kista1
28.03.06, 14:05
Przydarzył mi się cud, czy co? W lutym skończyłam studia ekonomiczne.
Przypadkiem zajrzałam do uczelnianego Biura Kariery po parę papierków, na
tablicy ogłoszeń znalazłam ogłoszenie o wakacie dla samodzielnego pracownika
biurowego, napisałam CV tego samego dnia, obejrzałam stronę firmy i napisałam
list motywacyjny i wysłałam mailem do firmy. Tydzień później zaproszenie na
rozmowę, rozmowa bardzo miła z kierownikiem działu, tylko
pytania "politycznie poprawne", żadnych osobistych, test ze znajomości języka
i "dziękujemy serdecznie za poświęcony czas, zadzwonimy do Pani". Po 4 dniach
telefon w sprawie spotkania z jeszcze ważniejszym szefem - przemiły starszy
pan, rozmawialiśmy już bardziej konkretnie o warunkach zatrudnienia. Jedyne
pytanie, które mnie zdziwiło, to o znak zodiaku na początku rozmowy, ale
potem mój rozmówca powiedział, że pyta tylko po to by rozluźnić kandydata ;-)
Znowu "oddzwonimy do Pani" i wczoraj telefon, że uprzejmie mnie zapraszają na
podpisanie umowy w przyszły poniedziałek. 3 miesiące umowa na okres próbny,
potem umowa o pracę. Za razie za 1800 brutto, po 3 miesiącach podwyżka.
Odpowiedziałam na jedno jedyne ogłoszenie i 100% sukcesu. Cud?