Forum Praca Praca
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    pochwała dojutrkowania

    IP: *.acn.waw.pl 21.11.08, 12:35
    od kilku tygodni męczyła mnie sprawa pewnego wdrożenia, którym
    kierowałem. Od początku szło marnie, a potem jeszcze gorzej.
    Powinienem był eskalować, dzwonić, poganiać, reportować, telefony
    powinny się przegrzewać a piksele podczas wideokonferencji wybuchać.
    Ale projekt od początku wyglądł mi na beznadziejny, nie mogłem
    wydobyć z siebie woli walki, pogrążałem się w maraźmie, odkładając
    kolejne kroki na jutro, a potem jeszcze na jutro. Aż sprawa z
    kiepskiej zaczęła wyglądać na beznadziejną.

    Dziś rano obudziłem się wcześnie rano, bo czarne myśli o tym
    wdrożeniu nie dawały mi spać, a teminy nadchodziły nieubłaganie jak
    Monika Olejnik. Trzeba jednak w to brnąć dalej, bo znikąd nadziei, a
    roczna ocena się zbliża i przynajmniej muszę wykazać, że wykazałem
    się obowiązkowym korporacyjnym entuzjazmem.

    aż tu około południa telefon z centrali. To właściciel procesu.
    Słuchałem nic nie rozumiejąc... zmieniła się strategia... musimy
    skoordynować się z innymi wdrożeniami... zasady efektywności
    wymagają... zaparkować projekt... przyszły rok... wznowienie w nowym
    środowisku infrastrukturalnym... aż zaczęło z wolna do mnie
    docierać... odwołali! zdechło! koniec! nie chcą tej bzdury! miałem
    rację! wiwat lenistwo! wiwat dojutrkowanie!
    Obserwuj wątek
      • leftt Re: pochwała dojutrkowania 21.11.08, 13:59
        Pracować należy tak, żeby jutro też było co robić.
        • Gość: adioscompanieros Re: pochwała dojutrkowania IP: *.centertel.pl 21.11.08, 15:20
          Fajne:) Ja w takim dojutrkowawczym systemie szukam pracy;) Nic dziwnego, że jej
          jeszcze nie znalazłam:( Ale nawiązując do Twej wypowiedzi, może tak właśnie ma
          być, może jak już w końcu się zmobilizuję, siądę, napiszę, skonsultuję z jakimś
          fachowcem od właściwego przedstawienia i docenienia moich zalet(wad nie
          posiadam;) dostanę w końcu pracę moich marzeń, najlepiej na stanowisku
          wiceprezesa, bo ktoś mnie musi zatrudnić:). W końcu nie na darmo ślą mi na mój
          prawdziwy adres gazetowy konkursy na profesjonalistę roku:)Tak a'propos, Wam też
          to ślą? My wizjonerzy musimy trzymać się razem:) Pozdrawiam

          • Gość: kafebiba Re: pochwała dojutrkowania IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.11.08, 15:59
            ...nam nie ślą.Jak się ma możliwość dostać pensje wiceprezesa wietnamskiej społki w Polsce to wtedy nie ślą. A ja mam taką perspektywę. Wiem, bo w urzędzie pracy piszą ile taki wice zarabia.

            Perspektywa pojawiła się niespodziewanie podczas gdy szukałam pracy w tym naszym do- systemie. Jak widać zadziałało;)
            Tak sobie myślę, że jak już dostanę tę pracę to będę mogła pomachać Zenkowi chusteczką jak Madonna w 2:44 sekundzie swojego znanego teledysku pl.youtube.com/watch?v=bb8akXtOCaI

            ...a niech tam ... A co!
            W końcu jak się ma pracę jak wiceprez (choćby tylko pod względem zarobków w wysokości tysiąca pińcet) to zmienia się cała perspektywa, cała optyka przyszłości, człowiek inaczej patrzy na życie.
            I na miłość też...
            Strasznie ciekawi mnie tylko czy zespół będzie tak samo dynamiczny (czyt.szybkorotujący) jak poprzednio to miało miejsce;)
      • m.dawid Re: pochwała dojutrkowania 22.11.08, 13:58
        Termin piękny:) dopisze sobie do słownika i zawieszę na monitorze:)
        pozdrawiam!
      • Gość: thanks Re: pochwała dojutrkowania IP: *.chello.pl 23.11.08, 22:13
        Dzięki za świetny opis i otuchę dla pozostałych. Och, oby się okazało, że mój
        uczeń sam się przez weekend doszkolił z obsługi aplikacji, z której go szkolę :D
      • Gość: umpapa strategia e-maila IP: *.centertel.pl 24.11.08, 19:19
        w początkach mojej korporacyjnej kariery pracowałem z pewnym
        doświadczonym expatem, który zdradził mi swój sekret dotyczący
        obsługi e-maila.

        Otóż kiedy dostajesz jakąś prośbę czy pytanie, należy je zignorować.
        W 75% przypadków autor tej prośby wysłał ją na wszelki wypadek, albo
        na ślepo, albo jako dupochron, albo już kto inny mu
        pomógł/odpowiedział, albo sprawa sama się rozwiązała w międzyczasie,
        albo go zwolnili, albo zmienił stanowisko, albo zmieniła się
        strategia etc itd itp, jednym słowem w 75% autor tej prosby sam o
        niej zapomniał.

        W 25% pamiętają i posyłają mniej czy barziej uprzejmy chaser.
        Dopiero wtedy można ją potraktować poważnie.

        Skoro gość dotrwał z tą strategią niemal do emerytury, to znaczy że
        była dobra.
        • m.dawid Re: strategia e-maila 27.11.08, 16:23
          Święta prawda. Najgorsza jest nadgorliwość:)
        • m.dawid Re: strategia e-maila 27.11.08, 16:23
          Święta prawda. Najgorsza jest nadgorliwość:)
      • thelma333 Re: pochwała dojutrkowania 20.12.08, 17:37
        no to Ci sie upieklo :)
        u mnie to nie przechodzi, niestety...

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka