roman1232
03.11.05, 11:28
Chore pomysły "Chodorowskiego i jego świty" cześć pierwsza. Powstała droga wąska i niebezpiczna . Jednojezdniow jednopasmowa z dwoma rondami dla krasnoludów. Efektem tego przedsięwzięcia są niesamowite korki jakie już możemy zuważyć. Po zamknięciu starówki bedzie jeszcze gorzej. Jedyna droga którą się wjeżdża do miasta za Wisłoką będzie zablokowana. "Pan Chodorowski wraz ze świtą" wbił sobie gwóźdź do trumny. Ludzie juz zaczynają kląć i denerwowac się na tą drogę. Tyle miljonów zł poszło na marne. Po pierwsze widać gołym okiem spowolnienie ruchu i paraliż miasta ponieważ przejechanie do pracy w godzinach szczytu bez korków graniczy z cudem. Nie ma możliwości wyprzedzenia ani ustawienia się do osbnego skrętu w lewo lub w prawo. Po drugie NIE MA ZAGWARANTOWANEGO BEZPICZEŃSTWA PIESZYCH. Chodniki sa przy samej jezdni wraz z drogą rowerową. Po trzecie nie ma zbudowanych dużych zatoczek dla autobusów. Obecnie jak autobusy wjeżdżają na starówkę są miejsaca dla MKS i PKS i innych przewoźników. Natomiast przed "starostwem" jest tylko miejsce dla jednego autobusu. Co się stanie jak pojawi sie jednocześnie MKS i PKS? Gdzie ludzie będa wysiadać? Czyżby na ulicy, a za nimi będzie ciągnąc się korek ponieważ nie będzie możliwości ominięcia. Na drogach głównych w miastach nie można budować rond bo powoduje to że nie ma przepustowości i ciągłości ruchu. Tylko zsynchronizaowane światła są w stanie poradzić sibie z tym problemem. Za kadencji pana prezydenta Władysława Bieńka miała tam powstać droga wdujezdniowa dwukierunkowa (wraz z wyburzeniem domów) poprosu ciągłośc drogi z wiaduktu na most, tylko zabrakło czasu bo zmieniły się rządy a pan Chodorowski wszystko zepsuł i wpuścił swoje nielogiczne pomysły. Samochodów przybywa coraz więcej, zamiast bydować szerokie drogi to w Mielcu buduje się byle co żeby nastepna ekipa miała co poprawiać tak samo było z rondem dla Tesco. Droga była przejezdna i co powstało? Kto wydał decyzję za budowę supermarketu w centrum miasta? Pamiętajcie wyborcy przy następnych wyborach.