Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    WSTRZĄŚNIĘTA BEZROBOTNA - chcąca być bezrobotną

    IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 30.06.01, 01:28
    Dokonałam dzis podsumowania - na ilu rozmowach kwalifikacyjnych byłam w ciągu 3
    m-cy. Wyszło mi, że byłam na około 13. Jednak ta dzisiejsza przebiła wszystkie.
    Pracodawca zatrudnił psychologa i ten mielił mnie przez 1,5 godziny. A pytania
    były naprawdę dziwne:
    - dlaczego pani wybrała tę szkołe średnią?
    - dlaczego te właśnie studia i tą uczelnie?
    - czy były sytuacje konfliktowe w pani firmie?
    - co pani robi w sytuacjach konfliktowych?
    - jak pani sobie radzi z nadmiarem pracy?
    - czy były dni w pani firmie , że nie miała pani co robić i siedziała pani
    bezczynnie?
    - jak wyglądał pani dzień pracy
    - ile czasu efektywnie pani wykorzystywała
    i jeszcze wiele innych. Na koniec pani psycholog zrobiła test psychologiczny i
    wyprana psychicznie poszłam do domu. Wiecie co? Czułam się jakby ktoś na siłę
    wdzierał się butami w moje życie . KOSZMAR. Mam dosyć szukania pracy - chyba
    wolę być bezrobotna. CO O TYM SĄDZICIE?
    Obserwuj wątek
      • Gość: xan Re: Tez szukam pracy IP: 10.0.136.* / 212.244.110.* 30.06.01, 10:01
        Tak samo jak ty czesto odbywam rozmowy kwalifikacyjne i moge jedno o nich
        powiedziec. Wszystko to mozna rozbic o kant stolu. Wydaje przeszlo 800 zl na
        dojazdu i nic z tego nie wychodzi bo zawsze i tak znajda kogos innego.

        Pozdrawiam
        Krzychu
      • Gość: gregor Re: WSTRZĄŚNIĘTA BEZROBOTNA - chcąca być bezrobotną IP: 212.244.27.* 30.06.01, 23:27
        Z Twego listu wynika, iż masz małe doświadczenie w rozmowach kwalifikacyjnych i
        nie jesteś odporna na cwaniactwo psychologów. Oni tak maglują specjalnie i
        doskonale widzą z kim mają doczynienia. 13 rozmów w ciągu 3 miesięcy to mało,
        żebyś nabrała rutyny, odpowiedniego dystansu do tych panoczków (psychologów).
        Znam osobiście ludzi, którzy szukają pracy rok i dłużej. Moja żona wysyłała
        około 50-60 listów miesięcznie. 13 rozmów owszem, ale w ciągu miesiąca.
        Proponuję więcej wiary w siebie i swoje możliwości. Mogę się założyć, że jak
        zaproszą Ciebie na kolejne maglowanie to bez zastanowienia pójdziesz. To
        normalne, przecież szukasz pracy. Twoje załamanie jest chwilowe. Nie traktuj
        tych "psychologów" poważnie. Pamiętam, że mój kumpel wkurwił ich, kiedy
        odpowiadał zupełnie "przeciwko" nim. Np.
        - o której godzinie pan lubi wstawać do pracy?
        - o 13.
        - a o której pan wstaje?
        - o 7.
        - to dlaczego pan powiedział, że o 13?
        - bo panowie pytali, o której lubię.

        - jaka jest pana sytuacja majątkowa?
        - to moja osobista sprawa. ja panów nie pytam np. ile panowie ważą i czy jedzą
        szynkę czy salceson.
        - ile pan chciałby zarabiać?
        - więcej niż dotychczas.
        - a ile pan zarabia?
        - a kim panowie są? czy przypadkiem nie z urzędu skarbowego?
        itd, itd.
        Zamiast jego wkurzyć, wkurzyli się sami. I ciekawą rzeczą jest, że po dwóch
        tygodniach zadzwonili z firmy z propozycją pracy. Na pewno nie jest to metoda
        dla wszystkich i na wszystkich, ale jemu się udało. Proponuję podchodzić na
        luzie i szukać dalej. Nie wracać myślami do takich rozmów. Szkoda po prostu
        czasu i nerwów.
        Życzę powodzenia
        grzegorz

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka