sorel.lina
07.08.21, 10:35
Nieudana obława na Tuska
Z całej strategii rozegrania Donalda Tuska niewiele zostało. Tusk daje sobie świetnie radę z anonimami z TVP i prawicowego pospolitego ruszenia, kupionymi propagandystami i bardziej subtelnymi „symetrystami”, podczas gdy PiS-owscy „mężowie stanu” przewracają się o własne sznurowadła
Najpierw PiS propagandowo straciło swój lipcowy kongres – mający być w intencji Kaczyńskiego, Morawieckiego, Bielana… najważniejszym PR-owym wydarzeniem kadencji. Miała to być tryumfalna inauguracja „Polskiego Ładu”, gdzie PiS wystąpi w roli Świętego Mikołaja z worem prezentów sfinansowanych z pieniędzy unijnych, a także z pieniędzy zabranych polskim samorządom, przedsiębiorcom i innym „wrogom ludu”.
Miało to być także zasłużone święto ogrania przez PiS opozycji – dzięki manewrowi Czarzastego i Zandberga, którzy uznali, że w państwie, którym przez najbliższe dekady będzie rządziło PiS, lepiej być koncesjonowaną opozycją, wspólnie z Kaczyńskim „dojeżdżającą libków z PO”.
Tymczasem 3 lipca stał się tryumfem Tuska. A żmudnie przygotowywany propagandowy „Kongres PiS” stał się zamkniętym partyjnym konwentyklem, na którym Kaczyński bez cienia przekonania i wiary ogłaszał wojnę z nepotyzmem, mianując jednego z naczelnych PiS-owskich nepotów sekretarzem generalnym partii. Zamiast ryku lwa wyszedł mysi pisk.
Po tym zimnym prysznicu PR-owcy Kaczyńskiego wymyślili strategię, która była racjonalna i dawała szanse powodzenia. Miała ona Tuska rozegrać i zużyć, wykorzystując to, że – chcąc nie chcąc, trochę dlatego, że lubi, a trochę dlatego, że PO i cała opozycja były w kiepskim stanie – realizował scenariusz solisty.
Podczas gdy Kaczyński mógł grać na wielu fortepianach, a przede wszystkim dysponował całą siłą upartyjnionego państwa i całą siłą budowanej od sześciu lat za publiczne pieniądze propagandowej i lobbystycznej sieci mediów, prawicowych NGO-sów, zwyczajnych kupionych propagandystów i bardziej subtelnych „symetrystów”.
Strategia była prosta.
Po pierwsze Kaczyński w medialnym kaftanie bezpieczeństwa nie wspomina o Tusku, nie daje się mu sprowokować, „wywołać na ubitą ziemię”. Nie jest z nim w ogóle zestawiany w żadnym propagandowym materiale TVP. Media PiS-owskie usuwają ze swoich relacji nawet bezpośrednie ataki czy uszczypliwości Tuska pod adresem Kaczyńskiego, szeroko za to relacjonując „awantury” lidera PO z anonimowymi pracownikami TVP czy „zwykłymi ludźmi” podsyłanymi przez PiS na jego spotkania w terenie. Także Mateusz Morawiecki miał zostać ulokowany daleko poza zasięgiem Tuska jako „nowoczesny mąż stanu promujący Polski Ład”.
cdn.