Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Jak zmotywować szefa do podwyżki?

    15.02.07, 16:39
    W związku z zaplanowaną akcją ogólnodziałową mającą na celu zmotywowanie
    dyrekcji do podniesienia nam pensji (razem jest nas 10 osób), proszę o porady
    jak to najlepiej przeprowadzić i jakich użyć argumentów... tak aby:
    1. nie wywołać salwy śmiechu
    2. nie rozdrażnić
    3. nie zniechęcić
    4. nie dać się zaprowadzić w kozi róg
    5. zainteresować
    6. przekonać
    7. obłaskawić...
    Ze względu na specyfikę firmy, motywowanie szefa w pojedynkę (choc to może
    niektórym narzuca się w sposób naturalny) nie wchodzi w grę (nie rokuje ;)
    pozdrawiam serdecznie
    jjcn
    Obserwuj wątek
      • Gość: olo Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.02.07, 16:50
        Stań sie sama szefem , zatrudnij pozostałych i zapłac im więcej niż mają teraz-
        proste.
        • atomm Mimo wszystko polecam isc w pojedynke... 19.02.07, 16:31
          Zespolowe upominanie sie o wynagrodzenie jest dobre tylko w panstwowych
          firmach....
          • kszynka Re: Mimo wszystko polecam isc w pojedynke... 20.02.07, 03:25
            w pojedynkę możesz użyć mocnych argumentów, sam wiesz jak ciężko pracujesz itd.
            :-)
            • Gość: MARIAN Re: Mimo wszystko polecam isc w pojedynke... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 09:12
              Ja poprostu powiedziałem, z odchodzę :D
              • moki1 Bez używania słów 20.02.07, 11:03
                Zdejmijcie kalendarze z gołymi babkami.
                Powieście duże plakaty z napisem Ireland oraz reklamy linii lotniczych.
                Niech się dyskretnie pojawią tu i tam gazety otwarte na ogłoszeniach
                (oczywiście nie na stanowisku pracy).
                Skutek gwarantowany.
                Kartka z Irlandii od byłego pracownika wisząca na eksponowanym miejscu nadaje
                sprawie gwałtownego przyspieszenia.
                Może się zdarzyć, że nic to nie da, ale oznacza to konieczność szybkiej zmiany
                pracy bo firma faktycznie bankrutuje.
                • kszynka Re: Bez używania słów 20.02.07, 15:36
                  bardzo dobry pomysł!
                  :-D
              • Gość: bzzz Re: Mimo wszystko polecam isc w pojedynke... IP: 213.70.98.* 20.02.07, 16:14
                ja też i właśnie jestem przedostatni dzień w pracy............
          • Gość: calineczka Re: Mimo wszystko polecam isc w pojedynke... IP: *.toya.net.pl 30.04.07, 09:35
          • Gość: calineczka Re: Mimo wszystko polecam isc w pojedynke... IP: *.toya.net.pl 30.04.07, 10:01
            dzis jest to niemozliwe aby walczyc zespolowo ludzie sie boja utraty pracy w
            pojedynke tez bo juz niepracujesz przynajmiej jest tak w lodzi pracodawcylamia
            prawa pracownika rejestruja na najnizsze wynagrodzenie jesli chodzi o szwaczki
            to kobiety pracuja od 10 do 12 a nawet14 godzin dziennie wiele szwalni nawet
            nie rejestruja pracownika przepisy bhp nagminnie lamane warunki pracy
            ponizajace sutereny grzyby na scianach ciasnota a kontrole w zakladach to
            smieszne ale jest to kicz bo tak naprawde nic to nie zmienia pracodawcy sa
            coraz gorsi a ludzie coraz bardziejzmeczeni ibiedni moze ktos to zmieni
            calineczka wzywa na pomoc oraz ich rodziny gdybym mogla wziela bym sie za to
        • Gość: skorpion Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.03.07, 23:00
          to mogl napisac taki cyc ktory sam jest szefem i nie placi
        • gugu102 Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? 19.03.07, 19:47
          Brawo za takie myślenie o sprawie ! Jestem za ! Pozdrowienia
      • Gość: tomeczek Przypuszczalny przebieg "rozmowy motywacyjnej": IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.02.07, 08:22
        Pracownicy:
        Szefie / panie prezesie / panie dyrektorze (niepotrzebne skreślić lub potrzebne
        dopisać), pracujemy tu już X lat i nie mieliśmy ani razu podwyżki.
        Dyrekcja:
        No i teraz wiecie dlaczego udało się wam przepracować tutaj te X lat.

        :)) lub :((
        • Gość: ave Re: Przypuszczalny przebieg "rozmowy motywacyjnej IP: *.pronet.lublin.pl 16.02.07, 13:19
          a szef na to: to wypad znajde sobie innych pracowników
          • Gość: abc Re: Przypuszczalny przebieg "rozmowy motywacyjnej IP: *.chello.pl 16.02.07, 20:43
            i wtedy robisz wypad, jezeli nie sprzedajesz pietruszki tylko cos bardziej
            skomplikowanego to klops
            • dcio Re: Przypuszczalny przebieg "rozmowy motywacyjnej 17.02.07, 16:43
              he he, to gratuluje, jak ja pracowalem to mialem co roku obnizki placy a tobie
              zle choc nie obnizaja ci co rok placy.
              Zastnow sie na ta propozycja bo czeka za twoimi plecami horda stazystow i
              wolontariuszy, no chyba ze biezesz pod uwage wyjazd do Irlandii.
              • 0tdr0 Re: Przypuszczalny przebieg "rozmowy motywacyjnej 17.02.07, 20:50
                Czekaj czekaj. Przeciez tyle osob slyszalo od peracodawcow, ze w nowego
                pacownika to xxx miesiecy tzreba inwestowac, uczyc go a on i tak przynosi
                straty, wiec moze pracowac za minimalna. Tego argumentu w takim przypadku trzeba
                uzyc przypominajac jego wczesniejsze wykorzystanie (albo wmowic je mu)
                pracodawcy. A potem czekac na reakcje.
              • Gość: abc Re: Przypuszczalny przebieg "rozmowy motywacyjnej IP: *.chello.pl 18.02.07, 10:58
                widzisz jezeli mowimy o grozbie zwolnienia sie calego teamu robiacego dane
                zadanie, to zeby wyszkolic kogos nowego szef musi wpierw skombinowac osobe
                ktora to zrobi - w miedzy czasie nie zarabia pieniedzy, lub jezeli ma
                odpowiednio skonstruowane kontrakty z klientami, duzo ich traci ze wzgledu na
                opoznienia - wszystko zalezy jakiego typu prace ktos wykonuje...
                • alex.s Re: Przypuszczalny przebieg "rozmowy motywacyjnej 18.02.07, 22:49
                  Żarty, żartami, pożartować sobie można, na forum owszem, ale w większości
                  przypadków szefom brak poczucia humoru, jeśli chodzi o podwyżki dla
                  pracowników. To norma, że szefowie sami niechętnie wychodzą z taką inicjatywą,
                  ale warto się samemu przypomnieć i chociaż spróbować powalczyć. Polecam artykuł
                  na ten temat z serwisu Pracuj.pl, kilka ważnych drobiazgów, na które warto
                  zwrócić uwagę. Polecam i życzę powodzenia w negocjacjach.
                  www.pracuj.pl/kariera-negocjacje-artykuly_12694.htm#top
                  • jjcn Re: Przypuszczalny przebieg "rozmowy motywacyjnej 19.02.07, 10:31
                    no wreszcie jakaś osoba o niższym stopniu frustracji ;)
                    Dziękuję za link. Zabieram sie zaraz do czytania artykułu :)

                    Chciałam tylko dodać, ze nie mamy az tak drastycznych planów, żeby odchodzić
                    całym teamem, a nasz szef nie jest pozbawiony poczucia humoru...tyle, że nie
                    zawsze ma aż tak dużą siłę przebicia...
                    Mamy fajną pracę, tyle że nie najlepiej płatną... Chcemy po prostu pokazać, ze
                    nie jestesmy do konca zadowoleni, żeby się pan prezes nie zdziwił któregoś
                    miłego dnia jak zaczniemy odchodzic do konkurencji. A takie zdziwienie wykazał
                    właśnie w zeszłym roku, kiedy odchodziła nasza koleżanka... haha... Powiedział
                    jej wręcz "Naprawdę tak mało Pani zarabiała??? Ojej Nic nie wiedziałem"
                    Trzeba byc przecież lojalnym i nie trzymać Pana Prezesa w nieświadomości...
                    Dziękuję za odzew
                    pozdrawiam

                    i życzę trochę więcej optymizmu
                    mimo wszystko :)
                    j


                    • anula36 Re: Przypuszczalny przebieg "rozmowy motywacyjnej 19.02.07, 11:03
                      daj znac jak wam poszlo. Trzymam kciuki.
                    • Gość: Organista Re: Przypuszczalny przebieg "rozmowy motywacyjnej IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 11:01
                      "Naprawdę tak mało Pani zarabiała??? Ojej Nic nie wiedziałem"

                      stary tekst
                      inny stary-stosowany to (przy rozpoczeciu pracy): "na poczatek zarobisz xxx a
                      potem aneksujemy podwyzke"
                  • Gość: Jasiu Re: Przypuszczalny przebieg "rozmowy motywacyjnej IP: 80.51.33.* 22.04.07, 08:04
                    Kiedy ja poszedlem do szefa prosic o podwyzke, wysmial mnie i zapytal "...a co
                    chce pan mniej?". Przez kolejne 10 miesiecy chodzilem i skladalem podanie o
                    podwyzke (miesiac w miesiac). W 11 miesiacu sie wkur... i poszedlem wyzej (do
                    prezesa), minelo jakies 3 tygodnie i zatwierdzil podwyzke lecz tyle to nawet na
                    otarcie lez nie starczylo (300 zl brutto podniosl z 1100 zl co dawalo 1400 brutto)
                    Po miesiacu ja go wysmialem w twarz i powiedzialem ze odchodze, zaczerwienil sie
                    b iedak bo przywykl do tego ze to on rzadzi pracownikami i nikt bez jego
                    pozwolenia nigdzie nie pojdzie. Wyjechalem w rezultacie do UK na 4 miesiace -
                    oplacilo sie :)
                    A takich szefow trzeba szkolic bo to hamy, buraki itp.
          • Gość: Facio po podwyzce. Re: Przypuszczalny przebieg "rozmowy motywacyjnej IP: *.lubin.dialog.net.pl 12.03.07, 01:00
            Pracownicy na to: Ma pan dzieci?
            Szef: Mam
            Pracownicy: to jutro juz ich pan nie bedzie mial...
            I juz szefowi sie geba zamyka :)
            Albo podsunac jakas laske, nagrac, i puscic z zapowiedza oskarzenia o
            molestowanie w pracy. Szef zgodzi sie na wszytko :)
        • Gość: Dommelius Re: Przypuszczalny przebieg "rozmowy motywacyjnej IP: *.toya.net.pl 23.02.07, 14:00
          Do gabinetu prezesa wchodzi pewny siebie pracownik i mówi:
          - Przepraszam Panie prezesie ale od 5 lat nie dostałem podwyżki.
          Prezes na to :
          - przeprosiny przyjęte. Dowidzenia.
      • miang Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? 19.02.07, 11:19
        tylko sie nie zdziw jak nagle sie okaze ze wszyscy sa tacy odwazni za plecami
        szefa a jak co do czego przyjdzie to zostaniesz na placu boju sam
        • Gość: tom Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: *.triton.vessel.int.slb.com 19.02.07, 16:26
          ...moze raczej "stronger"?
      • Gość: PIKO Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: 193.110.80.* 19.02.07, 16:42
        Witaj.
        Widze ze nikt nie pisze powaznych odpowiedzi.
        MOja rada:
        -znaleźć sobie kilka alternatywnych źródeł pracy i pokazać szefowi
        ile jest się wartym na rynku, zasugerować lepszy system finansowy,lu inny system
        premiowania etc ...
      • the.gypsy Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? 19.02.07, 16:49
        zacznij pracowac u siebie. nie bedziesz miala takich dylematow.
      • pszz Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? 19.02.07, 18:10
        Ja mam lepszy sposób: wcześniej znaleźć sobie inną, lepiej płatną pracę i
        złożyć wypowiedzenie w ostatnim dniu miesiąca. To powinno wystarczyć szefowi.
        Teraz już wie, że był naiwny, płacąc Ci grosze - wreszcie doceni Twoją wartość.
        Ale Ty jesteś zimnym draniem i jest już za późno. Wypowiedzenie sprawi Ci
        przyjemność, bo Twój szef to idiota i wieśniak (nie daj Boże polska
        businesswoman) i tak naprawdę marzyłeś, żeby kiedyś mu wywinąć taki numer.
        Wypróbowane :))
        • Gość: maclaw13 Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: 62.29.160.* 19.02.07, 19:59
          No i to jest pomysł na piątkę :P

          A poważnie - jeżeli szef sam nie wpadł na pomysł podwyżki i sugestie niewiele
          pomagają, to rozmowa też nic nie da. Właśnie niedawno na podobnej zasadzie
          zakończyła sie nasza wieloletnia współpraca. Szef dalej twierdzi że jestem
          cenionym pracownikiem, cóż z tego, skoro niedocenionym :P
        • Gość: pada deszcz Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.07, 22:52
          właśnie do czegoś takiego się już szykuje. nie mogę się doczekać miny szefa :D
        • Gość: pracownik Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: 195.68.192.* 20.02.07, 09:29
          Numer z wypowiedzeniem przechodzi tylko raz

          Znajdź okres w całym roku gdzie brakuje rąk do pracy w waszej firmie , duży
          kontrakt , lub coś takiego , jezeli nie ma osoby ktora od reki cie zastapi
          dostaniesz duza kaske skladajac wypowiedzenie przed nawalem pracy

          ale uwazaj pewnie po podwyzce zatrudnia kolejna osobe ktora bedziesz musial
          przeszkolic z tego co robisz i wtedy zapomnij o jakiejkolwiek podwyzce do konca
          kariery w tej firmi
          • Gość: job_hopper Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: *.cable.ubr04.stav.blueyonder.co.uk 20.02.07, 09:44
            > Numer z wypowiedzeniem przechodzi tylko raz

            Poprawka: raz w każdej firmie, ale to i tak nie ma znaczenia bo zamiast blefować
            lepiej jest naprawdę zmienić firmę. W żadnej firmie nigdy nie dostałem podwyżki
            mogącej się równać z różnicą pensji przy zmianie pracy.
      • megasceptyk Użyj cegły, na mojego działa. 19.02.07, 20:43
        Cegła, jak się okazuje, potrafi budować trwałe związki pracownik-pracodawca.
        • mniklas5 Re: Użyj cegły, na mojego działa. 20.02.07, 01:24
          mysle ze szef nie ma tej mocy aby dac podwyzke ,moze jedynie motywowac komisje
          ktora decyduje przez glosowanie, ocena pracy dokonana przez szefa , samoocena
          oraz ocena wspopracownikow moze miec wplyw na te motywacje. Tak przynajmniej
          jest w firmach ktore chca zachowac jak najbardziej sprawiedliwy system
          promowania i wynagradzania pracownikow.
          • megasceptyk Re: Użyj cegły, na mojego działa. 20.02.07, 08:20
            No co ty, nie ma sprawiedliwości, jest tylko cegła.
      • Gość: robmar Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: *.chello.pl 20.02.07, 01:26
        Odpowiedź z pozycji szefa:

        1. jeśli jesteście pewni, że szef ma kasę na tę podwyżkę (to ważne...),

        2. jeśli zatrudnienie nowych pracowników na wasze miejsce jest drogie, lub trudne,

        3. jeśli umiecie ustalić z szefem taki deal, że on propozycji nie uzna za
        szantaż ,

        4. jeśli umiecie nie wejść szefowi na ambicję, tak, żeby dalej chciał z wami
        pracować,

        to zwyczajnie powiedzcie, że musicie dostać podwyżkę - i zaoferujcie coś w
        zamian; nie wiem co możecie, ale coś trzeba zoferować.

        Wtedy sprawdzicie, czy mieliście rację odpowiadając TAK na pytania 1-4.

        Robert

        [*] to wymaga wyjaśnień - szantaż szef zerwie zwalniając was, bo przy szantażu
        apetyt szantażysty rośnie - lepiej więc zrezygnować od razu; szef musi być
        pewny, że to jest trwały deal, wiążący i was.
      • Gość: janusz_au Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: *.dyn.iinet.net.au 20.02.07, 07:31
        Jezeli czujesz sie silna ,jezeli masz wysokie mniemanie o sobie i wiesz ze boss
        czyli wlasciciel cie potrzebuje ,zaryzykuj.Ja to robie nie bardzo czesto ale
        kilka razy mi sie udalo.Zapomnij o reszcie pracownikow firmy, wykorzystaj dobry
        czas ,nie wiazace sp[otkanei z wlascicielem i powiedz mu o swym problemie
        .Problem jest taki "Konkurujaca firma od jakiegos czasu starala sie skontaktowac
        z toba .Przedstawili ci propozycje racze jnei do odrzucenia ..i tu wymien kwote
        dwukrotnie wyzsza od tej ktora chcialabyc uzyskac,Jestes lojalnym pracownikiem
        ,lubisz swa prace ale zaneta zwikszonycj zarobkow o kwote ..... jest trudna do
        odrzucenia .Zapytaj sie bosa co o tym sadzi i jak powinnas postapic.To powinno
        zadzialac o ile oczywiscie jestec pracownikiem na ktorym firmie zalezy.Jezeli
        nie ,zapomnij i stasraj sei pracowac solidniej przez jakis czas i wowczas uzyj
        tego sposobu.Jes ton GWARANTOWANY jedynie jezeli bedziesz pracownikiem
        przynoszacym firmie zyski wieksze od innych.
        Pozdrawiam ,zycze powodzenia jezlei masz ochote napisz co osuiagnelas
        janusz_au@gazeta.pl
      • Gość: maciek Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: *.devs.futuro.pl 20.02.07, 07:43
        najlepiej rozmawiać o podwyżce mając umowę z innym pracodawcą w kieszeni, a
        koledzy ci nigdy w niczym nie pomogą, bo jak cie szef zwolni to nikt się z tobą
        już nie będzie kolegował
        • greedowski Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? 20.02.07, 13:07
          święte słowa. nie ma co liczyć na kolegów z pracy jeśli chodzi o rozmowę z
          szefem. wiem z własnego doświadczenia że ludzie są okropnie zazdrośni o kasę
          innych. teraz wiem ze nie należy rozmawiać ze współpracownikami o tym ile się
          dostaje kasy bo może się to odwrócić przeciwko nam. często w umowie o pracę
          jest punkt o zakazie informowania współpracowników o swoich zarobkach. znam
          przypadek kiedy nowo przyjęta osoba dostała większe wynagrodzenie niż pracujący
          od kilku lat pracownicy. podczas rozmowy "starych" pracowników o podwyzkę
          został użyty argument że pani X to dopiero zaczęła pracować a dostała XXX kasy.
          skończyło się na tym że pani X straciła pracę a nikt podwyżki nie dostał. Inny
          przykład. 3 osoby w dziale idą razem porozmawiać o podwyżce. przygotowane
          argumenty są rozsądne i prawdziwe. ustalony wcześniej przebieg rozmowy gdzieś
          umyka (jedna z osób była dość impulsywna)i spotkanie kończy się awanturą i
          straszeniem swojego przełożonego tzw."udaniem się do wyższej instancji".
          oczywiście układy z szefem przestały być dobre. Kolejny przykład. Ta sama grupa
          idzie na rozmowe o podwyżce. Wszystko idzie gładko i zgodnie z planem. Kilka
          godzin później jedna z osób idzie do szefa i przekonuje że to ona najbardziej
          zasłuzyła na podwyzkę a inni to nie bo.... i tu pajawia się lista tego co kto
          robi źle (oczywiście wg tej osoby). Dlatego najlepiej jest iść na taką rozmowę
          samemu, wypowiadać się tylko na swój temat i jeśli osiągnie się zamierzony
          efekt to zachować go dla siebie. Nie uważam że trzeba być odludkiem i z nikim
          nie rozmawiać, po prostu nie trzeba mówić niektórych rzeczy. A to czy koledzy z
          pracy są prawdziwymi kolegami można sprawdzić dopiero po zmianie pracy. I wtedy
          można być naprawdę zaskoczonym. Ja byłem. Oczywiście są wyjątki.
      • Gość: Mądry i bezczelny Wykaż szefowi, że mu się opłaci IP: *.chello.pl 20.02.07, 08:21
        Szef, tak samo jak ty i każdy na świecie, myśli o podwyżce... dla siebie. Więc
        przekonajcie go, że firma zarobi na tym, że wy będziecie lepiej opłacani. Np.
        ponieważ nie będziecie musieli dorabiać na fuchach, albo nie będziecie tracili
        czasu na szukanie innej pracy, albo że już macie inną lepszą ofertę i chcecie
        odejść.
        Ewentualnie olejcie pracę dla kogoś i zacznijcie zarabiać dla siebie. Poddaje
        pomysł: www.ponadmilionpage.xt.pl
        • Gość: zukow Re: Wykaż szefowi, że mu się opłaci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 08:41
          Hej
          Ja znając polityke firmy w sprawie płac poszukałem sobie nową pracę i w dniu w
          którym zanosiłem do działu personalnego wypowiedzenie szefowa z wielką radością
          wręczyła mi pismo z "wielką" premią za wykonane zadanie, a ja w rewanżu
          wręczyłem jej pismo z wypowiedzeniem. Do dziś wspominam z wielką radością tą
          chwilę. Oczywiście moje odejście jest wspominane w firmie do dziś, a jak
          spotykam się z kumplami z starej firmy to wspominamy stare choć biedne czasy z
          łezką w oku :-). Dodam że kierowniczka działu personalnego była i jest osobą
          bardzo "sympatyczną" i "lubianą". :-))
        • Gość: X Re: Wykaż szefowi, że mu się opłaci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 10:31
          Cześć
          możesz mi powiedzieć o co chodzi z tą stroną www.ponadmilionpage.pl. To jakaś
          ściema jak wiele innych? Na czym to polega?
      • Gość: Le.O.N. Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 08:45
        "<KONKURENCJA> placi takim jak my <XXX> ZL, i wlasnie tworza nowy zespol/szukaja
        kilku osob/etc."

        I niech sie taka tematyka przewija w Waszych rozmowach przy biurkach, przy
        kawie, tak zeby szefowie slyszeli :)

        Troche prymitywne, ale co szkodzi ?
        Pzdr. Le.O.N.
      • Gość: Joana Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 09:04
        Jestem zdziwiona i przerażona odpowiedziami. Przede wszystkim dlatego, że widać
        ogólnie panujące przekonanie, że pracownik występuje z pozycji petenta. To on
        się musi PROSIĆ o podwyżkę (i to tak, żeby nie daj boziu w jakiś sposób urazić
        PANA SZEFA).

        Jjcn, to może trochę trudne, ale spróbujcie najpierw między sobą zrozumieć, że
        jesteście stroną kontraktu. Nie podrzędną ale równorzędną. Wy wykonujecie pracę,
        którą wyceniacie na tyle i tyle (zorientujcie się w rynku, Waszych potrzebach
        życiowych i realnie to oceńcie). A później pora na negocjacje a nie prośby. Wy
        będziecie mieli argumenty za, szef - przeciw. Ale jeśli Wy nie wierzycie w Wasze
        argumenty (a wręcz wierzycie w argumenty szefa), to szansa na sukces mizerna.
        Nie wychodźcie z pretensjami, nie róbcie z siebie ofiar. Jeśli szef jest
        normalnym człowiekiem (fakt, że nie każdy jest), to obie strony mogą być
        zadowolone. Na Wasz plus może iść to, że szef nie musi wyciągnąć ze swojej
        kieszeni, żeby dać Wam podwyżki. Więc kwestią jest zrobienie go Waszym
        rzecznikiem w sprawach na wyższym szczeblu, a nie bezpośrednia konfrontacja z nim.

        Powodzenia.
        • regulam7 Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? 20.02.07, 09:30
          Moim zdaniem trzeba się cenić. W innym wypadku każdy będzie miał nas za nic. Za
          wiedzę i doświadczenie trzeba płacić. Jeśli jakiś cwaniak chce zbudować dobrą
          firmę na stażystach z urzędu pracy to życzę powodzenia. Ja walczyłam nie o
          podwyżkę tylko normalność. Odzew zerowy. Po złożeniu wypowiedzenia (szukałam
          pracy dwa tygodnie) - wielkie zdziwienie szefostwa. Ależ miałam satysfakcję. To
          było dwa miesiące temu. Na moje miejsce zatrudnili fajną dziewczynę, dobrego
          fachowca. Oczywiście obiecali jej gruszki na wierzbie. A ona od miesiąca
          przytakuje im i szuka. Nowej pracy oczywiście. Bardzo się cieszę, bo bilans za
          pasem. Może w końcu zacznie się cenić pracowników.
      • Gość: . Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.07, 09:37
        przedstaw swoje racje, dlaczego uważasz, że powinieneś otrzymać więcej. jeśli
        potraktuje Cię jak śmiecia, to spróbuj dogadać się z resztą załogi i złóżcie
        wypowiedzenie. rura zmięknie natychmiast
      • carnivore69 Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? 20.02.07, 09:43
        Otrzymac lepsza oferte od konkurencji i wiarygodnie zasygnalizowac kierownictwu,
        ze jest sie gotowym ja przyjac.

        Pzdr.
      • ponury_drwiacy_szyderca po prostu zmień pracę 20.02.07, 10:00
        nauczyłem sie już dawno - nie ma co czekać aż ktoś ci łaskawie cos rzuci. Jak
        są frajerzy do pracy za małe kwoty...to niech tam pracują.
      • Gość: mcozio a co robisz i ile zarabiasz IP: 81.210.9.* 20.02.07, 10:11
        bo moze za duzo a tylko chcesz podwyżki za nic ?
      • zdzisiek66 Na rozmowę do innej firmy 20.02.07, 11:11
        Nawet, jeśli nie masz zamiaru zmieniać pracy, znajdź sobie inną. Potem idziesz
        do szefa, jednak w pojedynkę, i mówisz, jak super ci się u niego pracowało.
        Niestety, masz dzieci/kredyt/chorą babcię itp. i potrzebujesz kasy, a dostałeś
        ofertę o 20% wyższą niż masz teraz. I chcesz negocjować termin odejścia.
        Jeśli szef mówi: no trudno, dziękujemy, może się pan już pakować (i ukradkiem
        wzdycha z ulgą), to i tak nie warto zostawać w takiej firmie.
        Metoda jest ryzykowna, ale bardzo skutecza. A jeśli umówić się tak w kilka
        osób prawie jednocześnie, szef mięknie od razu. Warto tylko uważać na
        kolegów ;) I brać pod uwagę sytuację, zdarza się, że szef nie może dać
        podwyżki, chocby bardzo chciał.
      • Gość: Ania Problem IP: 217.153.180.* 20.02.07, 11:20
        Wiecie na czym polega nasz problem?
        My po prostu się boimy takich rozmów. I o ile jest to uzasadnione tym "tabunem
        chętnych na nasze miejsce za drzwiami", o tyle coraz mniejszy ten tabun się
        robi.
        Po 1 rzesza ludzi wyjeżdża często za granicą wykonywać pracę na dużo niższym
        poziomie, ale za większą kasę, a po 2 ludzie na szczęście zaczynają się cenić.
        I jak przychodzi taka osoba na rozmowę i dowiaduje się czego się od niej
        oczekuje a co oferuje to wybucha śmiechem i wychodzi. Tak się zdarza w mojej
        (na szczęście już niedługo)firmie. I nie chcę tu nikomu ubliżać czy obrażać bo
        ja też się bałam pójść do szefa na rozmowę o podwyżce czy zmianie
        stanowiska...ale w końcu coś we mnię pękło, ktoś z konkurencji zauważył że coś
        potrafię wierzy we mnie...pokazał że nie lizanie odpowiednich części ciała
        przełożonym się liczy i ciągły strach że może to już dziś, może to ostatni mój
        dzień bo przecież tylu chętnych a ja chcę podwyżkę, czy to żeby mnie ktoś
        docenił...nie właśnie nie...teraz zaczynam w siebie wierzyć i w to że potrafię
        i zostało to zauważone...wierzę że mogę w moim kraju godnie pracować i
        żyć...życzę wszystkim wiary w siebie, której ja też się uczę
        POZDR
        • irini Re: Problem 20.02.07, 11:39
          Ale macie problem. A jak poprosić o podwyżkę w budżetówce, gdzie są tabele,
          wysługi lat, itp. itd.?

          Przy okazji, dlaczego skoro lekarze i pielęgniarki dostali 30% podwyżki,
          nauczyciele tylko kilka procent? Logicznie rzecz biorąc, należy nam się też
          30%. Pytam grzecznie.
          • Gość: Ft Re: Problem IP: 80.54.27.* 20.02.07, 11:54
            Pielegniarki dostaly 30%?

            Hehe chyba nie wierzysz w te bajki z gazet i tv.

            Zona pielegniarka dostala na reke 120 zl podwyzki po 15 latach pracy.
          • Gość: Ania Re: Problem IP: 217.153.180.* 20.02.07, 11:57
            Rozumiem, o czym pieszesz, niestety albo stety państwówki rządzą się innymi
            prawami.
            Oczywiście, że się należą podwyżki, ale ktoś gdzieś ustalił jakieś tam widełki
            i pracując tam jesteś temu podporządkowana(żeby było jasne nie twierdzę że
            fair).
            Jednak jeśli chodzi o prywatnego pracodawcę masz trochę więcej manewrów. My się
            jednak jeszcze boimy, bo bezrobocie mimo optymistycznych informacji płynących z
            Wiejskiej jest ogromne. A jak już masz pracę to w wielu przypadkach niegodną
            człowieka, ale musisz się z różnych powodów zgodzić.
            Pracodawcy się do tego przyzwyczaili i na tym bazują, ale już nie długo.
            Sama byłam "ofiarą" takiej sytuacji.
            Byłam w bardzo kiepskiej sytuacji i kiedy nadarzyła się praca zgodziłam się
            natychmiast na warunki pracodawcy, które pozostawiały wiele do życzenia. I nie
            mówcie że miałam wybór, jasne że miałam mogłam wybrać jeszcze mniej płatną
            pracę w markecie, jako sprzątaczka (absolutnie nie ujmuję tym zawodom), ale
            dziś wiem, że to była dobra decyzja. Po roku powiedzmy dyplomatycznie nie
            ciekawych przeżyć jestem silniejsza, bardziej asertywna a po skończeniu
            wypowiedzenia idę do firmy gdzie to ja ustaliłam warunki...ale żeby do tego
            doszło musiałam pracować łącznie 7 lat w ciągu studiów pod dyktanto pracodawcy.
            Pocieszam się że z każdą pracą było lepiej zarówno atmosfera jak i
            pensja+stanowisko
            Życzę tego wszystkim.
            POZDR
          • irini Re: Problem 20.02.07, 14:33
            Komentarze niektórych osób usiłujących mnie zastraszyć mam w głębokim poważaniu
            i dalej zamierzam robić swoje, dopóki "przypadkiem" nie zginę w wypadku
            samochodowym, a wy możecie mnie pocałować w niektóre miejsca powszechnie
            uważane za intymne.

            Ponadto umrę tak czy siak, więc mało mnie to wzrusza, a szwadron D jak widać
            nadal miewa się dobrze.
            • Gość: Ania Re: Problem IP: 217.153.180.* 20.02.07, 14:51
              Dlaczego uważasz, że ktoś próbuje Cię zastraszyć (ja przynajmniej ni miałam
              tego na celu)
              O jakim szwadronie mówisz??
              • irini Re: Problem 20.02.07, 16:51
                1. głuche telefony
                2. dziwni ludzie
                3. dziwne represje w pracy
                4. dziwne wymagania w pracy
                5. dziwnie korelują z moją aktywnością na forum gazety
                6. dziwnym trafem nikt nic nie wie i każdy niewinny
                7. dziwnym trafem ile razy idę do lekarza specjalisty, to go nie ma i tak już
                od 4 tygodni (mam tylko 1 dzień, w który mogę to załatwić)aż w końcu może np.
                zejdę na raka?
                • Gość: Ania Re: Problem IP: *.aster.pl 20.02.07, 19:17
                  Wybacz, że to powiem, ale chyba jest w Tobie dużo frustracji i jakiejś paranoi,
                  że wszyscy są przeciwko Tobie...to musi być bardzo ciężkie tak żyć z taką
                  świadomością...szczerze współczuje...
                  pozdr
      • pracownik38 Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? 20.02.07, 13:30
        może warto porozmawiac z koleżeństwem z innych działów, może oni również myślą
        o podwyżkach...może wtedy będzie was więcej,gdyby tak 50-60% pracujących...
        może warto wtedy zorganizowac się w związek zawodowy...
        gwatantuję poważne podejście do waszego tematu u samej góry, dopiero wtedy
        argumentowanie jednej i drugiej ma sens,przy dobrej woli kompromis możliwy i
        podwyżki
        pzdr
      • kenzoo3 Re: myśmy napisali takie oto pismo i... 20.02.07, 14:03
        W naszym zakładzie związkowcy napisali takie oto pismo :
        Panie Dyrektorze ,

        Zgodnie z ustawą o negocjacyjnym systemie kształtowania
        wynagrodzeń , zwracamy się o podjęcie negocjacji w sprawie wzrostu wynagrodzeń
        w Alima Gerber SA.
        Mając na uwadze bardzo dobry wynik finansowy naszej firmy w kolejnym już
        roku , prosimy o takie zwiększenie płac , które uwzględni nie tylko
        rekompensatę wzrostu kosztów utrzymania , ale również będzie wynikać ze
        zwiększonej w znacznym stopniu wydajności pracy pracowników.
        Przeciętne wynagrodzenie ‘ rok do roku’ wzrosło w Polsce o 8,5%. Wydajność
        pracy w Alima Gerber wzrosła o 25% , dlatego oczekujemy , że po ‘chudych’
        latach nastąpi uwzględnienie tych czynników przez Dyrekcję Firmy przy okazji
        zapowiadanych podwyżek płac.
        Wzywamy do negocjacji w sprawie wzrostu płac. Chcemy w ten sposób powstrzymać
        proces poszerzania się obszarów biedy wśród naszych pracowników, gdzie prawie
        połowa pracowników żyje na granicy minimum socjalnego, zaś pewna grupa żyje
        nawet na granicy minimum egzystencji.
        Nie do pogodzenia jest sytuacja , że nawet stała praca w Alima Gerber nie
        pozwala się uwolnić od nędzy . Naszym postulatem jest , aby wzrost płac w
        naszym zakładzie , co najmniej nadążał za wzrostem wydajności pracy.
        Niskie płace stanowią barierę rozwoju naszych rodzin.
        Rozumieliśmy ciężką sytuację zakładu w ostatnich latach. Były redukcje etatów
        i zaciskanie pasa. Obecnie w sytuacji wielkiego sukcesu także zwykły pracownik
        chce skorzystać z jego owoców.
        Pragniemy konkretnej realizacji zapisów Polityki Społecznej Odpowiedzialności
        Novartis mówiącej o godziwej zapłacie, aby powstrzymać obniżanie się standardu
        życia pracowników Alimy Gerber.






        Z poważaniem-



        KZ NSZZ Solidarność


        • Gość: andrzey zdecydujcie sie IP: 85.128.71.* 20.02.07, 14:26
          albo - albo...

          albo prosicie o podwyzke, bo zaslugujecie, dobrze pracujecie itp
          albo prosicie o wsparcie materialne (jalmuzne?), bo jestescie biedni



        • jjcn Re: myśmy napisali takie oto pismo i... 20.02.07, 17:45
          Właśnie o tego typu porady mi chodziło!
          Też planujemy napisać pismo. Zastanawiam się tylko jak ubrać w słowa niektóre
          oczywistości... Uzyjemy pewnie troche innych argumentów (nie otrzymam raczej
          danych o wydajności pracy), ale sama koncepcja Waszego pisma bardzo mi się spodobała
          Dzięki serdeczne!

          Ciekawa jestem czy pismo poskutkowało...
          pozdrawiam
          j



      • Gość: emcha Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: *.acn.waw.pl 20.02.07, 14:37
        1. Zaszyfrować pliki na których aktualnie pracujesz. Szczegołnie te materiały które są "na wczoraj"
        2. Właczyc filtrowanie połaczen w komórce np: tylko kumple i kumpele
        3. Nie pojawiac sie w robocie parę dni
      • Gość: lolek krótka piłka IP: *.chello.pl 20.02.07, 17:11
        jak sie jest dobrym to stawia sie ultimatum albo dajesz dziadu albo odchodze a
        ze znalezieniem pracy nie bede mial problemu bo jestem dobry,
        jezeli jestes łajza to nic nie osiągniesz


        www.cotynato.prv.pl
        • Gość: Wawiak Re: krótka piłka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.07, 12:59
          I to jestsedno...Jak jest sie naprawde dobrym,to szef zgodzi sie na
          podwyżkę,żeby Cie zatrzymać..A jak sie nie zgodzi-spokojnie znajdziejsz pracę u
          konkurencji...
      • mimichen Jak zmotywować szefa do podwyżki? 21.02.07, 09:02
        Nie znam Waszej firmy, ale ze "zbiorowymi" podwyżkami trzeba uważać.
        Ponadto na rozmowę trzeba się przygotować i wybrać dobry moment np. ogłoszenie
        bilansu/wyników za rok 2006. Rozumiem, że już jest. Jeśli wyniki były dobre, a
        załoga dobrze pracowała, to już jest plus, zwłaszcza jeśli wynik za 2006 był
        np. lepszy niż za 2005.
        Jeśli wyniki były złe, to jest to bardzo zły moment. Neleży wyszczególnić
        wałasne/czy te zbiorowe "zasługi" dla firmy, poświęcenie, czy ewentulanie to,
        że się pracowało np. za dwóch itd.
        Nie mówić "podwyżka" tylko "dopasowanie" wynagrodzenia do wykonywanej pracy.
        Nie szantażować, nie straszyć, prosić, ale przekonywać.
        Jeśli firma wypracowała zyski, szef był zadowolony, to nie powinno być
        przeciwskazań, aby podwyższyć wynagrodzenia. Dobre wyniki firmy to sukces szefa
        ale w dużej mierze także dobrego zespołu, a każdy dobry szef wie:
        "Never change thewinning team !!!"
        Ewentualne odejście dobrego pracownika to strata i dla szefa i dla firmy i dla
        całego zespołu. Pomimo bezrobocia trudno jest czasami znaleźć kompetentnych
        ludzi, a przyuczanie kogoś nowego pochłania dużo czasu!! Doświadczony szef
        zapewne i to uwzględni.
        Zyczę powodzenia



        • Gość: lit_m Re: Jak zmotywować szefa do podwyżki? IP: 194.180.1.* 21.02.07, 17:08
          z wlasnego doswiadczenia
          1) nigdy nie wystepuj o podwyzke zbiorowo
          2) nie informuj innych, ze idziesz po podwyzke
          3) szefowi powiedz spokojnie i szczerze: "szefie, praca jest fajna, ale
          niestety jesli sie nic nie zmieni finansowo zmuszony beda ja zmienic. nie wiem
          jak szybko mi sie to uda zrobic, moze bede potrzebowac miesiac, moze dwa a moze
          bede szukal przez najblizszy rok, ale chce zeby pan wiedzial, ze jak znajde to
          odejde"

          ja tak otrzymalem duza pierwsza podwyzke. nastepne duze podwyzki spowodowalo
          moje odejscie. :)

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka