Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Wakacyjna praca naszych dzieci

    IP: 157.150.192.* 18.07.06, 19:29
    a gdzie alimenty? Najlepiej zrobic dziecko i uciekac od odpowiedzialnosci pod
    byle pretekstem typu: uczy sie odpowiedzialnosci. A coz to za uzasadnienie:
    mamy wielodzietna rodzine. Zrobiliscie tyle, to placicie, jezeli nie podobaly
    sie obowiazki - antykoncepcja jest tansza.
    Obserwuj wątek
      • ppo Wakacyjna praca naszych dzieci 18.07.06, 19:30
        "od razu widać, że jak człowiek jest pełnoletni, ma więcej możliwości"- o
        słodka naiwności! :))
        • Gość: Zycha Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: *.swa.inotel.pl 23.07.06, 14:53
          Jestem już osobą dorosłą, która ma własne dzieci. Pochodzę z rodziny rolniczej
          od dzieciaka czyli od 5-tego roku życia pracowałam na polu u rodziców. Jako
          dzieciak bardzo się buntowałam, że muszę tak ciężko pracować. Wstawałam we
          wakacje o 4 rano, żeby zacząć jak najwcześniej pracę. Moje pierwsze wakacje
          (urlop) był kiedy skończyłam piątą klasę. W czasie roku szkolnego też nie było
          przerwy od pracy. Po szkole szło się odrazu na pole, potem dopiero można było
          odrabiać lekcje, czasami przy świeczce (dość często był wyłanczany prąd).
          Oprócz tego były prace społeczne w szkole (i to powinno wrócić do szkoły bieże
          się dzieciaki i idzie się z nimi do pracy społecznie czyli za darmo np.
          sprzątać miasto wieś czy tym podobne. Jak dzieciaki musiały by sprzątać różne
          świństwa z ulicy to dobrze by się zastanowiły zanim wyrzuciły by coś na ulice)
          Trochę ulgi miałam w szokle średniej zbyt późno wracałam, aby iść jeszcze na
          pole, ale wakacje cały czas pracowałam. Teraz jestem osobą dorosłą jestem
          wdzięczna za tą lekcje życia, tylko szkoda, że tej ciężkiej pracy nie mogę
          sobie wliczyć do lat przepracowanych. Praca jest potrzebna może nie tak ciężka
          jak moja(teraz moje ciało cierpi bóle kręgosłupa, cierpną mi ręce i nogi
          odnowiło mi się płaskostopie - stopy strasznie bolą ) Nie żałujcie tak tych
          dzieciaków przecież krzywda im się nie stanie (będą tylko szanować pracę i
          ludzi którzy ciężko pracują i swoją pracą małymi kroczkami do czegoś dochodzą)
          Jestem dzieckiem PRL-u trzeba było pracować nie tylko na ksiązki na ciuchy i
          lepszy byt.
      • Gość: Sobol Smiech na sali taka placa... IP: *.ukonline.co.uk 18.07.06, 20:31
        ... praca w Polsce to smiech na sali, zarabiac 4-5 zl na godznie to chyba
        zenujace. WYZYSK!!! Co mazna sobie kupic za godznie ciezkiej pracy: butelke 2l
        Coca-Coli... hahahahha, za zadne skarby bym tego nie robil.
        Lepiej jechac za granice, tutaj za godznie prac kupicie sobie 5 butelek 2l
        Cocoa Coli i jeszcze wam na piwo zostanie.
        Pozdrawiam Londonersow!
        • Gość: Seler Naciowy Re: Smiech na sali taka placa... IP: 213.94.228.* 19.07.06, 11:27
          Bozesz ti moj, a jak ja bym chciala do szkoly wrocic.

          Zaraz po szkole sredniej wyjechalam do Irlandii zarabiac no i mam na te 5
          butelek coli. Tylko ich wypic nie mam kiedy. I wakacji na horyzoncie jak nie
          bylo tak nie ma, mimo ze mam prace porzadna, legalna i... biurowa. Slonca to
          moja skora nie zobaczyla, moze sie wlasnie, we wrzesniu, na urodziny, do Polski
          wybiore do ciepelka.

          Oczywiscie, za granica. Oczywiscie, mlodzi, zdolni, niech jada.
          Ale niech tez rozwaza co daja za co.
          • Gość: Santana Re: Smiech na sali taka placa... IP: *.bbw / *.dip0.t-ipconnect.de 20.07.06, 11:26
            w polsce PRL jak byly wakacje, to pracowalem co najmniej 1-1,5miesiecy
            wlasciwie gdzie sie dalo, w lesie przy zbiorach nawet w stolarni czy hucie.
            teraz mieszkam w Niemczech i dzieciaki tez pracuja, mozna nawet powiedziec ze
            sie "bija" o prace w naszym zakladzie. Praca jest nie ciezka dostaja 7,5euro na
            godzine a pracuja do 4godzin na dzien. Mozna powiedziec ze to jest normalne ze od
            14stego roku zycia dzieciaki tu szukaja pracy na wakacje czy niedziele.
            I........to prawie wszystkie, chyba ze ktos jest z polski no to oczywiscie nie
            musi, bo po co.
            A wiec nie pieprz mi tu z jakimis rozwodami co dajesz z co bo jak ci sie nie
            podoba to won do ojczyzny i tam szukaj pracy, juz na ciebie czekaja z
            czyszczeniem kibla za 5zl na godzine
        • Gość: gość - piotr Re: Smiech na sali taka placa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 14:54
          a za co mają wyjechać i na początku się utrzymać cwaniaczku?????
          • Gość: kwiatek Re: Smiech na sali taka placa... IP: *.hsd1.ca.comcast.net 21.07.06, 04:43
            Piotrze ,a poco maja wyjezdzac.Cwaniakiem to ty chyba jestes,posiedz na
            plantach i odpoczywaj.W USA -mlodzi ludzie pracuja i sa dumni ,ze majac 16 -
            17 - 18 lat moga pracowac szczegolnie w czasi wakacji- to wspaniala lekcja
            zyci ,ktorej nie zdobedziesz nawet w jajlepszym uniwersytecie .
      • Gość: Tomek Strona internetowa z ogłoszeniami dla niepełnoletn IP: *.pronet.lublin.pl 19.07.06, 09:03
        Strona internetowa z ogłoszeniami o pracę dla niepełnoletnich. Znacie?
        • andzia84 Re: Strona internetowa z ogłoszeniami dla niepełn 19.07.06, 09:20
          No trudno żeby 13 latek jechał do pracy za granicę, ale niech się uczy że
          pieniądze nie spadają z nieba tylko trzeba na nie zapracować, a potem dobrze
          nimi gospodarować
          • Gość: gość - piotr Re: Strona internetowa z ogłoszeniami dla niepełn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 14:55
            zgadzam sie nie w 100 ale w 1000 pocent!!!!!
          • Gość: gość - francesco Re: Strona internetowa z ogłoszeniami dla niepełn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 14:57
            Ale i ludzie dorośli często nie mają szacunku dla pracy - mam takiego w firmie
            gdzie pracuję, dziwię się, że go jeszcze nie wywalili na zbity pysk - łachudra
            nie z tej ziemi!!!!!
        • Gość: DzbanekRodzinny Re: Strona internetowa z ogłoszeniami dla niepełn IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 13:00
          Jaka strona?
      • postka1 Re: Wakacyjna praca naszych dzieci 19.07.06, 09:21
        najlepsze sa te plany dziewczyny, ktora za 1000 zl (to zalozenie optymistyczne)
        chce pojechac najpierw do Taize, a potem w Bieszczady... Zycze jej szczescia,
        zeby chociaz na Bieszczady wystarczylo, bo o Taize to nawet nie jak rozmawiac z
        taka kwota!
        • Gość: toma Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: *.stowplaneta.org / 82.160.77.* 19.07.06, 09:36
          gadanie od rzeczy - co Ty chcesz robic z 1000 zl w Bieszczadach? Namiot,
          konserwa, podróze autostopem - w ten sposob 2 tyg pobytu kosztowaly mnie
          niecale 300 zl.... Wszystko zalezy od checi i pomyslowosci. Z 1000 zl to mozna
          jechac na ukraińska strone Bieszczad ;> Sam pracuje w wakacje od 16 roku zycia
          przy wykanczaniu wnetrz (malowanie,szpachlowanie) i w budownictwie jako np.
          pomocnik murarza - za dniowke 40-50 zł. A tak poza tym studiuje prawo i
          ekonomie... Moja praca jak najbardziej mi pasuje, a wielu kolegów i koleżanek
          za wyzysk uznaje prace w kancelarii swoich rodziców. Pozdrawiam normalnych
        • tis Re: Wakacyjna praca naszych dzieci 19.07.06, 10:56
          Oj, chyba życia nie znasz, drogi kolego :) Co do bieszczad, to 300-400 zł na ok. 2 tygodnie wystarczy w zupełności. Jak się ma zaplecze (namiot etc) albo znajomych z zapleczem :). Zazwyczaj nie jedzie się samemu, wiesz :)

          Co do Taize - trochę gorzej. Ale po Bieszczadach zostało ok. 650 zł. To jest możliwe. Np. na pogrzeb Ojca Świętego udało mi się dostać za darmo (nie, nie dzięki rodzicom), a większości moich znajomych za ok. 100-200 zł. Za 650 zł można zrobić bardzo dużo... Tylko trzeba wiedzieć jak. I nie chodzi mi o znajomości, raczej pewną dozę ikry i przedsiębiorczości.
        • Gość: matka Najtańszy wypoczynek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.07.06, 11:28
          Mój syn był w ubiegłym roku w taize. To jedna z najtańszych form wypoczynku.
          Przez cały tydzień z dojazdem nie wydal nawet 600 zł - a nie musiał oszczędzać.
          Fakt, pojechał z jezuitami, więc podróż kosztowała go taniej, ale jeśli
          skorzystasz z oferty biura (na stronie Taize wziełam pierwszą z brzegu), to i
          tak jest bardzo tanio.


          Wyjazd z Wrocławia w każdą sobotę wieczorem,
          przyjazd do Taizé w niedzielę;
          wyjazd z Taizé w niedzielę wieczorem,
          powrót do Wrocławia w poniedziałek.


          Cena w obie strony 385 zł

      • walek_z_lasu Re: Wakacyjna praca naszych dzieci 19.07.06, 09:44
        I po cóż wciąż zamieszczne są komentarze dra Podemskiego? Nie powie nic nowego,
        poza oczywistymi komunałami.
      • el_p Re: Wakacyjna praca naszych dzieci 19.07.06, 10:10
        "Kary z własnej kieszeni muszą też płacić ci, którzy na czerwonym świetle
        wbiegają na ulicę, by rozdać lub sprzedać gazety."

        Pomysleliscie o tym drodzy wydawcy GW??

        BTW. jak tak czyta sie ten tekst, to szczyle bardzo dobrze zarabiaja, co sie
        stalo z zielenia miejska za 3pln, lub tasma w fabryce za 2,6pln???
        Bardzo dobrze, ze dzieciaki zarabiaja, szkoda tylko ze GW nie zaglebila sie w
        temat np. mafii myjacych szyby na skrzyzowaniach, dzieciakow tyrajacych na
        budowach przez cale wakacje bez szans na obiecana wyplate.
        A te bajeczki o teze to sobie mozecie... Wiekszosc mi znancyh mlodych tyra na
        wieczornego jointa i impreze w piatek LOL
        • Gość: Slawek Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 10:28
          W artykule padło słowo - bo muszą pracować...Szkoda że autor nie wspomniał o
          wiejskich dzieciakach. Tam słowo "musisz" nabiera nowego znaczenia - tam nie ma
          wypłaty.Od rana do wieczora na plantacji owoców tudzież zapiernicz przy
          zniwach. Nie ma kolonii. Nie ma wczasów. Jest tzw. "pomaganie rodzcom w polu".
          :(
          • Gość: aaaaa Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: *.osiedle.net.pl 20.07.06, 16:22
            po części się z tobą zgodzę. W sumie nie jestem dzieckiem z typowo "wiejskiej
            wsi"tzn. zawsze mieszkałam w mieście ale wakacje to były codzienne wyjazdy na
            wieś, i normalna praca. Pomagałam rodzicom, bo jeżeli ja bym im nie pomogła to
            musieli by komuś zapłacić. Ale dawali mi pieniądze,i dają wciąż za wykonaną
            pracę(zbiór truskawek, brokułów itp.)i dzięki temu nauczyłam się wartości
            pieniądza, nie wydaje ich z tak lekka ręką jak kiedyś, bo wiem ile trzeba się
            narobić, na te marne jak dla niektórych pieniądze. Poza tym praca nauczyła mnie
            też niejednego, np. ze warto się uczyć. Po takiej pracy zawsze się chce wracać
            do ksiązek.teraz kończe studia i miejmy nadzieje ze nie bede musiala tak ciezko
            pracowac jak rodzice.
        • Gość: morning.calm Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 10:31
          Bardzo ogolnikowy artykul. Autor nie spojrzal na problem z perspektywy chocby
          miejsca zamieszkania. Wystarczy porownac mozliwosci jakie daje powiedzmy
          Wroclaw albo Krakow do tego co proponuja troche mniejsze miasta. W tych
          pierwszych spokojnie mozna znalesc legalna prace na umowe zlecenia za 7zl/h
          netto, w tych drugich natomiast jedyne co moga robic mlodzi ludzie to
          roznoszenie ulotek i akwizycja.

          Pzdr.
          • Gość: a Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 20.07.06, 16:15
            spokojnie mozna znalesc legalna prace na umowe zlecenia za 7zl/h
            > netto
            super, może coś podpowiesz, skoro to takie proste? - moja 15-letnia córka
            roznosi ulotki za 4,5zł/h, a długo szukała czegoś bardziej opłacalnego,
            mieszkamy w wawie
      • Gość: delboy Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: 83.141.126.* 19.07.06, 10:37
        I bardzo dobrze, niech dzieciaki ucza sie odpowiedzialnosci i wartosci
        pieniadza od jak najwczesniejszych lat. mnie pierwszy raz ojciec wyslal do
        pracy jak mialem 15 lat - 1 sezon to byla katorga ale jak dostalem wyplate i
        moglem kupic sobie ksiazki do nauki jezyka angielskiego to byla
        frajda.pracowalem potem w kazde wakacje(1,5miesiaca) do 19tego roku zycia. to
        wyrabia charakter. pozdrawiam
      • Gość: MIDAS Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: *.gksolimpia.oho.net.pl 19.07.06, 10:39
        LATEM DZIECI POWINNY WYPOCZYWAĆ ,NAUKA TO CIĘŻKA PRACA I DLATEGO TRZEBA PODCZAS
        WAKACJI ZBIERAĆ SIŁY ABY ZNÓW CAŁY ROK SIĘ UCZYĆ,POWIEDZCIE UCZCIWIE ,ŻE DUŻY
        ODSETEK DZIECI MUSI PRACOWAĆ ABY POMÓC RODZICOM , TAKA JEST TERAZ POLSKA
        RZECZYWISTOŚĆ TYLKO W PRL WYPOCZYWAŁY W S Z Y S T K I E DZIECI !!!!!
        • Gość: Ala Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: *.cec.eu.int 19.07.06, 11:04
          Ja tez pracowalam w wakacje jako uczen... i to nie dlatego zebym musiala (nikt
          mnie nie wysylal, staralam sie sama) ale dlatego, ze podobalo mi sie moc sama
          zarobic i dlatego, ze po spedzeniu 2 miesiecy odpoczywajac za bardzo
          przyzwyczaila bym sie do leniuchowania... tak ogolnie, po 2 tygodniach
          spedzonych w domu (a nie znam nikogo kto wyjezdza na wakacje na cale 2 miesiace)
          zaczynalam sie nudzic..!
          Fajnie bylo pracujac moc sobie cos kupic za pieniadze zarobione wlasnymi rekami
          (nawet jakies duperele) i fajnie bylo w czasie wakacji poznawac nowych ludzi...
          • Gość: babcia Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: 217.153.136.* 19.07.06, 11:12
            MIDAS wychowalam sie w PRL
            Nigdy nie odpoczywałam czasie wakacji
            Własnie pracowałam zeby zarobić na książki
            Młodzież pracuje zarabia na swoje drobne wydatki
            I bardzo dobrze
        • Gość: ze wsi pochodzę Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 11:06
          Wypoczywały wszystkie dzieci buhahahaha!!! Ktoś tu wspomniał o tych ze wsi. One
          nie wypoczywały - wiem z autopsji. Sie człowiek cieszył jak wrzesień nadszedł.
          • Gość: kamill87 Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: *.68.75.229.debica75.tnp.pl 19.07.06, 11:15
            treaz wieś jest inna, ja mieszkam na wsi, i po miesiacu odpoczynku znalazlem
            pracę bo mi się zaczynalo nudzić, pracyje w pubie za 4 zl na godzine, robie to
            tylko z wlasnych checi, bo wcale nie musze pracowac,rodzice wystarczajaca
            zarabiaja i moje zachcianki nie z rzadka spełniają
          • Gość: plum Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: *.kom / *.os1.kn.pl 19.07.06, 11:18
            Ja własciwie dzieckiem już nie jestem, ale mam wakacje i zarabiam. Tak jak
            większość moich znajomych (głównie za granicą). Praca w wakacje ma same plusy,
            oprócz pieniędzy, nauka języka, zbieranie doświadczenia i zawieranie nowych
            znajomości. Gdabym nie pracowała czekałyby mnie wakacje w mieście. Nic
            przyjemnego.
        • Gość: ja Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: 217.153.136.* 19.07.06, 11:14
          Głupoty piszez
          • Gość: ja Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: 217.153.136.* 19.07.06, 11:15
            To do MIDASA
      • Gość: Karolina Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: *.isg.kfa-juelich.de 19.07.06, 12:01
        "Monika uczy sie zachowan biznesowych".... Bez komentarza.
        Znam taki dowcip: wnuczka pyta babci, co to jest przedsiebiorczosc. Babcia
        odpowiada: nie wiem, ale przed wojna to sie nazywalo chamstwo.
      • Gość: mama Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: *.77.classcom.pl 19.07.06, 12:32
        Nie sadze zeby to byl taki dobry pomysl szczegolnie ponizej 18 roku
        zycia.dziecinstwo to piekny beztroski czas po co je skracac sa inne sposoby na
        nauczenie punktualnosci i odpowiedzialnosci a na ciezka prace bedzie jeszcze
        czas
        • Gość: asda Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: *.osiedle.net.pl 20.07.06, 16:28
          tak, niech dziecko beztrosko spedza godziny nocne na lawkach z puszka piwa i to
          nie jedna.
      • Gość: ble Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.07.06, 13:13
        marketing@generacja.pl

        generacja to syf
      • ambl Re: Wakacyjna praca naszych dzieci 19.07.06, 13:41
        Czy przypadkiem noweORMO zwane strażą miejską
        nie ma za dużych uprawnień?Jeżeli ag.tow.są legalne to i reklama powinna być
        legalna jak mniemam
      • Gość: SISI Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: *.bph.pl 20.07.06, 12:36
        dziewczynko zastanów sie nad tym co piszesz - ja nie pochodzę z wielodzietnej
        rodziny i też w każde wakacje łapałam się jakiegoś zajęcia - to uczy
        odpowiedzialności, szacunku do pieniądza i obycia z ludźmi. łatwiej jest
        wyciągnąć rece do mamusi i tatusia po pieniążki i nic nie robić tylko zastanów
        się co z tego będziesz miała w przyszłości - szkoda mi takich jak ty - masz
        ograniczoną wyobraźnię...
      • Gość: lolcia Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.07.06, 13:11
        Nigdy nie pracowałam we wakacje, ale w przyszłym roku na pewno wezmę się do
        jakiegoś zajęcia - nie dlatego, że muszę, bo pieniądze zawsze dają mi rodzice,
        ale dlatego, że chcę. Jeszcze nie wiem co będę robić, ale z racji tego, że
        mieszkam w małym miasteczku pewnie czeka mnie praca w przetwórni lub wytwórni
        lodów.
      • Gość: Ewa Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.07.06, 13:37
        Od 14-go roku zycia pracuje podczas wakacji, a teraz od zeszlego roku skzolnego
        ucze sie w skzole pomaturalnej i pracuje na pelny etat, wyrabiam 170 godzin /
        miesiac, moglam sie dzieki temu usamodzielnic, mieszkac sama, miec pieniadze na
        wszystko czego potrzebuje, i...poznawac znakomitych ludzi./
        Nie muszę, nioe musialam pracowac, ale nie lubie siedziec i nic nie robic, a
        wakacje?Wyjezdzam parakrotnie w ciagu roku na pare dni to w gory to do NIemiec,
        Czech i daje sobie rady, i jestem z siebie dumna.
        • Gość: janek Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: *.pl 20.07.06, 22:55
          ale 170h/miesiac to chyba normalny etat, nie ma sie czym chwalic. a tak btw.
          tez chcialbym wakacje;)
      • Gość: simson_el Re: Wakacyjna praca naszych dzieci IP: *.elb.vectranet.pl 20.07.06, 13:43
        To nie ma sensu ja do pracy wyjechalem do niemczech i za 15 h dostalem 75 euro. Praca byla fizyczna i dosc ciezka ale co innego moze robic 17 latek. Za 15h w Polsce nie wiem czy bym dostal 50 zł. I jak tu sie dziwic ze polacy wyjezdzaja jak "dziecko" przy pakowania workow kapusty do skrzynek zarabia lepiej niz informatyk z 20 letnim stażem.
      • kabja Re: Wakacyjna praca naszych dzieci 20.07.06, 16:25
        no cóż, ja też będąc uczennicą liceum musiałam poświęcić miesiąc wakacji na
        pracę i nie narzekałam. Fajnie było!!! no i ta satysfakcja z pieniędzy
        zarobionych a nie "dostanych" od rodziców.
      • artur737 Re: Wakacyjna praca naszych dzieci 21.07.06, 18:03
        A moj maly w wieku licealnym (mieszkam w Kanadzie) zatrudnil sie w bazie militarnej na stanowisku 'wynies, przynies, pozamiataj'. Ciagnie prawie $10 na godzine. Jest bardzo zadowolony, choc musi chodzic w ciezkich zelaznych butach, nawet jezeli przerzuca papiery na biurku.

        Wczoraj np malowal sprzet wojskowy farba antykorozyjna, a poprzednio sortowal buty na odrzuty.

        Jest przywozony i odwozny wojskowym autobusem, ktory go wozi do bazy daleko z miastem. Autobus jest bezplatny, bo i tu obowiazuje haslo 'obronca granic, nie placi za nic'.

        Kiedy w zeszlym roku roznosil rano gazety po domach, to tamtej pracy serdecznie nienawidzil. My zreszta tez, bo nas budzil po 5-tej rano. Zreszta kilka razy sobie dobrze zaspal i biedni ludzie nie dostali gazety na czas :)
        • artur737 Re: Wakacyjna praca naszych dzieci 21.07.06, 18:10
          W planach mamy by mu zalatwic malutki etat po szkole w pobliskim sklepie budowlanym. Piec minut drogi pieszo. Powinni mu zaplacic $7-8 na godzine; mniej niz w bazie militarnej, ale ciagle dobrze.

          Poniewaz jest uzalezniony od gier komputerowych, wiec kazde wyjscie z domu to sukces. Im dluzej bedzie pracowal, tym mniej bedzie gral. Bo na odrabianie lekcji i tak przeznacza gora 30 min dziennie.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka