Gość: nickzastępczy
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
12.06.06, 13:43
Kolega z pracy dostał "anonim".Oczywiście, szybka lektura tegoż kuriozum
pozwoliła mi rozszyfrować domniemanego Anonima..był nim kolega z biurka obok...
list zawierał takie między innymi treści:
..."to,że nauczyłeś się używac dezodorantu nie oznacza,iż przekroczyłeś jakiś
szczebel ku ukulturalnieniu sie- po prostu przestałeś robić ludziom przykrosć
swym smrodem.
dlaczego ucząc sie pogarszasz instytucje, w której pracujesz: czy wiesz,że
kobieta z...XXXXX dzwoniła do twojej kierowniczki z prośbą by pracownicy XXXX
(tzn.ty) nie uczyli się na ich imprezach-obciach człowieku a przy tym strarta
kasy- spokorniej.
może wymyślisz jakąś impreze niekreatywny sztywniaku.....
...pokora lub nauka(sic!)"
dodam,ze to nie był pierwszy anonim w tym stylu...Ja rok temu też dostawałem
podobne mejle ale olałem sprawę i koleś ucichł.
dodam również,że człowiek, który to pisał 2 miesiące wcześniej chciał
naciagnąć firmę na 800 zł, zieje OFICJALNIE nienawiścią do Żydów,
Cyganów...wszystkich innych, miesiąc temu przyszedł do pracy pijany...
a mimo to NIC MU SIE NIE DZIEJ!!!
większosć pracowników trzyma stronę Anonima , bo bywa zabawny i potrafi rzucić
komplementem w kierunku naszych pań.
pytam więc...
co zrobić z takim człowiekiem?
jak powinien zachować się Dyrektor?
Prawdopodobnie Dyrektor znowu nic nie zrobi.Czy w zwiazku z tym,warto oddawać
sprawę do sądu pracy? jeśli tak? czego rządać?