Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Sekretarka kontra asystentka

    25.04.08, 07:39
    To musi coś sekretarka coś umieć czy nie musi? Niech się autor zdecyduje.
    Wystarczy "tylko" obsługa komputera i "tylko" doświadczenie? Większych bzdur
    dawno nie słyszałam.
    Obserwuj wątek
      • Gość: obserwator2 Sekretarka kontra asystentka IP: *.spray.net.pl 25.04.08, 09:10
        Słowo sekretarka pochodzi od "sekretu". Jest to zatem osoba zaufana.
        Samo to oznacza, iż jest to stanowisko dość wysokiej rangi. Nie
        wierzę, by piosenka żartobliwa o szybkiej (szparkiej) sekretarce
        mogło wpłynąć na prestiż zawodu.
        Asystentka (pomocnica) i sekretarka to są SYNONIMY.
        Jak to bywa z synonimami, mogą się ich znaczenia zniuansować, jeśli
        będzie taka potrzeba. Na dzisiaj, poza modą, nie widzę wyraźnej
        różnicy w wymaganych obowiązkach uzasadniających takie
        zróżnicowanie.
        To troche tak jak kierownik szkoły i dyrektor szkoły. Direction to
        po prostu kierunek (i po angielsku i francusku, a więc pewnie
        podobnie po łacinie). Przyjęło się używać terminu kierownik w
        szkołach podstawowych, dyrektor w średnich. Takie słowne igraszki
        bez znaczenia.
        • lady.godiva Re: Sekretarka kontra asystentka 25.04.08, 10:08
          No nie są to jednak synonimy. Są duże firmy, w których są zarówno sekretarki jak
          i asystentki i każda z nich ma inny zakres obowiązków. W mniejszych jest to
          jedno stanowisko i często nazywa się "asystentką" (spotykane sa też np office
          manager) choć de facto wykonuje ona obowiązki sekretarskie.
          • tetlian Re: Sekretarka kontra asystentka 25.04.08, 23:03
            U nas w firmie asystentki też się strasznie wkurzają, jak czasem nazwie się je
            sekretarkami :D
      • Gość: tdhb Sekretarka kontra asystentka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.08, 09:29
        Sekretarka to sekretarka, nawet jeśli nazywa się szumnie asystentką.
        • rikol sekretarka czy tlumaczka 25.04.08, 09:49
          Jesli ktos zna biegle jezyk obcy, to nie pracuje jako sekretarka czy asystentka,
          tylko jako tlumaczka. Niech pracodawcy sie nie oszukuja, ze mozna placic jak w
          Biedronce i miec pracownika znajacego biegle kilka jezykow obcych (czy nawet
          jeden). A co do parzenia wszystkim kawy, to jest po prostu smieszne. Czy oni rak
          nie maja? a moze w domu zona ich karmi, ubiera i tylek podciera?
      • Gość: edi Sekretarka to sekretarka IP: 62.87.185.* 25.04.08, 10:04
        bez względu jak się ją nazywa. Dla mnie jest śmieszne oburzenie
        sekretarek w stylu "JA JESTEM ASYSTENTKĄ", całe wieki sekretarki
        umawiały spotkania, pisały pisma urzędowe itp. i nie widzę w tej
        kwestii różnicy. A propos tłumaczeń, to jest wykorzystywanie
        sekretarki jako 2-etatowca, po co zatrudnić tłumacza jak można
        wmówić sekretarce że jest asystentką i wykorzystać jedną osobę do
        tego.

        A pani z komisu to nie sekretarka a jednoosobowe biuro handlowe.
      • Gość: Ola 25 stycznia!, a nie 25 kwietnia IP: 217.153.144.* 25.04.08, 10:18
        Od zawsze dzień sekretarek i asystentek był 25 stycznia, skąd więc
        wziął się kwiecień ???
        Od 12 lat pracuję na stanowiskach sekretarki lub asystentki i widzę
        różnicę w zakresie obowiązków na tych dwóch stanowiskach. Widzę
        również kompletny brak szacunku dla pracy sekretarki w Polsce... I
        raczej nic się nie zmieni w tymi zakresie, o ile sami pracodawcy nie
        zmienią swojego myślenia, że sekretarka powinna przede
        wszystkich "wyglądać" (a potem pojawia się darcie szat, że
        taka "wyglądająca, do lat 25" nie potrafi prowadzić małego
        sekretariatu).
      • Gość: azja111 Sekretarka kontra asystentka IP: 217.153.72.* 25.04.08, 10:30
        Wypraszam sobie!!! Artykuł mówi, że jestem tępym matołem umiejącym obsługiwać
        urządzenia biurowe , a poza tym nic. Pracuję jako sekretarka, mam wyższe
        wykształcenie, znam języki, organizuję pracę biura; oprócz standardów typu fax,
        telefon, mail, korespondencja współpracuję ściśle z księgowością ( żadna faktura
        etc. nie trafia do księgowości, póki jej nie "opracuję"), cała logistyka leży w
        moich rękach, zajmuję się też sprawami kadrowymi, robię przeróżne raporty,
        zestawienia, sprawozdania, umowy- mogłabym długo wymieniać. Jestem w firmie
        człowiekiem- instytucją. Mam wiele obowiązków, za które dostaję godziwe
        wynagrodzenie, a praca sprawia mi satysfakcję, czuję, że nie stoję w miejscu, że
        sie rozwijam. A artykuł pokazuje sekretarki w bardzo nieprawdziwy i przykry
        sposób...
        • Gość: załamka Re: Sekretarka kontra asystentka IP: *.microsoft.com 25.04.08, 10:46
          pomijam istnienie czy brak różnic między asystenką i sekretarką -
          mowa jak rozumiem o asystentkach administracyjnych.
          Istnieją przecież jeszcze stanowiska asystentki działów handlowych,
          gdzie taki asystent/asystentka kontaktuje się z
          klientami/dostawcami, negocjuje warunki współpracy i opracowuje
          treści umów i robi wiele rzeczy, za której niejednorotnie sporo ma
          płacone. :-)

          PS. nie pracuję na takim stanowisku

          CO ZA OLEWCZY PISMAK TO NAPISAŁ :-)
          • portobello_belle Re: Sekretarka kontra asystentka 25.04.08, 11:14
            W Polsce nadal pokutuje myslenie, ze asystentka to lasia do parzenia
            kawy. Jezusie, co za zasciankowy kraj... I jeszcze te pismaki,
            piszac takie arty, utwierdzaja ludzi w przekonaniu, ze asystentka to
            siedzi za biurkiem i maluje paznokcie.
            Na zachodzie asystentka z wieloletnim doswiadczeniem w duzej firmie
            zarabia LEKKO 50k euro rocznie. Ma na sobie nierzadko
            odpowiedzialnosc wieksza niz prezes, to ona odpowiada glowa za to co
            sie dzieje w firmie, ustala warunki i podpisuje umowy w imieniu
            szefa.
            Sekretarka jest czesto bardziej recepcjonistka - zajmuje sie
            papierkowa robota, asystentka jest prawa reka szefa.
            Poza tym role asystentow pelnia czesto mezczyzni, bo to zajecie
            wymagajace ciezkiej pracy i bycia dyspozycyjnym 24.7.365
            • Gość: igr Buahahahahaha IP: *.autocom.pl 25.04.08, 15:08
              Szkoda,że ten "zachód" znasz tylko z opowiadań.
              Sekreterka czy asystentka zawsze ma najwyżej 50% średniej pensji
              inżyniera czy menadżera. Nie jest to zawód na który jest wielu
              chętnych, bo de facto nie daje dużych szans na rozwój. Inna sprawa w
              zagranicznych urzędach i instytucjach zwłaszcza unijnych bo tam
              asystentka moze zarobić naprawdę dużo ( niemniej proporcje
              wynagrodzenia w porownaniu do innych urzedników pozostaja takie same)
              ale tam rzeczywiście nie trzeba nic umieć.
              • Gość: jj Re: Buahahahahaha IP: *.range86-148.btcentralplus.com 25.04.08, 22:31
                interesujace... urzedy sa takie same wszedzie za duzo ludzi robi te
                sama prace bo sa na to pieniadze i nie trzeba przynosic zyskow. tym
                sposobem umiec trzeba dokladnie tyle za ile placa a nie placa wiecej
                niz w duzych firmach prywatnych. nie ma znaczenia czy to lokalny
                urzad czy unijne biurko. administracja publiczna jak powszechnie
                wiadomo i niejako z definicji jest atrakcyjna dla ludzi miernych
                talantow - i nie ma w tym niczego zlego kazdy musi z czegos zyc.
                konkurencja jest srednia tak jak i wyniki osiagane przez
                zatrudnionych.
                obejrzyj sobie the apprentice, tam tez wystepuje dwojka asystentow,
                moze zrozumiesz jaka glupote napisales.
            • Gość: umiejący czytać Re: Sekretarka kontra asystentka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.08, 17:16
              Albo nie przeczytałeś, albo nie zrozumiałeś tego artykułu... Po
              zarzutach z postu wnioskuję, że jednak nie zroumiałeś... Przykre
        • Gość: Ina Re: Sekretarka kontra asystentka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.08, 11:17
          Dla mnie osobiście, to tylko zmiana nazwy z sekretarka na asystentka.
          Może z tego tytułu tylko więcej pracy.
          Bo teraz Asystentka musi jeszcze dodatkowo znać prace księgowej,
          kadrowej,logistyka,etc.
        • Gość: dilbert Re: Sekretarka kontra asystentka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.04.08, 12:22
          Dokładnie nie mylmy pojęć asystenci/asystentki pracują na uczelniach a poza to
          są sekretarze/sekretarki i to powinno zamknąć temat
        • rikol Re: Sekretarka kontra asystentka 25.04.08, 13:30
          Ja pamietam ogloszenia 'recepcjonistka, biegly angielski', 800zl brutto. Potem
          pracodawcy dziwia sie, ze zglasza sie kucharka. A moze ta kucharka (czy
          gospodyni domowa) jest po studiach i wie wiecej od nich, ale nie pracowala
          jeszcze zawodowo? Kiedys trzeba zaczac, nie kazdy ma 5 lat doswiadczenia w wieku
          20 lat.

          Obslugi urzadzen biurowych mozna nauczyc sie w ciagu jednego dnia, podobnie
          problemow nie powinno sprawic planowanie podrozy sluzbowych. Planowanie polityki
          kadrowej czy pisanie raportow to juz trudniejsza sprawa, trzeba znac specyfike
          danej branzy czy dzialalnosc danej firmy.

          Azja, moze sie marnujesz na tym stanowisku? Moze powinnas zastapic swojego szefa
          i dostawac jego pensje? Przeciez jestes wyksztalocona i masz odpowiedzialna prace.
        • kol.3 Re: Sekretarka kontra asystentka 26.04.08, 07:59
          Po prostu jesteś wykorzystywana, bo pracujesz na paru etatach.
      • Gość: Ela Tytułomania i kompleksy IP: *.chello.pl 25.04.08, 11:24
        Polacy są mistrzami w wymyślaniu "wyrafinowanych" nazw dla zwykłych
        zawodów, czemu Niemiec nie wstydzi się powiedzieć, że jest
        magazynierem, podczas gdy Polak powie: specjalista ds. gospodarki
        magazynowej. Mój kolega, żeby podkreślić swój dłuższy staż wymyślił
        nawet "starszy specjalista ds. gospodarki magazynowej" i wymusił na
        szefie ten wpis, żeby, jak to określił "nie wstydzić się przyznać
        zapisując dziecko do przedszkola, że jest zwykłym robolem". Chłopak
        ma kompleksy i myśli, że wymyślną nazwą stanowiska pracy podniesie
        prestiż wykonywanej pracy. Dobrze, że nie kazał się nazwać po
        angielsku. Inny przykład: rozmowa z panią w KFC - "czy jest pani
        kierowniczką działu? Co pani? Ja jestem supervisor!" A ja, Ela,
        jestem zwykłą biurwą czyli połączenie sekretarki z asystentką. Znam
        angielski, niemiecki, biegle obsługuje różne programy komputerowe,
        załatwiam wszystkie sprawy, znam się nawet na podstawach
        księgowości, skończyłam studia i co z tego? Jestem biurwą i wielu
        osobom gęba się zaśmiała od tego nazewnictwa, rozładowało to wiele
        napięć, pomogło przełamać dystans, nawiązać cieplejsze stosunki z
        osobami po drugiej stronie słuchawki. Bo przecież nie powiem, że mam
        wpisane w papierach: specjalista ds. sprzedaży i marketingu. To
        takie nadęte i tworzące dystans. W mojej poprzedniej pracy, żeby
        mnie upokorzyć, szefowa "zrzuciła" mnie z funkcji też jakiegoś tam
        specjalisty na referenta, ot takie polskie metody upupiania. Moim
        zdecydowanym faworytem jest jednak "technik powierzchni płaskich"
        zamiast sprzątaczki.
        • tw.zenek "Specjalista d/s sprzedaży" = komiwojażer 25.04.08, 12:33
          albo prościej: domokrążca. Mieliśmy takie piękne nazwy dla zawodów. Przynajmniej
          nie pozostawiały wątpliwości.
        • iberia.pl Re: Tytułomania i kompleksy 25.04.08, 23:03
          Gość portalu: Ela napisał(a):

          >Moim
          > zdecydowanym faworytem jest jednak "technik powierzchni płaskich"
          > zamiast sprzątaczki.

          pozwole sobie uscislic : "konserwator powierzchni plaskich".
        • Gość: kowianeczka Re: Tytułomania i kompleksy IP: *.lodz.msk.pl 26.04.08, 01:52
          Nie technik, tylko konserwator powierzchni płaskich. Nie przeinaczaj, bo się ludzie wykonujący ten zawód obrażą;)
      • Gość: tolek To tak jakbym pomylił bufetową z barmanką IP: *.chello.pl 25.04.08, 12:45
        Dokładnie rozważania tego typu. Ma pismaczyna problemy.
      • Gość: Mateo Dlaczego polscy pracodawcy w ogoszeniu IP: 217.206.188.* 25.04.08, 13:40
        o prace nie podaja wynagrodzenia? Jest to normá na Zachodzie. Kiedy
        sie tego nauczycie??
        • sselrats Re: Dlaczego polscy pracodawcy w ogoszeniu 25.04.08, 15:34
          Jest wolny rynek pracy. Jak sie nie podoba oferta bez podanego
          wynagrodzenia to mozna sie nia nie interesowac. Sa inne, ktore
          podaja wynagrodzenie.
        • Gość: ciekawy Re: Dlaczego polscy pracodawcy w ogoszeniu IP: *.dip0.t-ipconnect.de 25.04.08, 16:44
          Gość portalu: Mateo napisał(a):

          > o prace nie podaja wynagrodzenia? Jest to normá na Zachodzie.
          Kiedy sie tego nauczycie??

          Jaka norma ? Na jakim zachodzie ? W którym kraju ?
      • Gość: aniusia Sekretarka kontra asystentka IP: *.jgora.dialog.net.pl 25.04.08, 14:15
        Dawniej to była inna rzeczywistość, dziś kobiety sa b.wykształcone i
        obowiązują większe wymagania na danym stanowisku-nie wystarczy tylko
        parzyc kawę. Przykre jest tylko to że artykuł podtrzymuje stereotypy
        zakorzenione w Polsce. Niestety wielu Panów i Pań nadal myśli o
        sekretarkach jak o osobach bez mózgu z wyglądem, newt jeśli odwalają
        kawał dobrej roboty.
      • sselrats Sekretarka kontra asystentka 25.04.08, 15:31
        A jaka jest roznica pomiedzy:

        deweloperem i budowniczym
        dilerem i sprzedawca samochodow
        head hunterem i posrednikiem pracy

        Sekretarka i asystentka to jest to samo.
        • Gość: serwer Re: Sekretarka kontra asystentka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.04.08, 17:20
          Baaaardzo wszystkich proszę, by czytali to, co komentują. Sam tytuł
          i dwa zdania tekstu to nie wszystko. Przez takich ludzi poziom
          dyskusji schodzi do piwnicy!
      • Gość: realista A jaka różnica jak nazwiemy personel pomocniczy? IP: *.aster.pl 25.04.08, 16:41
        A to czy będzie miała w obowiązkach parzenie kawy czy pisanie pism to kwestia
        specyfiki stanowiska pracy.
      • Gość: megi Sekretarka kontra asystentka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.08, 16:57
        Przecież to bardzo logiczne sekretarka to niższy szczebel Asystentki szefa!!, i
        o czym tu dyskusja!!
      • denaturat.mi.sie.rozlal A co do parzenia kawy... 25.04.08, 17:02
        A co do parzenia kawy...

        to może trzeba stworzyć osobny zawód, ja proponuję staropolską
        kawiarkę...

        "W Polszcze, w domu porządnym, z dawnego zwyczaju,
        Jest do robienia kawy osobna niewiasta,
        Nazywa się kawiarka; ta sprowadza z miasta
        Lub z wicin bierze ziarna w najlepszym gatunku,
        I zna tajne sposoby gotowania trunku,
        Który ma czarność węgla, przejrzystość bursztynu,
        Zapach moki i gęstość miodowego płynu.
        Wiadomo, czym dla kawy jest dobra śmietana;
        Na wsi nie trudno o nię: bo kawiarka z rana,
        Przystawiwszy imbryki, odwiedza mleczarnie
        I sama lekko świeży nabiału kwiat garnie
        Do każdej filiżanki w osobny garnuszek,
        Aby każdą z nich ubrać w osobny kożuszek."
        • sselrats Re: A co do parzenia kawy... 25.04.08, 18:24
          Swietne. A cos o spozytkowaniu mozgu elektronowego?
      • spawkalendarz Sekretarka w hucie 27.04.08, 21:50
        Dla amatorów to sekretarka z długimi nogami. W poważnych firmach jak
        Huta Lenina (40 000pracowników) to osoba szkolona na wielu
        stanowiskach. Dyrektorzy się zmieniali, a sekretarka była zawsze ta
        sama, szara eminencja właściwie trzęsąca firmą. Gdyby nie sekretarka
        wielu dyrektorów duzych firm nie prztrwało by na stanowisku więcej
        niż miesiąc.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka