Gość: ANNA
IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl
30.06.01, 01:28
Dokonałam dzis podsumowania - na ilu rozmowach kwalifikacyjnych byłam w ciągu 3
m-cy. Wyszło mi, że byłam na około 13. Jednak ta dzisiejsza przebiła wszystkie.
Pracodawca zatrudnił psychologa i ten mielił mnie przez 1,5 godziny. A pytania
były naprawdę dziwne:
- dlaczego pani wybrała tę szkołe średnią?
- dlaczego te właśnie studia i tą uczelnie?
- czy były sytuacje konfliktowe w pani firmie?
- co pani robi w sytuacjach konfliktowych?
- jak pani sobie radzi z nadmiarem pracy?
- czy były dni w pani firmie , że nie miała pani co robić i siedziała pani
bezczynnie?
- jak wyglądał pani dzień pracy
- ile czasu efektywnie pani wykorzystywała
i jeszcze wiele innych. Na koniec pani psycholog zrobiła test psychologiczny i
wyprana psychicznie poszłam do domu. Wiecie co? Czułam się jakby ktoś na siłę
wdzierał się butami w moje życie . KOSZMAR. Mam dosyć szukania pracy - chyba
wolę być bezrobotna. CO O TYM SĄDZICIE?