peterrudzki
24.09.08, 09:53
Ja jezdze taksowka w lublinie, i to ze w lublinie sa najwieksze zarobki na
taksowce to sa jakies bzdury, jak sie ma swoich pasazerow i sie 4 razy w
miesiacu lata do warszawy po 500zl, no to jest juz 2000, ale jesli sie nie ma
takiech pasazerow, a nie wielu taksowkarzy takich ma, to maksymalne zarobki
przy normalnej pracy 10-12h dziennie 6-7 dniw tygodniu to po kosztach 2000-2500zl.
Zamiast pytac jednego taksowkarza o zarobki, zeby wyciagnac wnioski i srednia,
musielibyscie zapytac co najmniej stu, ale sie nie chce, ja rozumiem. Wiec po
co pisac takie artykuly? Zupelnie nie odzwierciedlajace faktycznego stanu
rzeczy? Poza tym taksowek w lublinie jest zbyt wiele, przez ostatni rok
przybylo bardzo duzo, a jak sie mezczyzna idzie zarejestrowac jako bezrobotny
to go pyta urzednik czy posiada prawo jazy kat B i samochod osobowy, i kieruje
go na egzamin z topografii miasta, a ze potem my wszyscy stoimy na postojach
bo jest za duzo taksowek i nikt tej ilosci nie reguluje to nikogo nie
obchodzi, moze tym by sie gazeta zajela?