Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jak nie należy pisać listu motywacyjnego

    IP: *.skierniewice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.09.02, 15:49
    wszystkie te listy motywacyjne to pic na wodę. każdy chce się
    zaprezentować jak najlepiej, wypisuje więc głupoty, nie zawsze
    zgodne z prawdą. kto to wymyslił, te durne listy? nie kazdy
    umie "lać wodę", poza tym autoprezentacja to naprawde trudna
    rzecz. jesli się nie napisze dobrego listu to jest się
    odrzucanym, nawet jesli ma się dobre kwalifikacje. cv powinno
    byc jedynym dokumentem wymaganym przez pracodawców. od
    zdobywania dodatkowych informacji jest rozmowa kwalifikacyjna.
    Obserwuj wątek
      • paw_dady pani joanno niech si pani zdecyduje 11.09.02, 22:24
        albo pani sie smieje z ludzi, kotrzy pisza bo gazeta w innym
        miejscu wspomniala, ze tak nalezy pisac albo tak wymagaja
        kretynscy konsultanci z hr. a powiedzmy sobie szczerza po co komu
        list motywacyjny? jedyna motywacja jest kasa. reszta to brednie i
        belkot o spelnianiu sie. jesli fakty z zyciorysu nie starcza to
        po co firmie list? jak starcza patrz punkt pierwszy
        • Gość: GTA Re: pani joanno niech si pani zdecyduje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.03.03, 19:24
          paw_dady napisała:

          > reszta to brednie i
          > belkot o spelnianiu sie.

          Jesli dla Ciebie sa to brednie to raczej nie chcialbym takiego pracownika.

          Pozdrawiam,
          • Gość: do GTA DO GTA IP: *.access.de.clara.net 01.03.04, 01:05
            cale szczescie ze takich f....w moge miéc w d...e heheh panie gta myslec a nie
            na procencie zerowac i to nie swoim (jezeli w ogole jestes kims). a szczerze
            mowiac to wydaje mi sie ze z Ciebie zaden pracodawca hehehe tylko prowokator a
            jak jestes silny to daj namiar to sie zamelduje do tej Twojej superpracyhhaaaha
          • Gość: DO GTArchS Re: pani joanno niech si pani zdecyduje IP: *.access.de.clara.net 01.03.04, 01:28
            no i co bedzie Ty kaleko intelektualny.....
          • drambui Re: pani joanno niech si pani zdecyduje 31.01.05, 23:32
            Dla mnie też to są brednie, a pracodawca, który pragnie takie listy czytać, to
            zwykły urzędas, nie dający raczej perspektyw na sensowną pracę, nie warty zatem
            mojego czasu na spotkanie.
            Nie przyszłoby mi raczej do głowy, kiedy szukam pracowników do projektu, czytać
            jakichś Cv i listów. Po prostu puszczam wici wśród znajomych, przeprowadzam
            kilka rozmów .... i tyle. Sam też nie rozsyłam bezsensownie swoich danych i
            listów, tylko dzwonię w miejsca, w których spodziewam się zyskać zlecenie i
            umawiam się. Jedyna informacja na piśmie, którą zostawiam po spotkaniu, to
            wizytówka.
            • volga_jasnowidzaca Re: pani joanno niech si pani zdecyduje 01.02.05, 14:55
              Ja nie dokońca zgodzę się z ta krytyka listów motywacyjnych. Zwłaszca w
              przypadku gdy nie pracowałam w danej branzy lub nie spełniam wszytkich
              kryteriów. Zazwyczaj decydując sie w takiej sytacji na aplikowanie mam powody
              równiez nie-finansowe. I pisze o tym w liście. Zawsze pisze inny list, choć
              pewne elementy sie powtażają. Niemniej jednak nie wysyłam dwóch identycznych. I
              pisze je samodzielnie - naczytałam się na ten temat i taram sie korzystac z rad.

              Ale i tak na razie bez powodzenia, choc na kilkunastu rozmowach byłam. A strony
              www odwiedzam przed rozmową, a nie pisząc list.

              Pozdrawiam


              Volga_Jasnowidząca

              Społeczeństwo, które oswaja swoich buntowników, zyskuje spokój, ale traci
              przyszłość.
              • Gość: Ortograf Re: pani joanno niech si pani zdecyduje IP: 212.160.172.* 09.02.05, 19:08

                rozumiem, że różnią się niepowtarzalnie słowem powtażają ? ;)


                ;)

                • aaliyah20 Re: pani joanno niech si pani zdecyduje 27.07.05, 10:47
                  Gość portalu: Ortograf napisał(a):
                  > rozumiem, że różnią się niepowtarzalnie słowem powtażają ? ;)
                  > ;)
                  Właśnie - już to samo miałam pisać :D Tacy bazują na Wordzie, gdzie program sam
                  weryfikuje błędy - więc to, że ktoś pisać po polsku nie umie - nic nie znaczy...
                  • mootya Re: pani joanno niech si pani zdecyduje 29.09.06, 09:31
                    Osobiscie nie mam problemów z ortografią, ale znam 2 osoby, które są
                    dysortografami. Zaręczam jednak, że jeśli chodzi o obeznanie w kategoriach
                    informatyka i ekonomia, to do pięt im nie dorastasz.
              • Gość: polska jezyk trudn Re: pani joanno niech si pani zdecyduje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.05, 01:34
                Chciałbym pogratulowac wielu osobom znajomości ortografii,,,na poziomie zerówki

                pisze się "powtarzać" a nie powtażać,,hehe śmieszne są takie osoby,,to tak
                jakby rozmawiać o matematyce,,nie znając tabliczki mnożenia:P
                • Gość: cyberchmura Re: pani joanno niech si pani zdecyduje IP: *.chello.pl 05.06.06, 09:19
                  No i wyszła ignorancja jęczy,że ludzie otrografia na poziomie zerówki a sama o
                  majcy takie amo nie wiesz,ze prawdziwym matematykom liczby nie potrzebne
                  wystarcza symbole i przekształcenia na nich.Pozdro
            • Gość: haa haa W korporacji jest inaczej... IP: *.mnc.pl 02.06.06, 02:06
              piszesz, że:
              > Nie przyszłoby mi raczej do głowy, kiedy szukam pracowników do projektu, czytać
              > jakichś Cv i listów. Po prostu puszczam wici wśród znajomych, przeprowadzam
              > kilka rozmów .... i tyle.

              W wielkich korporacjach jest inaczej. Pracowników szuka dział hr, który
              najogólniej mówiąc na niczym konkretnym się nie zna. Oni nie mają znajomych z
              branż w której zatrudniają. A liczy się jeszcze ilość osób jakie potrzeba
              zatrudnić i warunki, jakie się im proponuje.

              Jak więc taki hr-owiec ma ocenić kandydatów? Ocenia więc profil psychologiczny i
              nadmuchane fakty z CV.

              Co do motywacji to się raczej zgodzę z przedmówcami. Najczęściej brednie. Bo
              wykwalifikowany specjalista, raczej łatwo znajduje pracę. A 3000 brutto to nie
              jest powód, żeby specjaliści rzucali się na daną ofertę, niezależnie jak
              atrakcyjna byłaby dla "bliżej nieokreślonych ambicji zawodowych". Toteż zgłoszą
              się raczej studenci, którzy napiszą wszystko zgodnie ze standardowym wzorem
              "wzorowej motywacji".
            • Gość: chili_p Re: pani joanno niech si pani zdecyduje IP: *.sdl.vectranet.pl / *.sdl.vectranet.pl 17.07.06, 22:43
              i ja się z tym zgadzam ,to jest najlepsze rozwiazanie dla poszukujących pracy ,
              SZCZERZE POPIERAM :)
            • Gość: KontrolerFinansowy To jak piszesz listy to próbka Twoich umiejętności IP: 195.116.120.* 28.08.06, 19:40
              Dzisiaj walczysz o pracę (szczególnie ciekawą i za dobre pieniądze -> tu każdy
              musi sobie odpowiedzieć sam co to dla niego znaczy) z rzeszą chętnych. Im
              ciekawsze stanowisko tym wyższy poziom współgraczy. W takiej sytuacji żeby ktoś
              cię "dostrzegł" potrzebujesz:
              * wujka który załatwi
              * szczęścia
              * albo to na co ja stawiam szczególnej cechy, którą zagrasz a która sprawi, że
              staniesz się atrakcyjny dla danego pracodawcy.

              Po tym jak ktoś pisze list motywacyjny i CV możesz wysnuć wnioski jak ktoś
              będzie dokumentował swoją pracę. Szczególnie ma to znaczenie jeśli prowadzi się
              projekt i kiedy dokumentacja ma informować zespół. To co dzisiaj obserwuję to
              brak umiejętności pisemnego wypowiadania się. Kiedyś w szkołach uczono (ja mam
              31 lat), że należy pamiętać o wstępie, rozwinięciu i zakończeniu, a dzisiaj
              żargon SMS to dobrze pojęty standard.

              Wizytówka Przyjacielu to trochę za mało i to nie ten kartonik świadczy o Twoich
              kompetencjach
          • Gość: sosenka! bełkot! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.01.06, 16:19
            bełkot dla karierowiczów
          • Gość: pic na wode Wymogi wobec pracodawcy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.06, 14:53
            Pisząc list motywacyjny wolałabym wiedziec do kogo piszę!
            A nie - wielki łaskawca pracodawca - ukrywa sie za nr ref w biurze pośrednika,
            albo biurze ogłoszen tej czy innej gazety!
            Podając "wielka firma branży..."!!!
          • Gość: okeii Re: pani joanno niech si pani zdecyduje IP: *.aster.pl 16.06.08, 08:35
            a ja bym chciał.

            trzeźwe spojrzenie na sytuacje: skoro nikt tego nie czyta to po co
            to pisać. I faktycznie listy motywacyjne to straszne pierdoły.
        • Gość: ja Re: pani joanno niech si pani zdecyduje IP: *.jaslo.sdi.tpnet.pl 25.08.04, 12:31
          zgadzam sie, jedyny motyw to kasa i chcec jej zarabiania, chodzi sie do pracy
          zeby przezyc z miesiaca na miesiac, tylko nieliczni chca sie realizowac, reszta
          ma po prostu rodzine na utrzymaniu........
          • Gość: m Re: pani joanno niech si pani zdecyduje IP: 80.50.84.* 29.08.06, 08:20
            to też jest odbry motywator - rodzina. oznacza że jak już dostaniesz pracę to
            bedziesz się jej trzymał;)
        • anetonet Re: pani joanno niech si pani zdecyduje 09.04.05, 10:16
          To strasznę że dziś młodzi ludzie wręcz muszą żebrać o pracę.Chyba że ma się
          duże znajomości i córeczka lub synek jeszcze nie skonczyli szkoły a już mają
          zagwatantowane stanowisko pracy.Nawet gdy owego listu nie napiszą.I jak tu ma
          być dobrze. A co do listów motywacyjnych......już nie raz widziałam jak są
          tematem żartów przez pracodawców.I to jest najbardziej żałosne.Świadczy to o
          poziomie przyszłego pracodawcy, ale czy on się tym przejmuję?Nie...w końcu to ON
          jest w tej lepszej sytuacji.I dopóki jest tak duże bezrobocie, to nigdy się nie
          zmieni.Żałosne jest też to, by ludzie wykształceni siedzieli w domu, a na
          emeryturach mogli dorabiać. Tym samym nie zwalniając kadry młodym i energicznym
          ludziom.I jak tu ma być dobrze.
          • Gość: te Re: pani joanno niech si pani zdecyduje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.02.06, 11:26
            Wykształcenie nie gwarantuje pracy, tylko pomaga w jej znalezieniu. A
            "energiczni" chyba nie muszą czekać aż się zwolni jakiś etat?...
          • Gość: haa haa Paradox zwalniania miejsc pracy IP: *.mnc.pl 02.06.06, 02:27
            > zmieni.Żałosne jest też to, by ludzie wykształceni siedzieli w domu, a na
            > emeryturach mogli dorabiać. Tym samym nie zwalniając kadry młodym i energicznym
            > ludziom.I jak tu ma być dobrze.

            Nie ma czegoś takiego jak zwalnianie miejsc pracy. Dobry 60-latek przy pracy
            sprawia, że tworzą się 2 kolejne miejsca pracy. A to dlatego, że:

            1. Swoim doświadczeniem pomaga się firmie rozwijać, a ta z koleji musi wtedy
            zatrudniać kolejnych pracowników.

            2. Nie bierze za darmochę kasy od państwa, dzięki czemu nie potrzeba aż tak
            wysokich podatków (i innych różnie nazywanych opłat, dających efekt podatku),
            dzięki czemu firmy mogą się rozwijać i...zatrudniać nowych pracowników.

            Wegług mnie nie ma takiej ilości ludzi, żeby brakło miejsc pracy. Patrzcie na
            np. Japonie. To zawsze jest kwestia organizacji i sposobu zużytkowania przychodów.

            Identycznie jest w firmach. Dlatego te głupie CV i listy motywacyjne. Już na
            początku można odsiać takich malkontentów z forum ;)
          • Gość: biba. Re: pani joanno niech si pani zdecyduje IP: 212.160.172.* 02.10.06, 12:37
            No nie wiem. Ja nie zdobyłam żadnej pracy do dzisiaj dzięki CV. Prawda jest
            taka - Jeśli nie na sprzedawcę - wiem, bo pracowałam - takich potrzebują
            zawsze - i CV nie ma większego znaczenia - to resztę prac tylko przez
            znajomości.
        • Gość: gucia Nie pamietają IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.04.06, 10:37
          Dobrze im sie mówi, jak siedza po tej drugiej stronie biurka.Idąc na roznowę w
          sprawie pracy na której ci bardzo zależy człowiek nie jest w stanie do końca
          zapanować nad emocjami.
        • Gość: motovapor Re: pani joanno niech si pani zdecyduje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.06, 22:03
          O listach motywacyjnych...w celu zakasowania kaski

          Na nic zda się myśl o kasie
          gdy robotę w d... ma się
          zamiast pisać list do głupka
          zajmij się łupaniem łupka
          bo to jest na wodę pic
          kiedy robić nie chcesz nic...

          No właśnie tak nie należy, Panowie, oj nie tak...


        • Gość: Syn Dawida Re: pani joanno niech si pani zdecyduje IP: *.crowley.pl 25.05.06, 13:17
          Listy motywacyjne wymyslono dla całkiem innego rynku. U nas zostało to tylko
          przyjete przez pracodawców i rozreklamowane przez dziennikarzy. No, ale w koncu
          i tak musimy się cywilizować.
          Na naszym rynku, gdy większość poszukujacych pracy odpowiada na kilkadziesiąt
          ofert w miesiącu list motywacyjny rzeczywiscie traci sens, ale bedzie kiedyś jak
          najbardziej cenionym dokumentem. Musimy tylko dojść do normalności.
          Jeśli chodzi o artukuły pani Joanny, to po widać gołym okiem, że natchnienie
          czerpie z czytania tego forum. A, że wychodzą jej sprzeczne artukuły :-) bo i
          sprzeczne opinie tu panują.
          • Gość: mikrob Re: wszystko kopiuje sie od anglo-sasow... IP: *.natpool8.outside.ucf.edu 01.06.06, 19:15
            Zgadza sie - caly ten system starania sie o prace
            to proba przetransponowania systemu anglosaskiego
            na rynek polski!
      • loginka1 Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego 12.09.02, 14:39
        Pisanie listów motywacyjnych jest chore. Uczciwsze byłoby pisanie tak jak to
        przed laty bywało po prostu podania o pracę. "Proszę o przyjęcie do pracy" -
        jak dla mnie wystarczy. Więcej konkretów i tak wynika z życiorysu, przepraszam
        CV,niż z listu, a rozmowa weryfikuje wszelkie dane z papierka. Przy takim
        bezrobociu jak u nas chęć posiadania pracy często jest jedyną motywacją do
        wysłania swojej oferty. Zresztą nie czytałam jeszcze listu, który nie byłby
        choć trochę "wymuszony" w tonie. A już na pewno nie był nim żaden z tych
        wzorcowych proponowanych przez specjalistów.
        • Gość: gl Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.Zabrze.Net.pl 17.09.02, 16:11
          Dziwi mnie stwierdzenie, ze nie należy cytować faktow z CV.
          Przecież jeśli MOTYWUJEMY pracodawcę, to robi się to przede
          wszystkim poprzez wskazanie i rozwinięcie faktów z życiorysu.
          Wydaje mi się, iż najlepszym rozwiązaniem jest umieszczenie w
          CV 'suchego faktu', zaś w liście motywacyjnym wskazanie tego
          punktu jako argumentu mającego potwierdzić nasze kompetencje.
          Jeśli list miałby być 'laurką' oderwaną od CV, to staje się
          zupełnie bezsensowną metodą znęcania się nad kandydatami.
          Pracowałem kiedyś w biurze doradztwa personalnego i przeczytałem
          kilkaset listów i cv - niektóre listy były po prostu żałosne.
          Parafrazujac 'jestem genialny, młody, silny i wspaniały, niczego
          się nie boję, jestem twórczy....', a potem przychodzi 'szara
          myszka' jąkająca się, gubiąca w zeznaniach...
          po co to wszystko !?!? jeśli chcemy zatrudnić księgową,
          referentkę, sekretarkę, informatyka, grafika itd... to oceniajmy
          przygotowanie merytoryczne i dorobek, a nie zagłębiajmy się w
          systemy motywacji... Po co to wszystko...
          • Gość: ggg Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.proszynski.pl 07.10.02, 15:32
            Zgadzam się. Listy motywacyjne są wymuszonym, niepotrzebnym
            wynalazkiem z Zachodu. Ma to polegać na umiejętności
            zareklamowania się, ale w powyzszych artykułach de facto nie
            znalazły się wskazówki, jak taki list powinien być napisany.
            Trzeba udowodnić, że się na to stanowisko nadajemy, ale nie
            powtarzać faktów z CV; trzeba zainteresować, ale nie posługiwać
            się gadżetami; pisac o zainteresowaniach, ale lepiej nie, jeśli
            sie ich nie ma, albo rozważyć, czy nasze zainteresowania sa
            odpowiednie do stanowiska... Jakaś paranoja. Moje hobby jest
            niezmienne, a nie zależne od rodzaju pracy.
            • jasmina_tdi listy listy listy 07.10.02, 17:31
              Mnie rowniez wydaje sie kretynizmem uzasadnianie rzeczy oczywistych ("musze miec prace bo potrzebna mi kasa") ale spojrzcie na to
              z drugiej strony. Jak z ogromnej sterty papierow wybrac kogos, kogo najpierw zaprosilibyscie na rozmowe, a kolejno do pracy?
              Kazdy potrzebuje kasy i kazdy chce pracowac. Potrzebujesz pracownika, ale jednoczesnie chcialbys aby ten ktos byl wstanie z Toba
              wspolpracowac. Byl pomyslowy, mial inwencje, potarfil rozwiazywac problemy czesto nudne i sztampowe. Taki list jest swojego
              rodzaju sprawdzianem (przynajmniej wg mnie) - jesli tresc sciagniesz z bryka, ale napiszesz byle co (przeciez nawet potrzebe forsy
              mozna jakos uzasadnic) - istnieje niebezpieczenstwo, ze bedziesz sobie tak probowal "pomagac" przy wielu innych sytuacjach.
              Byc moze czesc pracodawcow ma w tym ukryty jakis inny cel :) - czesto tez zalezy to od specyfiki przyszlej pracy. Jak chcesz
              pracowac w firmie / dziale zwiazanym np z reklama czy marektingiem jesli o sobie samym nie jestes wstanie napisac kilku zdan? Co
              bedzie z pisaniem tych wszystkich bzdur, ktore pisze sie na co dzien bedac na etacie?
              Nie przesadzajmy - w koncu pierwszy krok do pracy to umiec sie sprzedac. W samym CV sa tylko suche fakty, a potem sie okazuje,
              ze czlowiek nie jest wstanie sklecic poprawnie kilku zdan.

              pozdrawiam

              jasmine - ktora - ostatnio - tonela - w - takiej - stercie - i - kompletnie - nie - wiedziala - co - z tym - fantem - zrobic :)
              • Gość: anik Re: listy listy listy IP: *.bigram.com.pl 07.10.02, 20:14
                do wszystkich ,którzy cierpią... ale muszą pisac listy: a może potraktujcie to
                jako krótką formę literacką?
                Kiedyś, jako studentka (moje cv było wtedy żałośnie ubogie i mieściło sie na
                1/2 strony) zostałam zaproszona na rozmowę do dużej redakcji, właśnie ze
                wzgledu na list. Redaktor, z którym rozmawiałam, powiedział, ze list mu się
                spodobał bo był: krótki, logiczny, napisany ładną polszczyzną, poprawny
                stylistycznie.
                ale i tak nie dostałam tej pracy....
              • zaholec Re: listy listy listy 29.09.04, 07:08
                Jak wybrać? To proste ; na podstawie CV wybierałem osoby spełniające kryteria
                merytoryczne i wiekowe, a potem umawiałem się z wszystkimi na spotkanie. Nigdy
                nawet okiem nie rzuciłem na list motywacyjny. Rekrutowanie pracownika to,
                wedłóg mnie, praca, której nie da się zrobić dobrze bez spotkań z wieloma
                kandydatami. Płacze osób rekrutujących, że nie mają czasu na odbycie spotkań
                uważam za tak niestosowne, że aż będące podstawą do zwolnienia.

                Pozdrawiam
                • Gość: kala Re: listy listy listy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 07:54
                  no tak placze rekrutujacych ze nie maja czasu na spotaknia ale czasami tak jest
                  ze bardzo chetnie bys odbyl dana rozmowe ale w obecnej pracy masz np wyjazd
                  sluzbowy ktorego nie mozesz odwolac!! ostatnio dostalam zaproszenia na 2
                  rozmowy i pierwsze terminy ich nie pasowaly mi bo mialam wlasnie delegacje i
                  nie szlo tego przelozyc i poprosialm firmy o spotkanie w innym terminie ale co
                  sie okazalo ze mnie olano i nikt do mnie nawet nie odzwonil!!! dla mnie to
                  paranoja bo ja staralam sie dostosowac ale mnie olano mozei dobrze bo swiadczy
                  to tez o pracodawcy!!!
                  • Gość: Pafi Re: listy listy listy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.05, 23:42
                    Piszesz o rekrutowanych, a nie o rekrutujących.
                  • Gość: emi Re: listy listy listy IP: *.atol.com.pl 13.02.06, 18:56
                    czytam i czytam.czarny humor.sam szulam pracy od kilku m-cy.jedynym sposobem
                    aby dostac pracę to ZNAJOMOŚCI tylko jest problem w momencie utraty pracy
                    znajomości się kończą. stajesz się osobą nikomu nieznana nie potrzebną
                    osobą ,ktora już nic nikomu nie załatwi zostajesz sam na polu walki. pisanie cv
                    i listów motywacyjnych sni ci się po nocach. z kazdym dniem idzie to co raz
                    gorzej rzygać sie chce jak masz pisac kolejny. z LM to jest tak nawet jakbyś
                    napisał przepis na super ciasto to i tak tego niktnie zauważy. pozdrawiam
                    wszystkich poszukujących pracy i właśnie pocących się nad pisaniem kolejnego LM
              • Gość: pic na wode Re: listy listy listy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.06, 14:56
                Oferta pracy brzmiała - KSIĘGOWA...
                Wysłałam...
                Co mi chcieli zaoferowac? GRAFIKA...
                W działach HR wieeeeeeeeelu firm pracują debile :/
            • jasmina_tdi do ggg 07.10.02, 17:34
              Sadze, ze gdyby to zdanie padlo w Twoim liscie to u normalnie i rozsadnie myslacego pracodawcy mialabys / mialbys duzego plusa.
              Wiekszosc ludzi brzydko mowiac koszmarnie sie podklada. ~Nie radze jednak jesli jestes bankowcem albo starasz sie o prezesure :)

              pozdrawiam
              J.


              Jakaś paranoja. Moje hobby jest
              > niezmienne, a nie zależne od rodzaju pracy.
            • reja36 to paranoja z ta praca!!! 01.03.05, 22:06
              To paranoja!
              Ostatnio szukalam pracy i skorzystalam za specjalnych (!) szkolen
              organizowanych przez Urzad Pracy. Uczono nas: gdzie powinnysmy usiasc, w jaki
              sposob podac reke i oczywiscie jak odpowiadac na klopotliwe pytania w czasie
              rozmowy kwalifikacyjnej. Szkolenie bylo ok, tylko sie zastanawialam w jakim
              kraju mieszkam, ze o tym czy bede pracowac czy nie moze zadecydowac to, ze np.
              za mocno, lub za slabo, lub Bron Boze w nieodpowiednim momencie uscisnelam
              komus reke!!!
              cZY rzadzacy naprawde nie moga nic zrobic, aby pracy bylo po prostu wiecej???
              Zeby nie bylo takich sytuacji, ze na zwyczajne stanowisko jest 200 zgloszeN???
              Osobiscie mam skonczone studia magisterskie i podyplomowe, znam dosc dobrze 2
              jezyki, nie mam sobie nic do zarzucenia jezeli chodzi o osobowosc. Czy nie jest
              to marnotrawstwem, ze z bolem w koncu jakas firma zdecydowala sie zatrudnic
              mnie na stanowisko akwizytora???(cale szczescie ze dobra)
              W LM kazdy przedstawia siebie jako chodzaca doskonalosc (ok), ale po przyjeciu
              do pracy niejednokrotnie okazuje sie, ze ktos ten pisac potrafi, ale nie
              potrafi pracowaC.
              Naprawde rzadko zdarza mi sie na cos narzekac.
              Pozdrawiam wszystkich szukajacych pracy.
              A.B.
              • Gość: teżja Re: to paranoja z ta praca!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 11:40
                Mnie urząd pracy chciał przekonać do tego typu kursu :jak szukać pracy .Ale nie
                zgodziałam się gdyż mam swoje lata i doświadczenie w szukaniu pracy i wiem co
                najważniejsze,że taki kursik nic mi nie da tylko urząd pracy podniesie sobie
                statystykę:tylu a tylu bezrobotnych odbyło szkolenie.Ja dziękuje.Nasze urzędy
                pracy są nieudolne ale to wina polityki naszego rządu.I tak koło się
                zamyka.List motywacyjny uważam za dziwoląga w nazych realiach .Motywowanie
                swojej aplikacji słowami : chcę awansować,chcę być najlepsza,chcę umacniać
                pozycję firmy, to bzdury, bezsensowne kłamstwa po prostu ! Po to pracujemy aby
                przetrwać kolejny miesiąc.Dla chęci awansowania,coraz lepszej pozycji mogą
                sobie pracować (w sejmie za nasze pieniądze )nasi wspaniali politycy ,oni mają
                tyle forsy ,że wyścig szczurów dla nich to rozrywka

                • Gość: Kikan Re: to paranoja z ta praca!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 11:19
                  Dobre!

                  LM wcale nie polega na tym, poczytaj trochę i nie udawaj, że jestes mądrzejsza
                  od wszystkich, tylko niedoceniana...Frustracja wyłazi na każdym kroku.

                  PS I nie ma co się obrażać tylko tzreba nieco pomysleć, czy aby inni nie mają
                  racji
          • legal.alien Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego 08.10.02, 08:12
            Zgoda, To kompletnie bzdurna rada, ze nie nalezy zamieszczac faktow z
            zyciorysu. To po przeczytaniu listu pracodawca powinien dowiedziec sie co
            robiles i jakie masz doswiadczenie. Dopiero jesli uzna, ze jest to
            interesujace, czyta zyciorys zawodowy. W moim przypadku zyciorys to 10 stron i
            nikt tego nie bedzie czytal bez potrzeby. Dlatego w liscie powinno byc krotkie
            podsumowanie twojej kariery zawodowej i zdobytego doswiadczenia.
            • maizy_corny Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego 30.12.04, 11:39
              legal.alien...to twoja podobizna ta pod tekstem? :)
          • Gość: Działacz Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: 80.51.60.* 05.05.04, 21:55
            CV ,list motywacyjny , rozmowa kwalifikacyjna, w dobie bezrobocia jest
            nadużyciem.To sposób na dalsze przedłużanie bezrobocia ,pozbawianie wiary
            i we wszystko co może być dobre.Pytający najczęściej chce sam zdobyć
            kwalifikacje na zasadzie absurdu.Nie pomyślał o jednym , gdyby to jemu
            zdarzyło być w podobnej sytuacji.Czyni jak polityk i z tego wychodzą parodie.
            Gdyby tak naprawdę pracujący przestali pracować , jestem ciekaw jak by
            wyglądała sytacja pracodawców. Okazałoby się że 80% to dno. Dlatego daję
            prostą odpowiedz , stąd tak beznadziejna gospodarka. I dlatego nie powinno
            się pisać listów motywacyjnych. Człowiek robotny wie jak pracować ,gorzej
            z tymi co udają , że pracują. Ale to też nie ich wina , gdyż nauczono ich
            tych manier.Dlatego przypominam ,że CW jest to odkrycie się przeciwnika .
            Jak łatwo jest atakować wtedy nie dająć mu szans wykazania się w pracy.
            Mnie nie należy przekonywać , to siebie ci pracodawcy powinni zmienić.
            I tylko od tego trzeba zacząć , może wtedy gospodarka ruszy.Przeszedłem
            wszystkie szczeble pracy i ich etapy i wiem o czym mówię. Jak narazie mówi
            się o modlitwie , i kto ma z tego korzyść.Narazie nikt.
        • Gość: Luky Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.06, 20:16
          Mnie najbardziej śmieszy jak pracodawca wymaga Listu a nie daj nawet nazwy
          firmy, kiedyś na jednym spodkaniu Pani bardzo się zdziwiła dlaczego nie znam
          nazwy firmy skoro miałem podanego meila i mogłem odnaleść firme bez problemu (
          oczywiście szukałem i nic nie było ). Pozatym, poco psiać List skoro na
          większości spotkań pracodawca ma już przygotowane pytania a nawet Cv czyta w
          trakcie rozmowy, przepraszając że nie miał na to czasu wcześniej - porażkaale
          cóż takie realia.
        • homosapiens7 Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego 14.02.07, 05:11
          W Polsce nie mieszkam juz od kilkunastu lat, ale regulanie do niej przyjezdzam
          i tesknie niemiernie. Ale tesknie do Polski, ktorej juz nie ma, nie do tej
          idiotycznej z listami motywacyjnymi. Podbudowana zostalam negatywnymi opiniami
          rodakow na tym forum o listach motywacyjnych. Tak trzymac, Polacy. Nie dac
          sie zwariowac i manipulowac korporacjom, ktore uzurpowuja sobie prawo do
          podmiotowosci, a sa niczym innym niz pompatycznymi kreaturami ludzkiej
          proznosci i zachlannosci. Jeszcze uwaga na temat dzialow HR: jesli panie
          wspomniane w artykule sa tak kompetentne na jakie sie kreuja (tu przeogromna
          doza sceptycyzmu), to dlaczego potrzebuja jakis bzdurnych listow zeby
          zinterpretowac osobowosc i odpowiedniosc kandydatow na dane stanowiska? Czyz
          nie "zglebily" wiedzy psychologicznej na tyle zeby ocenic kandydatow na
          podstawie CV i ich zachowania w czasie rozmowy? A jakie one posiadaly
          kompetencje ze dochrapaly sie cieplego stolka w HR, ktory to dzial przyslowiowo
          gromadzi ptasie mozdzki? Wiekszosc z tam zatrudnionych soba nie reprezentuje
          nic, ale przywlaszcza sobie prawo do szafowania losem innych zatrudniajac ich
          badz nie... To wspaniale uczucie bawic sie w boga przy kilkunastoprocentowym
          bezrobociu, prawda?
      • Gość: :) Na początek... IP: *.acn.waw.pl 07.10.02, 20:37
        Do niejakiej Agaty Wąsowskiej z działu personalnego firmy Avon.
        Po pierwsze idiotko naucz swoich pracowników aby nie sikali pod płotem
        ogródków działkowych u zbiegu ulic Hynka i Radarowej w Warszawie.
        Po drugie idiotko naucz swoich pracowników, że kiedy wchodzą do autobusu linii
        189 to może ustąpiliby miejsca osobom starszym i schorowanym
        Po trzecie idiotko naucz się odpowiadać na listy które są wysyłane do Twojej
        firmy
        Po czwarte idiotko wtedy możesz udzielać jakichkolwiek porad.
        Po szóste idiotko jest gorzej niż kilka lat temu bo gdy nie było siedziby
        firmy Avon na ulicy Słowiczej to pracownicy nie sikali pod płotem ogródków
        działkowych u zbiegu ulic Hynka i Radarowej w Warszawie
        Po siódme idiotko przyznaje jednak, że nieufność wobec firmy Avon wynika stąd,
        że jej pracownicy na ogół nie przykładają się do korzystania z toalet i
        wybierają sikanie pod płotem ogródków działkowych.
        Po ósme takie zachowanie sprawia wrażenie według wzoru z tego samego
        podręcznika napisanego przez taką idiotkę jak Ty, oceniają zgodnie mieszkańcy
        i właściciele ogórdków działkowych.
        Po dziewiąte naucz swoich pracowników przedstawiania się przez telefon bo to
        nie wystawia dobrego świadectwa rodzicom pracowników Twojej firmy.
        Po dziesiąte Agata Wąsowska chciałaby, żeby kandydaci tłumaczyli, czemu chcą
        pracować akurat w jej firmie i akurat na tym stanowisku. Jakie mają cechy
        osobowości, które mogą być tu przydatne, i dlaczego uważają, że są lepsi od
        innych. Radzi, by kandydaci uważnie czytali ogłoszenia rekrutacyjne, na które
        odpowiadają, i podkreślali w liście, że mają poszukiwane przez pracodawcę
        cechy. Jeżeli firma szuka doświadczonego kierownika sprzedaży, to kandydat
        powinien zaznaczyć, że ma dziesięć lat doświadczenia na tym stanowisku.
        Powinien opisać swoje umiejętności, zaznaczyć, że jest skuteczny i
        przedsiębiorczy. - To się wydaje oczywiste? Bardzo rzadko ludzie piszą o tym w
        swoich aplikacjach - przekonuje Agata Wąsowska. Tylko dlatego, że dopiero w
        firmie Avon nauczą się a) sikać pod płotem ogródków działkowych b) zajmować
        miejsca siedzące w autobusie osobom starszym i schorowanym c) nie odpowiadać
        na listy które są wysyłane do firmy Avon d) nie przedstawiania się przez
        telefon bo tak sugeruje Agata Wąsowska
        ----------------------------------------------------------------
        Anno Kucińska, dyrektorze personalny firmy Sony.
        Gratuluje braku wyobraźni skoro nie jesteś w stanie przewidzieć, że na
        reklamówke ( o tym zaraz) Twojej firmy przychodzi kilkadziesiąt zgłoszeń.
        Prezcież trzeba nie mieć wyobraźni, że w kraju przy prawie 20 % bezrobociu (
        oficjalnie około 18 %) nie nadejdzie kilkadziesiąt zgłoszeń. Dlaczego tak się
        dzieje??Zapewne dlatego, że dyrektor personalny bez wyobraźni nie potrafi
        przewidzieć, że identyczną reklamówkę firmy Sony mozna znaleźć w Gazecie
        Wyborczej oraz na kilku portalach internetowych. Marzy mi się, żeby kandydaci
        tłumaczyli w aplikacjach, czemu to właśnie ich powinna zatrudnić. Najlepiej na
        piśmie zaznaczając, że preferowani będą kandydaci bez wyobraźni tak jak bez
        wyobraźni jest dyrektor personalny firmy Sony.
        Częsty błąd to powtarzanie w listach faktów z CV. To jest nudne i źle się
        czyta - przekonuje dyr. Anna Kucińska. Przecież taki przykład idzie od
        pracowników Twojej firmy. Mógłbym udzielić Tobie kilka przykładów ale skoro
        nie posiadasz czegoś takiego jak wyobraźnia to przecież to nie ma
        najmniejszego sensu.
        Zamieszczacie reklamówki zamiast ogłoszeń o prace ponieważ nie odpowiadacie na
        zgłoszenia a kontaktujecie się tylko z wybranymi kandydatami ( czyli ze
        znajomymi) to potem nie jest dziwne, ze na jednym z portali finansowych można
        znaleźć rekomendacje natychmiast sprzedaj akcje firmy SONY bo....pracownicy
        oddziału warszawskiego pozbawieni są wyobraźni oraz profesjonalizmu co rokuje
        straty w najbliższym czasie.

        --------------------------------------------
        Do Mirosławy Sękowskiej, dyrektora działu personalnego Handlobanku.
        Zanim zaczniesz oceniać tych co przysyłają listy motywacyjne i nazywać ich
        nieporadnymi to może naucz kilku swoich pracowników od udzielania kredytów co
        to jest metoda annuitetowa a co to jest metoda kapitałowa. Jeśli zatrudniacie
        ludzi z wykształceniem średnim, ewentualnie studentów, albo wysokiej klasy
        fachowców, którzy mają doświadczenie i doskonale wiedzą, czego chcą to powinni
        doskonale wiedzieć co to są za metody. W przeciwnym razie będę świadkiem
        nieporadności Twoich pracowników kiedy znowu dostaną pytanie podczas
        zasięgania informacji na temat zaciągnięcia kredytu w Twoim banku.
        ----------------------------------------------
        - Czasami, czytając listy motywacyjne, zastanawiam się, po co one w ogóle są.
        Kandydaci często uprawiają w nich agresywną autopromocję - mówi szefowa działu
        rekrutacji dużej firmy telekomunikacyjnej.
        Czy to Ty jesteś odpowiedzialna za zatrudnienie pewnego prawnika o którym
        można było ostatnio przeczytać w ostatnim odcinku Listy Płac opublikowanej w
        poprzedni poniedziałek w "GW:???
        Jeżeli tak to gratuluje. Gdy o tym przeczytałem wystawiłem na okres 12
        miesięcy rekomendację SPRZEDAWAJ dla wszystkich polskich firm
        telekomunikacyjnych notowanych na GPW....
        ----------------------------------------------
        Do Joanny Wojciechowska:
        Zanim zaczniesz cytować tych pseudofachowców i tzw. polskich profesjonalistów
        to może zdobądź materiały jakich odpowiedzi potrafią udzielić tzw.
        profesjonalni pracodawcy z takich firm jak SONY, AVON, Handlobank czy firm
        telekomunikacyjnych. Zapewniam, że po lekturze zajrzysz do ecyklopedii aby
        sprawdzić co niektóre słowa oznaczają. Jeżeli Ciebie to nie interesuje to nie
        bądź ździwiona, że ktoś będzie Ciebie podejrzewał o czerpanie korzyści
        finansowych z tych i nie tylko z tych firm.

        Pozdrawiam
        ps. tak na wszelki wypadek odradzam korzystania z usług tych firm skoro
        pozwalają sobie na naukę innych a własnych błędów i niedociągnięć nie
        dostrzegają...

        • Gość: agulha Re: Na początek... IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 07.10.02, 21:45
          Co za niegrzeczna wypowiedź, ta arogancja przesłania nawet pewne prawdziwe i
          sensowne twierdzenia zawarte w tym piśmie...

          > Do niejakiej Agaty Wąsowskiej z działu personalnego firmy Avon.
          > Po pierwsze idiotko naucz swoich pracowników aby nie sikali pod płotem
          > ogródków działkowych u zbiegu ulic Hynka i Radarowej w Warszawie.
          Rolą kierownika, jak wiadomo, jest kontrolować zachowanie pracowników wszędzie,
          nawet poza miejscem pracy.

          > Po drugie idiotko naucz swoich pracowników, że kiedy wchodzą do autobusu
          linii
          > 189 to może ustąpiliby miejsca osobom starszym i schorowanym
          Jak wchodzą, to jeszcze miejsc nie mają. To jacyś niżsi pracownicy chyba, skoro
          jeżdżą autobusami. Kulturę osobistą każdy wynosi z domu i nie jest rolą szefa
          pouczanie pracowników jak dzieci co do zachowania poza miejscem pracy.

          > Po trzecie idiotko naucz się odpowiadać na listy które są wysyłane do Twojej
          > firmy
          Jeśli nie odpowiada, to faktycznie nieładnie, ale jeśli są to listy z takimi
          inwektywami, jak ten post, to rozgrzeszam ją.
          > Po czwarte idiotko wtedy możesz udzielać jakichkolwiek porad.
          Najlepiej niech nikt nie udziela żadnych porad. Wtedy ci, którzy umieją sobie
          radzić na rynku pracy, nie będą zagrożeni nową konkurencją.
          > Po szóste idiotko jest gorzej niż kilka lat temu bo gdy nie było siedziby
          > firmy Avon na ulicy Słowiczej to pracownicy nie sikali pod płotem ogródków
          > działkowych u zbiegu ulic Hynka i Radarowej w Warszawie
          A ja jestem ZA nowymi inwestycjami i PRZECIW ogródkom działkowym dla wybranego
          kręgu osób w środku miasta. W mieście powinny być parki, domy i miejsca pracy.
          Kto chce obcować z przyrodą, niech jedzie za miasto, a nie że ludzie tracą
          dzień w dzień godziny na dojazd, bo objeżdżają w kółko tereny ogródków
          działkowych.
          > Po siódme idiotko przyznaje jednak, że nieufność wobec firmy Avon wynika
          stąd,
          > że jej pracownicy na ogół nie przykładają się do korzystania z toalet i
          > wybierają sikanie pod płotem ogródków działkowych.
          Coś się tak do sikania przypiął? Jakoś wątpię, żeby wszystkie dziewczyny
          zatrudnione w Avonie fatygowały się sikać do Twojego ogródka. Niewygodnie!
          > Po ósme takie zachowanie sprawia wrażenie według wzoru z tego samego
          > podręcznika napisanego przez taką idiotkę jak Ty, oceniają zgodnie mieszkańcy
          > i właściciele ogórdków działkowych.
          Mieszkańcy ogródków działkowych arbitrami elegantiae. A ja myślałam, że na
          działkach to bezdomni mieszkają.
          > Po dziewiąte naucz swoich pracowników przedstawiania się przez telefon bo to
          > nie wystawia dobrego świadectwa rodzicom pracowników Twojej firmy.
          Akurat tego powinni ich nauczyć nie rodzice, ale szefowie.
          > Po dziesiąte Agata Wąsowska chciałaby, żeby kandydaci tłumaczyli, czemu chcą
          > pracować akurat w jej firmie i akurat na tym stanowisku. Jakie mają cechy
          > osobowości, które mogą być tu przydatne, i dlaczego uważają, że są lepsi od
          > innych. Radzi, by kandydaci uważnie czytali ogłoszenia rekrutacyjne, na które
          > odpowiadają, i podkreślali w liście, że mają poszukiwane przez pracodawcę
          > cechy. Jeżeli firma szuka doświadczonego kierownika sprzedaży, to kandydat
          > powinien zaznaczyć, że ma dziesięć lat doświadczenia na tym stanowisku.
          > Powinien opisać swoje umiejętności, zaznaczyć, że jest skuteczny i
          > przedsiębiorczy. - To się wydaje oczywiste? Bardzo rzadko ludzie piszą o tym
          w
          > swoich aplikacjach - przekonuje Agata Wąsowska. Tylko dlatego, że dopiero w
          > firmie Avon nauczą się a) sikać pod płotem ogródków działkowych b) zajmować
          > miejsca siedzące w autobusie osobom starszym i schorowanym c) nie odpowiadać
          > na listy które są wysyłane do firmy Avon d) nie przedstawiania się przez
          > telefon bo tak sugeruje Agata Wąsowska
          Ty masz chyba obsesję na punkcie tego sikania, autobusów i nieprzedstawiania
          się. OK, jak wysyłasz aplikację, nie pisz o sobie nic, niech od razu Twoja
          aplikacja pójdzie do kosza i niech da szansę komu innemu.
          > ----------------------------------------------------------------
          • Gość: :) Re: Na początek... IP: *.acn.waw.pl 07.10.02, 22:31
            Gość portalu: agulha napisał(a):

            > Co za niegrzeczna wypowiedź, ta arogancja przesłania nawet pewne prawdziwe i
            > sensowne twierdzenia zawarte w tym piśmie...
            A od kiedy Ty masz prawo oceniać co jest grzeczne a co niegrzeczne? Wypowiedź
            jest taka na jaką zasługuję ta osoba po przeczytaniu jej wypowiedzi.
            > > Do niejakiej Agaty Wąsowskiej z działu personalnego firmy Avon.
            > > Po pierwsze idiotko naucz swoich pracowników aby nie sikali pod płotem
            > > ogródków działkowych u zbiegu ulic Hynka i Radarowej w Warszawie.
            > Rolą kierownika, jak wiadomo, jest kontrolować zachowanie pracowników
            wszędzie,
            nawet poza miejscem pracy.
            Szczególnie jak pracownik zamiast korzystać z firmowej toalety niszczy cudzą
            własność. Ciekawe czy Ty byłabyś zadowolona jakby jakiś pracownik np.
            listonosz zasikał Twoje drzwi wejściowe od mieszkania. Zapewne byłabyś
            zachwycona.
            >
            > > Po drugie idiotko naucz swoich pracowników, że kiedy wchodzą do autobusu
            > linii
            > > 189 to może ustąpiliby miejsca osobom starszym i schorowanym
            Jak wchodzą, to jeszcze miejsc nie mają. To jacyś niżsi pracownicy chyba, skoro
            jeżdżą autobusami.
            Użyłem skrótu myślowego . Dokłądnie chodziło o to, że kiedy wchodzą do
            autobusu to zamiast najpierw rozejrzeć się czy nie znajduje się ktoś bardziej
            potrzebujący od nich , rzucają się jak sępy na padlinę gdy widzą wolne miejsce
            siedzące. Nie mnie oceniać czy to niższi czy wyższi.
            Kulturę osobistą każdy wynosi z domu i nie jest rolą szefa
            pouczanie pracowników jak dzieci co do zachowania poza miejscem pracy.
            Czyli mam rozumieć, że pracownicy niektórych firm nie wynieśli z domu nic
            poza...szkoda czasu na wymienianie...
            >
            > > Po trzecie idiotko naucz się odpowiadać na listy które są wysyłane do Twoj
            > ej
            > > firmy
            Jeśli nie odpowiada, to faktycznie nieładnie, ale jeśli są to listy z takimi
            inwektywami, jak ten post, to rozgrzeszam ją. Pomyliłaś co to są inwektywy.

            > > Po czwarte idiotko wtedy możesz udzielać jakichkolwiek porad.
            > Najlepiej niech nikt nie udziela żadnych porad. Wtedy ci, którzy umieją
            sobie radzić na rynku pracy, nie będą zagrożeni nową konkurencją.
            Najlepiej niech tego nie robią tzw. profesjonaliści.
            > > Po szóste idiotko jest gorzej niż kilka lat temu bo gdy nie było siedziby
            > > firmy Avon na ulicy Słowiczej to pracownicy nie sikali pod płotem ogródków
            > > działkowych u zbiegu ulic Hynka i Radarowej w Warszawie
            A ja jestem ZA nowymi inwestycjami i PRZECIW ogródkom działkowym dla wybranego
            kręgu osób w środku miasta. W mieście powinny być parki, domy i miejsca pracy.
            Kto chce obcować z przyrodą, niech jedzie za miasto, a nie że ludzie tracą
            dzień w dzień godziny na dojazd, bo objeżdżają w kółko tereny ogródków
            działkowych.
            Czy mam rozumieć, że nie szanujesz własności prywatnej?? Coś mi to pachnie
            reformą rolną w wykonaniu władzy ludowej. Ja również jestem za nowymi
            inwestycjami ale z poszanowaniem prawa własności.
            > > Po siódme idiotko przyznaje jednak, że nieufność wobec firmy Avon wynika
            > stąd,
            > > że jej pracownicy na ogół nie przykładają się do korzystania z toalet i
            > > wybierają sikanie pod płotem ogródków działkowych.
            Coś się tak do sikania przypiął?
            Jakoś wątpię, żeby wszystkie dziewczyny
            zatrudnione w Avonie fatygowały się sikać do Twojego ogródka. Niewygodnie!
            Nigdzie nie napisałem, że wszystki. Nigdzie nie napisałem, że to mój ogródek.
            Jak sikają dziewczyny nie wiem bo nie jestem żadnym podglądaczem i nie mnie
            oceniać czy to wygodne czy niewygodne. Rozumiem, że piszać niewygodne uważasz
            to z autopsji...

            > > Po ósme takie zachowanie sprawia wrażenie według wzoru z tego samego
            > > podręcznika napisanego przez taką idiotkę jak Ty, oceniają zgodnie mieszka
            > ńcy
            > > i właściciele ogórdków działkowych.
            Mieszkańcy ogródków działkowych arbitrami elegantiae. A ja myślałam, że na
            działkach to bezdomni mieszkają. Bardzo źle myślałaś, ale jak chcesz żyć w
            błędzie to już Twój problem.
            > > Po dziewiąte naucz swoich pracowników przedstawiania się przez telefon bo
            > to
            > > nie wystawia dobrego świadectwa rodzicom pracowników Twojej firmy.
            > Akurat tego powinni ich nauczyć nie rodzice, ale szefowie. Jaki szef taki
            pracownik.
            > > Po dziesiąte Agata Wąsowska chciałaby, żeby kandydaci tłumaczyli, czemu ch
            > cą
            > > pracować akurat w jej firmie i akurat na tym stanowisku. Jakie mają cechy
            > > osobowości, które mogą być tu przydatne, i dlaczego uważają, że są lepsi o
            > d
            > > innych. Radzi, by kandydaci uważnie czytali ogłoszenia rekrutacyjne, na kt
            > óre
            > > odpowiadają, i podkreślali w liście, że mają poszukiwane przez pracodawcę
            > > cechy. Jeżeli firma szuka doświadczonego kierownika sprzedaży, to kandydat
            >
            > > powinien zaznaczyć, że ma dziesięć lat doświadczenia na tym stanowisku.
            > > Powinien opisać swoje umiejętności, zaznaczyć, że jest skuteczny i
            > > przedsiębiorczy. - To się wydaje oczywiste? Bardzo rzadko ludzie piszą o t
            > ym
            > w
            > > swoich aplikacjach - przekonuje Agata Wąsowska. Tylko dlatego, że dopiero
            > w
            > > firmie Avon nauczą się a) sikać pod płotem ogródków działkowych b) zajmowa
            > ć
            > > miejsca siedzące w autobusie osobom starszym i schorowanym c) nie odpowiad
            > ać
            > > na listy które są wysyłane do firmy Avon d) nie przedstawiania się przez
            > > telefon bo tak sugeruje Agata Wąsowska
            > Ty masz chyba obsesję na punkcie tego sikania, autobusów i nieprzedstawiania
            > się. OK, jak wysyłasz aplikację, nie pisz o sobie nic, niech od razu Twoja
            > aplikacja pójdzie do kosza i niech da szansę komu innemu.
            Gdybym pisał aplikacje to pisałbym tylko to co potrafie robić, ale jak już
            wysłałbym aplikacje na wskazane stanowisko to oczekiwałbym odpowiedzi. W
            przeciwieństwie do Ciebie nie szufladkuje ludzi i nie oceniam ich jakimi są.
            Nie mam obsesji na punkcie sikania, autobusów i nieprzedstawiania si. . Gdybym
            miał iść Twoim tokiem rozumowania to oczekiwanie profesjonalizmu od tych co
            uwazani są za profesjonalistow jest obsesją. Gratuluje podejścia do sytuacji.
            Oczywiście stosując Twoją metodologię zapewne uważasz, że najlepszy proces
            rekrutacji to taki, kiedy plik aplikacji rzucamy na stól i te które zostaną to
            są zakwalifikowane do nastepnego etapu a te które spadną na podłogę zostają
            odrzucone. Tylko widzisz ja w przeciwieństwie do Ciebie wysuwam wniosków które
            nie są prawdziwe.
            pomimo wszystko pozdrawiam
            ps. Co ciekawe nie zauważyłaś pewnego błędu jaki popełniłem. Otóż dopiero po
            wysłaniu mojej wypowiedzi zauważyłem, że komentowany artykuł pochodzi z 2000
            roku i dopiero wtedy zauważyłem, że powinienem napisać "z dawnego Handlobanku"
            Jak również dodać, że zwracam się do osób które w tamtym czasie pracowały w
            tych firmach.
            Moja uwaga pracowników Avon dotyczyła oczywiście czasu ovecnego bo w tamtym
            czasie czyli w 2000 roku na Słowiczej jeszcze nie było siedziby Avon.
            Nie każdemu wolno się pomylić:)
            przepraszam za nieścisłości...

            • Gość: agulha Re: Na początek... IP: *.acn.pl / 10.131.128.* 08.10.02, 08:45
              > A od kiedy Ty masz prawo oceniać co jest grzeczne a co niegrzeczne?
              Każdy ma prawo się wypowiadać na tym forum.

              Ciekawe czy Ty byłabyś zadowolona jakby jakiś pracownik np.
              > listonosz zasikał Twoje drzwi wejściowe od mieszkania. Zapewne byłabyś
              > zachwycona.
              Nie, ale nie miałabym pretensji do przełożonego listonoszy, tylko do
              konkretnego gnojka.

              > Czyli mam rozumieć, że pracownicy niektórych firm nie wynieśli z domu nic
              > poza...szkoda czasu na wymienianie...
              Wielu chamów, których spotykamy w życiu, ma pracę, wniosek: pracownicy WIELU
              firm nie wynieśli z domu nic poza...
              > >
              Pomyliłaś co to są inwektywy.
              "Inwektywa - zarzut obrażający, zniewaga słowna, obelga". Nazywanie kogoś
              idiotką jest to inwektywa. Jeśli nie, to mogę od zaraz zwracać się do Ciebie
              per "ty idioto".

              > Czy mam rozumieć, że nie szanujesz własności prywatnej??
              Nie aż do tego stopnia. Wiem, wiem, chcesz zasugerować, żem "czerwona" i mnie
              tym zawstydzić. Nie tak łatwo :-)). Gdyby szanowano prywatną własność tak jak
              Ty tego żądasz, nie byłoby w tym mieście żadnych inwestycji. Poza tym o ile
              wiem (może się mylę co do tych akurat ogródków), to ogrody działkowe pierwotnie
              były tylko dzierżawą, dopiero któryś skretyniały rząd nadał je na własność.
              Moja babcia w Katowicach miała działkę, zawsze wiedziała, że to nie jest na
              wieki wieków, władze miasta doszły do etapu realizacji zaplanowanych tam
              inwestycji, dokonały wywłaszczenia - za godziwą bardzo cenę (ja też nie żądam
              wywłaszczania bez odszkodowania) i ani Babcia, ani nikt w rodzinie nie uważał
              tego za jakąś krzywdę!
              Rozumiem, że piszać niewygodne uważasz
              > to z autopsji...
              A co, Ty nigdy nie byłeś w lesie zdala od miasta i nigdy nie zdarzyło Ci się
              siusiać poza wykafelkowaną toaletą? Znowu myślisz, że mnie skonfundujesz. Nie
              tak łatwo. No więc gdybyś do tej pory nie wiedział - dziewczyny nie lubią
              siusiać w takich warunkach, bo muszą obnażyć cały zadek (zimno albo komary
              gryzą) i bardzo uważać, żeby nie oblać ściągniętych spodni czy rajstop :-))
              >
              Tylko widzisz ja w przeciwieństwie do Ciebie wysuwam wniosków które
              > nie są prawdziwe.
              Grunt to dobre samopoczucie. "Wszystkie moje wnioski są właściwe". Mędrzec!
              Patent na nieomylność!
              > pomimo wszystko pozdrawiam
              A ja też:-)). "Dobra kłótnia odświeża atmosferę".

        • legal.alien Re: Na początek... 08.10.02, 08:06
          Dobre. Pelna zgoda. Wlasnie udalo mi sie wytepic "eksperta" na forum szukam
          pracy.
          Gazeta Praca jest chyba najslabszym merytorycznie dodatkiem Gazety. Pelno tego
          belkotu rodem z firm doradczych i porad przemadrzalych, niedouczonych i
          niekompetetntnych panienek i facecikow. ktorzy jak najszybciej powinni zasilic
          armie bezrobotnych.
          • Gość: Anka Re: Na początek... IP: 195.117.224.* 09.10.02, 14:12
            Zgadzam się z Tobą.Ja też mam już dosyć rozmów w których muszę udowodnić że
            jestem poszukiwaną osobą(szczurem) ale nie mądrzejszą od osoby rekrutującej
            tudzież "bossa".Ostatnio udaję głupszą niż jestem , wtedy nie stanowię
            zagrożenia dla osoby ,która mogłaby być moim potencjalnym zwierzchnikiem ( i
            chyba coś w tym jest , ponieważ przeszłam w 3 rekrutacjach do kolejnego etapu).
            To dopiero jest idiotyzm.......
        • Gość: rem Re: Na początek... IP: *.acn.waw.pl 11.10.02, 19:59
          Człowieku, super text. Dawno się tak nie śmiałem..... I ty nie znalałeś jeszcze
          pracy??? SZOK. Z takim talentem, marnujesz się....ale tak to jest, że jeśli na
          rekrutacji jesteś za dobry to, cię spławiają. Boją się po prostu przyjąć kogoś,
          kto jest dobry, żeby nie podciął gałęzi pod tym, który wyrwał robotę podczas
          pospolitej łapanki w latach 1994-1999.

          pozdrawiam,
          rem
        • ma-ga Re: Na początek... 30.01.03, 16:11
          Gość portalu: :) napisał(a):

          > Do niejakiej Agaty Wąsowskiej z działu personalnego firmy Avon.
          > Po pierwsze idiotko naucz swoich pracowników aby nie sikali pod płotem
          > ogródków działkowych u zbiegu ulic Hynka i Radarowej w Warszawie.
          > Po drugie idiotko naucz swoich pracowników, że kiedy wchodzą do autobusu
          linii
          > 189 to może ustąpiliby miejsca osobom starszym i schorowanym
          > Po trzecie idiotko naucz się odpowiadać na listy które są wysyłane do Twojej
          > firmy
          > Po czwarte idiotko wtedy możesz udzielać jakichkolwiek porad.
          > Po szóste idiotko jest gorzej niż kilka lat temu bo gdy nie było siedziby
          > firmy Avon na ulicy Słowiczej to pracownicy nie sikali pod płotem ogródków
          > działkowych u zbiegu ulic Hynka i Radarowej w Warszawie
          > Po siódme idiotko przyznaje jednak, że nieufność wobec firmy Avon wynika
          stąd,
          > że jej pracownicy na ogół nie przykładają się do korzystania z toalet i
          > wybierają sikanie pod płotem ogródków działkowych.
          > Po ósme takie zachowanie sprawia wrażenie według wzoru z tego samego
          > podręcznika napisanego przez taką idiotkę jak Ty, oceniają zgodnie mieszkańcy
          > i właściciele ogórdków działkowych.
          > Po dziewiąte naucz swoich pracowników przedstawiania się przez telefon bo to
          > nie wystawia dobrego świadectwa rodzicom pracowników Twojej firmy.
          > Po dziesiąte Agata Wąsowska chciałaby, żeby kandydaci tłumaczyli, czemu chcą
          > pracować akurat w jej firmie i akurat na tym stanowisku. Jakie mają cechy
          > osobowości, które mogą być tu przydatne, i dlaczego uważają, że są lepsi od
          > innych. Radzi, by kandydaci uważnie czytali ogłoszenia rekrutacyjne, na które
          > odpowiadają, i podkreślali w liście, że mają poszukiwane przez pracodawcę
          > cechy. Jeżeli firma szuka doświadczonego kierownika sprzedaży, to kandydat
          > powinien zaznaczyć, że ma dziesięć lat doświadczenia na tym stanowisku.
          > Powinien opisać swoje umiejętności, zaznaczyć, że jest skuteczny i
          > przedsiębiorczy. - To się wydaje oczywiste? Bardzo rzadko ludzie piszą o tym
          w
          > swoich aplikacjach - przekonuje Agata Wąsowska. Tylko dlatego, że dopiero w
          > firmie Avon nauczą się a) sikać pod płotem ogródków działkowych b) zajmować
          > miejsca siedzące w autobusie osobom starszym i schorowanym c) nie odpowiadać
          > na listy które są wysyłane do firmy Avon d) nie przedstawiania się przez
          > telefon bo tak sugeruje Agata Wąsowska
          > ----------------------------------------------------------------
          > Anno Kucińska, dyrektorze personalny firmy Sony.
          > Gratuluje braku wyobraźni skoro nie jesteś w stanie przewidzieć, że na
          > reklamówke ( o tym zaraz) Twojej firmy przychodzi kilkadziesiąt zgłoszeń.
          > Prezcież trzeba nie mieć wyobraźni, że w kraju przy prawie 20 % bezrobociu (
          > oficjalnie około 18 %) nie nadejdzie kilkadziesiąt zgłoszeń. Dlaczego tak się
          > dzieje??Zapewne dlatego, że dyrektor personalny bez wyobraźni nie potrafi
          > przewidzieć, że identyczną reklamówkę firmy Sony mozna znaleźć w Gazecie
          > Wyborczej oraz na kilku portalach internetowych. Marzy mi się, żeby kandydaci
          > tłumaczyli w aplikacjach, czemu to właśnie ich powinna zatrudnić. Najlepiej
          na
          > piśmie zaznaczając, że preferowani będą kandydaci bez wyobraźni tak jak bez
          > wyobraźni jest dyrektor personalny firmy Sony.
          > Częsty błąd to powtarzanie w listach faktów z CV. To jest nudne i źle się
          > czyta - przekonuje dyr. Anna Kucińska. Przecież taki przykład idzie od
          > pracowników Twojej firmy. Mógłbym udzielić Tobie kilka przykładów ale skoro
          > nie posiadasz czegoś takiego jak wyobraźnia to przecież to nie ma
          > najmniejszego sensu.
          > Zamieszczacie reklamówki zamiast ogłoszeń o prace ponieważ nie odpowiadacie
          na
          > zgłoszenia a kontaktujecie się tylko z wybranymi kandydatami ( czyli ze
          > znajomymi) to potem nie jest dziwne, ze na jednym z portali finansowych można
          > znaleźć rekomendacje natychmiast sprzedaj akcje firmy SONY bo....pracownicy
          > oddziału warszawskiego pozbawieni są wyobraźni oraz profesjonalizmu co rokuje
          > straty w najbliższym czasie.
          >
          > --------------------------------------------
          > Do Mirosławy Sękowskiej, dyrektora działu personalnego Handlobanku.
          > Zanim zaczniesz oceniać tych co przysyłają listy motywacyjne i nazywać ich
          > nieporadnymi to może naucz kilku swoich pracowników od udzielania kredytów co
          > to jest metoda annuitetowa a co to jest metoda kapitałowa. Jeśli
          zatrudniacie
          > ludzi z wykształceniem średnim, ewentualnie studentów, albo wysokiej klasy
          > fachowców, którzy mają doświadczenie i doskonale wiedzą, czego chcą to
          powinni
          > doskonale wiedzieć co to są za metody. W przeciwnym razie będę świadkiem
          > nieporadności Twoich pracowników kiedy znowu dostaną pytanie podczas
          > zasięgania informacji na temat zaciągnięcia kredytu w Twoim banku.
          > ----------------------------------------------
          > - Czasami, czytając listy motywacyjne, zastanawiam się, po co one w ogóle są.
          > Kandydaci często uprawiają w nich agresywną autopromocję - mówi szefowa
          działu
          > rekrutacji dużej firmy telekomunikacyjnej.
          > Czy to Ty jesteś odpowiedzialna za zatrudnienie pewnego prawnika o którym
          > można było ostatnio przeczytać w ostatnim odcinku Listy Płac opublikowanej w
          > poprzedni poniedziałek w "GW:???
          > Jeżeli tak to gratuluje. Gdy o tym przeczytałem wystawiłem na okres 12
          > miesięcy rekomendację SPRZEDAWAJ dla wszystkich polskich firm
          > telekomunikacyjnych notowanych na GPW....
          > ----------------------------------------------
          > Do Joanny Wojciechowska:
          > Zanim zaczniesz cytować tych pseudofachowców i tzw. polskich profesjonalistów
          > to może zdobądź materiały jakich odpowiedzi potrafią udzielić tzw.
          > profesjonalni pracodawcy z takich firm jak SONY, AVON, Handlobank czy firm
          > telekomunikacyjnych. Zapewniam, że po lekturze zajrzysz do ecyklopedii aby
          > sprawdzić co niektóre słowa oznaczają. Jeżeli Ciebie to nie interesuje to nie
          > bądź ździwiona, że ktoś będzie Ciebie podejrzewał o czerpanie korzyści
          > finansowych z tych i nie tylko z tych firm.
          >
          > Pozdrawiam
          > ps. tak na wszelki wypadek odradzam korzystania z usług tych firm skoro
          > pozwalają sobie na naukę innych a własnych błędów i niedociągnięć nie
          > dostrzegają...
          >
          SUPER SUPER SUPER im doj..... bardzo mi sie podoba.
          takie gnoje są najgorsze zwykłe ludzkie ŚCIERWA .
          sama prawda o tych ZASRANYCH doradcach i ich testach nie wspominam o tym ze
          połowa CV odrazu idzie do kosza , nawet ich nikt nie czyta.
          A najlepsze są testy to jest dopiero kretynizm.
          pzdr bardzo serdeczne
        • Gość: Sucher Re: Na początek... IP: *.it.pl 27.03.03, 16:26
          moim zdaniem jezeli operujesz nazwiskami to wypadalo by sie podpisac!!!
        • portokalia Re: Na początek... 16.09.04, 14:31
          Wow! Fajne, tylko żeby jeszcze te osoby to przeczytały...
        • zaholec Re: Na początek... 30.12.04, 12:49
          Przedstaw się, podnieś głowę. Póki co to co piszesz jest jedynie stekiem
          obraźliwych bzdur wyszczekanych przez malutkiego, zestresowanego kundelka.


          Pozdrawiam życząc odwagi :)
        • pinup Re: Na początek... 02.02.05, 09:38
          uhahahaha ale sie ubawilam. naprawde dobre! niestety w polsce na odpowiedzi do
          osob, ktore sie do rozmow nie zakwalifikowaly nie ma co liczyc. dostalam kilka
          podziekowan za zainteresowanie oferta kilka lat temu i to od firm zagranicznych
          duzego kalibru. teraz nawet one nie dziekuja. no coz - polskie chamstwo jest
          widac zarazliwe.
          a forma posta mi sie bardzo podoba. skonczmy z owijaniem w bawelne. drazni mnie
          w tym kraju to calowanie sie w tylki i brak obiektywizmu w stosunku do siebie.
          z moich obserwacji wynika ze do krytykowania innych pierwsi rwa sie ci, ktorzy
          w swojej pracy sa do niczego. nie widza swoich wad ale za to zmieszaja z blotem
          wszystkich wokol.
        • Gość: crazybull Re: Na początek... IP: *.chello.pl 14.12.05, 10:11
          W całej rozciągłości popieram "Gościa" !!! Wreszcie ktośwygarnął
          tym "specjalistom" od rekrutacji !!! A jeszcze niech odpowiedzą w jaki sposób
          dostali pracę bo na pewno nie na podstawie CV i listu motywacyjnego. Mój kolega
          zajmujący się rekrutacją / po protekcji / wprost mi powiedział że ogłoszenia o
          zatrudnieniu ukazują się po to aby Minister Pracy nie dowalił się że przyjmuja
          po znajomości. Przecież sam fakt że pracodawca skontaktuje się z wybranymi
          kandydatami mówi o tym że na stanowisko jest już kandydat. Osobiście od 2
          misięcy siedzę w internecie i szukam ofert pracy oraz wysyłam swoje aplikacje.
          Nie dość że 95 % ogłoszeń jest dla desperatów chcących pracować za 700zł po 12
          godzin łącznie z weekendami najczęściej w akwizycji, to pozostałe 5 %
          skontaktuje się z wybranymi ! Śmiechu warte !!! A najlepsze są oferty gdzie
          kandydat musi zarejestrować własną działalność gospodarczą i posiadać "na
          początek" własny samochód ! Kończy się na tym że po 2 miesiącach jak nabijesz
          sobie kosztów i wystawisz pracodawcy fakturę to on nagle już cię nie
          potrzebuje, jesteś wolny, a na kasę czekasz pół roku. Ludzie !!! Uczcie się
          angielskigo albo niemieckiego choćby podstaw i chodu za granicę. Tam może
          potraktującię nie lepiej niż u nas ale za to dadzą zarobić żeby powetować sobie
          straty moralne. A nasi krwiopijcy niech sobie ukraińców albo turków
          przyjmują !!! Pozdrawiam wszystkich desperatów szukających pracu w Polsce !!!
        • Gość: leeloo Re: Na początek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.06, 22:20
          :), pojechales (as) po bandzie. No i niestety masz racje
        • noteb gosciu... zatrudniam Cie od zaraz... 18.09.06, 19:25
          nie musisz pisac listu motywacyjnego

          :)
        • Gość: tak sobie chlopek Re: Na początek... IP: *.dsl.bell.ca 09.06.07, 21:22
          Troche gorzki post, ale masz w gruncie rzeczy masz racje. Ja ten temat
          przerabiam zza oceanem, jest podobnie, mysle, ze pracownicy hr to w znacznej
          czesci frustraci,
          ktorzy sie wyzywaja na kandydacie, ktory sklada podanko bez poparcia grubej
          ryby.
      • Gość: Lobelia Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: 195.187.102.* 15.10.02, 10:34
        Też mi się kiedyś wydawało, że listy motywacyjne to
        zbędne marnowanie papieru... Do momentu, kiedy sama nie
        zaczęłam czytać listów i cv od kandydatów do pracy w moim
        zespole. Teraz uważam, że bez sensu są listy motywacyjne
        przepisywane żywcem z różnych bryków. Nazwa "motywacyjny"
        może nie jest tu zbyt odpowiednia - nie chodzi tak
        naprawdę o to, aby ktoś wypisywał elaboraty nt. "dlaczego
        chcę u państwa pracować". Chociaż ja akurat pracuję w
        takiej branży, gdzie zdarzają się motywacje inne od
        finansowych. Nie jestem w stanie zaprosić na rozmowę
        kwalifikacyjną wszystkich kandydatów (aczkolwiek
        wszystkim odpowiadam). List motywacyjny, może podać
        szereg użytecznych informacji, które nie zmieszczą się w
        cv. Może miec duże znaczenie dla osób bez doświadczenia
        zawodowego, które mimo to chciałyby coś o sobie
        powiedzieć. Dla mnie np. liczy się to, skąd ktoś
        dowiedział się, że poszukujemy pracownika. Proszę bardzo,
        przykład - kandydat, student tuż przed obroną, pisze, że
        dowiedział się o pracy w trakcie organizowanego przez nas
        seminarium. Tzn. był tam, interesuje się tym, co się
        dzieje w branży - ma plusa. Na pewno z nim pogadam, choć
        w cv nic niezwykłego (co dziwne nie jest - w końcu to
        dopiero student i nie ma doświadczenia). Poza tym
        wiadomo, że nowy pracownik będzie musiał prowadzić
        rozległą korespondencję - po liście można sie
        zorientować, czy ma jakieś predyspozycje w tym zakresie.
        Na pewno z mojego punktu widzenia nie jest to
        bezwartościowy świstek papieru. Możliwe, że przy
        ubieganiu się o innego typu stanowiska nie ma to
        znaczenia. Natomiast nie podoba mi się cytowanie i
        wyśmiewanie różnych niezręcznych sformułowań z listów
        motywacyjnych i cv - ludzie po prostu bardzo chcą dostać
        pracę i próbują jak najlepiej się zaprezentować. Nie
        zawsze to ich wina, że nie umieją...
        • Gość: Voice Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.wave.net.pl 15.10.02, 12:15
          Boze...
          gdyby kazdy HR byl taki wyrozumialy...
          Dziekuje,ze istnieje na tym ponurym swiecie ktos taki jak Pani :))
          Zycze milego dnia :)
        • Gość: Kajka32 Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 13:01
          "Nie zawsze to ich wina, że nie umieją... " A czyja? Jeśli coś umiem -
          zawdzięczam to na pewno samej sobie. Jeśli nie umiem to nie moja wina? Dobre;)
        • Gość: agatyl Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.chello.pl 13.02.07, 16:06
          I tak, w moim mniemaniu, korzyść z przesłania listu motywacyjnego firmie jest
          żadna. Jakoś mnie Pani nie przekonała. Po pierwsze-prawie każda osoba pisząc
          taki odczuwa, że jest on czymś sztucznym i czuje się pisząc go niekomfortowo i
          pod biurokratycznym przymusem. Po drugie-byłam świadkiem działalności
          rekrutacyjnej pewnej dużej firmy w Gdyni, gdzie nadeszła tona zgłoszeń i nikt
          nie miał czasu ani chęci wybierania spośród tej tony profilu najlepszego
          kandydata. W rezultacie wybrano osoby polecone wcześniej przez członków rodziny
          lub osoby, których przyjęcie leżało w interesie firmy (np. mama pracowała w US
          i mogła to i owo załatwić). Tak naprawde w większości firm odbywają się
          przecież dwie rekrutacje-jedna dla krewnych i znajomych królika. Nie bądźmy
          więc naiwni. Co do przyjmowania studentów bez praktyki to choćby niewiadomo co
          opisał taki w liście motywacyjnym to pracy i tak nie dostanie.
      • Gość: Mirek Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: proxy / 192.168.7.* 12.12.02, 09:09
        Zgadzam się z moimi przedmówcami którzy twierdzą że listy motywacyjne na
        niektóre stanowiska pracy to jest idiotyzm. Już od pewnego czasu mam problem z
        napisaniem takiego na stanowisko magazyniera z odpowiednimi dokumentami
        uprawniającymi.Dokumenty i umiejętności wymagane przez pracodawcę posiadam co
        jest zaznaczone w CV,a teraz by się zareklamować w liście chyba napiszę,że będę
        towar układał ręcznie gdy naprzykład braknie paliwa w wózku widlaku(to taki
        sprzęt wspomagający pracę na magazynie).Rozłożenie towaru na wysokich regałach
        to też pestka precież lubię wędrówki po górach.Na tę stronę wszedłem bo
        liczyłem na jakąś bardziej konkretną pomoc,nie każdy stara się o stanowisko
        menagera w firmie,a nawet na takie stanowisko jak moje wymagają listu
        motywacyjnego.Jeżeli go nie napiszę lub będzie nieciekawy,to "paniusia" odrzuci
        moje dokumenty wraz z doświadczeniem do kosza.Czas napisania tych porad też coś
        mówi 2001 rok.Dziękuję.
      • Gość: xxx Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.compromis.pl 29.01.03, 13:17
        pisanie listu motywacyjnego jest wstrętną czynnością i powoduje
        wyjałowienie mózgu jezeli pisze się 10 ofert co tydzień, które i
        tak lądują w koszu na smieci.
        • subskrypcja No dobra - powiem Wam dlaczego listy motywacyjne.. 31.01.03, 17:33
          > pisanie listu motywacyjnego jest wstrętną czynnością i powoduje
          > wyjałowienie mózgu jezeli pisze się 10 ofert co tydzień, które i
          > tak lądują w koszu na smieci.

          A dlaczego lądują?

          Jestem z tych - co muszą niestety takie listy czytać. Dlaczego niestety? Bo są
          denne i głupie. Jak ktoś musi przeczytać 1500 listów, które przyjdzie na
          ogłoszenie i 1400 z tego jest identyczne - przepisane z szablonu, to te 1400
          ląduje w koszu. A za nimi CV - nie czytane. Bo - NAJPIERW
          inteligentny "oceniacz" (o tym dalej) czyta list, a dopiero jeśli go
          zainteresuje - sprawdza resztę.

          List, w którym ktoś przemówi mi do rozsądku starając się wyjaśnić, że właśnie
          on będzie przydatny dla firmy a nie cała reszta sztampowych wyrobników (to te
          1400 listów ze sztancy) - ląduje na niewielkiej kupce na biurku, zamiast w
          koszu. Przede wszystkim - tylko ten napisze taki list, co znajdzie firmową
          stronę www, wyszuka tam informacje, nieraz zadzwoni i przeprowadzi wywiad itp.
          Dopiero potem możliwe jest napisanie listu motywacyjnego. ŚCIŚLE odnosząc się
          do proponowanego stanowska i branży-oferty TEJ firmy. Reszta listów - to śmieci.

          Jak już mam wybrane aplikacje na podstawie listów - czytam CV i dokonuję
          kwalifikacji - zaprosić na spotkanie, czy zostawić w bazie do ewentualnego
          kolejnego etapu. NIE ZAWSZE wybitniejsze CV ma pierwszeństwo. Decyduje list
          motywacyjny.

          UWAGA! W działach kadr firm niekoniecznie pracują inteligentne osoby. Tam
          kwalifikują się CV (nie listy) ze spełnionymi dokładnie wymaganiami. Ale jak
          nie ma listu - też odpadają. NIE SZUKAJCIE TAM PRACY jeśli nie musicie.

          Ale - każdy w końcu dostaje to, na co zasługuje...
          • jagna_jagna Re: No dobra - powiem Wam dlaczego listy motywacy 31.01.03, 18:19
            subskrypcja napisał:

            >>
            > A dlaczego lądują?
            >
            > Jestem z tych - co muszą niestety takie listy czytać. Dlaczego niestety? Bo

            > denne i głupie.


            ----------> No przecież to twierdzi w zasadzie kazdy kto musiał coś takiego
            wykoncypować nie mając talentu pisarskiego.

            Jak ktoś musi przeczytać 1500 listów, które przyjdzie na
            > ogłoszenie i 1400 z tego jest identyczne

            ----------> Czy mozna konkretniej? Identyczne to znaczy jakie? Bo w napisaniu
            LM chodzi wg mnie z grubsza o to by przekonać oceniacza, że jesteśmy piekni,
            młodzi i uważamy, że się nadajemy do danej pracy. Na ile sposobów to można
            opisać? I co tak naprawdę może zainteresować "oceniacza"?


            >
            > List, w którym ktoś przemówi mi do rozsądku starając się wyjaśnić, że właśnie
            > on będzie przydatny dla firmy


            --------> A co robi reszta? Nie uważa, że będą przydatni?

            a nie cała reszta sztampowych wyrobników (to te
            > 1400 listów ze sztancy) - ląduje na niewielkiej kupce na biurku, zamiast w
            > koszu. Przede wszystkim - tylko ten napisze taki list, co znajdzie firmową
            > stronę www, wyszuka tam informacje, nieraz zadzwoni i przeprowadzi wywiad
            itp.
            > Dopiero potem możliwe jest napisanie listu motywacyjnego. ŚCIŚLE odnosząc się
            > do proponowanego stanowska i branży-oferty TEJ firmy. Reszta listów - to
            śmieci
            > .

            -------> Chciałabym zobaczyc taki list który pozwolił delikwentowi dostąpić
            przeczytania jego CV.
            Nie prościej jednak przy takiej ilości zgłoszeń zacząć od CV elimując najpierw
            wyjątkowo niedopasowane do ogłoszenia przypadki? Byłoby mniej listów do
            czytania.
            • Gość: mamosz Re: No dobra - powiem Wam dlaczego listy motywacy IP: *.acn.pl 31.01.03, 23:28
              Cytowana w artykule pindzia z HR przeczy sama sobie nie ma być
              sztampy ale ma być wg określonych wzorów.A może ten list
              mnapisany czerwonym długopisem na kartce w kratke swiadczy o
              oryginalności niepokornego błyskotliwego pracownika.Sztampę
              socjalizmu zamieniliście na sztampę korporacji i byle gówniane
              firemki przydaja sobie wazności stawiając pseudo -wymagani a w
              końcu i tak ztrudnia sie siostrzenicę szwagra presesa więc po
              co ten cyrk.....
              • Gość: m Re: No dobra - powiem Wam dlaczego listy motywacy IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.06.08, 03:02
                Cytowana w artykule pindzia z HR przeczy sama sobie nie ma być
                sztampy ale ma być wg określonych wzorów.A może ten list
                mnapisany czerwonym długopisem na kartce w kratke swiadczy o
                oryginalności niepokornego błyskotliwego pracownika.Sztampę
                socjalizmu zamieniliście na sztampę korporacji i byle gó..ane
                firemki przydaja sobie wazności stawiając pseudo -wymagani a w
                końcu i tak ztrudnia sie siostrzenicę szwagra presesa więc po
                co ten cyrk.....

                ot cała prawda ...
            • Gość: scep Re: No dobra - powiem Wam dlaczego listy motywacy IP: *.c160.msk.pl 06.12.06, 19:34
              Duzo listow jest tak sztampowych, ze sprawiaja wrazenie, ze zaszlo jakies
              nieporozumienie. Na przyklad kandydaci wysylajac listy do malej i mlodej firmy
              czy tez urzedu wypiewaja pod niebiosa jej/jego cudownosc, historie i prestiz
              argumentujac, ze od malego chcieli wlasnie tam pracowac. Takich wapdek jest
              wiele i watpie czy pracodawca podejdzie serio do osoby, ktorej nawet nie chcialo
              sie naniesc kosmetycznych zmian.

              Albo osoby bez doswiadczenia. Wiadomym jest, ze zyskuje sie je z czasem. Jakim-
              zalezy od zdolnosci i okolicznosci. Jednak doswiadczenie na wyspecjalizowanych
              stanowiskach jest sprawa kluczowa, bo bez niego to jak bez rak. No i na takie
              stanowiska ludzie wysylaja LM typu "nie mam zadnego doswiadczenia w tej
              dziedzinie, ale jestem zdolny i inteligentny i od razu jestem w stanie dzieki
              mojemu cudownemu umyslowi wykonywac obowiazki lepiej inz pracownik nawet z
              bardzo dlugotrwalym stazem". Co byscie pomysleli o takiej osobie? Pewnie cos w
              stylu: "Nadety bubek bez elementarnej wiedzy o stanowisku na ktore sie stara".


              Oba przyklady wystepuja w naturze czesto i tycza sie dosc wymagajacych
              stanowisk, wiec pracodawca czy osoba rekrutujaca musialaby byc androidem, zeby
              nie poczuc pewnego niesmaku pomieszanego z rozbawieniem. Z drugiej strony
              wymaganie LM na niskie stanowiska jest nieporozumieniem- nikt nie marzy o
              zyciowej karierze merchandisera w hipermarkecie czy sekretarki oblesnego szefa
              mikro-firmy, wiec ciezko wymagac od takiej osoby wysokiego poziomu motywacji.
          • Gość: :) Re: No dobra - IP: *.acn.waw.pl 31.01.03, 20:32
            subskrypcja napisał:

            > > pisanie listu motywacyjnego jest wstrętną czynnością i powoduje
            > > wyjałowienie mózgu jezeli pisze się 10 ofert co tydzień, które i
            > > tak lądują w koszu na smieci.
            >
            > A dlaczego lądują?
            >
            > Jestem z tych - co muszą niestety takie listy czytać. Dlaczego niestety? Bo

            > denne i głupie. Jak ktoś musi przeczytać 1500 listów, które przyjdzie na
            > ogłoszenie i 1400 z tego jest identyczne - przepisane z szablonu, to te 1400
            > ląduje w koszu. A za nimi CV - nie czytane. Bo - NAJPIERW
            > inteligentny "oceniacz" (o tym dalej) czyta list, a dopiero jeśli go
            > zainteresuje - sprawdza resztę.
            >
            > List, w którym ktoś przemówi mi do rozsądku starając się wyjaśnić, że
            właśnie
            > on będzie przydatny dla firmy a nie cała reszta sztampowych wyrobników (to
            te
            > 1400 listów ze sztancy) - ląduje na niewielkiej kupce na biurku, zamiast w
            > koszu. Przede wszystkim - tylko ten napisze taki list, co znajdzie firmową
            > stronę www, wyszuka tam informacje, nieraz zadzwoni i przeprowadzi wywiad
            itp.
            > Dopiero potem możliwe jest napisanie listu motywacyjnego. ŚCIŚLE odnosząc
            się
            > do proponowanego stanowska i branży-oferty TEJ firmy. Reszta listów - to
            śmieci
            > .
            >
            > Jak już mam wybrane aplikacje na podstawie listów - czytam CV i dokonuję
            > kwalifikacji - zaprosić na spotkanie, czy zostawić w bazie do ewentualnego
            > kolejnego etapu. NIE ZAWSZE wybitniejsze CV ma pierwszeństwo. Decyduje list
            > motywacyjny.
            >
            > UWAGA! W działach kadr firm niekoniecznie pracują inteligentne osoby. Tam
            > kwalifikują się CV (nie listy) ze spełnionymi dokładnie wymaganiami. Ale jak
            > nie ma listu - też odpadają. NIE SZUKAJCIE TAM PRACY jeśli nie musicie.
            >
            > Ale - każdy w końcu dostaje to, na co zasługuje...
            1400 x 2 = 2 800
            2800 : 480 = 5,83
            Czy wiesz jak nazywa sie taka osoba , która w taki sposób narzeka??? PO
            Jestem z tych - co muszą niestety takie listy czytać. Dlaczego niestety? Bo są
            > denne i głupie. Jak ktoś musi przeczytać 1500 listów, które przyjdzie na
            > ogłoszenie i 1400 z tego jest identyczne - przepisane z szablonu, to te 1400
            > ląduje w koszu. A za nimi CV - nie czytane. Bo - NAJPIERW
            > inteligentny "oceniacz" (o tym dalej) czyta list, a dopiero jeśli go
            > zainteresuje - sprawdza resztę.
            Wyżej masz obliczenia ile czasdu Tobie zabiera przeczytanie 1400 dennych i
            głupich listów i udzielenie odpowiedzi. Nie licz na to, ze wyjaśnie Tobie co
            oznaczają poszczególne liczby. To moge wyjaśnić jedynie osobom dennym i
            głupim. Sam prowadze nabór pracowników i na każdy list odpowiadam. Jak to
            robie??? PO tego nie zrozumie wiec szkoda mi czasu dla Ciebie.
            > UWAGA! W działach kadr firm niekoniecznie pracują inteligentne osoby. Tam
            > kwalifikują się CV (nie listy) ze spełnionymi dokładnie wymaganiami. Ale jak
            > nie ma listu - też odpadają. NIE SZUKAJCIE TAM PRACY jeśli nie musicie.
            Święta racja nie szukajcie w polskich pełnych profesjonalizmu działach kadr
            ponieważ tam nie pracują osoby które nie są denne i głupie i muszą czytać
            Waszą korespondencję. Ciekawe za co te osoby w tych działach kadr pobierają
            wynagrodzenie??? Za wymiane świeżych tamponów???
            • Gość: gość Re: No dobra - IP: *.acn.pl / 10.71.8.* 24.03.03, 14:53
              Uważam, że naiwnością ze strony pracodawców jest sądzić, że do
              MOJEJ właśnie firmy zostanie wysłany specjalny,
              zindywidualizowany list i wręcz pewnym nadużyciem ze strony
              pracodawców jest oczekiwanie, że kandydaci będą gromadzić
              informacje o firmach i przygotowywać swój list motywacyjny w
              oparciu o profil firmy. To być może jest ważne, ale przy
              stanowiskach wyższego szczebla. Niestety pracownicy niższych
              szczebli, o umiarkowanym wyspecjalizowaniu nie są w pozycji do
              wybierania pracodawcy. Składają dokumenty wszędzie tam, gdzie
              oferowane stanowisko odpowiada ich kwalifikacjom. Trudno im
              racjonalnie uzasadnić, dlaczego chcą pracować akurat w tej
              firmie. Oni po prostu w ogóle chcą pracować. Nie jestem z działu
              HR i nie mam doświadczenia,ale bardzo mnie interesuje co można z
              tych listów wyczytać i co one tak naprawdę mogą powiedzieć o
              danej osobie. Za absolutnie wystarczające uważam ,że list i CV
              jest poprawny.Nie musi być wybitny, czy oryginalny. Ale cóż,
              blisko 20 % stopa bezrobocia, długo jeszcze będzie stawiać
              pracodwaców na uprzywilejowanej pozycji.
              • beata_ Re: No dobra - 24.03.03, 16:15
                Gość portalu: gość napisał(a):

                > Uważam, że naiwnością ze strony pracodawców jest sądzić, że do
                > MOJEJ właśnie firmy zostanie wysłany specjalny,
                > zindywidualizowany list i wręcz pewnym nadużyciem ze strony
                > pracodawców jest oczekiwanie, że kandydaci będą gromadzić
                > informacje o firmach i przygotowywać swój list motywacyjny w
                > oparciu o profil firmy. To być może jest ważne, ale przy
                > stanowiskach wyższego szczebla. Niestety pracownicy niższych
                > szczebli, o umiarkowanym wyspecjalizowaniu nie są w pozycji do
                > wybierania pracodawcy. Składają dokumenty wszędzie tam, gdzie
                > oferowane stanowisko odpowiada ich kwalifikacjom. Trudno im
                > racjonalnie uzasadnić, dlaczego chcą pracować akurat w tej
                > firmie. Oni po prostu w ogóle chcą pracować. Nie jestem z działu
                > HR i nie mam doświadczenia,ale bardzo mnie interesuje co można z
                > tych listów wyczytać i co one tak naprawdę mogą powiedzieć o
                > danej osobie. Za absolutnie wystarczające uważam ,że list i CV
                > jest poprawny.Nie musi być wybitny, czy oryginalny. Ale cóż,
                > blisko 20 % stopa bezrobocia, długo jeszcze będzie stawiać
                > pracodwaców na uprzywilejowanej pozycji.

                I to jest dokładnie to o co chodzi - wreszcie ktoś jasno i klarownie napisał.
                Odkąd weszła moda (nie waham sie tak tego nazwać) na listy motywacyjne za
                każdym razem mam ten sam problem - mnie jest obojętna branża, bo w każdej jest
                (albo będzie) biuro, które trzeba umieć poprowadzić. I jest kwestią kilku dni
                (maksimum), żeby zorientować się w specyfice konkretnej firmy. Mój wybór tej a
                nie innej firmy nie wynika z jej wyjątkowości, ale z kilku przyziemnych
                faktów, z których najważniejszym jest dojazd. A!, i rzecz może jeszcze
                ważniejsza - chcą zatrudnić osobę o posiadanych przeze mnie kwalifikacjach i
                umiejętnościach na interesującym mnie stanowisku. Tyle!
              • Gość: M_K_Z Re: No dobra - IP: 10.201.4.* 24.03.03, 16:35
                W omawianym przez Szanownych Przedmówców artykule opisane zostały najczęstsze
                błędy popełniane w listach motywacyjnych.
                Rozumiem, że zostały zebrane czy też określone przez osoby wypowiadajace sie w
                artykule. IMHO wspomniane osoby zapomniały, bądź też nie doświadczyły
                (prawdopodobnie dzięki swoim arcywysokim kwalifikacjom)tego, że średnia
                wysłanych CV (w trakcie okresu poszukiwania pracy w obecnych czasach)szacowana
                jest na 150-200 sztuk.
                Ciekaw, zatem jestem czy przy takim, taśmowym niemalże przerobie listów
                motywacyjnych Szanowni 'Radcy' unikną poniższych błędów:

                pomijanie aspektów osobowościowych;
                używanie ogólnikowych epitetów;
                podawanie zbyt wielu informacji;

                A zwłaszcza:

                posługiwanie się tym samym listem motywacyjnym przy ubieganiu się o różne
                stanowiska;


                Pozdrowienia dla przedmówców
                oraz
                POKORY nieco więcej 'Radcom' życzę.
                • Gość: :) Re: No dobra - IP: *.acn.pl / 10.65.0.* 27.03.03, 16:40
                  Gość portalu: M_K_Z napisał(a):

                  > W omawianym przez Szanownych Przedmówców artykule opisane zostały najczęstsze
                  > błędy popełniane w listach motywacyjnych.
                  > Rozumiem, że zostały zebrane czy też określone przez osoby wypowiadajace sie
                  w
                  > artykule. IMHO wspomniane osoby zapomniały, bądź też nie doświadczyły
                  > (prawdopodobnie dzięki swoim arcywysokim kwalifikacjom)tego, że średnia
                  > wysłanych CV (w trakcie okresu poszukiwania pracy w obecnych czasach)
                  szacowana
                  > jest na 150-200 sztuk.
                  > Ciekaw, zatem jestem czy przy takim, taśmowym niemalże przerobie listów
                  > motywacyjnych Szanowni 'Radcy' unikną poniższych błędów:
                  >
                  > pomijanie aspektów osobowościowych;
                  > używanie ogólnikowych epitetów;
                  > podawanie zbyt wielu informacji;
                  >
                  > A zwłaszcza:
                  >
                  > posługiwanie się tym samym listem motywacyjnym przy ubieganiu się o różne
                  > stanowiska;
                  >
                  >
                  > Pozdrowienia dla przedmówców
                  > oraz
                  > POKORY nieco więcej 'Radcom' życzę.
                  Ze swojego dosiwadczenia moge powiedziec tylko a moze az tyle.
                  Szanowni Doradcy HR to typowi Pierdoleni Oszusci.
                  Jezeli mam dokonac wyboru miedzy szklanka wody dla Taliba lub zolnierza
                  irackiej Gwardii Republikanskiej a odbezpieczonym granatem wrzuconym w majtki
                  Szanownego Doradcy HR to wybieram druga ewentualnosc.
                  Ponadto uwazam, ze nauka czytania i pisania jest tym osobnikom zupelnie obca.

                  • Gość: hapa Re: No dobra - IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.03.03, 21:41
                    Uważam, że ocenianie ludzi tylko w oparciu o list motywacyjny jest przykładem
                    braku profesjonalizmu.Gówno mnie obchodzi,że ktoś ma przejrzeć 1400 listów.Ma
                    to zrobić solidnie i obiektywnie bo po to jest i za to mu płacą. A w praktyce
                    bawi się ludźkim życiem ,poczuciem godności, bo nie musi się starać bo już
                    pracę ma. Ale pamiętajcie, że fortuna kołem się toczy i możecie stanąć także w
                    roli petenta i wtedy poczujcie co to znaczy. Piszecie,że list ma być
                    oryginalny...Trochę pomyślunku. W jaki sposób ma być oryginalny list prawnika,
                    farmaceuty, księgowego, inżyniera ?????????? To w jaki ? To ma być aplikacją do
                    kabaretu ? burdelu? czy na stanowiska dla profesjonalistów. A motyw do pracy ?
                    Czy to że ktoś chce żyć godnie i pracować wymaga dodatkowego
                    tłumaczenia.KAdrowcy dostali jakieś narzędzie, z którego nie potrafią zrobić
                    właściwego użytku a wykorzystują przeciwko takim samym jak oni ludźiom...Ale
                    pamiętajcie FORTUNA KOłEM SIĘ TOCZY... Dziś my ale jutro to możecie być WY.
                    • Gość: kom2@konto.pl Re: chyba wystarczy IP: *.icpnet.pl 26.07.03, 20:31
                      wlasnie szukam pracy, odnalazlem jakies 20 - 30 stron z
                      ogloszeniami -w sumie z samego internetu wyszukuje jakieś 15
                      interesujących mnie ofert tygodniowo... cv w miare uniwersalne i
                      zadowalające mnie stworzylem w 48 godzin... będąc na tej stronie
                      stwierdzilem ze ponad moje sily jest stworzenie DOBREGO listu
                      motywacyjnego, ktory moglbym wyslac zarowno ubiegajac sie o
                      posade magazyniera jak i przedstawiciela handlowego, czy innego
                      zawodu do ktorego nadaje sie mlody czlowiek z wyksztalceniem
                      srednim... pisanie 15 dobrych i ukierunkowanych listow
                      motywacyjnych tygodniowo jest masakrycznie czasochlonne...
                      ...i tu prosba do was - ludzi z wiekszym ilorazem niz ja - jesli
                      znacie jakis sposob na napisanie dobrego i w miare uniwersalnego
                      listu motywacyjnego to podeslijcie go do mnie na mail - bede
                      wdzieczny (uwaga - poznan)
                      • niewyjasnione resumanie 27.07.03, 03:25
                        Co do papierów.

                        No cóż, chyba nie ma wyjścia, trzeba rozpoznać kilka kierunków krytycznych
                        w swoich poszukiwaniach i wyprodukować kilka zestawów dokumentów pod hasłem
                        "dla każdego coś miłego", modyfikując jedynie jeden z przygotowanych wcześniej
                        wzorców pod kątem pożądanych kwalifikacji wymienionych w konkretnej ofercie.

                        Jest to upierdliwe i czasochłonne ale wydaje się nieuniknione.

                        List w zasadzie powinien być każdorazowo do konkretnej osoby z imienia i
                        nazwiska. Gdy ilość wysłanych listów przekroczy pierwszą setkę warto rozważyć
                        skorzystanie z możliwości jakie dają niektóre sprytne programy komputerowe.

                        Resume a nawet cała historia zatrudnienia powinna być wykonana w kilku wersjach
                        ( tak, tak - nawet opłaca się pomijać pewne okresy zatrudnienia
                        aplikując na raz w kilku różnych dziedzinach).

                        Warto naprodukować dobrej jakości zdjęć legitymacyjnych z obowiązkowym
                        uśmiechem i poprzyklejać na pierwszej stronie.
                        Zwykła psychologia - twarz ludzka przykuwa uwagę.

                        Co do humorystyki - polecam wpisanie hasła "Resumania" w googlach.
                        Dobrze jest tego trochę poczytać, żeby się wczuć w pozycję tego gościa,
                        co to wszystko czyta.
                        Porechotać też można, to humor się poprawia

                        www.resumania.com/
                        www.unitedmedia.com/comics/dilbert/career/html/resumania.html
                        www.mydailyfortune.com/c/jokes/jokes_139047.html
                        • frant3 Re: resumanie 02.06.06, 07:33
                          List motywacyjny

                          Szanowny Panie!

                          Chciałbym zaoferować siebie na stanowisko pomocy biurowej w Państwa firmie. Mimo tego, iż ostatnie 5 lat spędziłem w domu pijąc gorzałę, to czas ten nie poszedł zupełnie na marne. Syna zamknęli w poprawczaku. A mi został w spadku komputer, zainteresowałem się pornografią i jej aspektami, co pozwoliło mi zdobyć nowe umiejętności, chociażby obsługę komputera.

                          Po 3 latach praktyki jestem w stanie sprostać wymaganiom stawianym przed pracownikiem biurowym. Uprzejmie proszę o zapoznanie się z moim CV w dogodnym dla Pana czasie, byle szybko.

                          Pozwolę sobie w przyszłym tygodniu zadzwonić w celu ustalenia terminu spotkania, abyśmy mogli kulturalnie (przy lampce wina) przedyskutować możliwość współpracy.

                          Z poważaniem, Bolesław Śmiały

                          --
                          Frant - humor, satyra, krytyka
                    • Gość: m Re: No dobra - IP: *.ssp.dialog.net.pl 04.06.08, 03:14
                      KAdrowcy dostali jakieś narzędzie, z którego nie potrafią zrobić
                      właściwego użytku a wykorzystują przeciwko takim samym jak oni ludźiom..

                      Polska to kraj na dorobku.Jest wyścig szczurów.HR to szczurki, które czują się
                      ciut lepsze bo w odróżnieniu od reszty biegających szczurków,gdyż oni/one już
                      pracują.W rzeczywistości znakomita większość z nich ma takie kwalifikacje,że
                      zupełnie swobodnie można by ich powymieniać na tych co swoje cv bezowocnie do
                      nich wysyłają.Czyli też nie mogą się czuć pewnie,swoją niepewność odbijają na
                      nieszczęsnych kandydatach i koło się zamyka.
      • Gość: leon Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.wladyslawowo.sdi.tpnet.pl 19.11.03, 08:28
        Pani w artykule powiada,że podchodzi z nieufnościa do
        przysyłanych aplikacji, bo kandydaci sie nie przykladają,
        Szanowna Pani, jak się pisze pierwsze 5 listów to na ogół
        człowiek sie bardzo przykłada, ale jak się pisze ich 40 albo
        więcej, to prosze wybaczyć ale nie ma czasu na dokładne
        napisanie listu do pracodawcy, który z reguły i tak się
        zachowuje jak "rozkapryszony bachor"
        • Gość: gość Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.chello.pl 19.11.03, 11:48
          A pisaliście kiedyś list do "nikogo". Wiele ogłoszeń brzmi mniej więcej tak "
          Dla naszego klienta , lidera w swojej dziedzinie poszukujemy....W jakiej
          dziedzinie ? jak napisać list motywacyjny do kogoś kto nawet nie ma odwagi sie
          przyznać do tego co robi.NIe wiemy więc z jaką dziedziną mamy doczynienia,
          agencja towarzyska, buda z majtkami , sklep, fabryka.
          • Gość: awa Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.chello.pl 09.02.05, 14:49
            Ja to najbardziej lubię odpowiadać na ogłoszenia typu: Dynamicznie rozwijająca
            się firma poszukuję pracownika biurowego oferty kierować:Biuro ogłoszeń
            itd... , jak bym w totka grała, rewelacja.
            List motywacyjny oczywiście zawsze bardzo dopracowany wysyłam ;)
            • Gość: pic na wode Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.06, 14:57
              Bo to jest ogłoszenie z gatunku "pic na wode"...
        • Gość: sun No i co z listu ??? IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 17.02.04, 13:14
          Po przeczytaniu , tych wszystkich postów ... mogę sie tylko uśmiechac sama do siebie.
          Niestety szukam pracy juz od paru miesięcy, w innym mieście(gdzie mieszkam) niż mam adres zameldowania ... i jest to jedna z duzych barier kwalifikacji mojej osoby do pracy.
          Bylam juz na tylu rozmowach i kiedy pada pytanie o zameldowanie...ehhh szkoda mowic.
          Posluchajcie teraz jeśli nie masz znajmości , to nie dostaniesz tak szybko pracy.
          Co z tego, ze czlowiek wymyśla te listy motywacyjne(probuje aby do kazdej firmy byl odpowiedni , na dane stanowisko), jak i tak to nic nie daje.
          A najbardziej śmieszą mnie wymagania stawiane przyszlemu pracownikowi ...
          mloda(y) , z dlugoletnim doświadczeniem, po studiach, dyspozycyjna(y)... itp.

          Ale coż zrobić, będę dalej próbować, może wkońcu się uda :))))

          Pozdrawiam
          • Gość: wachi Re: No i co z listu ??? IP: *.in-addr.octava.net.pl 17.02.04, 14:01
            > A najbardziej śmieszą mnie wymagania stawiane przyszlemu pracownikowi ...
            > mloda(y) , z dlugoletnim doświadczeniem, po studiach, dyspozycyjna(y)... itp.
            Bo szukają cyborgów a nie ludzi, jeszcze zapominają dodać: na gwarancji,
            bezawaryjny, energooszczędny, niereplikowalny.
            Niektórzy pracodawcy zaś powinni do siebie dołączać instrukcję obsługi i mieć w
            d.. guzik resetu jak się zawieszą przy wniosku o podwyżkę.
            Pozdrawiam
          • iza2306 Re: No i co z listu ??? 20.05.05, 08:13
            mam podobny problem - dlatego albo wyjaśniam w LM, że moje zamieszkanie to
            nieproblem, bo:1. moge natychmiast zmienić, 2. mam sakochód i bede dojeżdżać
            etc. albo po prostu podaję w LM inny adres, bardziej "pasujący", a należący do
            jakiejś zaprzyjaźnionej duszy.
          • Gość: gosc Re: No i co z listu ??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.06.06, 06:16
            niestety nadal licza sie uklady i kumoterstwo!
      • Gość: Tomasz Re: Jak należy pisać list motywacyjny. Spróbujmy. IP: *.gdynia.mm.pl 17.02.04, 15:53
        Logika listu m. jest bardzo prosta.
        1. Zdania proste pojedyncze celem uniknięcia błędów stylistycznych
        i przedstawienia przejrzystej treści.
        2. Zaczynamy od określenia stanowiska pracy o które się ubiegamy (ogłoszenie
        w gazecie X z dnia Y) w charakterze KANDYDATA na ... .
        3. W 2-3 prostych zdaniach przedstawiamy swoje cechy (np. konsekwentny,
        systematyczny, twórczy, potrafiący się sam umotywować ... itd.) - im mniej
        uniwersalizmów tym lepiej!
        4. Musimy faktograficznie nawiązać do tego co ostatnio robiliśmy lub robimy
        (3-5 zdań)
        5. Bardzo istotne jest logiczne połączenie pkt 4 z charakterem miejsca pracy
        o które się ubiegamy (cos co może być Tobie pomocne w przyszłości)
        6. Koniecznie odpowiadamy na pytanie dlaczego ubiegamy się o te stanowisko
        (samodzielny charakter pracy, uznana marka na rynku (można przytoczyć
        sztandarowe produkty - przedstawienie również siebie jako ich konsumenta,
        atrakcyjności firmy na rynku, np. konkurencyjnosć)
        7. Należy wyrazić przekonanie (delikatne) że poradzimy sobie z nowymi
        obowiązkami (dlatego że mamy wcześniejsze doświadczenie pokrewne lub kierunkowe)
        8. Warto również zawrzeć swoją emocjonalną wypowiedź jakie powinny być cechy
        dobrego pracownika na owe stanowisko
        9. Zakończenie w 1 zdaniu - implikacja np. jeseli uważacie Państwo moje
        doświadczenie oraz poglądy za interesujące proszę o spotkanie
        kwalifikacyjne ... itp.
        UWAGA: PŁODZENIE CV I LM na ilość nie ma sensu, zamiast 50 ofert lepiej wysłać
        1, która będzie autentyczna, logiczna i PRZEKONYWUJĄCA PRZEDE WSZYSTKIM WAS.
        Warto napisać coś "od siebie", wypływającego z wnętrza lub przeświadczenia.
        Warto skupić się nad tym co chce się napisać a nie jakich błędów nie popełniać.
        Każdy list m. musi być JEDYNY i NIEPOWTARZALNY. Wysyłajcie oferty tylko tam
        gdzie potrzebują takich ludzi jak Wy (kierunkowe doświadczenie).
        Nie zrażajcie się tym że nie odpowiadają, kiedyś było 100 ofert na miejsce -
        dzisiaj jest ich kilkakrotnie więcej a często są to juz "ogłoszenia pro -
        forma". Bardzo często zatrudnia się kolegów nie umiejących czytać i pisać,
        rodzinkę, kochankę znajomego, itd. Zwalnia się ludzi doświadczonych (tak jak
        mnie się to przytrafiło) a zatrudnia "młotków po układach". Cóż tak juz jest.
        POWODZENIA
        • Gość: doradca Po co? IP: *.acn.pl 17.02.04, 16:14
          Drogi Tomaszu jezeli Ty uwazasz, ze pisanie LM i CV ma sens w Polsce gdzie 95%
          zatrudnionych to analfabeci bo wiekszosc z nich nie odpowiada na wyslana
          korespondencje to gratuluje Tobie dobrego samopoczucia. Pomimo wszystko
          pozdrawiam.
        • Gość: G. Re: Jak należy pisać list motywacyjny. Spróbujmy. IP: *.idea.pl 17.02.04, 22:56
          Niby prawda, oprócz być może punktu 7.

          Czasami nie wiadomo, kto jest pracodawcą, bo się kryje za pośrednikiem albo podaje nr ref biura ogłoszeń.

          Miałbym też zastrzeżenia co do listy cech charakteru. To byłoby udowadnianie rekrutującemu, że zrobilibyśmy to lepiej od niego. A tego nikt nie lubi.

        • Gość: majka Re: Jak należy pisać list motywacyjny. Spróbujmy. IP: *.matrixx.waw.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 01.03.04, 21:14
          punkty 3 i 8 są niepotrzebne
          wiesz ile osób pisze jak cholernie są kreatywne, dynamiczne, blablabla
        • bombany_przez_mirke Re: Jak należy pisać list motywacyjny. Spróbujmy. 25.08.04, 13:06
          a może bez punktów?? tylko pokazać w LM że robiliśmy to co podane jest w
          wymaganiach (przykłady) i do tego dopisać co jeszcze robiliśmy?? Każdy jest
          punktualny, rzetelny pracowity z zapałem do pracy....
          A najbardziej rozbrajają mnie listy typu:
          "W odpowiedzi na ogłoszenie zagłaszam swoją osobę na stanowisko XXX. Jestem
          pracowity, rzetelny, łatwo nawiązuje kontakty. Wszystkie szczegóły w CV" a w CV
          ktoś nie był nawet łaskaw napisać jakie zajmował stanowiska w firmie A, B lub
          C. Ja mam się domyślić?? A może dzwonić po firmach??
      • Gość: Sebastian Do redakcji IP: *.toya.net.pl 14.04.04, 09:36
        Przepraszam ,ale tyle piszecie o błedach w pisowni ludzi starających się o
        prace że nie dostrzegacie własnych błędów. Przykład jednego z nich:

        Teraz już nie zdarzają się listy pisane czerwonym długopisem na papierze w
        kartkę

        Pozdrowienia dla redakcji
      • Gość: asdf Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.jgora.dialog.net.pl 22.07.04, 08:26
        oczywiscie, ze tak... przeciez tu chodzi wylacznie o kase. jak masz dostac 1000
        zl, za "spelnianie sie" w swoim zawodzie, albo 2000, za robienie 8h czegos
        czego nie lubisz, to i tak wybierzesz to drugie... takie jest zycie.
      • Gość: wujek Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: 213.199.33.* 22.07.04, 17:29
        List motywacyjny to jest dopiero polowa kretynizmu. Nastepna polowa to
        competency based interview (jak jeszcze nie przyszlo z USA to niedlugo bedzie)
        Plega to na tym, ze firma podaje jakie cechy musi miec aplikant a jak dojdzie
        do rozmowy to na te cech aplikant musi podac przyklady z doswiadczenia z
        poprzedniej pracy i w detalach opisac swoje przyklady przed grupa prowadzaca
        rekrutacje; personalna, jakis inny debil i ktos z tego wydzialu firmy. Nastepny
        szczebel debilizmu to to interview z dodatkiem prezentacji przez kandydata
        jakiegos tematu danego przez zarzad firmy przed interview, ok. 15 minut ze
        slides na komputerze. List motywacyjny to nic w porownaniu z nastepnymi
        stopniami oglupienia ale ile to ludzi zatrudnia w personnel. Zycze aby do was
        nie doszlo!
        • Gość: oliwka Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.09.05, 17:37
          Gość portalu: wujek napisał(a):

          > List motywacyjny to jest dopiero polowa kretynizmu. Nastepna polowa to
          > competency based interview (jak jeszcze nie przyszlo z USA to niedlugo bedzie)
          > Plega to na tym, ze firma podaje jakie cechy musi miec aplikant a jak dojdzie
          > do rozmowy to na te cech aplikant musi podac przyklady z doswiadczenia z
          > poprzedniej pracy i w detalach opisac swoje przyklady przed grupa prowadzaca
          > rekrutacje; personalna, jakis inny debil i ktos z tego wydzialu firmy.
          Nastepny
          >
          > szczebel debilizmu to to interview z dodatkiem prezentacji przez kandydata
          > jakiegos tematu danego przez zarzad firmy przed interview, ok. 15 minut ze
          > slides na komputerze. List motywacyjny to nic w porownaniu z nastepnymi
          > stopniami oglupienia ale ile to ludzi zatrudnia w personnel. Zycze aby do was
          > nie doszlo!

          olaboga to to cos ma nazwe??? competency based interview hehe
          nie wiedzialam nawet, myslalam, ze pan z hr taki "do przody" byl i mnie tak
          gnebil i dreczyl....tragedia, co prawda prace dostalam...ale to faktycznie
          bzdura z tymi cechami, rozmowa trwala ponad godzine, sep. z hr +
          moj "przyszly" kieorwnik dzialu + laptop + ja = cyrk:)
          wymienialam po koleji cechy - jakis przyklad,gdzie musialam ja "zastosowac" w
          poprzedniej pracy, powiedzialm..moze jeszcze jeden, nasteny, nastepny..kolejna
          cecha i tak w kolo macieju...serio wymyslalam jakies bzdury, rzeczy, ktorych
          nie robilam...paranoja...
          co do listu to wlasnie pisalam farmazony w stylu chce sie rozwijac a moja
          zajefajna osobowosc bedzie pracowala ile wlezie dla firmy...no i dostalam
          ta "wymarzona" prace...eech szkoda gadac...
          ale co zrobic?:(
          • mradford Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego 16.02.06, 08:39
            albo addressing selection criteria..jeszcze gorsze g....
      • Gość: Arek Swego czasu w Microsoft (PL) dostał pracę IP: *.inds.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.04, 15:56
        gostek który powiedział że za 10 lat chce się zająć pracą charytatywną i
        misyjną. I dla mnie stanowisko "personalnych" jest niezrozumiałe: Bo albo facet
        chce przez 10 lat kraść (no chyba okradać firmę) żeby z tego żyć przez następne
        40 - i jeszcze mieć dla innych, albo łże w żywe oczy.
        Teraz nie zależy nikomu na pracowniku, który chce w firmie zostać, tylko nikt
        nie bierze pod uwagę, że pracownik raz podkupiony da się podkupić znowu.
        A tak wogóle to każdy "doradca personalny" w swym "poradniczku" z reguły pod
        koniec chwali to co na początku ganił.
        A co do pracodawców (oryginał): "Poważna firma z kapitałem zagranicznym
        zatrudni (...) Wymagana doskonała znajomość pakietu MS Office oraz programu MS
        Word (...)" - dobre, nie?
      • Gość: Ala Re: Okazuje się dopiero w praniu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.08.04, 14:17
        do naszej firmy został przyjęty już kolejny raz człowiek, który napisał o sobie
        bardzo dobrze, na rozmowę przyszedł również dobrze przygotowany a potem w pracy
        okazywało się, że jest pierdołą - trzeba było za niego myśleć i wydawać
        polecenia i może nie dlatego, że nie potrafił tylko wolał nie ponosić
        najmniejszej odpowiedzialności. Ludzie piszą CV i list motywacyjny z książki i
        na rozmowę też się przygotowują wg zaleceń specjalitów a jacy są naprawdę to
        okazuje się w praniu.
        • wlud2 Re: Okazuje się dopiero w praniu 16.09.04, 14:44
          No cóż, nie każdy jest przebojowy, przedsiębiorczy z temperamentem, kontaktowy
          i wygadany. Inni ludzie też żyją na tym świecie a tak samo jak Ci pozostaliu
          potrzebują zarabiać żeby żyć. Widać na rozmowie kwalifikacyjnej nie
          potrafiliście tego wyłapać. A czy w komisji rekrutacyjnej nie znajdowały się
          panienki, z półrocznym stażem, same zagubione i nieszczęśliwe, że musza w czymś
          takim uczestniczyć?
      • vasconcelos Dobre rady zawsze w cenie! 25.08.04, 17:20
        "Moim celem jest praca dla ambitnej i prężnej firmy, oferującej swoim
        pracownikom możliwość rozwoju. W związku z tym cechy takie jak
        operatywność, rzetelność, dokładność i dążenie do ciągłego podnoszenia
        kwalifikacji z przyjemnością wykorzystam w pracy dla Państwa firmy.
        Dodatkowym atutem jest fakt, iż jestem młodą i dynamiczną osobą, lubiącą
        kontakty z ludźmi."

        TO JEST PRZYKŁAD LISTU MOTYWACYJNEGO Z GAZETY
        (praca.gazeta.pl/praca/0,47361.html), ALE Z DRUGIEJ STRONY...

        "- Listy motywacyjne sprawiają wrażenie pisanych według wzoru z tego samego
        podręcznika - oceniają zgodnie specjaliści od spraw personalnych.
        Jaki jest ten wzór? Kandydaci, opisując siebie, używają zwykle tych samych
        epitetów: ambitny, dyspozycyjny, przedsiębiorczy, kolejne słowo-klucz to rozwój.
        Pracodawcy skarżą się, że wymieniane przez kandydatów cechy osobowości nie są
        poparte żadnymi dokonaniami zawodowymi."
        (praca.gazeta.pl/praca/1,47362,55135.html)

        PONADTO JESZCZE GAZETA PROPONUJE, ABY SKORZYSTAĆ Z KOLEJNEJ SZTAMPY
        (praca.gazeta.pl/praca/1,47362,1963607.html) - WYMIENIAJĄC TYLE CECH,
        CHYBA BYM SAMA SIĘ RUMIENIŁA. ALE CÓŻ... ROZUMIEM, ŻE TAKIE SĄ WYMOGI RYNKU.
      • Gość: Fish Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.smstv.pl / *.smstv.pl 14.09.04, 11:48
        Wedlug mnie to list motywacyjny to jedna wielka "ściema". Kazdy w nim sie
        przechwala i slodzi pracodawcy, po co to? Wedlug mnie listy sa nieszczere.
        Rekrutacja powinna odbywac sie na poziomie CV a pozniej rozmowa, gdzie nie da
        sie juz tak chwalic itp. Papier wszystko przyjmie.
        • wlud2 Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego 16.09.04, 14:19
          Zgadzam się z przedmówcami, że list motywacyjny jest bez sensu. Wszystko czego
          pracodawca chce się dowiedzieć o kandydacie powinno zawierać CV. Jest tam
          podany adres, kontakty telefoniczne, podane jest wykształcenie, powinny byc
          umieszczone wszystkie przebyte szkolenia, znajomość języków , zainteresowania,
          nawet zdjęcie, które zazwyczaj już jest w kolorze itd. Więc o co jeszcze chodzi?
          Przynajmniej drodzy pracowdawcy mielibyście więcej czasu żeby dokładnie
          przejrzeć same CV niż jeszcze dodatkowo czytać "wypociny" przyszłych kandydatów
          w LM. Naprawdę szkoda na to czasu i zaśmiecania sobie skrzynki e-mailowej.
          Właśnie CV powinno od razu wskazać na osobę , którą chcecie zaprosić na rozmowę
          a czy zna angielski biegle czy tylko kontaktowo i czy rzeczywiście posiada
          przydatne Wam kwalifikacje, możecie sprawdzić w trakcie bezpośredniej rozmowy.
          Myślę, że samo CV uprościłoby procedurę i czas przyjmowania do pracy a nie
          metoda "rzucam wszystkie oferty w górę i tych kandydatów, którzy spadną na moje
          biurko zaproszę na rozmowę" - jakże często w ten sposób sobie radzicie-
          nieprawdaż?
          Poza tym jak napisać list motywacyjny osobie , ktora chciałaby pracować dajmy
          na to w biurze reklamy a nie ma żadnego doświadczenia w tej dziedzienie?
          Przecież z góry skazana jest na odrzucenie. Albo co ma napisać górnik w ofercie
          na przedstawiciela handlowego? Naprawdę, warto się nad tym zastanowić. Nie wiem
          skąd przyszła ta głupia moda na listy motywacyjne ale to nie jest na nasze
          polskie realia. Podobnie zresztą rozmowy kwalifikacyjne, gdzie chłopiec 20-
          paro letni z 2 letnim stażem pracy ezgaminuje przykładowo osobę z 15 letnim
          stażem pracy. Też bez sensu.
          • Gość: Ina Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.chello.pl 25.12.06, 20:13
            Moi drodzy, zgadzam sie z Wami wszystkimi, ktorzy krytykujecie listy
            motywacyjne. Zupełnie to jest niepotrzebne, w CV jest zawarte wszystko i albo
            pracodawcy pasuje albo nie.To wszystko jest wymyślone i ściągnięte z Zachodu
            (jak rownież wszyscy wcześniejszy przedmowcy zauważyli). Wszystko to spowodowane
            jest po prostu zwykłym brakiem pracy. Pracodawcy mają do "wyboru, do koloru",
            przebierają jak w ulęgałkach a ci "mądrzy wspaniali" korzystają i wymyślają bo
            sami np. mają umowy na czas określony i MUSZĄ sie sprawdzić i wykazać. Tak to
            wygląda.To wszystko co dzieje się obecnie w Polsce jest chore, ale cóż wszystkie
            wcześniejsze rządy doprowadziły do takiej sytuacji. Chcieliśmy mieć wolny rynek,
            demokracje i takie tam, to mamy. Szkoda w ogóle strzępić sobie języka na ten
            temat.Po prostu czasy są bardzo trudne, współczuje wszystkim studentom
            szukającym pracy, wszystkim, którzy podjęli studia w trakcie pracy a nie zdążyli
            ich dokończyć bo i tak te pracę stracili, a poza tym za tym stoja rowniez
            cięzkie pieniądze, na ktorych bazuja tylko coraz nowsze gmachy uniwerytetów i
            innych uczelni poraz pensje profesorów, dpoktorow i innych.
            Mysle, że gdyby wszyscy bezrobtni zorganizowali się w jakimś pochodzie czy
            marszu i ujawnili ilu faktycznie ich jest, ilu młodych wykształconych ludzi a
            przy okazji dotkliwie zablokowali Warszawę w godzinach szczytu może nareszcie
            głowy Państwa obudziłyby sie i zobaczyli "prawdę" - o którą ponoć tak walczą....
            Tyle, że znowu media zrobiłyby nagonkę, że zamiast wziąć sie do
            roboty....itd.itd. Błędne koło sie zamyka....
        • Gość: freitag Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.06, 20:57
          Nie wiem czy już ktoś to napisał, bo nie czytałem całego tematu, ale osoby które sądzę, że list motywacyjny jest zbędny, są mało domyślne...LIST MOTYWACYJNY JEST PO TO, ABY PRZECEDZIĆ KANDYDATÓW I NIE PROWADZIĆ ROZMÓW Z MILIONEM CHĘTNYCH PRZEZ CAŁY ROK. A osoby, które się starają o pracę moim zdaniem powinny taki list napisać choćby dlatego, że już na samym początku rekruatcji mają okazję zrobić dobre wrażenie, dzięki czemu czasem skracają sobie drogę do otrzymania pracy. Pierwsze wrażenie na pewno nie jest najważniejsze, jest po prostu ważne i znacząco pomaga w drodze rekrutacji.
        • Gość: Fifififif Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.soletanche.pl 12.02.07, 16:12
          A ja chodze do pracy, zeby miec z czego rachunki pooplacac, bo na nic wiecej mi
          nie starcza.
      • Gość: TOM Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 14:48
        Zgadzam sie, list motywacyjny to często lanie wody i próba dogodzenia
        pracodawcy... Motywacja jest w każdym wypadku prosta - ktoś chce pracować i
        tyle. Słyszałem o parcowniku budowlanym ktory musial pisać list
        motywacyjny..Przecież to kosa. Co miał napisać? "Lubię nosić cegły."??
        Pisanie peanów na cześć firmy i ściem jak bardzo mi zależy to pustosłowie. Albo
        mi zależy na pracy i decyduję sie starać o nią ( samo staranie się o praę niech
        służy za list motywacyjny) albo nie (wtedy żaden list nie jest potrzebny).
        • Gość: kasia Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.04, 15:32
          Hi - a ja mam pytanko do autora postu "po pierwsze idiotko... po drugie
          idiotko... itd"
          A GDZIE PO PIĄTE??
          • Gość: lalique Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 18:59
            up!
        • Gość: agnes Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.06, 17:36
          zgadzam sie. wedlug mnie list motywacyjny to glupota. czyz CV nie wystarczy?
          pamietam, gdy przed kilkoma laty facet, ktory jest wlascicielem sklepu
          miesnego ,szukal pracownikow do tegoz sklepu. wymagal listu motywacyjnego! juz
          wtedy smialam sie z tego do rozpuku, bo i ci w takim liscie mozna napisac???
      • shoppingwave Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego 07.10.04, 00:54
        My zamiast lektury listu motywacyjnego, wolimy się spotkac osobiście z
        kandydatem.
        Wszystkie osoby poszukujące pracy zapraszamy do zapoznania sie z naszą
        propozycją (Warszawa):
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=23&w=16452591
      • Gość: Jacek Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.lodz.mm.pl 18.10.04, 18:28
        Dobrze byłoby, żeby GW poradziła piszącym listy motywacyjne, żeby nie
        rozpoczynali ich od: 'witam' czy 'dzień dobry'. I niech nie dają tytułu: list
        motywacyjny.
        • Gość: Aga Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.localdomain / 195.144.131.* 19.04.05, 11:55
          Obecnie przebywam w Anglii. Ze wzgledu na znajomosc jezyka i wysokie
          kwalifikacje staralam sie juz kilka razy o na prawde ciekawe i rozwijajace
          stanowiska pracy. Prawda jest, ze podstawa aplikacji jest jedynie CV i nikt nie
          wymaga listu motywacyjnego. CV jest po prostu obrazem naszych umiejetnosci i
          osiagniec, a pozostale aspekty personalne (typu: umiejetnosci personalne,
          sztuka negocjacji, asertywnosc, kreatywnosc itp.)sa weryfikowane w trakcie
          rozmowy kwalifikacyjnej. Rozmawia sie z kazdym kandydatem, ktory ma wymagane
          doswiadczenie, bo nie tylko jest to sprawiedliwe (nikt nie czuje sie
          pokrzywdzony), ale i madre. Firma nie naraza sie na utrate na prawde
          wartosciowych kandydatow. Tak wiec eliminacja potencjalnych pracownikow na
          etapie listu motywacyjnego jest po prostu nie korzystna dla obu stron.
      • Gość: Arrow Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.11.04, 17:06
        Moim zdaniem wymysł pisania listu motywacyjnego jest bezsensowny. A to z
        różnych powodów, między innymi list motywacyjny nie jest w pełni obrazem
        osobowości człowieka ponieważ nie każdy potrafi pisać tego typu dokumenty. I
        często w wyniku złego "zaprezentowania się" odpada się na samym wstępie,
        chociaż jest się dobrym w tym w czym się specjalizuje. Oczywiście takie listy
        motywacyjne które zawierają np. zdanie: "jestem przystojny i czekam na
        propozycje" z góry są na przegranej pozycji - i to rozumiem, ponieważ świadczy
        to o inteligencji człowieka. Natomiast jezeli dokument zawiera powielane zdania
        z podręcznika wówczas uważam, że należy takiej osobie dać szansę. Poza tym
        pracodawca najwiecej dowie się o potencjalnym pracowniku na rozmowie
        kwalifikacyjnej. Po wtóre pisanie w liście motywacyjnym powodu ubiegania się o
        dane stanowisko jest w tych czasach " nie na miejscu". A to dlatego, że przy
        takim dużym bezrobociu człowiek "łapie sie" każdej pracy, którą jest zdolny
        wykonywać. A najbardziej bawi mnie pytanie w podaniu o pracę jakiegoś
        hipermarketu-"dlaczego Pan/Pani ubiega się o pracę w naszym hipermarkecie".
        Chyba odpowiedź jest jasna-bo nie ma nic lepszego.
        Podsumowując moją wypowiedź uważam, że jeżeli pracodawca dokonuje selekcji na
        podstawie jakości napisanego listu motywacyjnego, to wówczas jest to nie
        wporzadku wobec petenta i taki dokument jest bezsensowny.
        • Gość: marzier Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.04, 21:52
          (jestem PH, byłem rekrutowany i też musialem zająć się tym tematem w firmie)
          zgadzam sie z opinią moich przedmówców! List motywacyjny niewiele daje
          pracodawcy! Podczas rekrutacji moim podstawowym zadaniem było dowiedzieć się co
          dany człowiek sobą reprezentuję i jak sobie poradzi w tej pracy inaczej
          mówiąc "czy nadaje siedo handlu"! (rekrutowalem ludzi bez doświadczenia)
          Problemem byla duza liczba kandydatów na to stanowisko! nie mogłem dokonąć
          wstepnej, efektywnej weryfikacji na podstawie dostarczonych dokumentów (ludzie
          bez doswiadczenia, LM-cyjne szablonowe)Co mogłem począć? Rekrutowałem ludzi
          grupowo!!MOIM ZDANIEM W TAKIM PRZYPADKU DUZĄ POMOC jest PISANIE APLIKACJI przez
          kandydatów ODRĘCZNIE! Osobiście jestem zwolenikiem pisania o sobie
          własnorecznie! Jeżeli mam sie dowiedzieć czegoś o człowieku z kartki papieru to
          niech pisze odręcznie co ma do powiedzeia o sobie! Jest to mało eleganckie,
          owszem nawet staromodne, ale przy weryfikacji wstepnej ofert bardzo skuteczne!

          • damariss Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego 02.02.05, 10:52
            Jestem obecnie na etapie szukania pracy i przyznam się, że ten pomysł z ręcznie
            napisanym CY bardzo mi się spodobał. Czy uważasz , że takie CV nie
            zdyskwalifikuje mnie juz na początku.
            Napisanie ręcznie życiorysu w tej formie wymaga trochę więcej starania niż na
            komputerze. Poza tym można się pochwalić ładnym , czytelnym charakterem
            pisma.Choć.... czy ktos w dzisiejszych czasach zwraca na to uwagę...?
            Pozdrawiam
        • Gość: Ramzes Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.ip.nd.e-wro.net.pl 30.12.04, 13:05
          > A najbardziej bawi mnie pytanie w podaniu o pracę jakiegoś
          > hipermarketu-"dlaczego Pan/Pani ubiega się o pracę w naszym hipermarkecie".
          > Chyba odpowiedź jest jasna-bo nie ma nic lepszego.
          Mnie też bawia tego typu pytania. Na głupie pytania padają głupie odpowiedzi.
      • Gość: HR'owiec Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: 80.51.176.* 31.12.04, 20:13
        Ze wzgledu na to ze jest to stek bzdur (zazwyczaj) nawet nie porzegladam,
        koncentruje sie na CV!!!Czasami nawet prosimy w ogloszeniu o przesylanie tylko
        CV a i tak dokladaja nic nie wnoszacy LM. Aha - czasami mozna sie posmiac,np.
        stanowiska kasjera "jestem bez zachamowan":)))
      • Gość: niebieski Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.pulman.pl 29.01.05, 15:06
        90%tego co ludzie piszą to/lanie wody/a robią to ze strachu przed
        śmiesznością,poprostu boją się napisać prawde ale winę za to ponoszą głównie
        urzędasy-pseudofachowcy ktorzy wmawiają biednym bezrobotnym że tak trzeba...
      • Gość: Uli Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.01.05, 22:35
        Co w tym dziwnego, że ktoś wymaga dużo od pracodawcy!!! Wysyłając CV nie wiemy
        zazwyczaj do kogo - do jakiej firmy piszemy. Sytuacja na naszym (polskim) rynku
        pracy jest tragiczna. Nie wszystkie firmy posiadają strony www. Przypominam, że
        nie dla wszystkich sieć internet jest dostępna w domu i nadal nie jest tanią
        rozrywką. Skąd my, szare pszczółki mamy się dowiedzieć o przyszłym pracodawcy.
        Nie ma jeszcze bazy firm - pracodawców, u których jest sens pracować. Dlaczego
        mam tracić czas z dwoma językami w rękawie, ukończonymi studiami by pojechać na
        stanowisko kierownicze, gdzie pan "X" wywozi mnie na wieś, daje do ręki kilka
        par skarpet i mam je sprzedawać po domach. Czy o to ma właśnie chodzić? Czy to
        jest szczyt marzeń osoby wykształconej? Odpowiedź brzmi NIE. Nikt z nas nie chce
        być poniżany, wykorzystywany lub ograbiany z człowieczeństwa. Może Pani pracuje
        w pożądnej firmie, ale większość z nas (poszukujących) jakoś do takich firm nie
        może trafić. Ironia losu. Puenta jest gorzka - musimy się dawać poniżać,
        wykorzystywać, ograbiać z człowieczeństwa by zapłacić za dalsze studia, mieć co
        zjeść lub mieć się w co ubrać na kolejną rozmowę o pracę, by nie wyglądać jak
        nieszczęście. Przykra jest nasza egzystencja od jednej rekrutacji do drugiej.
      • Gość: daniel Re: Jak nie należy pisać listu motywacyjnego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.02.05, 00:58
        Przez długi czas pracowałem jako osoba weryfikująca zdolności potencjalnych
        pracowników w firmie informatycznej będąc w niej zarazem kierownikiem projektu.
        Nie wymagaliśmy listów motywacyjnych uważając je za strate czasu, w CV szukałem
        informacji jedynie czy z tym człowiekiem umówie się na rozmowę czy nie.
        Zakładając że to co pisze jest prawdą weryfikowałem czy podane zdolności
        przydadzą mi(nam) się teraz, za miesiąc a może kiedyś w odległym czasie.
        Wszystko i tak w praniu wychodzi na rozmowie... czasem w okresie testowym.
        Przez okres jaki pracowałem nie naciąłem się na żadnym pracowniku, bo w sumie
        przy około 30 minutowej rozmowie czuje się czy dana osoba spełnia wymagania czy
        nie. Mój ojciec zawsze powtarzał że wystarczą chęci i uczciwość a resztę
        człowiek jak chcę to się nauczy ... sporo w tym prawdy, wolałem postawić na
        młodego zapału chłopaka niż na rozpieszczonego przez innych pracodawców pana w
        średnim wieku po licznych szkoleniach, zaświadczeniach itp itd...
        Przez cały ten okres nie stwierdziłem aby pracownik posiadający bogatą listę
        szkoleń, praktyk, doświadczeń był znacząco lepszy od pozostałych...
      • rr.richelieu Ależ LM właśnie jest potrzebny 04.02.05, 01:31
        nie informatykowi czy specjaliście pracującemu indywidualnie, ale wszystkim
        pozostałym. To jak i co pisze w takim liście przedstawia jego jako osobę
        komunikatywną albo odpychającą, wyganaą albo oszczędną w słowach, dziecinną
        albo dojrzałą itd. Dlatego piszą w tych śmiesznych poradnikach by nie powielać
        informacji z CV, bo to już się wie. Handlowiec przepisujący LM żywcem jest
        spalony, bo jeśli nie zainteresował rekrutującego to nei zainteresuje klienta.
        Pewne wyrażenia świadczące o bufonadzie wykluczają kandydata ze stanowisk
        wymagających współpracy, a takich jest większość przecież. Obraz rozbrykanej
        dziewczynki (infantylność w co drugim zdaniu) wyklucza zostanie pracownikiem na
        jakimkolwiek odpowiedzialnym stanowisku, za to wspaniale pasuje do stanowiska
        sprzedawcy w bigstarze na przykład.
        • wolfgang87 Re: Ależ LM właśnie jest potrzebny 04.02.05, 02:25
          eeee
          ja tam wysylam generalnie tylko CV
          i jakoś tak nie narzekam. listy motywacyjne to pic na wode. motywacja? oto
          motywacja: ciekawa praca+KASA. koniec tematu wg mojej skromnej opinii.
          • bziubzik Re: Ależ LM właśnie jest potrzebny 04.02.05, 15:15
            coś o liście motywacyjnym:
            www.hrc.pl/index.php?dzid=20&did=17
            i coś o CV:
            www.hrc.pl/index.php?dzid=20&did=18
            Może komuś się przyda...
            pozdrawiam

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka