytuje mnie to Wasze narzekanie, że brak pracy w Polsce, albo, że jedyne oferty to akwizycja, ludzie ale jesteście zdrowi i możecie taką pracę wykonywać jak innej nie ma, doceńcie to jak mozecie!!!!! Jestem mamą niepełnosprawnej dziewczyny i powiem Wam, że moja córka chciałaby mieć takie problemy jak Wasze, ona chciałaby pracę akwizytora, ale ze względu na jej niepełnosprawność takiej nie dostanie!!!!!
          Asia studiowała ekonomię dziennie na państwowej uczelni i wszystko byłoby dobrze, gdyby nie ten koszmarny wypadek samochodowy na III roku studiów...przechodziła przez ulicę i jakiś debil potrącił ją na pasach i zbiegł z miejsca wypadku, nawet nie zwolnił!!!!!
          Skutkiem tego wypadku jest to, że moja córka ma trochę zniekształconą twarz po lewej stronie, uszkodzony nerw trójdzielny, co powoduje krzywienie się kącików ust przy mówieniu co wygląda okropnie, do tego ma problemy z mówieniem (wada wymowy, sepleni plus ma nieciekawą barwę głosu - uszkodzenie strun głosowych wskutek wypadku). Jej choroba praktycznie eliminuje ją z życia zawodowego, bo nikt nie chce dać jej pracy nawet w nie lubianej przez Was młodych akwizycji a na staż nikt nie chce jej wziąć bo każdy wybrzydza, że inaczej wygląda i mówi....I co młodzi, zamienicie się z nią???!!!!! Do roboty, nieroby, bo macie choć szansę na pracę w sklepie czy jako handlowiec a co ma powiedzieć moja córka?????????Córka ma lekki stopień niepełnosprawności który nic jej nie daje! Od wakacji siedzi w domu i mimo iż intensywnie szuka jakiejkolwiek! pracy to każdy ją odrzuca, a Wy narzekacie, że tylko akwizycja na rynku pracy! Wstydzcie się lenie!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: 28 lat 0 lat pracy do matka chorej IP: 193.106.228.* 20.03.11, 14:03
            Ależ to Pani chyba nie wie, na jakim świecie żyje.
            Jeżeli Pani córka ma grupę inwalidzką I -II grupy to każda firma korzystająca z dobrodziejstw PEFRONU przyjmie ją z otwartymi rękami za 5-6 zł/netto.
            Proszę mi uwierzyć, w ochronie bez licencji to nie jest takie oczywiste.
            Jeśli Pani tak bardzo chwali charakter pracy telemarketera czy akwizytora to NIE życzę tego Pani ,ale jeśli porozdaje Pani numer telefonu na prawo i lewo, to będzie Pani korzystać z pracy innych, to jest na przemian gościć pod swoją strzechą różnych ludzi oferujących Pani coś, odbierać 3 -5 telefonów z prośbą o rozmowę oraz otrzymywać korespondencję z super ofertami.
            Cała przyjemność po stronie firm i zatrudnionych w niej pracowników.
            • Gość: mama chorej do poprzednika IP: *.dynamic.chello.pl 20.03.11, 14:32
              Niestety moja córka ma III gr inwalidzką, bo powiatowy Zespól Orzekania o Niepełnosprawności stwierdził, że to żadna niepełnosprawność i że może być np sprzątaczka czy ochroniarzem skoro ma ręce i nogi sprawne. Córki nawet do takiej pracy nie chca bo ma wyższe wykształcenie i zna biegle dwa języki więc za bardzo wykształcona.
              Jesli chodzi o sprawe pracy akwizytora to chodziło mi o to, że jak młodzi nie mają innej pracy to moga się "ratować" pracą akwizytora a moja córka nie bo ma wadę wymowy
              Tę III grupę córka dostała dopiero po odwołaniu się do wyzszej instancji bo za pierwszym razem lekarka stwierdziła, że moja córka jest calkiem zdrowa!!!!!!
              • Gość: 28 lat 0 lat pracy Re: do poprzednika IP: 193.106.228.* 20.03.11, 16:24
                Dobrze,że Pani nie obraziła się na moją wypowiedź,bo to straszne nieszczęście, jakie przytrafiło się Pani córce.
                Jeżeli Pani ( a domniemywam) zadała sobie trochę trudu i przeczytała inne posty na tym forum, niestety nie można się zgodzić z Pani zdaniem..." że jak młodzi nie m
                > ają innej pracy to moga się "ratować" pracą akwizytora ,dlatego,że między czasowym wykonywaniem pracy w akwizycji a jedyną możliwością, jaką mają młodzi niekoniecznie bez wykształcenia jest duża różnica.
                Z tym wykształceniem i przeszkodą do pracy w ochronie to trochę przesada.Każdy market wielkopowierzchniowy przyjmie agenta ochrony za 6.5 netto na zlecenie nawet w tym samym dniu, bo tam nikt nie chce robić.ważna jest niekaralność i chęć do pracy - jedno z "prawdziwych" ogłoszeń w gazetach i nie ma znaczenia czy to absolwent uczelni wyższej, czy osoba pełnoletnia ze szkołą podstawową...
                A dlaczego Pani córka, skoro zna języki biegle nie może zostać tłumaczem przysięgłym?
                A dlaczego żadna firma nie zatrudni jej jako osoby, która w sposób meilowy będzie czuwać nad merytorycznym zagadnieniem ekonomii dla klientów?
                A co do cudami słynącego ZUSU i niewiarygodnych uzdrowień, to temat na inne forum - temat niestety znany od dawna...
      • Gość: M. Młodzi bez pracy IP: *.icpnet.pl 20.03.11, 17:30
        ja jako młoda osoba z inż i mgr nie mogę zgodzić się z powyższym artykułem.
        niestety moja syt. życiowa wyglądała tak: żeby móc studiować (dziennie!)musiałam pracować - na IV i V roku dziennych studiów już na cały etat bo miałam za duży dochód (własny) na stypendium socjalne, a jednak musiałam z czegoś żyć i wynająć mieszkanie - więc pracowałam w knajpie za barem 5nocy w tygodniu, rano zajęcia, wykłady zaliczane na 'boku'- od początku roku szłam do wykładowców i tłumaczyłam jak wygląda moja syt- w większości przypadków spotykałam się ze zrozumieniem i pomocą, mgr zdany na 5,ocena ze studiów 4,5- bo jednak można!
        w tej chwili dzięki olbrzymiej sile jaką mam, wiary,że zawsze dam sobie radę, doświadczeniu jakie zdobyłam pracując w różnych miejscach jestem najmłodszym kierownikiem w naszej firmie. oczywiście, że nie jest lekko. ale realizuję się.
        od prawie roku próbuję kolejnym młodym dać taką szansę jaką dał mi mój szef zatrudniając mnie. szukam młodych, ambitnych ludzi, z pomysłem i chęcią pracy - który chcą stworzyć fajny zespół- młodą kadrę nie bojącą sie wyzwań. nie wymagam doświadczenia! (tylko studia kierunkowe), podpisuję umowę o staż na 3miesiące podczas którego wymagam tylko chęci nauki (brak odpowiedzialności, tylko zdobywanie wiedzy i doświadczenia), płacę za to z 2 z przodu brutto i daję kawalerkę służbową bez opłat (żadnych!) żeby móc szukać w całej Polsce. i co? i jestem załamana. poziomem młodych, ich brakiem chęci, wygórowanymi oczekiwaniami. żeby pracodawca dał musi dostać, mieć pewność, że warto w kogoś inwestować. ja od roku nie znalazłam nikogo odpowiedniego. młodzi nie mają ambicji, nie chcą pogłębiać wiedzy czy są leniwi-sama nie wiem w czym jest problem.oststnia stażystka odeszła (bo praca za cięzka)i teraz po 5ciu latach studiów pracuje jako opiekunka do dzieci. ale jeśli wybierasz studia kierunkowe, kończysz je mając zawód i w zawodzie szukasz pracy to chyba wiesz z czym ta praca jest związana.uważam, że nie mam dużych wymagań(może się mylę), że firma sporo płaci -ponad srednią krajową + darmowe mieszkanie- a jednak nie ma ludzi chętnych żeby pracować, szkolić się. ale może je po prostu mam pecha...
        • Gość: lg Re: Młodzi bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.11, 17:45
          "nie wymagam doświadczenia! (tylko studia kierunkowe)"

          Jakie studia?
        • Gość: marta Re: Młodzi bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.11, 17:56
          Jaki jest profil firmy?? Czym się Państwo zajmują? Nie chce mi się wierzyć ,że stażystka odeszła ,żeby się dziećmi opiekować....
          Chciałabym trafić na takiego pracodawcę, ale mój kierunek i uczelnia były zbyt słabe...
          Poziom mojej wiedzy?? Po 2 latach od skończenia studiów i braku pracy w zawodzie jaki może być??
          Szukanie pracy to praca sama w sobie, nie mam już kasy na dokształcanie się, korzystam z wszystkich możliwych kursów (bezpłatnych), ale czasem już nie mam siły....
          Po co jeśli pozostaje mi tylko telemarketing, kasa, wykładanie towaru inne. Bo pracownik biurowy czy sekretarka i praca w zawodzie pozostaje już tylko niespełnionym marzeniem...


          • Gość: M. Re: Młodzi bez pracy IP: *.icpnet.pl 20.03.11, 18:23
            biologia, weterynaria, zootrechnika - hodowla zwierząt gospodarskich (dlatego muszą być studia kierunkowe bo tego nie da sie nadrobić)
            • Gość: marta Re: Młodzi bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.03.11, 19:50
              a jakie województwo?
        • Gość: jami Re: Młodzi bez pracy IP: *.play-internet.pl 25.03.11, 12:53
          ''od początku roku szłam do wykładowców i tłumaczyłam jak wygląda moja syt-''

          czyli brałaś ich na litość ;))
      • d3th Młodzi bez pracy 21.03.11, 20:44
        Mam wrazenie, ze w tym kraju kazde pokolenie slyszy o sobie, ze jest stracone, ze Polska jest na dorobku. Po wojnie - stracone pokolenie, bo trzeba bylo odbudowywac kraj; w calym okresie PRL, bo podobno byl ucisk, nienaturalna gospodarka; po transformacji - bo w kapitalizmie pozamykano wiekszosc "nierentownych" zakladow (z ktorych, nawiasem mowiac, sporo mogloby przynosic zyski, gdyby byly madrze zarzadzane). Wydaje mi sie, ze Polska od 966 r. jest krajem na dorobku i jeszcze dlugo nic sie nie zmieni.
        A teraz jeszcze my - pokolenie wyksztalconych ludzi, ktorzy pracuja jako sprzedawcy, kelnerzy, barmani itd. itp. i moga tylko pomarzyc, by wynajac mieszkanie, odlozyc co nieco i miec jeszcze na jakies wydatki. Paranoja!
      • Gość: R.S. Młodzi bez pracy IP: *.wroclaw.mm.pl 21.03.11, 22:06
        Jakoś dziwnie smutno mi się robi kiedy czytam Wasze komentarze.
        Zamiast otworzyć się na możliwości wolicie narzekać na kraj, oświatę i system.
        Katolicki więc może w ten sposób: "Daj mi odwagę, by zmienić to, co zmienić mogę, i daj mi siłę, by pogodzić się z tym, na co nie mam wpływu. I naucz mnie odróżniać jedno od drugiego."

        Koncerny, korporacje, sieciówki prowadzą ludzie którzy zapracowali na swój sukces.
        Na CV, maturze i studiach oraz rozmowach kwalifikacyjnych świat się nie kończy.

        Szukajcie dochodu a nie pracy.
        Powodzenia
        • Gość: marta Re: Młodzi bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.03.11, 17:39
          Tylko filozofią człowiek żyć nie może....
          Co ja kobieta od 1,5 roku bez pracy, której nie stać już powoli na bilet autobusowy może zrobić?? by zmienić ten świat?? Mam wyjść na ulice i protestować??
          Możliwości .... chciałam coś zmienić otworzyć swoją galerię z produktami hand made-własną działaność (sama robię takie rzeczy od 2-3 lat)... co mi odpowiedziano??? Musi mieć Pani kierunkowe wykształcenie lub udokumentowane wykształcenie w tym kierunku (ASP ??? czyli graniczy to cudem)
          pozdrawiam Filozofa (pewnie zarabiającego)
        • rabart Re: Młodzi bez pracy 25.03.11, 03:06
          Koncerny, korporacje, sieciówki prowadzą ludzie którzy zapracowali na swój sukc
          > es.

          Tak, np. mając odpowiednich znajomych albo rodziców z koneksjami.

          Zamiast otworzyć się na możliwości wolicie narzekać na kraj, oświatę i system.
          No tak, bo kraj jest super i system cudowny...Jakie możliwości? Jedzenia ze śmietnika?
      • Gość: POLA Młodzi bez pracy IP: *.gorzow.insant.pl 25.03.11, 13:15
        Pracodawca oczekuje doświadczenia w branży, ale gdzie mamy zdobyć to doświadczenie jeżeli nikt nam nie daje tej szansy. Pewnie jakbym miała kogoś z rodziny postawionym na wysokim stanowisku. To zdobyłabym prace bez wykształcenia, oraz doświadczenia. Ale mój tata jest marynarzem i pochodzę z małej miejscowości 100 km od Gorzowa. Więc znajomości też nie mam. Szukam normalnej pracy już 5 lat. Tułam się po sklepach jako ekspedientka z wyższym wykształceniem po to, aby utrzymać się sama w dużym mieście.
        • Gość: daliaonline Re: Młodzi bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.11, 11:22
          Studiowałaś dziennie czy zaocznie? Ja sobie w brodę pluję ,że poszłam na dzienne, pracowałam kiedy mogłam prawie w każde wakacje, w ciągu roku jako hostessa/serwisant. I co teraz mam? do telemarketingu mnie tylko zapraszają a tam... każdy kto pracował wie czego się spodziewać....
          pozdrawiam
      • helm_hadesa Re: Młodzi bez pracy 07.04.11, 14:31
        Prawda jest jedna ! Jeżeli będziemy tylko narzekać nic nie zdziałamy !
        Musimy się zebrać, osoby zarabiające minimalną, studenci, wyzyskiwani absolwenci i pokazać czego chcemy, uczciwej możliwości na pracę, praca dziś znaczy Mogę żyć ! Mogę godnie nawet egzystować, lecz godnie ! Lekarze strajkują, pielęgniarki, związkowcy, policja, my młodzi tez możemy wyjść i pokazać że w jedności siła ! Kulturalnie możemy zwrócić uwagę na problem ! Nie chcemy by pamiętali o nas tylko przed wyborami, płacili obietnicami za nasze głosy.

        Czy w Polsce jest dobrze ? Czy to zasługa Polityków ?
        Zasługa młodych ludzi którzy wyjechali za granicę, 1,5 mln osób pracujących w Angli,Szkocji,Holandii, tak poziom bezrobocia wynosiłby 16-20 % a rynek szukałby tylko tańszej siły roboczej, Prawda jest jedna żadna partia polityczna nie zrobiła nic dla nas !
        • tibarngirl Re: Młodzi bez pracy 21.06.11, 11:27
          To się raczej nie uda - wątpię, czy uda się tak zorganizować. A ci, którzy zarabiają na pewno nie będą ryzykować utraty pracy poprzez udział w strajku. Na ulicę mogą wyjść tylko bezrobotni.
          Ale tak czy owak - to chyba niewiele da. Rząd zawsze zwali na nas, że nie mamy pracy, bo jesteśmy tacy, śmacy, owacy. Chyba musiałoby wyjechać 90% obecnie pracujących i pozostawić wakaty, żeby coś się ruszyło!
      • Gość: XXX29 czy pracodawcy naprawdę poszukują pracowników?!!! IP: *.dynamic.chello.pl 09.05.11, 14:20
        Powiem Wam tak: co prawda są ogłoszenia o pracę ale cóż z tego?!!Wysyłam CV w dziesiątki miejsc, czekam miesiąc( lub dłużej) i NIC!!!. Kogo Ci pracodawcy w ogóle szukają?!!! dla kogo ta praca?!!To wszystko jest ŚMIESZNE !!!!
        • Gość: Marika Re: czy pracodawcy naprawdę poszukują pracowników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.05.11, 16:00
          to jest tak,że oni tak naprwde nie szukaja ludzi tlyko urzędy pracy każa im wywiesic ogłoszenia o pracę, albo maja juz kogoś an to stnaowisko ale każa im zrobić rekrutacje nie wiaodmo po co......żeby staystyki ładnie wyglądały,że oferty pracy są tylko ludzie nie chca rpacować
        • Gość: Aga Re: czy pracodawcy naprawdę poszukują pracowników IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.11, 09:22
          Tak szukają pracowników, ale dzisiaj już nikt nie chce uczyć takich osób. Pracodawcy szukają osób z doświadczeniem które na wejściu będą mogy być samodzielnymi pracownikami. Sama jestem pracdawcą i zaczynam myśleć jak inni pracodawcy. Po co ja mam marnować swój czas, żeby kogoś czegoś nauczyć i jeszcze mu za to zapłacić a i w razie jgo błędów ponieść tego konsekwencj? Znacznie rozsądniej dla mnie szukać osoby z doświadczeniem, która może pracować w pełni samodzielnie a w razie trudniejszej sprawy skonsultować ze mną. To po pierwsze, staże jakie organizują urzędy pracy, szkolenia firm zewnętrznych z funduszy unijnych to iluzjonistyczny program pod którym kryją się wyciągnięte pieniadze dla organizatora (wynagrodzenie szkoleniowca, koszty obsługi projektu itp.) a jeśli organizatorem jest jednostka budżetowa to co? A no soba taka albo nakleja znaczki albo robi porządki w archiwum. To po drugie. A po trzecie młode osoby zbyt mocno wierzą w ochronę pracownika wynikająca z kodeksu pracy - wymiar czasu pracy itp. Ja ukończyła studia w 2000 roku. Sama znalazłam pracę w księgowości za najniższą i siedziałam w pracy po 12 godzin, bo gł księgowa przychodziła po południu i za wiele nie chciała mi pokazać. Później udało mi się znaleźć coś bardziej sensownego ale w pracy była praca a po pracy ciągłe czytanie biuletynów nauka czytania suchych ustaw itp. W końcu propozycja nie do odrzucenia - przejście na działalność gosp. cóż miałam zrobić lepsze to niż nic. Dziaj prowadzę biuro rachunkowe razem z siostrą obsługujemy około 100 podmiotów pracujemy od 8.00 do 20.00 czasem do 22.00. Moje macierzywo jest mierne po prostu w międzyczasie - w niedziele, ale czuję się bezpiecznie. Tak więc wszystko zależy od nas samych. Co jeszcze - ta wszechobecna komputeryzacja.
          • Gość: stażystka Re: czy pracodawcy naprawdę poszukują pracowników IP: *.adsl.inetia.pl 22.06.11, 12:59
            " Tak szukają pracowników, ale dzisiaj już nikt nie chce uczyć takich osób" - a nawet jeśli decyduje się, żeby uczyć to chcę, żeby ta osoba chwytała wszystko w mig. Bo oczywiście na niektórych stanowiskach muszą uczyć, np. konkretnego oprogramowania dedykowanego dla danej firmy etc. i tutaj szybkość uczenia jest kluczem. A co można powiedzieć więcej.. trzeba ruszyć kuper i zdobywać doświadczenie w trakcie studiów - udział w projektach, koło naukowe, wolontariat, praca dla studentów, praktyki, staże.. to wszystko procentuje, a jeszcze jak się to dobrze opisze w cv to już w ogóle.. Cv - tez trzeba umieć napisać - z niego ma być widać, co umiesz, czego się nauczyłeś/-aś - ma być w nim jak najpełniejszy obraz osoby (choć max na 2 stronach).
            • Gość: gość Re: czy pracodawcy naprawdę poszukują pracowników IP: *.lodz.mm.pl 23.06.11, 12:53
              pracodawca nie będzie ci czytał cv więcej niż na jedną stronę ;)
        • tibarngirl Re: czy pracodawcy naprawdę poszukują pracowników 21.06.11, 11:14
          Przez ogłoszenia można znaleźć tylko... marną pracę (w 99%). Mam nieodparte wrażenie, że wszytskie "porządne" firmy posługują się innymi kanałami i nawet nie publikują ogłoszeń. Nie znasz nikogo, kto w nich pracuje (tak, jak ja) - tułasz się po ogłoszeniach. Jak nie nieuczciwe traktowanie pracownika, to zatrudnianie go tylko na umowę próbną by zastąpić nowym 'jeleniem'. Najgorsze, że siedząc w domu i nie mając kasy nie bardzo mam jak nawiązywać znajomości, które mogłyby mi pomóc w załapaniu się gdzieś. Koło się zamyka.
          Ostatnio miałam przypadek, że odezwano się do mnie po jakichś 4 miesiącach od złożenia CV i jeszcze byli zdziwieni, że nie kojarzę, kto to taki.
      • joanna4819 Re: Młodzi bez pracy 09.05.11, 21:24
        polecam
        dobryzawod.blogspot.com/
      • Gość: ewelina32 Re: Młodzi bez pracy IP: *.ssp.dialog.net.pl 03.06.11, 10:43
        bedac na stazu od pracodawcy nie masz zadnej umowy!! co za glupoty wypisujesz!!!
      • angelika512 Re: Młodzi bez pracy 21.06.11, 16:49
        Chcesz zarobić dodatkowe pieniądze i mieć super kosmetyki?Odkyj swoje możliwości w firmie kosmetycznej oriflame Już dzis napisz do mnie,wpisowe 1zł-zapiszę każdego kto zgłosi się do mnie!Otrzymasz dodatkowo od oriflame super zestaw o wart.297zł! nie czekaj!Praca dla każdego od 16 lat!
        kontakt : angelika512@vp.pl GG 7363567.Gdy zapiszesz się u mnie otrzymasz super niespodziankę-prezent ode mnie :)!
      • Gość: Alex Młodzi bez pracy IP: *.zlb.de 21.06.11, 17:34
        No bo komu jest potrzebny magister???
        Nikt nie potrzebuje filozofow....
        Potrzebni sa przeciez murarze,zbrojarze, rzeznicy, piekarze, fryzjerki, elektrycy.
      • Gość: gość Młodzi bez pracy IP: *.lodz.mm.pl 23.06.11, 12:19
        jak się szuka JAKIEJKOLWIEK PRACY to się wcale nie dziwie, że nie można znaleźć. potencjalny pracodawca chce mieć pracownika, który wie czego chce i ma jakieś cele. to tak na marginesie.
        tak naprawdę praca niby jest, a zawsze znajdzie się jakieś ale. A to jest sie za młodym aby mieć doświadczenie, a to za starym (bo młodym trzeba ustąpić), a to kobietą 30 paroletnią która przecież może mieć zaraz dzieci albo ma za małe żeby pójść do pracy. Równie dobrze, można umieć za mało albo za dużo w stosunku do szukanego stanowiska. I tak znalazłoby się wiele, wiele innych przyczyn niechęci do zatrudniania ludzi. Ja też szukam pracy. Znam dobrze angielski, pracowałam w różnych firmach. Jakoś nigdzie nie mogę zostać bo zawsze trafiam albo na grupowe zwolnienia albo na taką pracę gdzie jest zlecenie albo zastępstwo. Ciągle mam prace na chwile. Mam 34 lata za moment, męża i też bym chciała mieć dzieci, ale jak kiedy ciągle mam prace na pare miesięcy, najdłużej 3-4 lata??
        • Gość: Korwinowiec Re: Młodzi bez pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.06.11, 15:26
          Chciałabyś etacik żeby potem pójść na macierzyński i w ten sposób okradać Pana Pracodawcę!
          Oj nie ładnie to i nie po katolicku!
      • pytajaaa Re: Młodzi bez pracy 23.06.11, 13:31
        "Lista rzeczy do zrobienia po obronie magisterki" www.facebook.com/pages/Topical/112620845494884 wiec cos dla nas studentow
    Inne wątki na temat:

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka