27.09.04, 14:57
Jak sobie radzicie z jesienną chandrą?
Obserwuj wątek
    • gslawik Re: CHANDRA 27.09.04, 15:53
      Nie posiadam i nie dotyczy.
      A nie posiadam, bo uśmiech i pogoda ducha jest czymś co każdą pogode rozjaśnia.
      Tego właśniezyczę wszystkim Forumowiczom
      Pozdrawiam
    • ispaniola Re: CHANDRA 30.09.04, 15:43
      Wtedy unikam wszystkich malkontentów, narzekaczy, pieniaczy, nie wdaje się w
      akademickie dyskusje, które i tak muszą miec smutny finał, staram sie ustawic
      pozytywnie do wszystkiego, w czym da się znaleźć dobre strony - to resztą robię
      zawsze, zdecydowanie wolę skupiac się własnie na nich, od razu świat jest
      milszy. I własnie dziś mam chandrę, ale taką, że mi się nie chce nawet szukać
      tych kochanych osób, ktore na pewno by mi pomogły. Na razie ograniczyłam się do
      unikania "wampirów energetycznych" ;-))))No i trochę na siłę się usmiecham! Ale
      to pomaga!
      • abdankpl Re: CHANDRA 30.09.04, 16:14
        A gdzie Pani widzi tylu pieniaczy malkontentow narzekaczy itp. Zalozmy ze ja
        nim jestem bo pewnie zaraz podmoim adresem w odpowiedzi padloby to stwierdzenie
        a reszta?
        Ja jakos na uczelni nigdy nie musze unikac ludzi ktorymi pani obdarzyla tyloma
        epitetami bo ich po prostu az tylu nie ma...
        • ispaniola Re: CHANDRA 01.10.04, 08:03
          Szczerze mówiąc to nie do końca wiem o co Panu chodzi a już o Pana charakterze
          wypowiadac nie zamierzam się na pewno, bo Pana nie znam. A gdzie ich widzę?
          Niestety wszędzie: w sklepie (przykład z wczoraj - "ten chleb robi się coraz
          gorszy, już nawet nie pachnie tak samo"- klient wyrzucał sprzedawczyni takie
          oto rzeczy, a reszta dzielnie broniła pysznego chlebka, sprzedawczyni miała w
          końcu dośc i kazała mu kupic inny i nie robic rozróby), na przystanku, w pracy,
          w telewizji (politycy przodują), a nawet czasem na forum. Inna sprawa, że kiedy
          ja jestem radosna - mam ich w nosie, po prostu nie zauważam, wtedy tak jak Pan
          twierdzę, że zresztą nie jest ich aż tak wielu i niech tam sobie zycie
          zatruwają, ale kiedy mam chandrę - ich cechy wydają mi się przytłaczające,
          takie sceny jak ta w sklepie meczące, przygnębiają mnie jeszcze bardziej i
          muszę się ewakuować. Pomaga.
          "Zalozmy ze ja nim jestem" - po co mam to zakładać? No ale jesli "dam się
          namówić" ;-) i założę - to ma Pan odpowiedź gdzie ich widzę...Ziarnko do
          ziarnka...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka